czwartek, 14 grudnia
facebook
google

Ciężarowy to osobowy

Małgorzata i Andrzej Szpera – przedsiębiorcy z Chojnic, którzy od czterech lat prowadzą spór z izbą celną – doświadczyli tego, jak niespójne i skomplikowane są przepisy polskiego prawa oraz jak krzywdzące i niesprawiedliwe potrafią być praktyki urzędników państwowych. Państwo Szpera od 1997 roku prowadzą działalność gospodarczą polegającą na sprzedaży samochodów. Zanim zaczęli handlować pick-upami, wszystko dokładnie sprawdzili. Przeanalizowali przepisy, rozmawiali z prawnikami. Dzisiaj podkreślają, że gdyby wiedzieli, że ta działalność doprowadzi firmę na skraj bankructwa, nigdy by się w nią nie zaangażowali.

W 2007 roku zaczęli sprowadzać z zagranicy głównie Mitsubishi L 200 i Nissany Navara. Ponieważ nie nakładali na nie tak dużej marży jak renomowani dilerzy, samochody cieszyły się ogromnym powodzeniem. Do 2010 roku sprzedali ich ok. 140. Przedsiębiorcy opierali się na przepisach obowiązującego prawa. Potwierdzeniem, że dobrze je stosują były wytyczne, jakie w 2007 roku zastępca dyrektora Departamentu Polityki Celnej w Ministerstwie Finansów Piotr Pogorzelski rozesłał do dyrektorów izb celnych. Urzędnik zaznaczył w nich, że najważniejszym kryterium klasyfikacji pick-upów do samochodów osobowych lub ciężarowych jest ich ładowność. Z wytycznych wynikało, że pojazd jest uznawany za ciężarowy, jeżeli jego tonaż, czyli otwarty bagażnik, ma większą ładowność, niż kabina pasażerska. Dla osób zajmujących się tego typu działalnością ma to ogromne znacznie, ponieważ od samochodów osobowych sprowadzonych z zagranicy należy zapłacić podatek akcyzowy, a od ciężarowych nie.

Wszystkie pick-upy sprzedane przez przedsiębiorców z Chojnic spełniały wytyczne wskazane przez Piotra Pogorzelskiego. Mimo to, w 2010 roku urzędnicy z izby celnej zakwestionowali stosowany przez Szperów sposób klasyfikacji samochodów i zarzucili im, że nie zapłacili 1,5 mln zł podatku akcyzowego. – To był dla nas szok. Zdaniem urzędników te modele pick-upów miały zbyt krótką pakę, by uznać je za samochody ciężarowe. Wyliczyli, że brakuje kilku centymetrów. Ktoś nagle zaczął inaczej interpretować prawo – wspomina pani Małgorzata. Celnicy dotarli do wszystkich osób, które kupiły pick-upy od Szperów, informując je, że przedsiębiorcy nie zapłacili akcyzy. – To ugodziło w naszą wiarygodność. Ludzie zaczęli się denerwować, rozdzwoniły się telefony. Kilka samochodów musieliśmy odkupić – mówią.

Okazuje się, że w polskich przepisach funkcjonują cztery definicje samochodu osobowego. Inna w prawie o ruchu drogowym, inna w ustawie o podatku dochodowym, inna w podatku o VAT i jeszcze inna w ustawie o podatku akcyzowym. – Przepisy ruchu drogowego mówią, że jest to samochód ciężarowy. Ten samochód nie przeszedłby nawet przeglądu technicznego, nikt nie dopuściłby go do ruchu jako osobowy – mówi pani Małgorzata.

W 2012 roku przedsiębiorcy z Chojnic wzięli udział w programie telewizyjnym „Państwo w państwie”. W trakcie programu eksperci, m.in. prawnik prof. Witold Modzelewski, zwracali uwagą na niespójność przepisów polskiego prawa. Przedstawiciel jednego z autoryzowanych dilerów Mitsubishi przyznał, że jego firma sprzedaje w ciągu roku kilkaset samochodów tego typu i od żadnego nie zapłaciła podatku akcyzowego! – Duże firmy mają ogromne pieniądze na renomowane kancelarie prawne. One się wybronią. Mniejsi przedsiębiorcy mają niewielkie szanse w konfrontacji z urzędami – mówi pani Małgorzata. Po tym programie odezwało się do Szperów kilkudziesięciu przedsiębiorców z całej Polski, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. – Wiele firm upadło, inne mają komornika. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że zmiana interpretacji przepisów dotknęła tak wiele osób. Jednak same przepisy w tej kwestii wcale się nie zmieniły. – zaznaczają.

Zdaniem Szperów na stosowanej przez celników dowolności interpretacyjnej przepisów celnych stracił również budżet państwa. – Rocznie odprowadzaliśmy do budżetu blisko 3 mln zł z tytułu różnego rodzaju podatków, teraz niespełna 270 tys. zł. Ograniczyliśmy firmę do minimum. Kiedyś zatrudnialiśmy kilkanaście osób. Dzisiaj jest z nami tylko jeden mechanik i pani w biurze – mówią. Podkreślają, że wszystkim osobom, które musieli zwolnić, pomogli znaleźć nową pracę. – Ci ludzie byli z nami od początku, wspierali nas, nawet razem z nami próbowali walczyć. Zwolnienie ich to była jedna z najtrudniejszych rzeczy, jaką musieliśmy zrobić – dodaje pani Małgorzata.

Proces w NSA w tej sprawie odbył się 12 marca 2014, a wyrok został ogłoszony 25 marca. Sąd orzekł, że te samochody są osobowymi bez względu na to, iż wcześniej Ministerstwo Finansów wydawało decyzje, że są to samochody ciężarowe. Po ogłoszeniu wyroku Pani Małgorzata zemdlała. Wezwano karetkę pogotowia, żeby ją doprowadzić do stanu przytomności. Tak kończą polscy przedsiębiorcy, działając w imię prawa i dla dobra tego kraju.

 

Załączniki do sprawy:

1) Program "Państwo w Państwie" - Małgorzata i Andrzej Szpera

2) Skarga RPO z załącznikami

3) RPO - odpowiedź

4) RPO - pismo dot. rejestracji pojazdów bez akcyzy

 

© 2012 msp-24