piątek, 20 października
facebook
google

Czerwiec 2014

30.06.2014

Rząd łupi nas akcyzą na gigantyczną skalę

Akcyza to narzędzie do łupienia Polaków na gigantyczną, niespotykaną w Europie skalę - czytamy w "Gazecie Polskiej codziennie".

VAT i akcyza to trzy czwarte wpływów podatkowych państwa. Tylko z tytułu akcyzy za alkohol i tytoń do budżetu w ubiegłym roku wpłynęło ponad 40 mld zł, a więc więcej niż dzięki podatkowi PIT. Gdyby wszyscy Polacy nagle rzucili palenie i przestali pić alkohol, doprowadziliby finanse państwa do katastrofy - czytamy w gazecie. Rozrasta się też lista produktów objętych akcyzą - obecnie zawiera blisko 30 pozycji. Np. Polska jest jedynym krajem w Europie, który wprowadził akcyzę na energię elektryczną.

 

NIP i REGON będą wydawane szybciej

Na rozpoczęcie działalności (np. gospodarczej) czekać trzeba będzie tylko 7 dni, a nie – jak jest to obecnie – ok. 25 dni. Sejm przyjął w tym tygodniu projekt nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym oraz niektórych innych ustaw, w którym przewidziano, że numery NIP oraz REGON wydawane będą automatycznie po dokonaniu wpisu do KRS.

„Obecnie na rozpoczęcie działalności trzeba czekać ok. 25 dni, po zmianach ma to być 7 dni. Umożliwi to wprowadzenie rozwiązania polegającego na nadawaniu podmiotom wpisanym do KRS podatkowego NIP oraz numeru identyfikacyjnego Regon (na podstawie danych przekazanych z KRS do Centralnego Rejestru Podmiotów Krajowej Ewidencji Podatników i rejestru GUS) automatycznie po dokonaniu wpisu podmiotu do KRS, przy wykorzystaniu systemu teleinformatycznego” – wyjaśnia Ministerstwo Sprawiedliwości.

Działalność rozpocząć będzie można w praktyce w dniu, w którym dokonany zostanie wpis danego podmiotu do KRS. W efekcie powstający podmiot będzie musiał jedynie złożyć wniosek o wpis. Projekt zakłada, że sam obowiązek zgłoszeniowy zostanie – po stronie przedsiębiorcy – ograniczony wyłącznie do danych uzupełniających. Chodzi w tym przypadku o informacje, które nie podlegają wpisowi do KRS i są równocześnie niezbędne dla US, GUS oraz ZUS. Dane te to m.in. numer rachunku bankowego, dane kontaktowe oraz przewidywana liczba zatrudnionych.

Zgodnie z projektem, dane uzupełniające trzeba będzie złożyć – na jednym formularzu (w wersji papierowej bądź elektronicznej) – w terminie do 21 dni od momentu wpisu do KRS w urzędzie skarbowym, który następnie przekaże je do ZUS i GUS. Procedura składania tego typu informacji będzie niezależna od procesu rozpoczynania działalności.

„Wskutek wprowadzenia projektowanych rozwiązań podmiot już w dniu dokonania wpisu do KRS otrzymywałby identyfikator podatkowy NIP oraz numer identyfikacyjny REGON i mógłby faktycznie rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej” – zapewnia resort sprawiedliwości.

Wprowadzenie zmian przewiduje – przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości – projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym oraz zmianie niektórych innych ustaw. Projekt został przyjęty przez Sejm 26 czerwca 2014 r. Nowelizacja ma wejść w życie 1 grudnia 2014 r.

 

MF zapowiada odwrócony VAT przy sprzedaży telefonów komórkowych

Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie tzw. odwróconego VAT-u przy sprzedaży telefonów komórkowych. Resort finansów proponuje też rozszerzenie tzw. solidarnej odpowiedzialności za nieuregulowany VAT w przypadku handlu m.in. laptopami, czy tabletami.

Zmiany, które mają na celu walkę z przestępstwami związanymi z wyłudzeniami VAT, przewidziano w projekcie założeń do projektu nowelizacji ustawy o VAT. Dokument zakłada, że rozszerzone i doprecyzowane zostaną przepisy przewidujące mechanizm tzw. odwróconego obciążenia VAT-em niektórych towarów. W takim przypadku obowiązek odprowadzenia VAT do urzędu skarbowego ciąży na kupującym, a nie sprzedającym towar. Przeciwdziała to nadużyciom i oszustwom w VAT. Resort finansów uważa, że zmiana zapewni większą skuteczność tego instrumentu i uszczelnić system.

Obecnie mechanizm odwróconego VAT-u obejmuje sprzedaż uprawnień do emisji gazów cieplarnianych oraz obrót złomem, niektórymi surowcami wtórnymi, niektórymi wyrobami stalowymi oraz produktami i półproduktami z miedzi. "W związku z potwierdzeniem występowania nadużyć w rozliczeniu VAT niezbędne jest objęcie tym mechanizmem kolejnych towarów" - napisało ministerstwo finansów w założeniach. Wyjaśniono, że chodzi o niektóre postacie złota i telefony komórkowe. Niewielka korekta przepisów o odwróconym VAT miałaby także dotyczyć niektórych wyrobów stalowych.

Mechanizmu odwróconego VAT nie stosowano by m.in. w sytuacji, gdyby sprzedaż w jednym dniu na rzecz jednego nabywcy nie przekraczała wartości 20 tys. zł (bez podatku). "W celu zapewnienia większej skuteczności tego instrumentu wskazane jest również uzyskiwanie od sprzedawców informacji o dokonanych przez nich transakcjach" - napisano. Według MF pozwoli to na sprawdzenie, czy nabywcy wywiązują się z nałożonego na nich obowiązku rozliczenia podatku.

MF uważa, że rozszerzona powinna zostać lista tzw. towarów wrażliwych. Handel nimi podlega rozliczeniom miesięcznym oraz odpowiedzialności solidarnej, co oznacza, że kupujący odpowiada za zobowiązania podatkowe w VAT sprzedawcy. Resort finansów chce, by na listę towarów wrażliwych trafiło srebro i platyna oraz komputery przenośne (m.in. tablety, laptopy, notebooki) oraz konsole do gier.

Obecnie solidarną odpowiedzialnością objęty jest handel o znacznej wartości niektórymi wyrobami stalowymi, paliwami i złotem nieobrobionym. Zgodnie z intencjami MF złoto zostałoby skreślone z listy towarów wrażliwych, ponieważ handel nim zostałby objęty odwróconym VAT-em.

W założeniach napisano poza tym, że doprecyzowane powinny też zostać przepisy dotyczące kaucji gwarancyjnej, której wpłacenie (przez sprzedawcę) zwalnia nabywcę towarów z odpowiedzialności podatkowej za nieuregulowane zobowiązania podatkowe sprzedawcy. MF chce, by minimalna wielkość kaucji gwarancyjnej w przypadku handlu paliwami wyniosła 1 mln zł (wobec 200 tys. zł obecnie), a maksymalna 10 mln zł (zamiast 3 mln zł obecnie).

W dokumencie napisano ponadto, że przyszły projekt nowelizacji powinien także dostosować przepisy o VAT do wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE oraz orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego. Chodzi m.in. o uregulowanie kwestii związanych z ustaleniem proporcji (przy odliczaniu VAT) w odniesieniu do towarów i usług wykorzystywanych do celów mieszanych - podlegających i niepodlegających VAT. Zmiany dotyczyłyby także zakresu zwolnienia dla usług stanowiących element zwolnionych z VAT usług finansowych i ubezpieczeniowych.

Ponadto projektowane regulacje mają doprecyzować przepisy związane z ulgą na złe długi. Umożliwia ona obniżenie podstawy opodatkowania oraz podatku należnego w sytuacji, gdy dłużnik w określonym terminie nie zapłaci za zakupione towary i usługi. Dłużnik musi wówczas odpowiednio zmniejszyć odliczony podatek naliczony. Resort finansów zamierza też usunąć wątpliwości interpretacyjne związane z ulgą na złe długi.

Resort finansów chciałby, by nowe przepisy weszły w życie 1 stycznia 2015 r. "(...) podyktowane to jest potrzebą jak najszybszego wprowadzenia kolejnych instrumentów (...) mających na celu walkę z nadużyciami i wyłudzaniem podatku VAT. Pilne wprowadzenie tych rozwiązań jest zgodne z postulatami uczciwych przedsiębiorców działających w tych branżach" - podkreśliło MF.

 

26.06.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Interpretacja indywidualna: Wydatki na udział w szkoleniach a koszty podatkowe

Koszty udziału w szkoleniach i sympozjach, związanych z prowadzoną działalnością, mogą zostać zaliczone jako koszt podatkowy przedsiębiorcy.

  • Interpretacja indywidualna: Obowiązek wskazania odpowiedniego adresu podatnika na fakturze VAT

Podatnik zobowiązany jest do wskazania na fakturze VAT adresugłównego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej.

  • Projekty rozporządzeń MF dot. funkcjonowania portalu podatkowego

W dniu 16 czerwca 2014 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekty rozporządzeń Ministra Finansów, których celem jest uregulowanie funkcjonowania portalu podatkowego.

  • Rząd pozytywnie o zmianie ordynacji podatkowej oraz ustawy o VAT

Na posiedzeniu w dniu 17 czerwca 2014 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy Ordynacja podatkowa, który przedłożył Minister Finansów.

Nowości Podatkowe PwC (nr 48, 26.06.2014)

 

Ruszyła akcja "Weź paragon"

22 czerwca ruszyła kolejna akcja Ministerstwa Finansów "Weź paragon". Fiskus bada, czy sprzedawcy wydają klientom rachunki. A za ich brak - wystawia mandaty.

"Weź paragon" to cykliczna akcja przeprowadzana z inicjatywy Ministerstwa Finansów, która ma na celu poszerzanie wiedzy konsumentów na temat pożytku z otrzymywania paragonów przy zakupach towarów lub usług. Jak tłumaczy ministerstwo: klienci prosząc o rachunek wspierają uczciwą konkurencję oraz mają pewność, że sprzedawca odprowadza podatki do budżetu państwa. Co istotne, zapewniają sobie także możliwość reklamacji.

Akcja nie ma jednak charakteru wyłącznie edukacyjnego. Za brak paragonu fiskus wystawia mandaty. W ubiegłorocznej letniej edycji akcji "Weź paragon" nałożono 27 267 mandatów na kwotę aż 7 221 858 zł. Dlatego warto pamiętać: mandat, jaki grozi sprzedawcy za niewystawienie rachunku, wynosi od niecałych 200 do ponad 3000 zł. Akcja potrwa do końca sierpnia.

 

Podatek węglowodorowy zaszkodzi branży wydobywczej

Projekt, nowelizacji ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, w jego obecnym kształcie, przyczyni się do znacznego ograniczenia działalności poszukiwawczej i wydobywczej węglowodorów w Polsce, co w konsekwencji spowoduje, że cele fiskalne i gospodarcze zakładane przez projektodawcę nie zostaną zrealizowane

Istnieją bardzo poważne zastrzeżenia, co do zgodności projektu, w części wprowadzającej opodatkowanie wydobycia węglowodorów podatkiem od wydobycia niektórych kopalin, z prawem unijnym, przez co podatek ten może w ogóle nie przynieść żadnych wpływów do budżetu państwa a wręcz dochody te uszczuplić w przypadku konieczności zwrotu przez państwo podatku wraz z odsetkami.

Nieopłacalne stanie się prowadzenie działalności poszukiwawczej i wydobywczej np. przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), bowiem poziom obciążeń fiskalnych w zasadzie uniemożliwi pozyskanie środków na takie działania. Projekt zakłada, że podmioty takie jak np. PGNiG będą uiszczać podatek od dochodu kilkakrotnie przekraczającego rzeczywiście osiągany. Ponadto, rzeczywisty poziom renty surowcowej będzie znacznie wyższy niż podawany przez projektodawcę, co może zniechęcić inwestorów do angażowania się w działalność poszukiwawczą i wydobywczą.

Ograniczenie listy wydatków obniżających podstawę opodatkowania i wyłączenie z niej istotnych kosztów, które w nieunikniony sposób ponoszone będą przez podmioty poszukujące i wydobywające węglowodory, będzie mieć bezpośredni wpływ na rentowność inwestycji a co za tym idzie na chęć inwestorów do angażowania się na polskim rynku. Obciążenie wydobycia węglowodorów podatkiem o charakterze obrotowym, jakim jest podatek od wydobycia niektórych kopalin, istotnie wydłuży okres zwrotu inwestycji bezpośrednio przekładając się na atrakcyjność podejmowania decyzji inwestycyjnych.

 

24.06.2014

Planowane zmiany w podatkach niekorzystne dla przedsiębiorców

Planowane na początek przyszłego roku zmiany w prawie podatkowym ograniczą możliwości korzystnych podatkowo działań prowadzonych przez przedsiębiorców - podkreślają eksperci. Proponowane przepisy mają uszczelnić system podatkowy i zwiększyć wpływy do budżetu. Dla przedsiębiorców mogą jednak oznaczać dodatkowe obowiązki i koszty, a niewłaściwy sposób wprowadzenia zmian może spowodować odpływ inwestycji z Polski.

W proponowanych zmianach do ustaw podatkowych znalazły się zupełnie nowe rozwiązania. Jedno z nich przewiduje obowiązek uwzględnienia przy opodatkowaniu rezydenta krajowego (osoby fizycznej lub przedsiębiorcy) dochodów kontrolowanych podmiotów zagranicznych, które mają siedzibę w kraju o niższym poziomie opodatkowania niż ten, który obowiązuje w kraju rezydencji dominującego podmiotu.

Opodatkowanie spółek zagranicznych ma w zamierzeniu Ministerstwa Finansów mieć bardzo szeroki zakres i nie jest to do końca sprawiedliwe. Konstrukcja przepisu oznacza bowiem, że zwolnienie bądź opodatkowanie niską stawką w danym kraju za granicą tylko jednego typu dochodów pasywnych powoduje, że spółka osiągająca różnego rodzaju dochody pasywne, niekoniecznie tak korzystnie opodatkowane, także będzie potencjalnie wpadać w zakres zastosowania nowych przepisów – wyjaśnia Monika Ławnicka, doradca podatkowy z Accreo.

Spółka będzie mogła zostać uznana za zagraniczną spółkę kontrolowaną, m.in. jeśli co najmniej połowa jej przychodów pochodzi z dywidendy i innych przychodów z udziału w zyskach osób prawnych. Jak podkreśla ekspertka, rozwiązaniem dla przedsiębiorstwa mogłaby być próba udowodnienia, że spółka prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą właśnie za granicą.

– Nowelizacja wskazuje na pewne przesłanki, jak rozumieć to pojęcie, jednak są one niedookreślone, wymagają od osoby weryfikującej znajomości biznesu, zrozumienia dla przedsiębiorcy, co nie zawsze jest standardem w odniesieniu do organów kontroli skarbowej czy organów podatkowych. Pod tym względem przed przedsiębiorcami posiadającymi spółki zagraniczne rysuje się trudny czas, czas tworzenia dodatkowej dokumentacji, udowadniania swojego stanowiska i dyskusji z organami podatkowymi – zaznacza Monika Ławnicka.

Regulacja taka ma zwalczać nadużycia podatkowe występujące w stosunkach między powiązanymi spółkami. Podobne przepisy ma wiele państw członkowskich UE i pozaeuropejskich. Jak podkreśla ekspertka, zagraniczni przedsiębiorcy mają świadomość, że kraje, które dotychczas nie miały zapisów dotyczących opodatkowania zagranicznych spółek kontrolowanych, będą stopniowo takie zmiany wprowadzać. Wszystko jednak zależy od sposobu ich wprowadzenia, a to zależy od Ministerstwa Finansów i podległych mu organów.

Jeśli nie wykażą one zrozumienia dla potrzeb przedsiębiorcy, dla jego funkcjonowania, a będą stosowały tylko podejście profiskalne, może się okazać, że z Polski odpłyną inwestycje – przestrzega Monika Ławnicka. Dodatkowe obowiązki, które wynikają z proponowanych zmian, to np. prowadzenie rejestru kontrolowanych spółek zagranicznych czy wykazywanie zdarzeń w spółce, którą mogą wpływać na jej dochód.

Nowe przepisy wprowadzą również klauzulę obejścia prawa – urzędnicy będą sprawdzać, czy przeprowadzona w danej firmie restrukturyzacja miała na celu jedynie uniknięcie opodatkowania. To dla przedsiębiorców oznacza dodatkowe obowiązki związane z przechowywaniem wielu różnych dokumentów i tworzeniem uzasadnień – na wypadek kontroli. Proponowane zmiany nie ograniczają całkowicie możliwości optymalizacyjnych, nie jest też wykluczone, że znowelizowana ustawa wciąż będzie umożliwiać dokonywanie restrukturyzacji korzystnych dla przedsiębiorców.

– Przedsiębiorcy powinni przeanalizować treść nowelizacji i wynikające z niej zmiany pod kątem własnej sytuacji. W tym przypadku nie ma bowiem gotowych rozwiązań. Ministerstwo Finansów argumentuje, że zmiany powinny dostosowywać Polskę do praktyki krajów zachodnich, ale nie jest to do końca prawda. Kraje takie jak Luksemburg, poza łataniem luk w prawie podatkowym, proponują przedsiębiorcom także rozwiązania korzystne – ocenia Monika Ławnicka.

Znowelizowane przepisy powinny wejść w życie z początkiem 2015 roku, trwają nad nimi prace w Sejmie.

 

Nowe technologie pomogą rozwiązywać spory przedsiębiorców

Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej planuje wprowadzić nowy regulamin. Zakłada on zwiększenie wpływu przedsiębiorców na toczące się postępowania. Będą one dzięki temu prowadzone sprawniej i szybciej. Wykorzystane zostaną też nowe technologie, m.in. wideo- i telekonferencje. Nowy regulamin może zacząć obowiązywać od początku przyszłego roku.

– Nasz cel był taki, żeby przedsiębiorcy dysponowali lepszymi instrumentami w rozwiązywaniu swoich sporów – przekonuje adwokat Maciej Łaszczuk, członek Rady Arbitrażowej Sądu Arbitrażowego przy KIG, przewodniczący Komisji ds. Nowego Regulaminu. – To z kolei wymaga dostarczenia nowoczesnych instrumentów, aby strony mogły wpływać na to, żeby postępowanie było sprawne i efektywne. Natomiast zapadający wyrok, żeby był stabilny i nie podlegał uchyleniu przed sądem państwowym, a przede wszystkim, aby strony miały poczucie, że ten spór rozstrzygany jest w najlepszej wierze i przy użyciu wszystkich środków, które są istotne z ich punktu widzenia.

Na etapie przygotowawczym możliwe będą wideo- i telekonferencje, w trakcie których strony wraz z arbitrami będą mogły ustalić m.in. terminy rozpraw czy dopuszczenie dowodów. Ma to zwiększyć transparentność całego procesu. Zgodnie z założeniami projektu nowego regulaminu Sąd Arbitrażowy przy KIG ma lepiej odpowiadać potrzebom przedsiębiorców. W przeciwieństwie do mediacji w trakcie arbitrażu to właśnie strony sporu odgrywają główne role. Nowy regulamin ma im to ułatwić, a tym samym – zwiększyć efektywność arbitrażu.

Według Macieja Łaszczuka strony sporu już na pierwszym posiedzeniu organizacyjnym powinny wiedzieć, kiedy zapadnie wyrok i w jaki sposób będzie przebiegać postępowanie. Na usprawnienie samego postępowania mają wpłynąć inne proponowane zmiany dotyczące m.in. postępowania dowodowego. – Mamy nowe proponowane postanowienia, takie jak możliwość dopuszczenia dowodu z opinii biegłego zamówionej przez stronę, a nie tylko zleconej przez zespół orzekający. Mamy wpisaną do regulaminu możliwość przeprowadzenia dowodu ze świadka poprzez sporządzenie pisemnych oświadczeń świadków i później uzupełnieniu ich przesłuchaniem przed sądem polubownym – wylicza Łaszczuk.

Dodaje, że nowy regulamin umożliwi też wydawanie zarządzeń organizacyjnych w formie postanowień. Łaszczuk przyznaje, że prace trwają dość długo z uwagi na ich szczegółowość, liczy jednak na to, że po przyjęciu nowy regulamin Sądu Arbitrażowego przy KIG stanie się wzorem dla innych sądów tego typu. Ocenia, że być może nawet posłowie zwrócą uwagę na ten regulamin w przypadku zmian przepisów dotyczących postępowania arbitrażowego w Kodeksie Cywilnym. Ostateczna wersja nowego regulaminu ma powstać do końca sierpnia lub najpóźniej na początku września. Mógłby on wejść w życie od początku przyszłego roku.

 

23.06.2014

Doradcy podatkowi krytykują plan wydłużenia czasu ścigania ukrytych dochodów

Projekt nowelizacji ustawy o PIT i Ordynacji podatkowej, który przygotowało Ministerstwo Finansów budzi wiele kontrowersji. Zdaniem doradców podatkowych wydłużenie do 10 lat okresu ścigania ukrytych dochodów jest dyskusyjne.

Eksperci podatkowi krytykują planowane przez resort finansów wydłużenie do 10 lat okresu, w którym fiskus może ścigać za ukrywanie dochodów. Będzie mógł zapytać o pochodzenie pieniędzy, które wydaliśmy w 2006 r. np. na prywatną szkołę dla dzieci.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o PIT i Ordynacji podatkowej, który przygotowało Ministerstwo Finansów. Resort podkreślił w uzasadnieniu do niego, że zawarte w nim zapisy mają dostosować prawo do ubiegłorocznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. TK uznał, w nim, że niezgodny z konstytucją był przepis ustawy o PIT, który pozwala urzędowi skarbowemu ustalić wysokość nieujawnionych przychodów na podstawie poniesionych przez podatnika wydatków i wartości zgromadzonego przez niego mienia. Trybunał nie miał zastrzeżeń do 75-proc. stawki podatku od dochód z nieujawnionego źródła, który - według TK - nie jest karą dla podatnika, tylko reakcją państwa na oszustwa i zatajanie dochodów umożliwiającą odzyskanie należnego podatku i odsetek za zwłokę.

Zdaniem radcy prawnego, partnera w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy Ireneusza Krawczyka, w przygotowanych przez MF przepisach kilka kwestii może budzić wątpliwości. Według niego urzędnicy zapomnieli, że przepisy te kierowane są do osób fizycznych; ich język jest niezrozumiały i zawiły. – Projektodawca w dalszym ciągu proponuje specjalne rozwiązania związane z pokrywaniem dochodów z pieniędzy pochodzących z przedawnionych zobowiązań podatkowych (...). Zgodnie z nowymi przepisami podatnik będzie musiał wykazać pochodzenie pieniędzy wiele lat po ich uzyskaniu, choć często z powodu upływu czasu nie będzie w stanie tego zrobić – wskazał Krawczyk. Mecenas obawia się, że przypadki wyjaśniania pochodzenia środków uzyskanych np. 30 lat przed wszczęciem postępowania nie będą należały do rzadkości.

Chodzi o sytuację, kiedy np. kupimy dziś coś za 10 tys. zł, a urząd skarbowy zapyta skąd mieliśmy na to pieniądze. Może się okazać, że przez ostatnie kilka lat nie mieliśmy żadnych dochodów, z pieniądze pochodziły z oszczędności zgromadzonych jeszcze na studiach np. 20 lat temu. Jeżeli wykażemy, że 25 lat temu je zarobiliśmy, ale nie odprowadziliśmy od nich podatku, zostaną one opodatkowane drakońską 55 proc. stawką – powiedział mecenas. Dodał, że jeśli nie przekonamy urzędu skarbowego, że wydane pieniądze rzeczywiście zarobiliśmy z tego konkretnego źródła, to stawka podatku wyniesie 75 proc.

Krawczyk zauważył, że jednocześnie dwukrotnie zostanie wydłużony termin przedawniania dla wydania decyzji wymierzającej podatek. Liczy się go nie od dnia uzyskania przychodu tylko wydania pieniędzy. Okres na wykazanie pochodzenia pieniędzy, które zostały wydane nie podlega bowiem przedawnieniu. – Można mieć zasadniczą wątpliwość czy wydłużanie terminów przedawnienia jest właściwym sposobem zapobiegania oszustwom podatkowym. Czy nie właściwszym sposobem jest sprawniejsze działanie organów podatkowych – ocenił. Zwrócił uwagę, że przedłużenie terminów przedawnienia nastąpi w stosunku do wszystkich, którym w dniu wejścia życie zmian (1 stycznia 2015 r.) nie upłynął obecnie obowiązujący termin 5-letni, a nie tylko tym którzy uzyskali dochody nieujawnione po tym dniu.

Nowe przepisy będą miały także zastosowanie do stanów faktycznych które zaistniały przed wejściem tych przepisów w życie, co może budzić obawę, że przepisy te naruszają zasadę niedziałania prawa wstecz. Aktualna jest obawa, że powtórzy się praktyka ustawiania się organów podatkowych w roli recenzentów działań podatnika, który próbuje wykazać pochodzenie majątku, a nie aktywna rola w wyjaśnianiu skąd ten majątek rzeczywiście pochodzi – dodał Krawczyk.

Konrad Piłat, doradca podatkowy w kancelarii KNDP Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy powiedział PAP, że zgodnie z nowymi przepisami w 2025 r. podatnik będzie mógł zostać zapytany np. o to, skąd w 2015 r. wziął pieniądze na prywatne przedszkole syna (wówczas będzie już chodził do liceum). – Pracownicy urzędu skarbowego mogą chcieć np. wiedzieć, w jaki sposób sfinansowaliśmy zakup samochodu, którego nie mamy już od 8 lat. Dlatego w mojej ocenie, takie wydłużenie biegu przedawnienia nie jest dobrym rozwiązaniem. Prowadzenie postępowania po tylu latach będzie bowiem bardzo trudne; podatnicy mogą już po prostu nie pamiętać wielu istotnych dla sprawy faktów – uważa Piłat.

Według niego aby uchronić się przed przykrymi konsekwencjami należałoby skrupulatnie przechowywać wszelkie dokumenty potwierdzające uzyskanie przychodów, którymi finansowane są wydatki poniesione w ostatnich 10 latach. – Ustawodawca nie powinien nakładać tak uciążliwych obowiązków na wszystkich obywateli. Tym bardziej, że 10 lat nie jest górnym limitem czasu, po upływie którego decyzja w żadnych okolicznościach nie może zostać wydana. W wielu przypadkach okres przedawnienia ulega bowiem przerwaniu lub zawieszeniu – podkreślił Piłat.

 

20.06.2014

MF szykuje pierwsze listy ostrzegawcze

W najbliższym czasie resort finansów wystosuje do przedsiębiorców pierwsze tzw. listy ostrzegawcze, które mają informować o zagrożeniach w wybranych branżach. Jak tłumaczy Ministerstwo Finansów, w listach przedstawiane będą m.in. wykryte już przez służby mechanizmy podatkowych przestępstw.

List ostrzegawczy ma – według resortu – stanowić źródło informacji dla uczciwych przedsiębiorców, narażonych na działanie oszustów. Podobne rozwiązanie funkcjonuje już m.in. w Holandii. – W ostatnich latach rośnie przestępczość gospodarcza,  związana z oszustwami w podatku VAT. Funkcjonowanie tzw. karuzel potwierdzone zostało zarówno poprzez wyniki analizy ryzyka, jak i przeprowadzone kontrole skarbowe. Najpopularniejsze branże na rynku szarej strefy to m.in. paliwowa, elektroniczna, tworzyw sztucznych, złota – tłumaczy podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Agnieszka Królikowska.

Sytuację poprawić mają listy, które będą mieć formę komunikatów informujących o zaobserwowanych w danej branży przestępczych działaniach. Informacje mają w założeniu ułatwić firmom bezpieczne prowadzenie działalności. Co istotne, list nie będzie mieć charakteru prawnego.

W ostatnich dwóch latach wykryto około 310 tys. tzw. fikcyjnych faktur. W samym tylko 2013 r. organy kontroli skarbowej ujawniły nieprawidłowości o wartości przeszło 6 mld zł. W pierwszym kwartale bieżącego roku kwota ta wyniosła aż 2 mld zł. Jak wynika z danych przedstawionych przez resort finansów, oszustwa sprowadzają się najczęściej do wyłudzeń podatku VAT oraz unikania opodatkowania.

 

Pozapłacowe koszty pracy rosną w Polsce coraz szybciej

W pierwszym kwartale 2014 r. pozapłacowe koszty pracy wzrosły w Polsce o 6,7 proc. rok do roku – wynika z nowych danych opublikowanych przez Eurostat. W ujęciu całkowitym koszty pracy zwiększyły się natomiast o 4,2 proc. Mocniejszy wzrost kosztów pozapłacowych odnotowano jedynie w Bułgarii.

W trakcie pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku koszty pracy wzrosły w Polsce ogółem o 4,2 proc. w porównaniu do I kw. 2013 r. Wyraźnie mocniej wzrosły (o 6,7 proc.) – ponoszone przez pracodawców – koszty pozapłacowe (m.in. koszty ubezpieczeń społecznych). Większy wzrost tego typu kosztów wśród krajów członkowskich Unii Europejskiej zanotowano tylko w Bułgarii (o 7,5 proc.).

Tempo wzrostu kosztów pozapłacowych okazało się wyższe od dynamiki wzrostu płac, która w tym czasie wynosiła 3,6 proc. r/r. W Niemczech wynagrodzenia pracowników wzrosły o 2,3 proc., natomiast pozapłacowe koszty pracy spadły w tym samym czasie o 3,0 proc. Oznacza to, że konkurencyjność kosztowa polskiej gospodarki względem państw wysoko rozwiniętych zmniejsza się, a z owoców wzrostu gospodarczego wypracowywanego w naszym kraju w coraz większym stopniu korzysta państwo, a nie pracownicy.

Ekspert wskazuje przy tym, że mediana wynagrodzeń wynosi w Polsce aktualnie 3115 zł brutto. W efekcie tyle zarabiający pracownik otrzymuje „na rękę” 2237 zł. Realny koszt zatrudnienia, wliczając koszty pozapłacowe, wynosi w takim przypadku aż 3761 zł. Z tej kwoty zatrudniony otrzymuje więc ostatecznie tylko 59 proc.

 

Oskładkowanie umów cywilnoprawnych. Jak zareaguje rynek pracy?

Oskładkowanie umów zleceń, które przewiduje procedowany obecnie przez Sejm projekt, wpłynie negatywnie na rynek pracy – twierdzą Pracodawcy RP. Organizacja nie zgadza się z argumentami rządu, związków zawodowych oraz części środowiska pracodawców, którzy popierają pomysł ozusowania umów cywilnoprawnych.

Za obłożeniem składkami na ubezpieczenie społeczne umów cywilnoprawnych (umowy zlecenia, umowy o dzieło) opowiadają się wszystkie związki zawodowe oraz część organizacji zrzeszających pracodawców (Konfederacja Lewiatan, Business Centre Club). Partnerzy społeczni wystosowali w tej sprawie apel do rządu, popierając sam pomysł i domagając się poszanowania zarówno interesów pracodawców, jak i pracowników.

Przeciwko zmianom są natomiast Pracodawcy RP. Jak twierdzą eksperci tej organizacji, efektem oskładkowania umów cywilnoprawnych będzie przede wszystkim wzrost kosztów pracy. To z kolei doprowadzić ma w konsekwencji do wzrostu liczby bezrobotnych. – Zaostrzenie przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych spowoduje silną tendencję do unikania dodatkowych kosztów – poprzez np. przejście na samozatrudnienie czy przeniesienie działalności do szarej strefy. Taki scenariusz oznacza, że o stabilizację zatrudnienia i ochronę pracowników będzie jeszcze trudniej – przewidują eksperci Pracodawców RP.

Jak przy tym zaznaczają, wzrost popularności umów cywilnoprawnych, zwanych też śmieciowymi, jest wynikiem m.in. złego prawa dotyczącego zamówień publicznych i dyktatu najniższej ceny, co zmusza firmy do szukania najtańszych opcji zatrudnienia.

– Rządowa walka z umowami cywilnoprawnymi nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. O stabilizację zatrudnienia trzeba zabiegać poprzez zapewnienie odpowiedniego otoczenia prawnego, zachęcającego pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy i do zatrudniania pracowników na umowy o pracę – podsumowują eksperci Pracodawców RP.

 

18.06.2014

Samorząd Kielc zwróci przedsiębiorcom dwa miliony zł podatku od nieruchomości

Ok. 2 mln zł ma zwrócić przedsiębiorcom samorząd Kielc, ze względu na nienależnie pobrane podatki od nieruchomości. To efekt orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Chodzi o opłaty pobrane na podstawie uchwały z 2011 r., podwyższającej świadczenia.

22 grudnia 2011 r. kieleccy radni przyjęli uchwałę podwyższającą podatki od nieruchomości od 1 stycznia 2012 r. dla przedsiębiorców o 7 proc. Zakładano, że dzięki podwyżce dochody samorządu będą większe o ok. 3,8 mln zł. Wcześniej radni czterokrotnie podczas kolejnych sesji rady miasta nie zgadzali się na różne propozycje podwyżek podatków od nieruchomości.

Uchwałę zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jeden z przedsiębiorców. W kwietniu 2012 r. WSA stwierdził nieważność części uchwały. Zdaniem sądu uchwała weszła w życie po 1 stycznia 2012 r., a zgodnie z prawem nie można wprowadzać zmian w stawkach świadczeń w trakcie roku podatkowego. Sąd uznał, że nowe stawki podatków zgodnie z podjętą uchwałą mogą obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2013 r.

Skargę kasacyjną od wyroku wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego samorząd Kielc. W miniony piątek NSA oddalił skargę. Jak tłumaczyła we wtorek podczas konferencji prasowej skarbnik miasta Barbara Nowak, wyrok oznacza, że miasto ma oddać prowadzącym działalność gospodarczą – osobom fizycznym i przedsiębiorcom – ok. 2 mln zł.

„Nie lekceważmy tej kwoty, ale nie stanowi ona wysokości, która miała olbrzymi wpływ na naszą kondycję finansową. Każda kwota jest istotna dla budżetu miasta, ale przy jej rozliczaniu w ciągu roku nasza kondycja finansowa nie ulegnie zmianie, mającej wpływ na prowadzone inwestycje, zadania czy usługi świadczone przez samorząd” – podkreśliła Nowak.

Według przedsiębiorców ze Stowarzyszenia "Kielce - Nasz Dom", kwota jaką miasto powinno zwrócić przedsiębiorcom, może być dziesięciokrotnie większa. Zdaniem Sebastiana Michalskiego ze stowarzyszenia, wyrok NSA oznacza unieważnienie całej uchwały i konieczność zwrotu nadwyżek niesłusznie pobranych podatków od przedsiębiorców za ostatnie trzy lata z odsetkami.

Miasto stoi na stanowisku, iż wyrok NSA oddalający skargę, podtrzymuje wyrok WSA wskazujący, że nowe stawki mogą obowiązywać od 2013 r. „W związki z wyrokiem WSA w 2012 r. zawiesiliśmy wydanie decyzji podatkowych dla osób fizycznych. To oznaczało, że osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą nie zapłaciły wówczas w ogóle podatku od nieruchomości. Będą musiały ten podatek zapłacić teraz. Natomiast przedsiębiorcy, którzy składali deklaracje podatkowe w 2012 r. z już podwyższoną stawką, zaczęli teraz składać korekty deklaracji – przyjmujemy je i rozpatrujemy. Pieniądze oddamy lub będziemy proponować ich rozliczenie w podatkach za 2014 r.” – tłumaczyła Nowak.

Dodała, iż miasto wystąpi także do SKO o stwierdzenie nieważności decyzji podatkowych ws. osób fizycznych, wydanych przed wyrokiem WSA. „Będziemy rozliczać tamte podatki według starych stawek” – mówiła skarbnik. Nowak podkreśliła, że podatki od nieruchomości w Kielcach kształtują się poniżej stawek, które mogą być stosowane i na które zezwala w dorocznym obwieszczeniu minister finansów. Są niższe niż w innych miastach, wielkością zbliżonych do stolicy województwa świętokrzyskiego. Rocznie z tytułu podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców do kasy miejskiego samorządu wpływa ponad 90 mln zł.

 

Alarmujące dane o bezpieczeństwie prowadzenia biznesu

W ostatnich trzech miesiącach bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej zmniejszyło się. To pierwszy taki przypadek od początku 2013 roku - wynika z czerwcowego raportu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor.

Jak wynika z badania, wskaźnik BIG, który obrazuje bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej, spadł o 5 pkt proc. i wynosi obecnie 14,32 proc. Zdaniem prezesa BIG InfoMonitora Mariusza Hildebranda, kolejne miesiące mogą jednak przynieść wzrost wskaźnika. – Trend pozytywny powinien być utrzymany, traktujemy to jako korektę w pozytywnym trendzie. Można oczekiwać, że w kolejnych miesiącach będzie lepiej – powiedział.

Największy spadek wskaźnika BIG w bieżącej edycji raportu - o 13 pkt proc. - zanotowano u przedsiębiorców z sektora MSP. Wynosi on obecnie 8,6 proc. i tym samym jest nieznacznie niższy niż w I kwartale 2014 roku. Znaczący spadek bezpieczeństwa prowadzenia firmy odczuła branża budowlana. Wskaźnik BIG w tej grupie zmalał o 12,9 pkt proc. do 2,5 proc.

Jednak, jak pokazują wcześniejsze raporty, duże wahania w poziomie zaufania gospodarczego są naturalne dla tej branży. Z drugiej jednak strony sezon letni to czas, kiedy ten sektor zbiera najwięcej plonów z realizowanych inwestycji - napisano w komentarzu do badania. Pomimo spadku głównego wskaźnika BIG, niektóre branże odczuły wzrost bezpieczeństwa. Należą do nich m.in. dostawcy usług masowych, dla których wskaźnik wzrósł w ciągu ostatnich trzech miesięcy o 8,4 pkt proc. do 19,8 proc.

 

W sierpniu MF uruchomi portal podatkowy

Już w połowie sierpnia uruchomiony zostanie nowy portal podatkowy, dzięki któremu będzie można załatwiać sprawy w zakresie podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC), podatku od spadków i darowizn oraz zryczałtowanego podatku dochodowego w formie karty podatkowej. Jak tłumaczy resort finansów, podatnicy otrzymają możliwość przesyłania deklaracji podatkowych oraz składania podań.

Nowy serwis ruszyć ma już 18 sierpnia 2014 r. Uruchomieniu portalu towarzyszą zmiany w prawie, przygotowane przez Ministerstwo Finansów. Początkowo możliwe będzie rozliczanie za pośrednictwem portalu podatku od czynności cywilnoprawnych, podatku od spadków i darowizn oraz karty podatkowej. W przyszłości katalog funkcji ma być stopniowo rozszerzany.

„Udostępnienie portalu podatkowego na potrzeby załatwiania tą drogą spraw przez podatników jest rozwiązaniem powszechnie stosowanym w krajach członkowskich OECD oraz UE. Regulacja pozwala na wprowadzenie do polskiego porządku prawnego rozwiązań sprawdzonych i przynoszących wymierne efekty w zakresie poprawy jakości obsługi podatnika oraz jego satysfakcji z usług świadczonych przez administrację podatkową” – zapewnia resort finansów.

Budowa portalu podatkowego kosztować ma w sumie ok. 10,5 mln zł. Projekt realizuje – zgodnie z umową na „Budowę, wdrożenie i utrzymanie systemu e-Podatki” – firma Sygnity. Cały projekt e-Podatki warty jest natomiast 232 mln zł.

 

17.06.2014

Deregulacja zawodów niekorzystna dla przedsiębiorców

1 sierpnia wchodzi w życie tzw. trzecia transza deregulacji, która ma ułatwić dostęp do kolejnych zawodów. W tym przypadku będzie to zawód księgowego i doradcy podatkowego. Zmiany nie będą jednak korzystne dla przedsiębiorców.

Otwarcie dostępu do zawodów finansowych wiąże się z ryzykiem dla przedsiębiorców, bowiem po wejściu w życie ustawy, księgi podatkowe będzie mógł prowadzić każdy. Dlatego wybierając podmiot do obsługi swoich spraw finansowych, powinni oni zastanowić się nad współpracą z osobą znaną na rynku, posiadającą odpowiednie kwalifikacje. Jest to tym ważniejsze, że za błędy w księgach podatkowych przewidziane są surowe kary.

Zwolennicy wprowadzenia deregulacji argumentowali to spodziewanym spadkiem cen usług na rynku. Tymczasem tak się nie stanie. Doradca podatkowy czy księgowy jest zobowiązany do ponoszenia opłat z tytułu składki ubezpieczeniowej OC. Towarzystwa reasekuracyjne, obawiając się napływu dużej liczby nie przygotowanych odpowiednio doradców, podniosą te stawki. Ich koszt poniosą najprawdopodobniej konsumenci.

 

16.06.2014

System podatkowy trzeba zmienić - uważa zespół prof. Hausnera

Polski system podatkowy wymaga reformy, zarówno pod względem przepisów, jak i funkcjonowania służb skarbowych i sądownictwa – twierdzi zespół prof. Jerzego Hausnera. W raporcie pn. „Konkurencyjna Polska. Jak awansować w światowej lidze gospodarczej?” eksperci przedstawili cały zestaw rekomendacji zmian, w tym m.in. w zakresie podatków.

„Kluczowe znaczenie dla przedsiębiorczości ma stabilność, prostota i jednoznaczność przepisów prawa podatkowego oraz chroniona sądowo pewność obrotu gospodarczego, co zapewnia m.in. szybkie rozstrzyganie spraw gospodarczych i administracyjnych. Postępu w tych dwóch dziedzinach nie da się uzyskać bez zmiany systemu podatkowego, zarówno regulacji podatkowych, jak i zasadniczej reformy służb skarbowych, oraz reformy sądownictwa” – uważają autorzy raportu.

Zespół prof. Hausnera proponuje cały szereg zmian. Główną z nich miałoby być ustanowienie całkiem nowej Ordynacji podatkowej, która w założeniu powinna zapewniać prostotę oraz jednoznaczność systemu podatkowego. Kolejny postulat dotyczy wprowadzenia powszechnej elektronizacji systemu, co miałoby ułatwić proces płacenia podatków. Eksperci apelują też o reformę służb skarbowych. Jak wskazują, potrzeba zmiany kultury obsługi i sposobu traktowania przedsiębiorców przez urzędy skarbowe. Analogiczne zmiany miałyby być wprowadzone również w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych – powinien on zostać, zdaniem zespołu prof. Hausnera, ustawowo przekształcony w korporację prawa publicznego.

Według autorów raportu, konieczna jest również reforma KRUS, która obejmowałaby także kwestie podatkowe. „Brak podatku dochodowego w rolnictwie utrwala szarą strefę – skoro nie muszę pokazywać kosztów, to nie mam motywacji, żeby brać faktury i zatrudniać ludzi oficjalnie. Tracimy dochody publiczne, a spora część osób zabezpieczenie socjalne i ochronę pracowniczą” – czytamy w raporcie.

 

Impreza z grillem, ale i z akcyzą

Minister finansów zmienia zdanie i żąda podatku od brykietu węglowego. Uważa, że przy ogniu można nie tylko zjeść, ale i się ogrzać.

To przede wszystkim zaskoczenie dla firm sprzedających brykiet węglowy. Może być jednak także niemiłym zaskoczeniem dla kupujących, bo cena tego produktu może pójść w górę. Bez akcyzy można byłoby go kupić tylko wtedy, gdyby sprzedawca (stacja benzynowa, sklep) miał status pośredniczącego podmiotu węglowego. A to wcale nie takie powszechne. Problem tkwi w definicji "celu opałowego". Od 2 stycznia 2012 r. bowiem, zgodnie z ustawą o podatku akcyzowym, węgiel i wymienione w ustawie wyroby węglowe podlegają akcyzie, gdy są przeznaczone na cele opałowe.

Liczy się cel

Z wcześniejszych interpretacji wynikało, że od brykietu nie ma akcyzy. Przykładem interpretacja z 28 maja 2012 r. (nr IPPP3/443-240/12-2/KB). Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie stwierdził w niej, że zużycie brykietu węglowego podczas grillowania nie jest celem opałowym i tym samym nie podlega on akcyzie. Powołując się na słownikową definicję celu opałowego dyrektor uznał, że jest on spełniony w każdym wypadku, w którym zużywany wyrób energetyczny będzie służyć otrzymywaniu energii cieplnej służącej do ogrzewania, opalania itp. Liczy się zatem zużycie wyrobu bezpośrednio w urządzeniu grzewczym, tj. takim, które energię uzyskaną w wyniku spalania przetwarza bezpośrednio na energię cieplną.

Zmieniając 2 kwietnia br. tę interpretację, minister finansów (w piśmie nr AG6/8012/7/DAL/14/1) powołał się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 kwietnia 2004 r. (w sprawie C-240/01) dotyczące olejów mineralnych. Trybunał stwierdził w nim, że przez użycie ich jako paliwa opałowego należy rozumieć wszystkie sytuacje, w których ulegają one spalaniu i wytworzona w ten sposób energia cieplna jest używana do ogrzewania. Nie ma przy tym znaczenia ostateczny cel procesu ogrzewania. We wszystkich tych przypadkach oleje mineralne ulegają zużyciu i muszą być opodatkowane akcyzą - uznał trybunał.

Niewystarczające powody

– Zmiana podejścia Ministerstwa Finansów pokazuje skutki wadliwej konstrukcji, na jakiej opiera się zarówno unijny, jak i krajowy system akcyzy – opodatkowania akcyzą nie tyle samych wyrobów, ile ich przeznaczenia – komentuje Krzysztof Rutkowski, doradca podatkowy w PwC. Zwraca uwagę, że na skutek takiego podejścia, ten sam wyrób może być opodatkowany wysoką stawką akcyzy (gdy służy celom napędowym), niższą (gdy jest przeznaczony na cele opałowe) albo zerową lub w ogóle pozostaje poza zakresem opodatkowania (gdy jego przeznaczeniem są inne cele niż napędowe i opałowe).

Stąd tyle wątpliwości interpretacyjnych i ryzyka dla podatników. – Niestety zmiana wymagałaby głębokiej przebudowy całego systemu akcyzowego, na co w najbliższym czasie się nie zanosi – uważa ekspert. Na razie - jak mówi - podatnicy i organy podatkowe rozumieją cele opałowe i napędowe tak, jak widzi to minister finansów, bądź - gdy sprawa dotrze do sądu administracyjnego - sędziowie. – Dlatego gdy po kilkuletnim węższym rozumieniu celu opałowego minister zmienia stanowisko i zaczyna rozumieć go szerzej, podatnicy mają prawo być zaskoczeni – mówi Krzysztof Rutkowski. Zwłaszcza że - jak podkreśla - minister nie uzasadnia szerzej zmiany podejścia. Nie wskazuje nowych kryteria rozumienia pojęcia celu opałowego, a jedynie stwierdza, że dotychczasowe podejście było błędne.

Do 200 kilogramów

Na skutek zmiany interpretacji producenci brykietu węglowego będą musieli zweryfikować opłacalność swojej działalności. Chyba że spełnią dodatkowe wymogi. Marek Szymański, ekspert podatkowy, partner w KMS Advisory, przypomina, że ustawa przewiduje zwolnienie dla wyrobów zużywanych przez gospodarstwa domowe. Jednak, aby móc z niego skorzystać, producent musiałby uzyskać status pośredniczącego podmiotu węglowego i sprzedawać wyroby bezpośrednio gospodarstwom domowym lub innym podmiotom mającym status pośredniczącego podmiotu węglowego, np. stacjom benzynowym.

Jeżeli stacja nie ma takiego statusu, nie będzie można zastosować zwolnienia. Oprócz wymaganego statusu stacja musi też sporządzać dokument dostawy, w którym nabywca potwierdza odbiór wyrobów akcyzowych. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy osoba prywatna kupi na imprezę z grillem torbę brykietu (jednorazowo do 200 kg) - wówczas nie trzeba sporządzać dokumentu dostawy (co nie zwalnia z obowiązku posiadania status pośredniczącego podmiotu węglowego).

W najgorszym położeniu są firmy, które nie wystąpiły o interpretację indywidualną. W odróżnieniu od tych, które się na to zdecydowały, nie mogą one korzystać z ochrony wynikającej z art. 14m ordynacji podatkowej. Wiele wskazuje więc na to, że klienci przerzucą się teraz na węgiel drzewny. Jeśli jest przeznaczony do spalania w urządzeniach grillowych, to w przeciwieństwie do brykietu grillowego nie stanowi wyrobu akcyzowego.

Agnieszka Pokojska, Dziennik Gazeta Prawna

 

Ozusowanie umów zleceń – opinia pracodawców i związkowców

Pracodawcy i związki zawodowe wyrażają poparcie dla planowanych zmian w ozusowaniu umów zleceń. Zmiany mają wprowadzić obowiązkową składkę na ubezpieczenia społeczne umów cywilnoprawnych. Propozycje mają uwzględniać interesy przedsiębiorców i pracowników.

We wspólnym stanowisku związki zawodowe i pracodawcy podkreślają, że z punktu widzenia interesu finansów publicznych, bezpieczeństwa pracowników - w tym społecznego - oraz ochrony budzącego się wzrostu gospodarczego, „ozusowanie" umów cywilnoprawnych należy wprowadzić w formie kompleksowego, przemyślanego rozwiązania. Musi ono w długim okresie skutecznie wzmacniać naprawę polskiego rynku pracy. Związki zawodowe i pracodawcy nie mogą dopuścić do tego, by długo oczekiwana i wielokrotnie postulowana zmiana oskładkowania umów cywilnoprawnych przyniosła negatywne skutki dla Polaków, zwłaszcza tych najmniej zarabiających. Istnieje bowiem realne zagrożenie, że w obliczu niemożności uwzględnienia nowych obciążeń w realizowanych kontraktach, szczególnie tych w toku, ryzyko biznesowe będzie przenoszone na zleceniobiorców.

Niezbędne jest równoległe uchwalenie odpowiednich regulacji prawnych umożliwiających przedsiębiorcom weryfikowanie swoich strategii, budżetów i kalkulacji oraz rozpoczęcia świadczenia usług, w tym także na rynku usług publicznych, w momencie wprowadzania „ozusowania" umów cywilnoprawnych. Tylko wówczas zagwarantuje się pracownikom bezpieczeństwo, bez „wypychania" ich do szarej strefy rynku pracy.

Ustabilizowanie sytuacji na rynku pracy uzależnione jest w dużej mierze od sfinalizowania nowelizacji ustawy - Prawo zamówień publicznych, w szczególności w odniesieniu do renegocjowania umów trwających dłużej niż jeden rok. Możliwość adekwatnego waloryzowania ustalonego w kontraktach wynagrodzenia, w przypadku zmian ustawowych tworzących nowe lub wyższe obciążenia podatkowe czy też zwiększających pozapłacowe koszty pracy, pozwoli osiągnąć równowagę niezbędną z punktu widzenia stanu finansów publicznych, wpływów do budżetu państwa, stymulacji wzrostu gospodarczego oraz dalszego działania firm, a tym samym bezpieczeństwa i stabilizacji dla pracowników. Rynek zamówień publicznych to bowiem duża część rynku pracy, zwłaszcza w sektorze usług.

Związki zawodowe oraz organizacje pracodawców zwracają uwagę, że zamawiający - czyli każda instytucja państwowa - powinien być zobligowany do zawierania w specyfikacji przetargowej warunku zatrudniania pracowników na podstawie umowy o pracę, kiedy charakter pracy tego wymaga. Tylko w ten sposób możliwa jest poprawa warunków pracy dla pracowników, którzy do tej pory - przy tego typu kontraktach - bardzo często zatrudniani byli na podstawie umów cywilnoprawnych, niezgodnie z charakterem wykonywanej pracy. Od zamawiającego należy jednocześnie wymagać, by oferta przetargowa była skalkulowana w sposób, który przewiduje wysokość wynagrodzenia pracowników co najmniej na poziomie płacy minimalnej.

Związki zawodowe oraz organizacje pracodawców apelują do rządu o podjęcie wszelkich niezbędnych działań mających doprowadzić do właściwego zaprojektowania oraz wdrożenia prawa. Nowelizacja ustawy - Prawo zamówień publicznych musi wejść w życie nie później niż planowane przez rząd zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych. Konieczne jest bowiem stworzenie ram prawnych, na podstawie których wybierana będzie oferta najkorzystniejsza ekonomicznie - w równym stopniu uwzględniająca korzyści społeczne i środowiskowe, funkcjonująca w poszanowaniu szeroko rozumianych praw pracowniczych. Doprowadzi to do pożądanej sytuacji, w której wykonawcy zleceń będą wybierani w oparciu o kilka kluczowych czynników, a nie - jak do tej pory - na podstawie wyłącznie kryterium cenowego.

Powyższe postulaty są konsensusem wypracowanym przez związki zawodowe i organizacje pracodawców i mają na celu systemową naprawę polskiego rynku pracy, z uwzględnieniem większego bezpieczeństwa dla pracowników oraz zagwarantowania dodatkowych wpływów do budżetu państwa.

 

13.06.2014

Wynagrodzenie minimalne 2015. Realny koszt wyniesie ponad 2 tys. zł

Rząd Donalda Tuska zamierza z początkiem 2015 r. podnieść wysokość płacy minimalnej z obecnych 1680 do 1750 zł. Podwyżka będzie więc wyższa względem wymogów ustawowych, zgodnie z którymi wynagrodzenie minimalne powinno wynosić w przyszłym roku nie mniej niż 1731 zł. Realny koszt ponoszony przez pracodawcę będzie coraz wyraźniej przekraczać próg 2000 zł.

Obecnie płaca minimalna w Polsce wynosi 46 proc. średniej krajowej. W 2007 r. było to tymczasem tylko 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Tym samym Polska zbliża się do krajów członkowskich Unii Europejskiej, gdzie minimalne wynagrodzenie wynosi 50 proc. średniej – tak jest aktualnie tylko w Słowenii i Grecji. Dla porównania, w Czechach i Estonii odsetek ten wynosi trochę ponad 30 proc.

Propozycje rządu negatywnie oceniają pracodawcy, według których podniesienie płacy minimalnej i tak nie rozwiąże problemów osób bezrobotnych i tych, które zarabiają niewiele. „Choć w ostatnim czasie można obserwować pozytywne sygnały z gospodarki i rynku pracy, to jednak podstawy ożywienia są jeszcze ciągle kruche. Świadczyć może o tym chociażby istotne zmniejszenie wskaźnika koniunktury PMI za czerwiec. W takich warunkach należy ostrożnie podejmować decyzje, które mogą mieć wpływ na zmniejszenie lub osłabienie tempa wzrostu zatrudnienia” – twierdzą eksperci Konfederacji Lewiatan.

Według analityka Pracodawców RP Łukasza Kozłowskiego, największym problemem są pozapłacowe koszty pracy oraz ciągłe mrożenie progów podatkowych w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT), co szkodzi głównie pracownikom słabo zarabiającym. Rykoszetem podwyżka uderzy również w samozatrudnionych i mikroprzedsiębiorców.

– Pamiętajmy o tym, że osoby zarabiające minimalne wynagrodzenie osiągają tak niski dochód nie dlatego, że pracodawcy mało im płacą, lecz dlatego, że muszą oni ponosić bardzo wysokie pozapłacowe koszty pracy. Osoba zarabiająca 1680 zł brutto otrzymuje netto 1237 zł, podczas gdy pracodawca ponosi całkowite koszty w wysokości… 2028 zł – wylicza Kozłowski.

 

Rząd przelicza nowe stawki VAT

Ministerstwo Finansów analizuje trzy warianty zmian w VAT. Żeby budżet jak najmniej stracił, a ludzie nie odczuli wzrostu cen.

Bruksela krytykuje nas za system preferencyjnych stawek VAT, a rząd ma kłopot z rozchwianiem dochodów z tego podatku - w okresach wzrostu i spadku koniunktury gospodarczej wymykają się spod kontroli. To wystarczające powody, żeby zrobić z tym porządek. Jak? Nad tym głowią się już urzędnicy Ministerstwa Finansów. Jak udało się nam ustalić, analizują trzy warianty.

Pierwszy zakłada obniżkę stawki podstawowej o 2 pkt proc. i pozostawienie na dotychczasowym poziomie stawek preferencyjnych. Przy takich założeniach najwyższy VAT wyniósłby 21 proc., a niższe stawki 5 i 8 proc. Taka koncepcja ma jednak duży minus - dochody z podatku spadłyby o 5-8 mld zł.

Dlatego resort sprawdza też bardziej radykalne rozwiązania. Liczy np., ile kosztowałoby budżet wprowadzenie jednolitej stawki na poziomie 17 lub 18 proc. Ta pierwsza oznacza niewielki ubytek w dochodach, a druga nawet dodatkowe wpływy rzędu 1-2 mld zł rocznie. Jednolita stawka oznacza także dużo prostszy pobór podatku i wyeliminowanie części oszustw polegających na żonglowaniu stawkami. Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby, że Polska byłaby jednym z nielicznych krajów w Europie z jedną stawką VAT. Ale jednocześnie niesie za sobą duże koszty społeczne: skokowo wzrósłby podatek od niektórych towarów, np. żywności. A to już byłoby ryzykowne nie tylko ekonomicznie, lecz również politycznie.

W grze jest jeszcze jedno rozwiązanie: realizacja obecnej ustawy, która przewiduje obniżkę o 1 pkt proc. wszystkich trzech stawek. Realizacja tego scenariusza oznaczałaby spadek dochodów budżetowych o blisko 8 mld zł.

21-proc. stawka ma największe szanse

Ministerstwo Finansów analizuje trzy warianty zmian w VAT. Żeby budżet jak najmniej stracił, a ludzie nie odczuli wzrostu cen. "Zaleca się zwiększenie bazy podatkowej przez rozwiązanie problemu rozbudowanego systemu obniżonych stawek VAT" – taką rekomendację dla Polski za kilkanaście dni zatwierdzi unijny szczyt, czyli Rada Europejska. To dlatego, że Komisja Europejska wzięła polski VAT na celownik. W piśmie towarzyszącym zaleceniom Rady dla Polski napisała, że luka w podatku VAT (czyli różnica między faktycznymi dochodami budżetu a tymi, które powinien teoretycznie otrzymywać) jest w naszym kraju największa w Europie. "Stawki obniżone stosowane są do szerokiej gamy produktów. Wynikający z tego system wydaje się złożony i niespójny. Częste stosowanie obniżonych stawek prowadzi do strat w dochodach budżetu państwa, wyższych kosztów przestrzegania prawa podatkowego dla przedsiębiorstw, stanowi też wadliwy instrument redystrybucji" – stwierdzają eksperci komisji.

Z kolei analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego zauważają, że trend spadkowy wpływów z VAT nasilił się po 2008 r. Podobne wnioski formułowano już wcześniej. Na początku tego roku raport o luce w VAT przygotowała firma PWC. Skalę problemu oszacowano na 36,5-58,5 mld zł.

Resort finansów ma podobne obserwacje, dlatego analizuje możliwe rozwiązania. Najciekawsze z nich to wprowadzenie jednej stawki podatku. Jak zauważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao, system VAT stał się bardzo skomplikowany i dziś stanowi spore obciążenie szczególnie dla mniejszych firm. – Nigdy nie ma optymalnego czasu na zmiany w VAT. Z punktu widzenia uproszczenia struktury warto by się zastanowić nad wprowadzeniem jednej stawki – mówi. Ujednolicenie oznaczałoby wykluczenie dużej części oszustw podatkowych, w których stosowana jest obniżona stawka VAT. To mogłoby przynieść budżetowi dodatkowe dochody. Podobnie działałby fakt, że towary obłożone stawką VAT należącą do najniższych w Europie zachęciłyby obywateli sąsiednich państw unijnych do kupowania w Polsce AGD, samochodów i innych towarów.

Jest jednak kilka "ale". Największa przeszkoda to wzrost cen żywności, obłożonej dziś stawką preferencyjną. Jak wylicza Kamil Cisowski, ekonomista PKO BP, każdy procent podwyższenia VAT przekłada się na ok. 0,3-0,4 proc. wzrostu ceny żywności. Żywność to produkt pierwszej potrzeby, jej sprzedaż nie zależy bezpośrednio od cen, a w wielu gospodarstwach domowych wydatki na żywność stanowią 35 proc. całości. - Nie ma przełożenia jeden do jednego. Mówiąc inaczej, 40 proc. zmiany stawki preferencyjnej VAT znalazłoby się w cenach żywności. Gdyby rzeczywiście zwiększono ją z 8 do 18 proc., to żywność podrożałaby więc od razu o blisko 4 proc. I dlatego nie chce mi się wierzyć, że MF zdecydowałoby się na taki ruch. Taka różnica w cenach byłaby co najmniej odczuwalna dla konsumenta i uderzyłaby w najuboższych - mówi ekonomista.

Rząd mógłby stosować rozmaite działania osłonowe. – Można przeanalizować, w jaki sposób zrekompensować to osobom o najniższych dochodach, np. zmianami w innych podatkach. Choćby zwiększeniem kwoty wolnej w podatku PIT – zauważa Marcin Mrowiec.

Marek Chądzyński, Dziennik Gazeta Prawna

 

Elektroniczny Punkt Kontaktowy dla przedsiębiorców

Zasady działania elektronicznego Punktu Kontaktowego (ePK) i współpraca MG z urzędami realizującymi procedury związane z podejmowaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej, to tematy warsztatów na temat ePK, które odbyły się 11 czerwca 2014 r. w Warszawie. Spotkanie z udziałem pracowników administracji otworzył podsekretarz stanu w MG Dariusz Bogdan.

Wiceminister Bogdan przypomniał, że kierowany do przedsiębiorców i obywateli elektroniczny Punkt Kontaktowy (ePK) funkcjonuje na mocy przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Na stronie ePK (http://www.eu-go.gov.pl) dostępne są m.in. informacje o procedurach związanych z zakładaniem i prowadzeniem firmy, czy uznawaniem kwalifikacji zawodowych w zawodach regulowanych. EPK przybliża również m.in. tematykę spraw konsumenckich, praw i obowiązków pracowników i pracodawców, czy środków dostępnych w przypadku sporów pomiędzy instytucjami, przedsiębiorcami i konsumentami.

Poinformował ponadto, że uruchomienie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) oraz ePK było nie tylko wypełnieniem ustawowych obowiązków Ministra Gospodarki, ale również przyniosło konkretne korzyści ekonomiczne. - Oszczędności wynikające z działania CEIDG i ePK wielokrotnie przewyższają nakłady ponoszone na ich wdrożenie i utrzymanie. Koszty utrzymania CEIDG to 5,3 mln zł rocznie, ale szacuje się, że w obecnie system przynosi ok. 33 mln zł oszczędności dla budżetu państwa – powiedział. Z kolei dzięki elektronizacji procedur i wprowadzeniu elektronicznego zaświadczenia o wpisie do CEIDG oszczędności przedsiębiorców wynoszą ok. 626 mln zł rocznie.

Podsekretarz stanu w MG podkreślił również rolę współpracy z urzędami odpowiedzialnymi za realizację procedur zamieszczonych na ePK. – Zadaniem nas wszystkich jest wspieranie przedsiębiorców rozpoczynających i prowadzących działalność gospodarczą. Dlatego tak ważna jest efektywność, wdrażanie dobrych praktyk, podejście procesowe i działania zmierzające do poprawy komunikacji zarówno z klientem jak i pomiędzy urzędami – dodał.

 

12.06.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Stawka VAT dla napojów serwowanych w ramach usług związanych z wyżywieniem

Obniżona stawka podatku VAT dotyczy wyłącznie usług związanych z wyżywieniem. Świadczenie dodatkowe do tej usługi jest opodatkowane podstawową stawką podatku.

  • Interpretacja ogólna: Podwykonawstwo przy usługach kształcenia zawodowego a VAT

W dniu 30 maja 2014 r. Minister Finansów wydał interpretację ogólną, dotyczącą opodatkowania VAT czynności wykonywanych przez podwykonawców na rzecz podmiotów świadczących usługi kształcenia zawodowego.

  • Interpretacja indywidualna: Kara umowna a koszt podatkowy w PIT

Kara umowna nałożona w związku z nieterminowym wykonaniem umowy może zostać zaliczona do kosztów podatkowych prowadzonej działalności, jeśli wadliwe wykonanie zobowiązanie nie jest zawinione przez przedsiębiorcę.

  • Rada Ministrów pozytywnie o projekcie ustawy o ułatwianiu wykonywania działalności gospodarczej

W dniu 10 czerwca 2014 r. rząd przyjął projekt tzw. czwartej ustawy deregulacyjnej, zakładający zmiany m.in. w podatku PIT.

Nowości Podatkowe PwC (nr 47, 12.06.2014)

 

Czwarta ustawa deregulacyjna – zmiany w przepisach podatkowych

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej, czyli tzw. IV ustawy deregulacyjnej. Nowela zakłada m.in. zwolnienie pracowników z podatku dochodowego z tytułu dowozu do zakładu pracy transportem zbiorowym, jeśli organizuje go pracodawca.

Obecny system rozliczania podatku dochodowego z tytułu użytkowania pojazdu służbowego do celów prywatnych będzie zastąpiony ryczałtem, co ma ułatwić podatnikom rozliczanie takiego użytkowania. „Organizowany przez pracodawcę dowóz pracowników do pracy transportem zbiorowym (autobusem, busem) – ma być zwolniony z podatku (nie będzie go płacił pracownik). Obecnie organizowanie przez pracodawcę pracownikom nieodpłatnego dojazdu do pracy podlega opodatkowaniu” – wyjaśniają projektodawcy.

Z podatku zwolniona zostanie również bezpłatna pomoc prawna świadczona osobom niezamożnym, które objęte są pomocą społeczną lub otrzymują zasiłek rodzinny.

Zmiany dotyczyć mają również podatku od towarów i usług (VAT). Jak wynika z projektu, wydłużony zostanie termin na rozliczenie VAT w imporcie dla przedsiębiorców wiarygodnych dla administracji celnej (mających status AEO). Podatek rozliczyć można będzie w deklaracji składanej za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy – aktualnie obowiązuje termin do 10 dni, licząc od dnia powiadomienia przez organ celny o kwocie należności.

Dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność gospodarczą pewne znaczenie może mieć z kolei zniesienie obowiązku potwierdzania zgłoszenia rejestracyjnego VAT-R. Taki krok doprowadzi do zmniejszenia kosztów rozpoczynania działalności (obecnie skarbówka pobiera za potwierdzenie 170 zł). Resort gospodarki szacuje, że nowe przepisy pozytywnie wpłyną na małe i średnie firmy. Oszczędności przedsiębiorstw mają wynieść łącznie ok. 0,9 mld zł w skali roku. Wprowadzenie zmian rzewiduje – przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki – projekt ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej.

 

Zbliża się dzień wolności podatkowej

W najbliższych dniach podatnicy w Polsce przestaną pracować na państwo, a zaczną zarabiać na siebie. Co roku dzień wolności podatkowej przypada w okolicach 20 czerwca. Oznacza to, że blisko połowę dochodów Polaków pochłaniają daniny publiczne.

Od tego symbolicznego momentu, wyznaczanego przez Centrum im. Adama Smitha, podatnicy zaczynają zarabiać na siebie, spłaciwszy wcześniej swoje zobowiązania wobec państwa. – W Polsce z reguły jest to czerwiec danego roku, czyli dzień wolności podatkowej przypada najczęściej na drugą, trzecią dekadę czerwca jako ten dzień, kiedy pieniądze zaczynamy zarabiać już tylko dla siebie – mówi Mariusz Unisk, dyrektor generalny ds. doradztwa podatkowego w ISP Modzelewski i Wspólnicy.

W Polsce dzień wolności podatkowej przypada dość późno w porównaniu z innymi krajami świata. Stany Zjednoczone, od lat na czele rankingu, mogą się pochwalić datą zlokalizowaną w połowie kwietna, np. w 2013 roku był to 18. dzień tego miesiąca, a rok wcześniej – 17 kwietnia. Podobnymi wynikami cieszą się mieszkańcy Australii. Nieco później, zwykle pod koniec maja, wolni od fiskusa są Brytyjczycy. Z kolei Szwedzi dopłacają do budżetu aż do końca lipca, mając obciążenia podatkowe na poziomie aż 57 proc. Podobnie wysokie podatki płacą też Francuzi (54 proc.) oraz Niemcy (52 proc.).

– Daleko nam do Stanów Zjednoczonych i niektórych państw członkowskich Unii Europejskiej. Ale też dla porządku rzeczy należałoby dodać, że jest jeszcze sporo takich państw, jak Szwecja, Norwegia, Niemcy, które z kolei są daleko za nami, czyli ten dzień wolności podatkowej przypada później, w lipcu, czasami nawet w sierpniu – przyznaje Mariusz Unisk.

Począwszy od lat 90., dzień, w którym Polacy mogli odkładać zarobione pieniądze do własnej kieszeni, przesuwał się w czasie. Najpóźniej, bo na początku lipca, przypadł w latach 1994–1996. Od tego czasu przez 18 lat jest to już druga połowa czerwca. Wyjątkiem był jedynie rok 2011, w którym wolni od obciążeń na rzecz budżetu byliśmy dopiero 7 lipca, czyli najpóźniej w historii. W ubiegłym roku wolność podatkowa zawitała do Polski ponad dwa tygodnie wcześniej, bo 22 czerwca. Kolejne znaczące przesunięcie czerwcowej daty na wcześniejszą jest mało realne.

– Myślę, że doskonałym wynikiem w przypadku uwarunkowań polskich byłaby końcówka maja lub pierwsza dekada czerwca, biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną kraju i niedawny kryzys. Od 20 lat nigdy nawet nie załapaliśmy się na pierwszą dekadę czerwca – wyjaśnia dyrektor generalny Instytutu Studiów Podatkowych. Najmniejsze obciążenia Polacy ponieśli w latach 2008–2009, gdy z daninami na rzecz fiskusa uporali się do 14 czerwca. Wyznaczając dzień wolności podatkowej, bierze się pod uwagę stosunek wydatków publicznych, powiększonych o transfery środków do otwartych funduszy emerytalnych, do PKB na podstawie założeń budżetowych opracowanych przez Ministerstwo Finansów.0

Dokładne określenie dnia wolności podatkowej będzie możliwe dopiero po podsumowaniu budżetu, a więc po zakończeniu roku. Dotychczas zwykle okazywało się, że założenia budżetowe nie odpowiadały sumie podatków, które rzeczywiście wpłynęły do państwowej kasy. – Niestety, biorąc pod uwagę to, co dzieje się wokół podatków, raczej w tym roku zostanie czerwiec. Miejmy nadzieję, że to raczej nie późna druga połowa ani nie początek lipca – mówi Mariusz Unisk.

 

Nowe zasady opodatkowania nieujawnionych przychodów

Z początkiem 2015 r. w życie wejdą nowe przepisy dotyczące opodatkowania przychodów pochodzących ze źródeł nieujawnionych lub nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach – wynika z projektu nowelizacji ustawy o PIT oraz Ordynacji podatkowej, przedstawionego przez Ministerstwo Finansów.

Nowela jest ściśle związana z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 lipca 2013 r. (sygn. akt – SK 18/09), który za niekonstytucyjne uznał przepisy dotyczące opodatkowania nieujawnionych źródeł przychodów. Bez zmian pozostanie dotychczasowa stawka opodatkowania takich przychodów – wciąż wynosić będzie 75 proc. Obok niej obowiązywać ma jednak jeszcze jedna, niższa stawka na poziomie 55 proc. Obniżona stawka będzie mieć zastosowanie do nieprzedawnionych zobowiązań, które ujawnić postanowi sam podatnik (z własnej inicjatywy).

Kwestie te szczegółowo określi nowy rozdział – 5a – w ustawie o PIT. Za przychody tego rodzaju uznawane będą np. przychody niewskazane przez podatnika i nieustalone przez organ oraz przychody nieprawidłowo wykazane przez podatnika. Zgodnie z projektem, przychód pojawiać ma się wtedy, gdy zaistnieje nadwyżka wydatków nad legalnymi (opodatkowanymi bądź zwolnionymi z opodatkowania) przychodami. Podstawę opodatkowania stanowić ma natomiast suma nadwyżek z danego roku.

Na ustalenie zobowiązań organy podatkowe będą mieć 10 lat od momentu powstania obowiązku podatkowego. Oznacza to innymi słowy, że termin przedawnienia będzie dwukrotnie dłuższy względem standardowego okresu 5 lat. Ponadto organy podatkowe otrzymają możliwość badania spraw dotyczących nieujawnionych źródeł przychodów już na poziomie czynności sprawdzających. Jak szacuje projektodawca, nowe regulacje będą dotyczyć w skali roku ok. 800 podatników.

Wprowadzenie zmian przewiduje projekt ustawy (z dnia 2 czerwca 2014 r.) o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy – Ordynacja podatkowa. Nowelizacja wejdzie w życie 1 stycznia 2015 r.

 

11.06.2014

Sejm uchwalił przepisy upraszczające rachunkowość mikrofirm

Nawet 30 tys. najmniejszych firm będzie mogło zaoszczędzić dzięki uproszczeniu sprawozdań finansowych; taką możliwość przewiduje uchwalona we wtorek przez Sejm nowela ustawy o rachunkowości. Za przyjęciem noweli głosowało 428 posłów, trzech było przeciwnych, a żaden nie wstrzymał się od głosu.

Nowe przepisy wynikają z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/34/UE. Zgodnie z nimi możliwe będzie sporządzanie znacznie skróconego sprawozdania finansowego przez mikro przedsiębiorstwa. Podmioty te będą uwzględniały w sprawozdaniu jedynie podstawowe informacje w bilansie oraz rachunku zysków i strat. Nowela znosi ponadto obowiązek sporządzania informacji dodatkowych oraz sprawozdania z działalności, pod warunkiem jednak, że niektóre dane będą ujawnione w informacjach dołączonych do bilansu. Chodzi tu m.in. o: kwoty wszelkich zobowiązań finansowych, w tym gwarancji i poręczeń.

Według unijnej dyrektywy jednostki mikro to spółki akcyjne, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki komandytowo-akcyjne (jak również spółki osobowe przez nie tworzone), które w roku obrotowym, za który sporządzają sprawozdanie finansowe oraz w roku poprzedzającym ten rok obrotowy, nie przekroczyły dwóch z trzech kryteriów: suma bilansowa w wysokości 1,5 mln zł, przychody netto ze sprzedaży towarów i produktów w wysokości 3 mln zł, przeciętne zatrudnienie w roku obrotowym - 10 osób.

Nowela przewiduje ponadto rozszerzenie katalogu jednostek mikro m.in. na osoby fizyczne, spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne osób fizycznych, spółki partnerskie, jeżeli przychody netto tych jednostek ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych wyniosły równowartość w walucie polskiej nie mniej niż 1,2 mln euro i nie więcej niż 2 mln euro za poprzedni rok obrotowy.

 

Minimalne wynagrodzenie w 2015 r. - 1750 zł

Minister Pracy i Polityki Społecznej przedłożył propozycję podwyższenia minimalnego wynagrodzenia za pracę do 1750 zł. Rząd przyjął propozycję. Wskazana wysokość będzie obowiązywać w 2015 r.

Rada Ministrów przyjęła propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2015 r., przedłożoną przez ministra pracy i polityki społecznej. Rząd proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2015 r. wynosiło 1750 zł. Oznacza to wzrost o 4,2 proc. w stosunku do 2014 r. (obecnie pensja minimalna to 1680 zł). Kwota ta stanowiłaby 44,1 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2015 r.

Swoją propozycję podwyżki rząd musi do 15 czerwca przedstawić Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych. Według związkowców, najniższa płaca powinna wynosić połowę średniego wynagrodzenia. Pracodawcy uważają natomiast, iż wyższa podwyżka spowodowałaby wzrost bezrobocia i rozwój szarej strefy. Strony mają czas na uzgodnienia do 15 lipca. Jeśli rząd, związki zawodowe i organizacje pracodawców nie dojdą do porozumienia, wówczas rząd podejmie jednostronną decyzję. Będzie miał na to czas do 15 września.

 

Rozliczenie podatku od nieruchomości podczas zawieszenia firmy

Przedsiębiorca może zawiesić działalność na okres od 30 dni do 24 miesięcy. Pomimo zawieszenia ponosi on koszty związane z rozliczeniem rachunków oraz stałych zleceń. Najczęściej będzie to abonament telefoniczny oraz podatek od nieruchomości. Poniesione wydatki przedsiębiorca może rozliczyć w kosztach.

Jeśli przedsiębiorca nie zatrudnia pracowników, może zawiesić firmę na okres od 30 dni do 24 miesięcy i przez ten czas nie opłacać składek ZUS oraz zaliczek na PIT. Musi natomiast opłacać w tym okresie podatek od posiadanego biura czy magazynu, i to według tych samych, co dotychczas – wyższych dla działalności gospodarczej – stawkach.

Nadal ponosi się koszty

Podczas zawieszenia przedsiębiorca nie wykonuje swojej działalności i nie osiąga z niej bieżących przychodów. Jedynymi przychodami, ale zwolnionymi na okres zawieszenia od podatku dochodowego, będą np. przychody osiągnięte ze sprzedaży majątku firmy (np. wyposażenia). To oznacza, że przedsiębiorca nie będzie się musiał martwić o zaliczki na PIT, choć nie ominie go obowiązek złożenia zeznania rocznego.

Zawieszenie działalności nie przerywa ponoszenia wydatków na stałe związanych z prowadzeniem działalności, od których przedsiębiorca nie może odstąpić, bo jest związany terminami trwania danych umów (np. bankowych, leasingowych, związanych z mediami, najmu czy z operatorem komórkowym). Tego typu  zobowiązania, powstałe przed okresem zawieszenia, są niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia przychodu, a zatem spełniają warunki do zaliczenia ich w koszty.

Kosztem podatek od nieruchomości

Zdaniem Ministra Finansów w okresie niewykonywania przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej wykorzystywane na potrzeby firmy biuro, magazyny czy grunty nadal pozostają w jego posiadaniu, a co za tym idzie, nadal podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości.

Podobnie jak opłaty za najem biura czy internet i telefon, tak samo podatek od nieruchomości wynika z zobowiązania powstałego przed okresem zawieszenia firmy, dlatego uznaje się go za wydatek mający związek z zachowaniem źródła przychodów. Podatek od nieruchomości opłacany w czasie zawieszenia działalności będzie zatem stanowił koszt podatkowy.

Przedsiębiorca zawieszający działalność musi pamiętać o terminach płatności podatku od nieruchomości. Osoby fizyczne, w tym także prowadzące działalność gospodarczą, płacą ten podatek w czterech ratach – do 15 marca, do 15 maja, 15 września oraz 15 listopada.

Katarzyna Miazek, Tax Care

 

10.06.2014

CUDO ma ułatwić przedsiębiorcom odprawę celną

Resort finansów poinformował o nowej inicjatywie, która zaoszczędzi czas i inne koszty związane z przedstawieniem towaru do kontroli oraz przyspieszy samą odprawę celną. Centrum Urzędowego Dokonywania Odpraw (CUDO) bazuje na rozwiązaniach funkcjonujących w innych krajach Unii Europejskiej.

Istotą Centrum Urzędowego Dokonywania Odpraw jest to, że przedsiębiorcy po złożeniu zgłoszenia celnego w formie elektronicznej, będą mogli przedstawić towar do fizycznej kontroli w najdogodniejszym dla nich miejscu wchodzącym w skład tego centrum (w ramach jednego urzędu celnego). Natomiast odprawa celna (przyjęcie zgłoszenia celnego) odbędzie się w wyznaczonej do tego komórce, specjalizującej się w obsłudze elektronicznych zgłoszeń celnych.

Analogiczne ułatwienie obejmujące obszar całego kraju zostanie wdrożone dla przedsiębiorców korzystających z procedury uproszczonej (odprawa scentralizowana wewnątrz kraju). Przedsiębiorcy już mogą wnioskować o krajowe pozwolenie na stosowanie procedury uproszczonej. W ramach „pozwolenia krajowego" przedsiębiorca może wystąpić o nowa usługę przy realizacji procedury uproszczonej, jakim jest „odprawa scentralizowana wewnątrz kraju".

Zmiana organizacji odpraw celnych, szersze stosowanie nowoczesnych narzędzi i technologii oraz zwiększenie mobilności funkcjonariuszy pozwala realizować zadania oddziału celnego w sposób bardziej dostosowany do indywidualnych potrzeb przedsiębiorców przy znacznej redukcji czasu obsługi administracyjnej.

Decyzja o zasadności wdrożenia CUDO jest podejmowana na szczeblu lokalnym, po wcześniejszym przeprowadzeniu szeregu analiz uwzględniających sytuację danej jednostki, w szczególności realizowane zadania i specyfikę odpraw oraz przygotowaniu zaplecza infrastrukturalno-kadrowego, jak również przeprowadzeniu akcji informacyjnej skierowanej do przedsiębiorców, ale także przeprowadzonej wewnątrz organizacji.

Dotychczas z nowej formuły współpracy z przedsiębiorcami skorzystały niektóre urzędy działające na terenie Izb Celnych w: Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu oraz Przemyślu. W najbliższym czasie zmiany organizacyjne dotyczące odpraw celnych planowane są we właściwości Dyrektora Izby Celnej w Rzepinie, Kielcach, Krakowie oraz w Białymstoku.

Ze względu na specyfikę urzędów, szczegóły realizacyjne koncepcji CUDO mogą być różne, tym niemniej w kontekście obsługi zgłoszenia celnego istota CUDO sprowadza się zasadniczo do rozdzielenia miejsca przedstawienia towaru od miejsca elektronicznej obsługi zgłoszenia celnego.

 

RPO: kwota wolna od podatku powinna być zrewaloryzowana

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał, że od 2009 r. nie są waloryzowane kwoty określone w skali podatkowej, w tym także kwota zmniejszająca podatek, a w związku z tym nie zmienia się kwota dochodu, która nie podlega opodatkowaniu i zwrócił się do ministra finansów z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

W systemie opodatkowania dochodów ludności tylko kwota wolna od podatku dochodowego stanowi ulgę o powszechnym charakterze, korzysta z niej bowiem każdy podatnik tego podatku. Wynosi ona obecnie 3091 zł. W skargach kierowanych do RPO, obywatele dają wyraz swojemu rozgoryczeniu z powodu wieloletniego zaniechania zwiększania tej kwoty. W odczuciu społecznym dochody do wysokości minimum egzystencji nie powinny być opodatkowane.

Jak zauważa Rzecznik, wysokość kwoty wolnej od podatku jest kształtowana w oderwaniu od sytuacji najuboższej części społeczeństwa, do której kierowane są świadczenia pomocy społecznej. W obowiązującym stanie prawnym podatek dochodowy od osób fizycznych płacą nawet osoby, które nie są w stanie zaspokoić własnych potrzeb bytowych. Opodatkowanie niewielkich dochodów pogłębia zatem ubóstwo.

Bez znaczenia przy tym pozostaje okoliczność, że świadczenia pomocy społecznej są zwolnione od podatku, bowiem otrzymać je może tylko ten, komu brak środków na zaspokojenie elementarnych potrzeb. Zdaniem RPO, oczywistym jest, że system opodatkowania dochodów nie może realizować zadań pomocy społecznej, powinien jednak uwzględniać sytuację dochodową najuboższej części społeczeństwa.

 

9.06.2014

Ustawa o rachunkowości do zmiany. Skorzystają mikrofirmy

W najbliższy wtorek w Sejmie przeprowadzone zostanie trzecie czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o rachunkowości. Nowe regulacje będą korzystne dla mikropodmiotów, które będą mogły sporządzać znacznie skrócone sprawozdania finansowe.

Nowela jest ściśle związana z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/34/UE, której zapisy Polska ma obowiązek wprowadzić do krajowego systemu.

Głównym celem jest uproszczenie sprawozdawczości finansowej niektórych podmiotów. Jednostki typu mikro otrzymają możliwość sporządzania znacznie skróconych sprawozdań finansowych. Za tego typu jednostki uznane zostaną m.in. spółki akcyjne, spółki z o.o. i spółki komandytowo-akcyjne.

Aby móc skorzystać z nowych możliwości, będą musiały spełniać co najmniej dwa z trzech warunków. Chodzi konkretnie o nieprzekroczenie – w roku obrotowym, za który sporządzają sprawozdanie finansowe oraz w roku poprzedzającym rok obrotowy – pułapów: 1,5 mln zł – suma aktywów bilansu na koniec roku obrotowego; 3 mln zł – przychody netto ze sprzedaży towarów i produktów za rok obrotowy; 10 osób – średnioroczne zatrudnienie (pełne etaty).

„W stosunku do brzmienia wdrażanej dyrektywy, katalog podmiotów rozszerzono o inne mikropodmioty, np.: osoby fizyczne, spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne osób fizycznych, spółki partnerskie – jeżeli ich przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy wyniosły nie mniej niż równowartość w walucie polskiej 1,2 mln euro i nie więcej niż 2 mln euro” – tłumaczą projektodawcy.

Obecna wersja nowelizacji nieznacznie różni się od pierwotnego projektu. Na poziomie sejmowej komisji ds. finansów publicznych wprowadzono m.in. zapis rozszerzający katalog mikropodmiotów o Polskie Biuro Ubezpieczeń Komunikacyjnych.

Projekt zmian pozytywnie oceniła m.in. Krajowa Rada Radców Prawnych. „Przedstawione propozycje zmian przepisów ustawy o rachunkowości zasługują na aprobatę, są one bowiem korzystne dla szerokiego kręgu mniejszych jednostek. Projektowane zmiany umożliwią jednostkom mikro nie tylko stosowanie uproszczeń w rachunkowości, ale także pozwolą na ograniczenie kosztów prowadzonej działalności, poprzez obniżenie wydatków związanych z bieżącym prowadzeniem ksiąg, jak również ze sporządzaniem sprawozdań finansowych” – czytamy w opinii KRRP.

Wprowadzenie zmian przewiduje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o rachunkowości. 10 czerwca 2014 r. odbyć ma się trzecie czytanie sejmowe projektu. Nowelizacja ma wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Jej przepisy będą mieć zastosowanie po raz pierwszy do sprawozdań finansowych za rok obrotowy kończący się po dniu wejścia w życie nowych regulacji.

 

Odliczenie VAT od zakupu nawigacji

Przedsiębiorcy mogą odliczyć 50 proc. VAT od zakupionej nawigacji czy CB – radia do samochodu osobowego wykorzystywanego do celów zarówno prywatnych jak i do prowadzenia działalności gospodarczej. Jakich urządzeń dotyczy odliczenie?

Jeśli przedsiębiorca przeznaczy samochód osobowy zarówno do celów prywatnych, jak i do działalności, kwota naliczonego VAT-u przy nabywaniu towarów i usług związanych z eksploatacją lub używaniem tego samochodu, a także przy zakupie wyposażenia do niego, ograniczona jest do 50 procent. Dotyczy to m.in.  zakupu urządzenia GPS czy CB-radia.

W przypadku zakupów związanych z autem wykorzystywanym do celów mieszanych jest możliwe także pełne odliczenie VAT-u, ale tylko w konkretnym przypadku - wtedy, gdy przeznaczenie zakupionego do samochodu towaru świadczy obiektywnie o możliwości wykorzystywania go wyłącznie do działalności przedsiębiorcy. Znajduje to zastosowanie w przypadku np. taksometrów montowanych wewnątrz oraz lamp „TAXI” montowanych na dachach aut służących do świadczenia usług taksówkowych.

Przedsiębiorca może odliczyć cały VAT od ceny towarów montowanych w pojazdach samochodowych i od związanych z tymi towarami usług montażu, naprawy i konserwacji, jeżeli przeznaczenie tych towarów wskazuje obiektywnie na możliwość ich wykorzystywania wyłącznie na potrzeby firmy.

O ile trudno byłoby przedsiębiorcy wykorzystać taksometr w podróży prywatnej, o tyle nie można obiektywnie stwierdzić, że nie będzie wykorzystywał do celów prywatnych zakupionej na rachunek firmy nawigacji czy CB-radia. Biorąc pod uwagę fakt, że jednego i drugiego urządzenie przedsiębiorca może używać poza godzinami pracy (np. podczas wyjazdu na wakacje), nie są one przeznaczone wyłącznie do działalności gospodarczej. Analogicznie wypowiedziało się Ministerstwo Finansów (w wydanych wyjaśnieniach z 1 kwietnia 2014 r.) w sprawie montowanego na dachu auta bagażnika dachowego wykorzystywanego zarówno na potrzeby firmy, jak i potrzeby prywatne przedsiębiorcy bagażnika dachowego.

Katarzyna Miazek, Tax Care

 

5.06.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Napoje z ekstraktem kawowym a stawka VAT

Stawka podatku VAT od napojów kawowych zależy od tego, czy w składzie danego produktu zastosowano ekstrakt, czy napar kawowy.

  • Interpretacja indywidualna: Roboty budowlane a stawka VAT

Roboty budowlane, wykonywane w obiektach budownictwa mieszkaniowego, powinny być opodatkowane preferencyjną stawką podatku VAT w wysokości 8%.

  • Interpretacja indywidualna: Sprzedaż lokali mieszkalnych a moment powstania przychodu na gruncie PIT

Na gruncie przepisów ustawy o PIT, przychód z tytułu przeniesienia własności nieruchomości powstaje dopiero w momencie zawarcia aktu notarialnego, przenoszącego prawo własności tej nieruchomości.

  • Skierowanie projektu ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej do rozpatrzenia przez Radę Ministrów

Projekt ustawy przygotowywany przez resort gospodarki zakłada propozycje zmian m.in. z zakresu podatku PIT, VAT i akcyzy.

Nowości Podatkowe PwC (nr 46, 5.06.2014)

 

Prezydent podpisał ustawę deregulującą profesje finansowe

Prezydent podpisał ustawę z 9 maja 2014 r. o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych. Na zasadach określonych w ustawie deregulacji podlega 91 profesji, w tym doradcy podatkowi i biegli rewidenci. Przepisy wejdą w życie po upływie 60 dni od dnia ogłoszenia.

Ustawa to drugi etap prowadzonego przez rząd procesu deregulacji dostępu do zawodów i obejmuje m.in. takie profesje jak: usługowe prowadzenie ksiąg rachunkowych, doradców podatkowych, agentów i brokerów ubezpieczeniowych, aktuariuszy czy biegłych rewidentów.

Jakie zmiany wprowadza ustawa w wybranych zawodach?

1. Usługowe prowadzenie ksiąg rachunkowych:

- całkowita deregulacja usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych - obecne wymogi wobec osób z wyższym wykształceniem kierunkowym lub innym wyższym uzupełnionym studiami kierunkowymi podyplomowymi - 3 lata praktyki, wobec osób ze średnim wykształceniem - 2 lata praktyki i egzamin.

2. Doradca podatkowy:

- w zakresie regulowanym pozostanie reprezentowanie podatników, płatników i inkasentów w postępowaniu przed organami administracji publicznej i w sądzie,

- całkowita deregulacja takich czynności doradcy jak:

a) prowadzenie ksiąg rachunkowych, ksiąg podatkowych i innych ewidencji do celów podatkowych oraz udzielanie im pomocy w tym zakresie,

b) sporządzanie zeznań i deklaracji podatkowych lub udzielanie im pomocy w tym zakresie,

- wprowadzenie możliwości zwolnienia z egzaminu (dla osób które ukończyły studia których program powstał we współpracy z organem nadającym uprawnienia),

- skrócenie praktyki z 2 lat do 6 miesięcy i rezygnacja z praktyki w Urzędzie Skarbowym.

3. Biegły rewident:

- zliberalizowanie zasad zatrudniania biegłych rewidentów na umowę cywilnoprawną i zniesienie ograniczeń w zatrudnianiu pracowników naukowo-dydaktycznych,

- wprowadzenie obowiązku zwolnienia z egzaminu zawodowego w zakresie w jakim kandydat zdał egzaminy uniwersyteckie,

- możliwości zaliczenia praktyki i aplikacji w drodze co najmniej 15-letniego doświadczenia zawodowego w zakresie rachunkowości, prawa i finansów,

- uelastycznienie systemu obligatoryjnego doskonalenia zawodowego, w szczególności poprzez wprowadzenie nowych możliwości zaliczania tego doskonalenia, m.in. w ramach samokształcenia zawodowego.

 

Wysokie opodatkowanie gazu łupkowego może wystraszyć inwestorów zanim ruszy wydobycie komercyjne

Proponowane przez rząd opodatkowanie wydobycia węglowodorów, w tym gazu łupkowego, może zniechęcić inwestorów. Wątpliwości ekspertów wzbudza fakt, że projekt opodatkowania jest już w parlamencie, mimo że komercyjne odwierty łupków jeszcze nie ruszyły. Pozytywnym sygnałem jest jednak propozycja odroczenia opodatkowania do 2020 r.

– Inwestorzy wiedzą już od jakiegoś czasu, że dodatkowe obciążenia będą wprowadzone. Pozostaje tylko pytanie, jaki one będą miały charakter, jak będą wysokie, jakie utrudnienia administracyjne będą z nimi związane. To są znaki zapytania, które wpływają na to, czy my tych inwestorów nie wystraszymy dodatkowo nowymi obciążeniami – ocenia Michał Wróblewski, menadżer działu doradztwa podatkowego w Deloitte. – Jest to, niestety, klasyczne dzielenie skóry na niedźwiedziu i tego typu sformułowanie pojawiło się już wielokrotnie w kontekście podatków od łupków.

Rząd proponuje, by od 2020 r. przedsiębiorcy wydobywający paliwa kopalne, w tym gaz łupkowy, płacili od 0 do 25 proc. nowego podatku węglowodorowego od zysków. Jeśli ich zyski będą niewielkie lub nie będzie ich wcale, firmy nie zapłacą tej daniny. Na gaz i ropę rozszerzony zostanie też podatek od kopalin, którego wysokość wyniesie w zależności od rodzaju surowca 1,5 lub 3 proc. wartości wydobycia. Przedsiębiorcy będą również obciążeni podatkiem CIT, opłatą eksploatacyjną czy podatkiem od nieruchomości. Propozycje rządowe zakładają, że podatki i opłaty mają wynosić nie więcej niż 40 proc., choć branża podkreśla, że w rzeczywistości mogą okazać się znacznie wyższe.

Wróblewski podkreśla, że rządowy projekty zmian, nad którymi trwają obecnie prace w Sejmie, oznaczają bardzo dużą zmianę dla przedsiębiorców. Nie wyklucza, że firmy, które zdecydowały się o wycofaniu z Polski, brały pod uwagę właśnie dodatkowe obciążenia.

– W tym szczególnym przypadku państwo decyduje się na wprowadzenie dodatkowych obciążeń dla wybranej grupy inwestorów. Jest to podyktowane postulatem zapewnienia należytego udziału Skarbu Państwa w potencjalnych zyskach z produkcji węglowodorów – tłumaczy Wróblewski. – Najprawdopodobniej te firmy, które podjęły decyzję o opuszczeniu Polski, w swoich modelach biznesowych te dodatkowe obciążenia wzięły pod uwagę. Tego nie wiemy na pewno. Ryzyko związane z wprowadzeniem każdego obciążenia fiskalnego istnieje i spowoduje, niestety, odpływ inwestorów.

Wróblewski zaznacza, że na całym świecie państwa starają się zabezpieczyć swoje przychody związane z wydobyciem węglowodorów. Niezbędna jest jednak równowaga, bo zbyt wysokie obciążenia odstraszą inwestorów. Zwykle kraje decydują się na jedną metodę opodatkowania. W Australii jest to podatek dochodowy, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie opłaty "royalties", czyli opłaty produkcyjne zbliżone do polskiego podatku od kopalin. W innych krajach państwowe agencje przejmują część złóż.

Menadżer z Deloitte zauważa, że pozytywnym sygnałem w rządowym projekcie jest propozycja odroczenia wprowadzenia podatków. Komercyjne wydobycie gazu łupkowego jeszcze nie ruszyło i nie wiadomo kiedy będzie to możliwe na dużą skalę. – Projektodawcy zdają sobie z tego sprawę. W projekcie przewidziana jest perspektywa realnego obciążenia tymi podatkami od roku 2020. Czyli nie będzie tak, że jeżeli komuś uda się uruchomić produkcję gazu niekonwencjonalnego w przyszłym roku w Polsce, to od tego momentu będzie musiał płacić dodatkowe podatki. Realne obciążenia wchodzą dopiero od 2020 roku – podkreśla Wróblewski. Niektórzy inwestorzy już teraz jednak podkreślają, że uruchomienie produkcji nie będzie możliwe przed 2020 rokiem, co oznacza, że obciążenia podatkowe i tak dotkną ich od momentu rozpoczęcia działalności.

 

4.06.2014

Na zabudowę kuchni VAT 8 proc.

Indywidualny trwały montaż mebli na zamówienie w obiektach mieszkalnych pozwala na zastosowanie obniżonej stawki VAT.

Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną fiskusa, który odmówił spółce prawa do stosowania preferencyjnej stawki VAT do montażu mebli kuchennych na zamówienie. Sąd kasacyjny odwołał się do ubiegłorocznej uchwały NSA. I nie miał wątpliwości, że w sprawie VAT od szaf, kuchni czy innych mebli na wymiar nie ma potrzeby występowania z kolejnym pytaniem (sygnatura akt I FSK 843/13).

Kanwą sprawy była interpretacja podatkowa. We wniosku spółka wyjaśniła, że prowadzi działalność gospodarczą w zakresie realizacji zabudowy przestrzeni wnękowych. Firma zamierza realizować także zamówienia na zabudowę kuchni. Podatniczka postanowiła się upewnić, jaką stawkę VAT powinna stosować do realizacji zamówień na zabudowę kuchni w obiektach zaliczanych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym. Sama uważała, że w wypadku zabudowy kuchennej można stosować preferencyjną 8-proc. stawkę VAT. Oczywiście pod warunkiem, że zamówienie będzie realizowane w obiektach zaliczanych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym.

Fiskus nie potwierdził tego stanowiska. W jego ocenie do czynności polegających na montażu zabudowy kuchni, wykonywanych w obiektach zaliczanych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym, zastosowanie znajdzie podstawowa 23-proc. stawka VAT. Czynności te nie będą stanowić modernizacji. W ocenie urzędników montaż zabudowy kuchni należy uznać za czynność związaną z zaopatrzeniem lokalu mieszkalnego w elementy wyposażenia niestanowiące jego elementów konstrukcyjnych lub części składowych.

Podatniczka zaskarżyła interpretację i wygrała. Najpierw rację przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Uznał, że wykonanie na zamówienie klienta stałej zabudowy kuchni mieści się w pojęciu modernizacji. W związku z tym podlega opodatkowaniu według 8-proc. stawki. Ostatecznie stanowisko to potwierdził też NSA. Sąd kasacyjny swoje rozstrzygnięcie poparł dodatkowo swoją uchwałą z 24 czerwca 2013 r. (sygn. I FPS 2/13). Jak przypomniał sędzia NSA Artur Mudrecki, sądy administracyjne (ale także fiskus, jeśli nie chce, żeby jego orzeczenia były uchylane) są związane uchwałami.

Z uzasadnienia uchwały wynika, że obniżona stawka ma zastosowanie wówczas, gdy montaż komponentów meblowych następuje z wykorzystaniem elementów konstrukcyjnych obiektu budowlanego (lokalu). Chodzi o konstrukcyjne połączenie komponentów meblowych i elementów obiektu budowlanego, który stworzy trwałą zabudowę spełniającą jako całość określoną funkcję użytkową. Dlatego zdaniem NSA, jeśli montaż jest indywidualny, trwały, to będzie korzystał z obniżonej stawki. Nie dotyczy to montażu AGD do zabudowy. Wyrok jest prawomocny.

Aleksandra Tarka, Rzeczpospolita

 

Spadek wskaźnika PMI. Polskiej gospodarce grozi zastój

W maju wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego wyniósł jedynie 50,8 pkt, co oznacza spadek o 1,6 pkt względem maja. Obecnie indeks jest na poziomie najgorszym od czerwca 2013 r. Jak wskazują eksperci, obniżka PMI jest bardzo niepokojącym sygnałem dla polskiej gospodarki. Część analityków zauważa, że słabszy wynik jest efektem zamieszania na rynkach wschodnich.

Spadek wskaźnika PMI, czyli indeksu moralności płatniczej, będącego jednym z głównych wskaźników wyprzedzających koniunkturę, wskazuje na możliwość dojścia do zastoju w polskim przemyśle.

Dane te mogą rodzić obawy o dalszy przebieg ożywienia gospodarczego w Polsce. Coraz bardziej realną perspektywą staje się spowolnienie tempa wzrostu PKB w II kwartale w stosunku do poprzedniego kwartału, kiedy to jego dynamika kształtowała się na poziomie 3,4 proc. rok do roku – ocenia ekspert Pracodawców RP, Łukasz Kozłowski. Spowolnienie widoczne jest obecnie głównie w przemyśle. W innych sektorach sytuacja prezentuje się stosunkowo dobrze, ale problemy z produkcją – jeżeli nie dojdzie do zmiany trendu – przełożą się negatywnie na całą gospodarkę.

Jak zauważają eksperci, niepokoić powinien spadek wzrostu nowych zamówień eksportowych. W I kwartale br. eksport wzrósł w skali roku o 6,8 proc. W przypadku eksportu do Unii Europejskiej odnotowano wzrost o 10 proc., ale w odniesieniu do państw Europy Środkowo-Wschodniej – zanotowano spadek o blisko 8 proc. Na osłabienie eksportu zza wschodnią granicę wpłynęły m.in. perturbacje związane z zamknięciem rosyjskich granic przed polskim mięsem. Sytuację dodatkowo pogarsza konflikt ukraińsko-rosyjski.

– Wydaje się, że obserwowane w kwietniu i maju osłabienie wskaźnika PMI wynika z ciągle bardzo niejasnej sytuacji na za naszą wschodnią granicą. Dlatego menedżerowie logistyki ostrożnie odnoszą się do nowych zamówień i zatrudnienia. I będzie tak zapewne tak długo, jak długo sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów nie ustabilizuje się, i dopóki firmy eksportujące na te rynki nie znajdą nowych partnerów biznesowych w innych regionach – przewiduje główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan, dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

 

3.06.2014

KE rekomenduje Polsce poprawę przestrzegania przepisów podatkowych

Komisja Europejska zaprezentowała w poniedziałek rekomendacje gospodarcze dla poszczególnych krajów UE w ramach tzw. semestru europejskiego.W ramach tych rekomendacji zaleciła Polsce wzmocnienie strategii budżetowej, aby "zapewnić trwałą korektę nadmiernego deficytu do 2015 r.".

I tak, Polska ma zminimalizować cięcia w inwestycjach pobudzających wzrost gospodarczy, lepiej ukierunkować politykę społeczną, poprawić opłacalność wydatków i efektywność sektora opieki zdrowotnej, zwiększyć bazę podatkową, a także poprawić przestrzeganie przepisów prawa podatkowego. KE wśród rekomendacji wymieniła też ustanowienie niezależnej rady budżetowej.

KE wytknęła m.in., że "w Polsce funkcjonuje rozbudowany system obniżonych stawek VAT, co przyczynia się do największej w UE luki w polityce dotyczącej podatku VAT". "Konsekwencją tej sytuacji są straty dochodów i zwiększone koszty przestrzegania przepisów prawa podatkowego" - podkreśliła KE.

Komisja zaleciła także poprawę skuteczności bodźców podatkowych we wspieraniu badań i rozwoju w sektorze prywatnym, a także modernizację i rozbudowę mocy wytwórczych oraz poprawę efektywności w całym łańcuchu energetycznym. Ponadto - zdaniem KE - Polska powinna przyspieszyć rozbudowę sieci elektroenergetycznej i energetycznych połączeń transgranicznych z sąsiadami, w szczególności gazociągu z Litwą.

Polska ma też zapewnić skuteczną realizację projektów inwestycyjnych na kolei, "bez dalszych opóźnień", a także przyspieszyć starania na rzecz zwiększenia zasięgu łączności szerokopasmowej. Ponadto KE zaleca Polsce poprawę gospodarowania odpadami, podjęcie dalszych działań na rzecz poprawy otoczenia biznesu przez uproszczenie egzekwowania umów i wymogów dotyczących pozwoleń na budowę. Warszawa ma też "zwiększyć wysiłki na rzecz ograniczenia kosztów i czasu związanych z przestrzeganiem przepisów prawa podatkowego przez przedsiębiorstwa", a także dokończyć trwającą reformę, która ma ułatwić dostęp do zawodów regulowanych.

 

Kolejna deregulacja zawodów

Ustawa z dnia 9 maja 2014 r. jest drugim etapem otwierania dostępu do zawodów regulowanych, koncentrując się na zawodach związanych z rynkiem finansowym oraz zawodami technicznymi i transportowymi.

Na zasadach określonych w ustawie, deregulacji, która nie oznacza rezygnacji z wymogów wobec osób wykonujących dany zawód, podlegają następujące zawody związane z:

1. kierowania robotami budowlanymi oraz projektowaniem - zawody urbanisty i architekta,
2. prowadzeniem ksiąg rachunkowych,
3. doradztwem podatkowym,
4. badaniem sprawozdań finansowych - biegli rewidenci,
5. prowadzeniem działalności agenta ubezpieczeniowego, brokera ubezpieczeniowego łub reasekuracyjnego oraz aktuariusza,
6. obsługą celną - agenci celni,
7. prowadzeniem gier hazardowych - osoby przyjmujące zakłady wzajemne i osoby prowadzące kolektury gier liczbowych,
8. wyceną pojazdów (rzeczoznawcy) i diagnostyką,
9. transportem lotniczym - licencjonowany personel lotniczy oraz radiooperatorzy pokładowi,
10. ruchem kolejowym w metrze,
11. wykonywaniem prac podwodnych - zawody: nurka, kierownika prac podwodnych oraz operatora systemów nurkowych,
12. żeglugą krajową i rybołówstwem morskim.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 60 dni od dnia ogłoszenia.

 

Zmiany w ustawie o prawach konsumenta. Korzyści dla przedsiębiorców

30 maja 2014 r. Sejm rozpatrzył uchwałę Senatu w sprawie poprawek do ustawy o prawach konsumenta. Znowelizowane przepisy ułatwią konsumentom zawieranie umów a przedsiębiorcom ujednolicą zasady odpowiedzialności za towar.

Do ustawy wprowadzono tylko dwie poprawki, w tym jedną merytoryczną. Dotyczy ona nieznacznego, ale istotnego zwłaszcza z punktu widzenia małych przedsiębiorców prowadzących handel w Internecie, rozluźnienia spoczywających na przedsiębiorcy obowiązków informacyjnych w zakresie podawania informacji o dostępnych dla konsumentów środkach komunikowania się z przedsiębiorcą. Wszystkie pozostałe rozwiązania pozostały niezmienione.

Ustawa zostanie teraz skierowana do Prezydenta RP. Wejdzie w życie po upływie sześciu miesięcy od dnia ogłoszenia.

Wdrożenie do prawa polskiego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE w sprawie praw konsumenta oraz uporządkowanie i zintegrowanie przepisów dotyczących odpowiedzialności, za jakość rzeczy sprzedanej, w szczególności przepisów stanowiących transpozycję dyrektywy Parlamentu i Rady 1999/44/WE o sprzedaży konsumenckiej, wdrożonej do polskiego porządku prawnego ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej - to główne cele uchwalonej ostatecznie (na podstawie projektu przyjętego przez Radę Ministrów w dniu 24 grudnia 2013 r.) ustawy o prawach konsumenta.

Podstawowe korzyści dla konsumentów

1. Prawo do informacji

Nowa ustawa gwarantuje konsumentom otrzymywanie od przedsiębiorcy, przed zawarciem umowy, wyczerpujących informacji, istotnych w kontekście jej zawierania. Co ważne, uprawnienie do otrzymania informacji będzie przysługiwało konsumentowi nie tylko w odniesieniu do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa oraz na odległość, ale również w odniesieniu do umów zawieranych w sposób tradycyjny – w sklepie. Umożliwi to konsumentowi bardziej świadome zawieranie umów.

2. Koszty związane z zawieraniem umów

  • Ustawa wprowadza przepisy, które ułatwią konsumentowi zorientowanie się, jeszcze przed zawarciem umowy, jakie koszty rzeczywiście będzie musiał ponieść w związku z zawieraną umową. Przedsiębiorca będzie bowiem zobowiązany do poinformowania konsumenta w jasny sposób o wszystkich kosztach wynikających z umowy;
  • Ustawa przewiduje, że w przypadku płatności dokonywanej przez konsumenta kartą kredytową przedsiębiorca nie będzie mógł pobierać od niego opłat wyższych niż te, które sam ponosi w związku z zastosowaniem tego sposobu płatności;
  • Ustawa zabrania pobierania od konsumentów zawyżonych opłat za korzystanie z infolinii udostępnianych przez przedsiębiorców na potrzeby kontaktowania się w sprawach związanych z zawartymi umowami.

3.    Prawo odstąpienia od umowy

  • Ustawa wydłuża termin na odstąpienie od umowy zawieranej poza lokalem lub na odległość, bez podania przyczyn, do 14 dni (obecnie: 10 dni). Dzięki temu konsument zyskuje dodatkowy czas do namysłu i podjęcia ostatecznej decyzji;
  • Ustawa precyzyjnie reguluje także sposób obliczania tego terminu, w tym w sytuacji, gdy przedsiębiorca w ogóle nie poinformował konsumenta o przysługującym mu prawie odstąpienia (w takim przypadku prawo odstąpienia wygaśnie dopiero po upływie roku od upływu podstawowego 14-dniowego terminu – obecnie: po upływie 3 m-cy od wydania rzeczy);
  • Ustawa zwalnia konsumenta od obowiązku ponoszenia kosztów związanych ze zwrotem rzeczy w przypadku skorzystania z prawa odstąpienia, jeżeli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o obowiązku poniesienia tych kosztów.

4. Uprawnienia w przypadku wadliwości rzeczy sprzedanej

  • Ustawa przywraca do obrotu konsumenckiego konstrukcję „wady”, tradycyjnie funkcjonującą w Polsce, znaną i zrozumiałą dla konsumentów (obecnie w obrocie konsumenckim, na podstawie ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, funkcjonuje konstrukcja „niezgodności towaru z umową”);
  • Ustawa zwiększa swobodę konsumenta, co do wyboru uprawnienia, z jakiego może skorzystać w przypadku wadliwości nabytej rzeczy: przywraca możliwość żądania obniżenia ceny bądź odstąpienia od umowy od razu po stwierdzeniu wady, bez konieczności wysunięcia w pierwszym rzędzie żądania naprawy bądź wymiany rzeczy;
  • Ustawa wydłuża do 5 lat odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady nieruchomości.

5. Gwarancja

Ustawa przywraca stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego do gwarancji konsumenckiej. Oznacza to, że jeżeli przedsiębiorca, który udziela gwarancji, nie określi dokładnie jej treści, konsument będzie mógł powołać się na uprawnienia związane z gwarancją przewidziane w Kodeksie cywilnym.

Ustawa wydłuża do 2 lat okres gwarancji w przypadku, gdy gwarant nie określi tego terminu inaczej. Tak określony termin jest skorelowany z ustawowym terminem odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi.

Podstawowe korzyści dla przedsiębiorców

1. Ujednolicenie regulacji w skali całej UE

Przepisy dyrektywy w sprawie praw konsumenta wymuszają, w zakresie jej regulacji, wprowadzenie jednolitych rozwiązań we wszystkich państwach członkowskich. Powinno to zwiększyć zaufanie przedsiębiorców do systemów prawnych innych państw, obniżyć koszty związane z dostępem do rynków tych państw (w szczególności koszty związane z obsługą prawną), a w konsekwencji ułatwić im działalność transgraniczną.

2. Ułatwienie stosowania przepisów

  • Ustawa jasno definiuje, jakie informacje, kiedy i w jaki sposób przedsiębiorca powinien przekazać konsumentowi;
  • Ustawa określa jasne zasady dotyczące wykonywania prawa odstąpienia od umowy, w tym dotyczące sposobu obliczania terminów oraz skutków jego wykonania, a także niezwykle istotne kwestie związane z kosztami, które powstają w przypadku zwrotu rzeczy, wskazując, kogo i w jakim zakresie obciążają te koszty;
  • Ustawa wprowadza zasady dotyczące korzystania z rzeczy przez konsumenta w okresie, w którym możliwe jest odstąpienie od umowy.

Wprowadzenie precyzyjnych uregulowań, w tym zwłaszcza dotyczących kwestii, w których nie było do tej pory szczegółowych regulacji, ułatwi przedsiębiorcom stosowanie przepisów i powinno przełożyć się także na obniżenie kosztów ich działalności.

3. Ujednolicenie zasad odpowiedzialności za jakość rzeczy

Obecnie przedsiębiorca, który sprzedaje towary, odpowiada za ich jakość według dwóch odrębnych reżimów: za wady rzeczy w stosunku do kupujących, którzy nie są konsumentami (rękojmia) i za niezgodność towaru z umową wobec konsumentów. Oznacza to znaczne komplikacje i zwiększone koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Nowa ustawa ujednolica zasady odpowiedzialności w obrocie konsumenckim i w pozostałych rodzajach obrotu, co powinno zdecydowanie ułatwić prowadzenie działalności handlowej.

4. Ułatwienie dochodzenia roszczeń regresowych

Ustawa wprowadza szczegółowe regulacje dotyczące dochodzenia roszczeń regresowych związanych z wadliwością rzeczy sprzedanej w łańcuchu sprzedawców. Rozwiązania te ułatwią sprzedawcy finalnemu dochodzenie zwrotu kosztów poniesionych przez niego w związku z wykonaniem przez konsumenta uprawnień z tytułu rękojmi od tego z poprzednich sprzedawców / dostawców, którego działanie spowodowało wadę rzeczy.

 

2.06.2014

Polacy uciekają do szarej strefy

Według danych Warsaw Enterprise Institute, w wyniku systematycznych podwyżek akcyzy na wyroby tytoniowe udział szarej strefy w tym segmencie cały czas wzrasta. W czwartym kwartale 2013 roku mieściła się ona w granicach 20-25 proc. Oznacza to, iż drakońskie podwyżki cen papierosów skłaniają palaczy do poszukiwania alternatywnych źródeł.

Zakaz sprzedaży papierosów mentolowych może być zatem dodatkowym czynnikiem potęgującym zjawisko szarej strefy w branży tytoniowej. W marcu 2014 roku Rada Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziła porozumienie dotyczące dyrektywy tytoniowej. Oznacza to zakaz sprzedaży papierosów mentolowych od 2020 roku oraz konieczność umieszczenia na opakowaniach papierosów ostrzeżeń zdrowotnych obejmujących 65 proc. ich powierzchni.

Wprowadzenie dyrektywy może mieć fatalny wpływ na polską gospodarkę. Obecnie ok. pół miliona osób jest zatrudnionych w przemyśle tytoniowym (zarówno w produkcji jak i sprzedaży), tak więc usunięcie z rynku "mentoli" niewątpliwie przełoży się na wzrost bezrobocia w tym sektorze. Nie można również zapominać o stratach, jakie poniesie Skarb Państwa, w związku z umocnieniem się sfery nielegalnego handlu wyrobami tytoniowymi.

 

Łupki i podatki: Nowe obciążenia mogą zahamować rozwój wydobycia

W Sejmie trwają prace nad pakietem tzw. ustaw łupkowych, które wprowadzić mają dodatkowe obciążenia dla firm wydobywających węglowodory, w tym te pochodzące z łupków. Jak twierdzą eksperci Instytutu Kościuszki, wdrożenie obecnych propozycji w życie może poskutkować zahamowaniem rozwoju wydobycia.

Projekty tzw. ustaw łupkowych, czyli nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego oraz nowej ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym i o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin, znajdują się obecnie w sejmowych komisjach. Nowe regulacje mają wejść w życie 1 stycznia 2015 r. Firmy zajmujące się wydobyciem węglowodorów mają płacić dwa nowe podatki – podatek o wydobycia niektórych kopalin (dotyczący gazu, także łupkowego, i ropy) oraz specjalny podatek węglowodorowy.

„Oprócz tego przedsiębiorcy nadal będą obciążeni podatkiem CIT (19 proc.), opłatą eksploatacyjną oraz podatkiem od nieruchomości. Na tym jednak nie koniec zmian. Rząd chce podwyższyć opłatę eksploatacyjną (co zawarto w projekcie nowelizacji PGG), przewiduje również możli¬wość odliczania od podatku nieodliczonej straty od podatku docho¬dowego z działalności wydobywczej węglowodorów” – wyjaśniają eksperci Instytutu Kościuszki. W sumie obciążające przedsiębiorców podatki i opłaty (tzw. renta surowcowa) mają wynieść nie więcej niż 40 proc. (obecnie jest to ok. 21 proc.).

Branża negatywnie ocenia złożoność proponowanego przez Ministerstwo Finansów systemu opodatkowania wydobycia – jak twierdzi, poziom renty surowcowej będzie np. w rzeczywistości wyższy niż zakładane 40 proc. Krytyka dotyczy również zasad ewidencji specjalnego podatku węglowodorowego (SPW). Ich oderwanie od zasad stosowanych w podatku CIT ma generować dodatkowe koszty. Branża narzeka też na pominięcie w katalogu wydatków kwalifikowanych części wydatków związanych z jej funkcjonowaniem.

„Obciążenie podatkiem SPW powinno dotyczyć wyłącznie inwestycji podejmowanych już na podstawie zmienionego prawa, a nie tych rozpoczętych wcześniej. Znaczący wzrost renty surowcowej pobieranej przez Skarb Państwa ozna¬cza w konsekwencji naruszenie zasady ochrony interesów w toku i w może doprowadzić nie tylko do ograniczenia inwestycji w wydobycie, ale także stopniowego wygaszania eksploatacji na złożach, które już obecnie charakteryzują się niską rentownością” – ocenia Instytut Kościuszki.

 

Firmy wciąż popełniają wiele błędów w procesie rekrutacji

Pracodawcy nie przywiązują wagi do wysyłania informacji do kandydatów w procesie rekrutacji i nie interesują się ich opiniami – oceniają kandydaci do pracy przebadani przez eRecruitment Solutions. Mimo że prawie połowa pracodawców zapewnia, że dba o relację z kandydatami, to w opinii samych zainteresowanych brakuje przede wszystkim informacji zwrotnej o tym, że CV kandydata dotarło do firmy, i o postępach procesu rekrutacji. Eksperci podkreślają, że negatywna opinia kandydata może przełożyć się na postrzeganie firmy i jej produktów.

„Kandydaci wymagający, pracodawcy za mało przyjaźni” to pierwsze w Polsce badanie candidate experience, czyli opinii i wrażeń kandydatów z procesu rekrutacji. – Główny wniosek, który płynie z tego badania, jest taki, że pomimo deklaracji pracodawców, że dbają o proces aplikacyjny i kandydatów, to w opinii kandydatów tak się jednak nie dzieje. Ponad 70 proc. kandydatów twierdzi, że nie dostaje potwierdzenia, że firma otrzymała życiorys w trakcie procesu – ocenia Marcin Sieńczyk, dyrektor zarządzający eRecruitment Solutions.

Badanym kandydatom zależy na dwóch podstawowych informacjach – czy ich dokumenty aplikacyjne dotarły do pracodawcy oraz na jakim etapie procesu rekrutacyjnego się znajduje. Co więcej, eksperci podkreślają, że powinno dotyczyć to wszystkich kandydatów, również tych, którzy z rekrutacji odpadli. Badania pokazują, że to jednak wciąż rzadkie praktyki. Tylko 9 procent firm deklaruje, że po zakończonej rekrutacji pyta kandydatów o opinie na temat procesu, a jedynie co piąty pracodawca informuje o bieżących rekrutacjach odrzuconych wcześniej kandydatów. Normą wciąż nie jest potwierdzanie otrzymania dokumentów rekrutacyjnych i zdaniem Marcina Sieńczyka, gdy sytuacja na rynku pracy zmieni się na korzyść pracowników, brak takich działań może zemścić się na pracodawcach.

Są badania, które pokazują, że negatywna opinia kandydata z procesu rekrutacji może mieć negatywne skutki w postrzeganiu danej firmy, jej produktów czy usług. Mówiąc wprost, niezadowolony kandydat może przestać być klientem danej firmy, danego produktu czy przestać korzystać z jej usług – podkreśla dyrektor zarządzający eRecruitment Solutions. Dodaje, że negatywne doświadczenia kandydatów do pracy skłoniły przedstawicieli rynku do powołania Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji. – Jej celem jest promowanie dobrych praktyk rekrutacyjnych w Polsce. W jej ramach pokazujemy dobre przykłady od różnych pracodawców – w jaki sposób dbają o pozytywne wrażenia, jak wygląda komunikacja z kandydatami, którzy aplikują do firmy – wyjaśnia Sieńczyk, jeden z inicjatorów Koalicji.

 

Bez strategii nie ma zysków

Spadek obrotów i zysków, kurcząca się liczba zleceń, zmniejszająca się motywacja pracowników, konieczność pogoni za coraz to nowymi technologiami. Brak pomysłów, efekt „wypalenia”, szwankująca komunikacja w firmie. No i jeszcze konkurencja wyrastająca jak grzyby po deszczu. Co robić i jak działać?

Wielu właścicieli, prezesów lub zarządów firm spotyka się z podobnymi problemami i zastanawia w jakim kierunku dalej się rozwijać. Dotyczy to szczególnie sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które przeważają na mapie gospodarczej Polski. Niewiele z nich zastanawia się jednak nad budowaniem długofalowej strategii, skutecznej nie tylko na czasy prosperity, ale również umożliwiającej funkcjonowanie kiedy nadejdą „chude” lata.

Wśród przedsiębiorców z sektora MSP “cierpimy” na brak świadomości potrzeby budowania strategii firmy. Każdy z nas posiada taką strategię we własnej głowie, lecz tylko niewielu z nas, właścicieli, precyzuje i konkretyzuje ją na papierze, a potem stara się realizować – mówi Wojciech Brzeziński, Dyrektor Handlowy firmy Interhurt ze Zgorzelca. – Korzyść z opracowania strategii to opisany cel, do którego firma dąży w określonym czasie. Strategia określa dokładnie zadania, przypisuje osoby do ich realizacji i dokładnie definiuje sposoby, monitorowania postępów. To drogowskaz dla firmy – podkreśla Andrzej Bocheński z firmy PM Doradztwo Gospodarcze.

Rynek doradztwa w Polsce i Europie

Jak szacuje Europejska Federacja Stowarzyszeń Konsultantów (FEACO), europejski rynek doradczy w 2012 roku miał wartość ok. 97,7 mld euro i wzrósł o 5,8 proc. Tradycyjnie, ponad połowa rynku przypadała na usługi doradztwa biznesowego, ok. 19 proc. - doradztwa IT, a na pozostałe trzy (rozwój i przejęcia, outsourcing oraz inne usługi) - po ok. 10 proc. Największe rynki usług doradczych w Europie to rynek niemiecki (20,6 mld euro), brytyjski (13,6 mld) i francuski (7,4 mld). Rocznie z pomocy zewnętrznych konsultantów korzysta tam ok. 48 procent małych i średnich firm. Wartość rynku doradztwa biznesowego w Polsce wynosi ok. 330 mln euro, czyli mniej niż 0,1 proc. rynku europejskiego. Poziom ten jest niższy niż w Czechach, Chorwacji, Rumunii czy na Słowacji.

Dlaczego tak mało korzystamy?

Po pierwsze – z powodu braku tradycji. Konsulting pojawił się w Polsce dopiero po transformacji ustrojowej w 1989 roku, a pierwsze działające na rynku firmy zagraniczne
zajmowały się doradztwem przy prywatyzacji wielkich przedsiębiorstw. Dopiero z końcem lat 90-tych powstały firmy konsultingowe, których oferta była skierowana do małych i średnich przedsiębiorstw. Z tego powodu wielu przedsiębiorców, którzy przez ostatnie 25 lat rozwijali swój biznes z dużą rezerwą i nieufnością podchodzi do doradców. Po drugie, wiara we własną nieomylność, niechęć do pokazywania wnętrza firmy oraz brak wiedzy o procesie doradczym i jego efektach powodują, że niewielu przedsiębiorców dostrzega korzyści działań konsultingowych. Panuje również przekonanie, że doradztwo jest „drogie”.

Zmiany następują powoli

Jednak rosnący rynek, globalizacja i dynamiczny rozwój nowych technologii sprawiają, że korzystanie ze specjalistycznego doradztwa biznesowego staje się koniecznością dla wielu firm i podmiotów gospodarczych. Coraz więcej przedsiębiorców zdaje sobie z tego sprawę. Ministerstwo Gospodarki szacuje, że 25% firm korzysta z usług konsultingowych w zakresie zarządzania strategicznego, 41% stanowi IT-konsulting, 8% outsourcing, 5% doradztwo w zakresie kadr, a pozostałe 20 % to inne usługi (doradztwo finansowe, rozwój, innowacje, czy przejęcia). „Do skorzystania z doradztwa skłonił nas czysty przypadek życiowy, ale w biznesie - jak w sporcie - wiatr wieje lepszym w plecy. Przyszedł czas na zmiany w podejściu do naszego biznesu, który uprawiamy od 20 lat. Niektóre pomysły i podejście do strategii firmy się wytarły, wypaliły.” – mówi Robert Joop, prezes firmy KER+3MR sp. z o.o.

Spojrzenie z „zewnątrz”

Pierwszym etapem procesu doradczego jest analiza przedsiębiorstwa i ustalenie rzeczywistych potrzeb klienta. Wykorzystywanych jest wiele technik analitycznych, takich jak wywiady z zarządem i pracownikami, ankiety, analiza dokumentów, badanie klientów i konkurencji. – Słabością wielu polskich przedsiębiorstw jest kierowanie uwagi wyłącznie do środka - co dzieje się w firmie - i pomijanie wpływu czynników zewnętrznych. Należą do nich czynniki makroekonomiczne, ale także dostawcy, konkurencja i klienci, od których przecież zależą losy firmy. To właśnie jest poszukiwane przez wielu przedsiębiorców „spojrzenie z zewnątrz” – podkreśla Andrzej Bocheński. Jednak to dopiero początek.

Kolejnym etapem jest opracowanie strategii. Biorą w tym udział doradcy wraz z szefostwem, kadrą kierowniczą i osobami, które mają wpływ na pracę zespołu. Pozwala to usłyszeć głosy, które zwykle nie mają szans być usłyszane. Następnie określane są cele strategiczne i plan działania. Ważne jest, aby strategia była dokumentem praktycznym, jasno wskazującym konkretne osoby do wykonania kluczowych zadań. Powinna ona również zawierać konkretne mierniki i narzędzia, służące do monitorowania efektów wprowadzania zmian w życie. Ma to kolosalne znaczenie w przypadku, kiedy firma decyduje się na wprowadzenie innowacji: czy to technologicznych, czy w zakresie zmian struktury organizacyjnej.

Korzyści, czyli efekt „po”

Klienci, którzy skorzystali z doradztwa są zgodni co do odniesionych korzyści. Przykładem może być jedna z wrocławskich agencji marketingowych. – Od początku istnienia świadczyliśmy usługi dla jednego klienta i jego spółek zależnych. Firma była kierowana przez ludzi z wykształceniem branżowym bez specjalnych kompetencji w sferze zarządzania. Model ten ewidentnie się nie sprawdzał. Pojawiły się problemy w stabilnym rozwoju firmy, a destrukcji ulegała również atmosfera w młodym zespole – tłumaczy dyrektor zarządzający agencji. Wypracowana strategia opierała się na wprowadzeniu innowacji w sferze zarządzania finansami i sprzedażą oraz na poprawie komunikacji wewnątrz firmy, w tym na dopuszczeniu „do głosu” młodych menedżerów. – Mieliśmy świadomość dużego potencjału wewnętrznego i poczucie, że są szanse dookoła nas, które możemy wykorzystać. Mogliśmy oczywiście, i robiliśmy to już wcześniej, zbudować strategię sami. Skorzystaliśmy jednak z propozycji współpracy z firmą zewnętrzną. Istotny był dla nas fakt, że potrafią proces budowania strategii ustawić w szerszym kontekście biznesowym – dodaje Tomasz Czeszejko-Sochacki, Prezes Zarządu Webber & Saar z Wrocławia.

Unia dla małych i średnich

Dla wielu firm korzystanie z zewnętrznych doradców wydaje się zbyt kosztowne. Unia Europejska mając świadomość wartości doradztwa i efektów jakie może przynieść przeznaczyła znaczne środki na popularyzację doradztwa dla przedsiębiorstw. Dzięki takim działaniom przedsiębiorcy mogą bezpłatnie „spróbować” jak takie doradztwo wygląda i jakie korzyści przyniesie. Jednym z takich projektów jest „Innowator Dolnośląski”, realizowany przez firmę PMDG. Celem programu jest poprawa zdolności dolnośląskich MSP do planowania rozwoju opartego na innowacji i wyznaczania celów strategicznych. Z udziału mogą skorzystać małe i średnie firmy z branży chemicznej, motoryzacyjnej, farmaceutycznej, biurowej, informatycznej, elektrycznej, wzorniczej i innych. Zostało jeszcze kilka wolnych miejsc, rekrutacja trwa do 30 czerwca 2014 roku. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ.

 

© 2012 msp-24