piątek, 20 października
facebook
google

Kwiecień 2014

30.04.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Wykonanie zabudowy kuchennej podlega obniżonej stawce VAT

Usługa polegająca na projektowaniu mebli kuchennych, dopasowanych do pomieszczeń kuchennych konkretnego klienta, wykonaniu tych mebli i montażu w domu klienta stanowi usługę modernizacji, o której mowa w art. 41 ust. 12 u.p.t.u., opodatkowaną stawką obniżoną.

  • Interpretacja indywidualna: Warunki prawa do zwrotu ulgi z tytułu zakupu kasy rejestrującej

W celu zyskania przez podatnika zwolnionego z VAT zwrotu kwoty wydatkowanej na zakup kasy rejestrującej nie jest konieczne złożenie zawiadomienia o miejscu instalacji kasy.

  • Interpretacja indywidualna: Niezamortyzowana inwestycja a koszt podatkowy w PIT

Strata w postaci niezamortyzowanej inwestycji w obcym środku trwałym może stanowić koszt uzyskania przychodów podatnika.

  • Minister Finansów opublikował pakiet działań podatkowych

Na stronie Ministerstwa Finansów przedstawiono program działań fiskusa zwiększający stopień przestrzegania przepisów podatkowych i poprawiający efektywność administracji podatkowej.

Nowości Podatkowe PwC (nr 41, 30.04.2014)

 

Kontrola podatkowa. Nowe zasady ws. podmiotów zagranicznych

Ordynacja podatkowa zostanie uzupełniona o zapisy, które ułatwią kontrolowanie zakładów podmiotów zagranicznych – wynika z projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej. Jak wskazuje Ministerstwo Finansów, obecnie regulacje często nie pozwalają na sprawne wszczęcie kontroli wobec podatników niemających miejsca zamieszkania lub siedziby w Polsce.

„Obecnie obowiązujący stan prawny w zakresie kontroli podatkowej wskazuje, że kontrolowanym jest podatnik. W przypadku zagranicznego zakładu podatnikiem będzie osoba fizyczna lub prawna niemająca miejsca zamieszkania albo siedziby w Polsce. Powoduje to w praktyce wiele problemów związanych z wszczęciem kontroli spowodowanych głównie uregulowaniami w zakresie doręczeń i reprezentacji” – wyjaśnia resort finansów.

Kłopoty dotyczą przypadków, gdy dany zakład nie ma formy prawnej, a w konsekwencji – swojej reprezentacji na terenie Polski. W efekcie organy kontroli podatkowej mają spore problemy ze sprawdzaniem opodatkowania ich działalności.

Ministerstwo planuje wprowadzić do Ordynacji podatkowej przepis umożliwiający (w sytuacji, kiedy kontrola dotyczy zakładu podmiotu zagranicznego) okazanie upoważnienia do przeprowadzenia kontroli i legitymacji służbowej osobie, która kieruje, nadzoruje bądź faktycznie reprezentuje działalność prowadzoną na terenie Polski. Konieczne nie będzie więc przedstawienie tych dokumentów podatnikowi.

Przewidujący wprowadzenie zmian projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej został przyjęty przez Radę Ministrów w marcu 2014 r. Regulacje dotyczące kontroli zakładów podmiotów zagranicznych wejdą w życie po 3 miesiącach od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.

 

Opozycja proponuje podniesienie kwoty wolnej od podatku

Kwota wolna od podatku PIT jest aktualnie zdecydowanie za niska – twierdzą posłowie Twojego Ruchu, którzy przygotowali projekt nowelizacji zakładający podniesienie tej kwoty. Suma możliwego odliczenia miałaby ulec podwojeniu.

W obecnym systemie opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT) nie podlega nie więcej niż 3091 zł w skali roku. Realnie podatnik może w ten sposób zaoszczędzić 556,38 zł.

„Opodatkowaniu nie powinny podlegać dochodu nieprzekraczające wysokości minimum egzystencji, a więc nieprzekraczające kwoty, która wystarcza jedynie na pokrycie wydatków związanych z zaspokojeniem najbardziej podstawowych potrzeb życiowych. Należy uznać, iż w najwyższym stopniu niemoralna i zarazem sprzeczna z elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej jest obecna sytuacja, w której państwo pobiera daniny od dochodów, które nie pozwalają na pokrycie wydatków na żywność i opłat za mieszkanie” – twierdzą projektodawcy.

Autorzy projektu powołują się na dane Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS), z których wynika, że w 2012 r. miesięczne minimum egzystencji dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego wynosiło dokładnie 521,11 zł. Rocznie jest to 6253,32 zł – taka właśnie powinna być, według Twojego Ruchu, wysokość kwoty wolnej od podatku.

W projekcie przewiduje się wprowadzenie zasady, zgodnie z którą kwota wolna od podatku byłaby ściśle uzależniona od wysokości minimum potrzebnego do egzystencji – rocznie miałaby to być dwunastokrotność kwoty podawanej przez IPiSS za poprzedni rok podatkowy (w 2012 r. – 6253,32 zł). Przeciętny podatnik zyskałby na tym dodatkowo ok. 560 zł w skali roku.

„W walce z ubóstwem polskie państwo nie stosuje nawet tej podstawowej reguły, jaką jest zasada primum non nocere (tj. przede wszystkim nie szkodzić). Opodatkowywanie dochodów nieprzekraczających poziomu minimum egzystencji może bowiem przyczyniać się do powiększenia obszaru niedostatku i wykluczenia społecznego” – można przeczytać w uzasadnieniu projektu.

Projektodawcy szacują, że zmiana kosztowałaby rocznie budżet państwa ok. 13,6 mld zł. Wprowadzenie zmian przewiduje poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Aktualnie projekt znajduje się w fazie konsultacji społecznych. Nowelizacja miałaby wejść w życie 1 stycznia 2015 r.

 

Polska Razem i Republikanie chcą likwidacji PIT

Polska Razem Jarosława Gowina, a także stowarzyszenie Republikanie Przemysława Wiplera zgłosiły we wtorek pomysł likwidacji podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT). Republikanie chcą zgłosić projekt ustawy likwidującej PIT jako inicjatywę obywatelską.

Partia Gowina chce też likwidacji składek płaconych przez pracowników na ZUS i Narodowy Fundusz Zdrowia. "Te trzy zabiegi spowodowałyby, że nasze pensje byłyby opodatkowane o 20 proc. mniej" - przekonuje lider PR Jarosław Gowin. Gowin powiedział we wtorek, że po przeprowadzeniu proponowanej reformy Polacy otrzymywaliby "na rękę" swoją obecną pensję brutto. Przykładowo, mówił Gowin, pracownik zarabiający netto 1.600 zł netto po zmianach zarabiałby 2.100 zł.

Gowin przyznał, że likwidacja PIT byłaby znacznym ograniczeniem dochodów państwa. "Mamy świadomość, że trzeba do tego dochodzić stopniowo" - podkreślił. Jego zdaniem, reformę można wprowadzić w ciągu dekady, a może nawet w czasie krótszym - obniżając wydatki państwa o 10-15 mld. zł. Polska Razem proponuje, aby państwo radziło sobie ze zmniejszonymi dochodami poprzez wprowadzenie konstytucyjnego zakazu deficytu budżetowego, a także określenia limitu wydatków publicznych na poziomie 35 proc. PKB.

Niewykluczone, że projekt ustawy likwidującej PIT trafi do Sejmu jako inicjatywa obywatelska. Republikanie już zapowiedzieli, że chcą zebrać 100 tys. podpisów pod projektem ustawy o naprawie systemu podatkowego, by zgłosić go jako inicjatywę obywatelską. Będą to robić w ramach ogólnopolskiej akcji "Polska bez PIT", w której przekonują, że PIT to podatek "skomplikowany i kosztowny w obsłudze".

"Polska bez PIT to lepsza Polska, w której obywatele nie marnują 28 mln godzin na wypełnianie corocznie deklaracji PIT" - argumentował Wipler na wtorkowej konferencji prasowej. Jak podkreślił, Polacy są "na finiszu sezonu PIT-owego". "Stoimy w kolejkach w urzędach skarbowych, stoimy w kolejkach na pocztach, instalujemy w komputerach programy do rozliczania podatków i przez to marnujemy czas" - podkreślił.

Przekonywał, że gdyby czas potrzebny na wypełnienie zeznań podatkowych podzielić na etaty, oznaczałoby to, że zajmuje się tym 19 tys. osób w Polsce na pełen etat. "Chcemy być krajem cywilizowanym, konkurencyjnym, normalnym. Chcemy, by zwykli obywatele, nie prowadzący działalności gospodarczej, nie marnowali swojego czasu" - powiedział Wipler. Według niego w budżecie można zaoszczędzić pieniądze, które są obecnie "marnowane na 36 tys. urzędników zajmujących się rozliczaniem PIT". "Ustawa o naprawie systemu podatkowego to jedna wielka oszczędność" - dodał Wipler.

 

Rząd zamierza promować w szkołach płacenie podatków

W ramach lekcji wiedzy o społeczeństwie (WOS) funkcjonować będzie blok tematyczny dotyczący podatków – zapowiedziało Ministerstwo Finansów. Nowe elementy zostaną prawdopodobnie wprowadzone do programów nauczania już z początkiem przyszłego roku szkolnego. Na lekcjach mają pojawiać się także pracownicy organów podatkowych.

Wspólna inicjatywa resortów edukacji narodowej oraz finansów zakłada wprowadzenie do edukacji szkolnej „elementów promujących postawy obywatelskie w płaceniu podatków”. W szkołach ponadpodstawowych wdrożony zostanie natomiast – w ramach lekcji wiedzy o społeczeństwie – blok tematyczny z obszaru podatków.

„W obecnym modelu kształcenia młodzieży poświęca się niewiele uwagi obowiązkom obywatelskim w zakresie podatków. W efekcie młodzi ludzie, posiadając bardzo ograniczoną świadomość podatkową, postrzegają opodatkowanie raczej jako przejaw represji ze strony państwa niż jako konieczny element zarządzania państwem przynoszący korzyści dla obywateli” – czytamy w komunikacie resortu finansów.

Według pomysłodawców, szczególnie wartościowe byłyby zajęcia prowadzone z udziałem przedstawicieli administracji podatkowej, którzy mogliby prezentować zagadnienia związane z podstawowymi zasadami działania systemu podatkowego oraz konsekwencjami uchylania się od płacenia podatków. Podobne elementy nauczania trafić mają również do szkół podstawowych oraz zerówek.

„Odpowiednie materiały edukacyjne mogłyby zostać opracowane i udostępnione do pobrania (przez nauczycieli/uczniów) na portalu podatkowym – co pozwoliłoby uniknąć konieczności wprowadzania nowych podręczników, a jednocześnie stanowiło promocję portalu i uczyło korzystania z tego narzędzia komunikacji z administracją podatkową na przyszłość” – wyjaśnia Ministerstwo Finansów.

 

29.04.2014

CAS: Polacy źle się czują składając PIT-y

34 proc. Polaków składając PIT ma złe samopoczucie, a 21 proc. czuje się jakby byli okradani - wynika z opublikowanego w poniedziałek badania "Polacy o podatkach 2014", które przeprowadzono na zlecenie Centrum im. Adama Smitha.

Z badania wynika, że 71 proc. Polaków nie lubi składać deklaracji PIT. "Składając PIT aż 34 proc. Polaków ma złe samopoczucie, a 21 proc. czuje się jakby była okradana. Natomiast tylko 6 proc. podchodzi to tego jak do wyrywania zęba" - napisano. Zdaniem wiceprezydenta Centrum im. Adama Smitha Andrzeja Sadowskiego wyniki badania są pochodną przekonania o tym, że podatki są zbyt wysokie, a rząd nie wydaje tych pieniędzy dobrze. - Nie widzimy sensu w płaceniu podatków, a jest to nasz obowiązek i dlatego po prostu czujemy się źle - ocenił, cytowany w komunikacie, Sadowski.

Jednocześnie badanie pokazało, że tylko 23 proc. Polaków boi się urzędu skarbowego, przy czym odsetek ten jest nieznacznie mniejszy wśród kobiet. Według prezydenta Centrum im. Adama Smitha Roberta Gwiazdowskiego Polacy coraz odważniej i częściej bronią swoich praw przed sądami, uznając za niesprawiedliwe decyzje organów podatkowych. Sondaż pokazał też, że 65,2 proc. badanych lubi urzędników fiskusa. - Polacy wiedzą, że to nie urzędnik skarbowy sprawia, że podatki są za wysokie i skomplikowane, tylko politycy - oceniła ekspertka z Centrum im. Adama Smitha prof. Dominika Maison (Wydział Psychologii UW).

Z badania wynika, że z roku na rok spada akceptacja dla wysokości podatków. Aż 88 proc. Polaków uważa, że podatki są za wysokie, a 89 proc., że powinny być niskie. Zdaniem Sadowskiego Polacy mają większą świadomość podatkową, niż parlamentarzyści i politycy, którzy forsują podwyżki podatków. Zaznaczył, że coraz więcej osób jest przekonanych o tym, iż sami lepiej dysponowaliby tymi pieniędzmi.

Według Maison, podatki oceniane są jako niesprawiedliwe niezależnie od obowiązującego systemu politycznego. Zwróciła uwagę, że ludzie postrzegają zazwyczaj własną grupę jako szczególnie mocno - lub za mocno - obciążoną podatkami. - Dlatego poczucie "pokrzywdzenia" podatkami występuje zarówno wśród najmniej, jak i najwięcej zarabiających - dodała.
Zgodnie z badaniami 78 proc. respondentów nie wierzy w dobrze działający system zarządzania budżetem publicznym.

Sondaż pokazał, że tylko 11 proc. Polaków uważa, że "podatki powinny być wysokie, bo dzięki temu rząd może wiele rzeczy zapewnić swoim obywatelom". Na pytanie, czy jesteśmy zwolennikami podatku progresywnego czy liniowego, 46 proc. badanych opowiedziało się za podatkiem progresywnym, a 38 proc. za liniowym. Najmniej otwarte na podatek liniowy są osoby po 55. roku życia. Badanie "Polacy o podatkach 2014" przeprowadzono 24-25 kwietnia 2014 r. na reprezentatywnej próbie 512 osób, które ukończyły 18 lat.

 

Rząd Tuska wycofuje się z podwyżki podatku

Rząd wycofał się z planów podwyżki podatku za garaż. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zrewidowało przepisy projektu ustawy samorządowej po konsultacjach społecznych.

Teraz gminy stosują różne stawki podatku od nieruchomości między innymi w zależności od tego, czy garaż jest odrębnym obiektem budowlanym, czy wraz z mieszkaniem ma wspólną księgę wieczystą. W tym ostatnim przypadku stosuje się preferencyjną stawkę podatku od nieruchomości - nawet dziesięciokrotnie niższą niż stawka podstawowa.

MAC chciał "ujednolicić stawki", czyli w rzeczywistości podwyższyć. Ostatecznie jednak - jak czytamy w komunikacie - podczas konsultacji społecznych proponowana zmiana budziła liczne obawy. MAC zorientował się, że "sprawa jest skomplikowana" i wymagałaby "wcześniejszego wyjaśnienia i przekonania do tego obywateli". Ministerstwo wycofało się z kontrowersyjnej propozycji.

Jednocześnie resort zmienił przepisy dotyczące solidarnej odpowiedzialności w przypadku podatków od hal garażowych. "Dzięki temu każdy będzie płacił tylko za swoje miejsce" - czytamy w komunikacie. Projekt w zmienionej wersji wróci na obrady rządu, a następnie - trafi do Sejmu.

 

Webinarium PwC

Serdecznie zapraszamy na Webinarium poświęcone tematyce nowego programu badawczego Horyzont 2020  ze szczególnym zwróceniem uwagi na instrument wsparcia dedykowany sektorowi małych i średnich przedsiębiorstw (tzw. MSP Instrument).

Webinarium odbędzie się 20 maja br., zaś jego organizatorami są Krajowy Punkt Kontaktowy oraz PwC. Szczegóły wydarzenia znajdą Państwo w załączonym zaproszeniu lub pod wskazanym linkiem.

 

28.04.2014

Zamrożenie progów w PIT oznacza realny wzrost opodatkowania

Zamrożenie progów podatkowych do 2017 r. będzie dla polskich gospodarstw domowych oznaczać wzrost obciążeń podatkowych w wysokości 4,8 mld zł - wynika z wyliczeń Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA.

Przyjęty we wtorek przez rząd Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2014-2017 przewiduje, że do 2017 r. utrzymane zostaną na obecnym poziomie: kwota wolna od podatku (3 091 zł rocznie), koszty uzyskania przychodu (1 335 zł rocznie) oraz próg podatkowy (85 528 zł rocznie).

Parametry te zostały zamrożone w 2009 r. Według CenEA zapowiedzi rządu będą oznaczać realny wzrost opodatkowania gospodarstw domowych o 4,8 mld zł. O taką kwotę mniejsze podatki zapłacilibyśmy, gdyby progi podatkowe rosły w kolejnych latach w sposób odpowiadający indeksacji górnego progu podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe ZUS (zależy on od zmian wartości prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia brutto).

"Polityka zamrażania parametrów systemu podatkowego przekłada się na realny wzrost opodatkowania, który, jak pokazują nasze analizy, jest stosunkowo równomiernie rozłożony względem wysokości dochodów gospodarstw domowych. Należy pamiętać jednak, że najsilniej na finansowe bodźce na rynku pracy reagują rodziny o niskich dochodach, a w ich przypadku rosnące opodatkowanie zarobków może mieć istotny wpływ na decyzje dotyczące zatrudnienia" - ocenił cytowany w komunikacie dyrektor CenEA dr Michał Myck.

Jego zdaniem mrożenie kosztów uzyskania przychodu oraz kwoty wolnej od podatku idzie na przekór polityce nakierowanej na podniesienie poziomu zatrudnienia. CenEA obliczyła, że (przy założeniu wzrostu wynagrodzeń zgodnie z rządowymi prognozami o 4,7 proc. w 2015 r., 5,2 proc. w 2016 r. i 5,6 proc. w 2017 r.) zamrażanie parametrów systemu podatkowego obniży dochody polskich gospodarstw domowych o 1,32 mld zł w 2015 r., 2,90 mld zł w 2016 r. i 4,76 mld zł w 2017 r. Dochody gospodarstw z dziećmi spadną w wyniku tej polityki odpowiednio o 0,79 mld zł, 1,75 mld zł i 2,87 mld zł.

W raporcie zwrócono uwagę, że z wysokością kwoty wolnej od podatku jest związana wysokości kwot do odliczenia wynikających z ulgi na dzieci. W związku z tym również one pozostaną na niezmienionym poziomie 1 112,04 zł rocznie na pierwsze i drugie dziecko w rodzinie, 1 668,06 zł rocznie na trzecie i 2 224,08 zł rocznie na czwarte i kolejne dzieci. Według CenEA dla gospodarstw o niższych dochodach zamrażanie parametrów systemu podatkowego w kolejnych trzech latach oznaczać będzie spadek dochodów w 2017 r. przeciętnie o ok. 0,6 proc., w największym zaś stopniu spadną dochody najzamożniejszej grupy gospodarstw — przeciętnie o ok. 0,8 proc.

"W wyniku tej polityki w 2017 r. dochody najuboższych gospodarstw obniżą się przeciętnie o 8,50 zł miesięcznie, zaś w przypadku gospodarstw z najwyższego decyla miesięczne dochody zmniejszą się średnio o 106,20 zł. Równomierne rozłożenie wpływu planowanych rozwiązań wiąże się głównie z tym, że w przypadku rodzin z dziećmi na mrożeniu wartości ulgi na dzieci tracą głównie te, które obecnie w pełni ją wykorzystują" - napisano. Najczęściej są to rodziny o średnich i wysokich dochodach.

 

Użytkowanie służbowych aut będzie opodatkowane ryczałtem

Ministerstwo Finansów planuje zastąpić obecny system rozliczania podatku dochodowego z tytułu użytkowania samochodu służbowego do celów prywatnych systemem ryczałtowym uzależniającym wysokość przychodu miesięcznego uzyskiwanego przez pracownika wyłącznie od pojemności silnika.

Rozwiązanie to jest jednym z działań mających na celu poprawę przestrzegania przepisów podatkowych i efektywności administracji podatkowej, zapowiedzianych w przyjętym 8 kwietnia br. przez resort dokumencie. Przewiduje się w nim, że nowy sposób rozliczania podatku wejdzie w życie 1 stycznia 2015 r. W obecnym stanie prawnym świadczenie związane z nieodpłatnym wykorzystywaniem przez pracownika samochodu służbowego do celów prywatnych podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym z tytułu otrzymanych nieodpłatnych świadczeń. Wartość tych świadczeń ustala się, co do zasady, według cen rynkowych.

Jak zauważył resort, pomimo funkcjonowania przepisów wskazujących metodę ustalenia kwoty przychodu z tytułu otrzymania tego rodzaju świadczenia ich stosowanie rodzi wątpliwości podatników w związku z trudnościami w ustaleniu ceny rynkowej takiego świadczenia, która powinna uwzględniać czynniki takie jak np. marka, standard wyposażenia czy wiek pojazdu.

Zaproponowano więc wprowadzenie rozwiązania jednoznacznie określającego wartość tego świadczenia, uzależniającego wysokość przychodu miesięcznego uzyskiwanego przez pracownika wyłącznie od pojemności silnika użytkowanego samochodu służbowego. Uproszczenie zasad rozliczania podatku - eliminujące ryzyko zakwestionowania przez organy podatkowe przyjętej wysokości tego rodzaju przychodu - powinno zdaniem resortu zwiększyć skłonność do jego wykazywania.

 

Rusza Portal Podatkowy Ministerstwa Finansów

Już 1 lipca 2014 r. ruszy Portal Podatkowy Ministerstwa Finansów w zakresie obsługi podatków: od spadków i darowizn, czynności cywilno-prawnych oraz karty podatkowej. Natomiast 31 marca 2015 r. uruchomiona zostanie usługa wstępnie wypełnionych zeznań rocznych (PFR) w zakresie PIT-37.

Jednym z najważniejszych zmian w podatkach będzie w najbliższym czasie utworzenie przez Ministerstwo Finansów Portalu Podatkowego . Ma on służyć upowszechnieniu aktualnych i bieżących informacji podatkowych, dotyczących zmian w przepisach, obowiązujących wykładni przepisów i innych informacji o charakterze ogólnym oraz informacji dedykowanej konkretnemu podatnikowi.

Portal podatkowy, to system teleinformatyczny administracji podatkowej służący do kontaktu organów podatkowych z podatnikami, płatnikami i inkasentami, a także ich następcami prawnymi oraz osobami trzecimi, w szczególności do wnoszenia podań, składania deklaracji oraz doręczania pism organów podatkowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Portal podatkowy jest instytucją przewidzianą przez ordynację podatkową. Wprowadziła go nowelizacja ordynacji podatkowej zawarta w ustawie z dnia 10 stycznia 2014 r. o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2014 r., poz. 183).

Portal składać się będzie z dwóch bloków: ogólnodostępnego (bez uwierzytelnienia) oraz zindywidualizowanego (po zalogowaniu się do Konta Podatnika). Za jego pośrednictwem dostępne będą następujące usługi:

- Udostępnianie informacji ułatwiających prawidłowe wywiązywanie się z obowiązków podatkowych.

- Dostęp do aktualnej informacji o rozliczeniach i prowadzonych sprawach podatkowych.

- Wstępnie wypełniane zeznania roczne (PIT 37).

Daty:

- 11 maja 2014 r. – wejście w życie ustawy z dnia 10 stycznia 2014 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne oraz niektórych innych ustaw,

- 1 lipca 2014 r. – uruchomienie Portalu Podatkowego w zakresie obsługi podatków: od spadków i darowizn, czynności cywilno-prawnych oraz karty podatkowej,

- 1 października 2014 r. – automatyczne nadawanie podmiotom wpisanym do Krajowego Rejestru Sądowego identyfikatora podatkowego NIP,

- 31 marca 2015 r. – uruchomienie usługi wstępnie wypełnionych zeznań rocznych (PFR).

Informatyzacja gromadzenia i wymiany informacji podatkowych m.in. w celu uruchomienia usługi wstępnie wypełnionych zeznań podatkowych w PIT (pre-filed tax return w skrócie PFR).

Cele:

a) usprawnienie procesów wymiany informacji między administracją podatkową, a płatnikami podatku dochodowego od osób fizycznych oraz podmiotami niepełniącymi funkcji płatnika, obowiązanymi do składania deklaracji o dochodach (przychodach) osób fizycznych, a także podatnikami podatku dochodowego od osób prawnych. Przyczyni się to do budowy elektronicznej administracji podatkowej, a pośrednio do poprawy poziomu dobrowolnego wypełniania obowiązków podatkowych przez interesariuszy administracji podatkowej oraz ograniczenia najczęściej popełnianych błędów podczas rozliczeń podatkowych. Dodatkowo przyczyni się do zapewnienia sprawnej automatycznej wymiany informacji podatkowych na podstawie art. 8 dyrektywy Rady 2011/16/UE z dnia 15 lutego 2011 r.

b) ułatwienie rozliczenia dochodów uzyskanych w danym roku podatkowym przez podatnika poprzez udostępnienie przez administrację podatkową usługi PFR. Administracja podatkowa w oparciu o dane zawarte w imiennych informacjach o wysokości dochodów, na wniosek podatnika sporządzać będzie wstępnie wypełnione zeznanie podatkowe.

c) natychmiastowe gromadzenie w systemach informatycznych administracji podatkowej danych niezbędnych do uruchomienia usługi wstępnie wypełnionych zeznań podatkowych.

d) ograniczenie nadmiernej liczby dokumentów papierowych, jakie w chwili obecnej wpływają do administracji podatkowej i są przez nią przetwarzane. Dotyczy to deklaracji sporządzanych na podstawie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.

Aby możliwe stało się uruchomienie usługi PFR w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych dla płatników tego podatku oraz podmiotów niepełniących funkcji płatnika wprowadzony zostanie obowiązek przekazywania administracji podatkowej informacji podatkowych, wyłącznie za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Z obowiązku tego zwolnieni jednak będą płatnicy, których obowiązek przekazania informacji lub rocznego obliczenia podatku za rok podatkowy istnieje w stosunku do nie więcej niż pięciu podatników, chyba że w ich imieniu i na ich rzecz obowiązek ten wykonuje biuro rachunkowe (w takim przypadku, ww. dokumenty podatkowe byłyby składane wyłącznie w formie elektronicznej).

Dokumenty te będą mogli składać w formie papierowej, z tym że skrócony zostanie termin do ich składania z końca lutego na koniec stycznia roku następującego po roku podatkowym.

Proponowane zróżnicowanie terminów jest niezbędne dla udostępnienia usługi PFR. Usługa ta bazuje na danych pobieranych z systemów informatycznych administracji podatkowej, stąd istotne jest zagwarantowanie odpowiednio długiego okresu umożliwiającego wprowadzenie do ww. systemów niezbędnych informacji z dokumentów papierowych. O ile bowiem dane z dokumentów elektronicznych będą bezpośrednio trafiały do systemów informatycznych, to dane z dokumentów papierowych wymagają ich ręcznego wpisania. Skrócenie terminu składania dokumentów papierowych ma zatem na celu zwiększenie zakresu informacji jakie administracja podatkowa będzie mogła uwzględnić w przedstawianym PFR (im więcej danych zostanie wprowadzonych do systemów informatycznych tym bardziej szczegółowy PFR zostanie wygenerowany przez system).

Wprowadzenie do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych obowiązku przekazywania administracji podatkowej deklaracji podatkowych wyłącznie za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej.

 

25.04.2014

Szara strefa w Polsce

Jaki jest sposób na dodatkowe wpływy budżetowe bez podnoszenia podatków? Ograniczenie tzw. szarej strefy. Jednak, aby tego dokonać, niezbędne są zmiany w systemie podatkowym.

Kryzys gospodarczy to nie tylko wzrost bezrobocia, zwolnienia, zamrożenie lub obniżka płac. W trudnych czasach na rynku pracy rośnie szara strefa. Pracodawcy coraz częściej zatrudniają „na czarno”, a rachunek za to płaci cała gospodarka. Za szarą strefę uznaje się wszystkie formy działalności gospodarczej, które powinny być uwzględnione w obliczaniu dochodu narodowego, a nie są rejestrowane przez władze skarbowe. Dlatego z natury rzeczy jest to zjawisko trudne do zmierzenia i zbadania. Jednak jak wskazują szacunki Banku Światowego, jego rozmiar w naszym kraju jest zastraszający.

Z wyliczeń Banku Światowego wynika bowiem, że coroczne obroty szarej strefy w naszym kraju sięgają 400 mld zł, co stanowi ok. 24% PKB. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową i Visa Europe szacują, że w 2014 roku około 19,5% polskiego PKB zostanie wytworzone w szarej strefie. Szacunki te dobitnie pokazują, jak ogromne środki co roku "uciekają" z budżetu państwa.

Polski budżet na 2014 rok przewiduje wydatki na poziomie niemal 325 mld złotych, natomiast wpływy zaplanowano na 277 mld zł – prosty rachunek matematyczny wskazuje więc, że deficyt sięgnie blisko 48 mld złotych. Rozwiązaniem tego problemu jest upraszczanie systemu podatkowego i racjonalizacja stawek podatkowych, co skutkuje wychodzeniem z szarej strefy objętych nimi form działalności i zwiększeniem wpływów podatkowych. Według IBnGR, najlepszym sposobem na ograniczenie szarej strefy (bo zlikwidować się jej do końca nie da), jest zmniejszenie kosztów pracy, obciążeń podatkowych nakładanych na przedsiębiorców, zmniejszenie biurokracji oraz uproszczenie procedur administracyjnych i przepisów prawnych. Tylko w ten sposób można osiągnąć efektywne rezultaty i przyczynić się do stałego zwiększenia wpływów budżetowych.

Podnoszenie, i tak już stosunkowo wysokich dzisiaj w Polsce, stawek podatkowych nie stanowi żadnego rozwiązania. Powyżej pewnego progu opodatkowania, gdy ogólna sytuacja się pogarsza, ludzie „uciekają” do szarej strefy, ponieważ nie wystarcza im środków, aby pokryć wszystkie zobowiązania, jakie wiążą się z obecnością w oficjalnej gospodarce. Nie chodzi tu tylko o same podatki i inne opłaty na rzecz państwa, ale także niefinansowe koszty realizowania rozmaitych przepisów, obliczania zobowiązań. Fatalne jest również to, że szara strefa powoduje zakłócenie konkurencji na rynku, bo jest ona najbardziej klasycznym przykładem tego, kiedy równe szanse producentów są zakłócone w sposób skrajny.

Problem szarej strefy w Polsce polega głównie na tym, że państwo albo w ogóle nie dostrzega problemu albo na ten problem po prostu nie reaguje. Jak wygląda ten mechanizm? Patrzymy na to, jak wysokie mamy daniny publiczne i patrzymy na to, co Państwo za tak wysokie podatki może nam zaoferować. Jeżeli widzimy, że podatki są wysokie, a jakość usług słaba, to spada nasza chęć do płacenia tych podatków i przesuwamy część naszej działalności i dochody do szarej strefy.

Z tych powodów głównym zadaniem rządu powinno być uproszczenie w miarę możliwości obowiązującego systemu podatkowego oraz obniżenie stawek podatkowych, tak aby zyskały one na efektywności, poprzez zwiększenie powszechności obowiązku podatkowego. Dobrym rozwiązaniem tego problemu jest wprowadzenie postulatów Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw, tj.:
1. Uproszczenie przepisów prawa podatkowego. Jasność i czytelność zasad naliczania podatku dla każdego podatnika;
2. W przypadku niejasności przepisów prawo zawsze będzie interpretowane na korzyść Przedsiębiorcy i Obywatela, który nie może ponosić konsekwencji za luki prawne (zasada In dubio pro tributario);
3. Przeniesienie kompetencji do rozstrzygnięć w sprawach podatkowych z izb skarbowych na sądy – karać mogą tylko sądy.

 

Fiskus nie umorzy długu powstałego w czasie zawieszenia firmy

Zawieszając firmę trzeba pamiętać o tym, że w trakcie przerwy w prowadzeniu działalności gospodarczej może powstać zobowiązanie wobec fiskusa, np. wskutek sprzedaży środka trwałego. Przedsiębiorca, który wznowi działalność, nie ma dużych szans na umorzenie długu podatkowego, nawet jeśli zawiesił działalność ze względu na trudną sytuację ekonomiczną.

Przedsiębiorca może zawiesić swoją działalność na minimum 30 dni, a maksymalnie 2 lata. Zawieszający działalność co do zasady zostaje pozbawiony możliwości osiągania przychodów. Z powodu niektórych czynności dokonanych w okresie zawieszenia może stać się jednak dłużnikiem urzędu skarbowego z tytułu PIT. Stanie się tak na przykład w sytuacji, gdy w okresie zawieszenia przedsiębiorca dokona sprzedaży wyposażenia czy środków trwałych firmy, lub jego kontrahent ureguluje należności powstałe jeszcze przed okresem zawieszenia. U przedsiębiorcy pojawi się wtedy przychód, tyle że zaliczki na podatek dochodowy z tego tytułu będzie musiał zapłacić dopiero w momencie wznowienia działania firmy.

Przedsiębiorca, który zawiesił wykonywanie działalności gospodarczej, w trakcie trwania zawieszenia jest zwolniony z opłacania zaliczek na podatek dochodowy.

Kiedy umorzenie jest zasadne?

Zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej, fiskus, na wniosek podatnika, w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym, może umorzyć w całości lub w części zaległości podatkowe, a także odsetki za zwłokę czy opłatę prolongacyjną. Kryterium ważnego interesu podatnika lub interesu publicznego musi być w każdym wypadku indywidualnie ustalane przez organ podatkowy w ramach postępowania podatkowego. Przedsiębiorca, który wznowi działalność, nie ma jednak dużych szans na umorzenie długu podatkowego, nawet jeśli zawiesił działalność ze względu na trudną sytuacje ekonomiczną.

NSA utrzymuje obowiązek zapłaty zaliczki na PIT

W wyroku NSA z 4 lutego 2014 r. o sygn. II FSK 2863/11, sąd rozpatrywał sytuację, w której jedynym przychodem firmy podczas zawieszenia jej działalności był przychód ze sprzedaży nieruchomości na licytacji komorniczej. Firma nie otrzymała jednak pieniędzy, gdyż trafiły one bezpośrednio do depozytu sądowego. Wystąpiła zatem do fiskusa o to, aby nie musiała po wznowieniu działalności płacić zaliczki na PIT, gdyż znalazła się w złej sytuacji ekonomicznej i nie posiadała żadnych środków pieniężnych pozyskanych z licytacji ( jedynym ich dysponentem był sąd).

Sąd orzekł jednak, że umorzenie długu z tytułu podatku dochodowego byłoby bezzasadne. Zaległość podatkowa, o której umorzenie ubiegała się strona, powstała bowiem z tytułu osiągnięcia przychodów z działalności gospodarczej i z tytułu sprzedaży nieruchomości w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Ryzyko prowadzenia działalności obciążało zatem wyłącznie zobowiązanego i nie można go było przerzucać na Skarb Państwa, a pośrednio na innych podatników. Podkreślony został też fakt, że zawieszenie działalności determinuje konieczność jej wznowienia, co oznacza, że przedsiębiorca będzie miał możliwość uzyskiwania w przyszłości dochodów i tym samym będzie mógł uregulować zobowiązanie wobec fiskusa.

Katarzyna Miazek, Tax Care

 

24.04.2014

Niezbędne są zmiany w systemie podatkowym

W Polsce szara strefa, która oceniana jest na poziomie 24% PKB, zaczyna stanowić poważny problem – stwierdzili w środę eksperci oraz przedsiębiorcy podczas debaty zorganizowanej przez KIG.

Ich zdaniem, niezbędne są zmiany w systemie podatkowym oraz większa kontrola. Prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski podczas debaty "Szara strefa – jak współdziałając zwiększyć wpływy do budżetu?" przytaczał wyliczenia Banku Światowego, z których wynika, że coroczne obroty szarej strefy w naszym kraju sięgają 400 mld zł.

Sprawa nie jest błaha, bo szarą strefę w Polsce określa się na ok. 24% PKB. Oczywiście nigdy nie będzie tak, że gospodarka będzie od niej wolna, ale powinniśmy patrzeć na Zachód, a nie na Wschód. W Szwajcarii, czy Austrii szara strefa stanowi 7% PKB. Z kolei w Czechach oraz Niemczech określa się ją na mniej niż 15% PKB. Dodał, że w przypadku krajów ze wschodu Europy ocenia się, że gospodarka nielegalna stanowi nawet ponad 50% PKB.

Główny ekonomista PwC oraz członek Rady Gospodarczej przy Premierze Witold Orłowski stwierdził, że szara strefa tylko na krótką metę wydaje się pozytywna dla konsumenta. – Problemem jest to, że szara strefa nie płaci podatków, a więc dla państwa jedynym rozwiązaniem jest podwyższanie podatków tym, którzy je płacą. Szara strefa powoduje też zakłócenie konkurencji, bo jest ona najbardziej klasycznym przykładem tego, kiedy równe szanse producentów są zakłócone w sposób skrajny. Na dłuższą metę szara strefa uderza więc w konsumentów – dodał. Jak tłumaczył, jeśli szara strefa w danym kraju jest zbyt duża, to gospodarka nie rozwija się w takim tempie, w jakim by mogła.

Ekonomista stwierdził też, że nie ma jednej metody na walkę z tym zjawiskiem. – Idealnego rozwiązania nie ma; nie ma jednej metody na radzenie sobie z tym. W każdym przypadku inne są źródła, mechanizmy. Jedyna rzecz, której jestem pewny to, że w każdym przypadku trzeba się dobrze zastanowić i znaleźć całą paletę środków, które będą najlepiej pasować do danego przypadku – stwierdził.

Podczas debaty przedstawiciele branży spirytusowej, tytoniowej czy bukmacherskiej wskazywali jak duże szkody powoduje szara strefa. W przypadku wyrobów tytoniowych z powodu szarej strefy straty budżetu sięgają ok. 4,5 mld zł. Jeśli chodzi o wyroby spirytusowe, to utracone wpływy szacuje się na 1,2 mld zł rocznie.

Przedstawiciele KIG wskazywali ponadto, że w sektorze paliwowym ok. 10% obrotu nie podlega opodatkowaniu, co daje 3 mld zł rocznie. W przypadku sektora metali nieżelaznych wielkość szarej strefy sięga 2 mld zł. Natomiast w branży hazardu internetowego szacuje się, że tylko 10% podmiotów działa na rynku legalnie, a roczne straty z tego tytułu wynoszą ok. 200 mln zł.

Przedsiębiorcy wskazywali, że aby skutecznie zwalczać szarą strefę należy m.in. uprościć system podatkowy. W przypadku branży spirytusowej pomóc mogłoby m.in. uszczelnienie przepisów oraz lepsza kontrola wykorzystania alkoholu przemysłowego. Jeśli natomiast chodzi o hazard internetowy, to przedstawiciele tej branży apelowali m.in., by instytucje państwowe blokowały dostęp do stron internetowych nielegalnie działających na terenie Polski bukmacherów.

Prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich Ryszard Petru ostrzegał: – To, co niepokoi mnie w tej dyskusji, to to, że część z państwa chce, by organy ścigania były jeszcze bardziej silne, restrykcyjne (...). Jeśli za mocno przykręcimy śrubę, to ta blacha się wygnie – skwitował. W jego ocenie, aby doszło do ograniczenia szarej strefy system podatkowy musi być transparentny i przejrzysty.

 

Nowy finansowy plan dla Polski: Eksperci wytykają rządowi nierzetelność

We wtorek rząd przyjął „Wieloletni Plan Finansowy Państwa” na lata 2014-2017, w którym informuje m.in. o stanie finansów publicznych oraz planowanych metodach poradzenia sobie z problemami. – Niestety dokument nie jest tak rzetelny, jak być powinien – komentuje główny ekonomista BCC, prof. Stanisław Gomułka.

Jak wynika z planu, w obecnym roku PKB kraju wzrośnie o 3,3% rok do roku, by przyspieszyć w latach kolejnych – prognozuje się wzrost o 3,8% w 2015 r. oraz o ok. 4,3% w latach 2016-2017. Do 2017 r. bezrobocie ma spaść o ok. 2,9 pkt proc. Powrotu do niższych stawek VAT (22%) można natomiast spodziewać się najwcześniej w 2017 r.

Optymistycznie wyglądają też prognozy dotyczące finansów publicznych. Rząd zakłada spadek deficytu z 4,3% w 2013 do 2,5% w 2015 r. Jeszcze niższy deficyt ma być w latach kolejnych – 1,8% w 2016 oraz 1,2% w 2017 r. W efekcie Komisja Europejska zdejmie – według resortu finansów – z Polski procedurę nadmiernego deficytu już w roku 2016.

– Brak jest porównania obecnej prognozy z tą sprzed roku, przedstawioną w dokumencie tego samego typu, dotyczącą lat 2014-2016. Okazuje się, że teraz rząd planuje wyższe nakłady w sferze budżetowej o około 0,5 pkt proc. PKB rocznie, wyższe o około 0,7 pkt proc. PKB transfery socjalne oraz wyższe o 0,4-0,7 pkt proc. PKB rocznie inwestycje publiczne. Zakłada też dużo wyższe dochody ogółem: o 1,3 pkt proc. PKB w roku 2015 i o 1,9 pkt proc. PKB w 2016 r. Zatem nie reformy z myślą o zmniejszeniu wydatków, tylko bardziej optymistyczna prognoza PKB i dochodów jest tym, co głównie różni tegoroczny dokument ministra Szczurka od ubiegłorocznego podobnego dokumentu ministra Rostowskiego – ocenia prof. Gomułka.

Według prof. Gomułki, w planie powinny znaleźć się ponadto wyliczenia dotyczące wpływu zmian w OFE na bieżące finanse publiczne – nie tylko przy zastosowaniu metody ESO 95, lecz także metody ESO 2010. – To ważne, bo pokazane teraz deficyty sektora finansów publicznych są wg ESO 2010 zaniżone. Wielkość potrzebnej korekty jest znana już teraz i powinna była być podana – zaznacza główny ekonomista BCC. Były wiceminister finansów w rządzie Donalda Tuska zwraca również uwagę na brak zapowiedzi dostosowania polskich metod statystycznych do metod Eurostatu, czego z kolei domaga się Komisja Europejska.

 

23.04.2014

Będziemy płacić większe podatki

Wprowadzenie w życie "Wieloletniego planu finansowego państwa" będzie oznaczać wyższe podatki – ocenia ekonomista Piotr Bujak. Rząd przyjął plan, który ma zmniejszyć do 2014 roku deficyt budżetowy do 2,8 procent PKB. Jednym z założeń planu jest utrzymanie do 2017 roku stawek podatku VAT na poziomie 23 i 8 procent. Do 2017 zamrożone pozostaną też progi podatkowe.

Doktor Piotr Bujak tłumaczy, że coraz większa liczba osób będzie płaciła od części swoich dochodów według wyższej stawki podatkowej. – Ponadto więcej będą płacić mało zarabiający, którzy korzystaliby z tego, że waloryzowana byłaby kwota wolna od podatku, czego jeszcze przez kilka lat nie będzie – uzupełnia.

Rządowy plan zakłada również, że około 20 miliardów złotych ma trafić do budżetu do 2017 roku w wyniku lepszej ściągalności podatków, kontrolom i skutecznej walce z oszustami. Jednak Piotr Bujak zwraca uwagę, że ta metoda musi być wprowadzona bardzo ostrożnie. Bardzo ważne jest to, żeby nie robić tego ze szkodą dla większości uczciwych podatników. Dlatego trzeba mieć nadzieję, że jeżeli Ministerstwo Finansów będzie ostrzej chciało traktować łamiących przepisy podatkowe, to jednocześnie zrobi wszystko, by życie uczciwego przedsiębiorcy było łatwiejsze.

Doktor Bujak ocenia, że rząd powinien zastosować inne rozwiązania zmierzające do pobudzenia gospodarki i zmniejszenia deficytu budżetowego. Korzystne jest obniżanie podatków, tłumaczy i dodaje, że rząd powinien też szukać oszczędności między innymi ograniczając przywileje emerytalne różnych grup zawodowych czy na przykład zamiany w systemie emerytalnym rolników.

Rząd zakłada, że planowane działania umożliwią Polsce wyjście z unijnej procedury nadmiernego deficytu już w 2016 roku. Liczy również, że w procesie zmniejszania deficytu pomoże poprawa koniunktury. Według szacunków, wzrost PKB w Polsce w tym roku wyniesie 3,3 procent, czyli dwa razy więcej niż w 2013 roku. W 2015 roku realne tempo wzrostu PKB wyniesie 3,8 procent, a w latach 2015-2016 ustabilizuje się na poziomie 4,3 procent.

 

Dług publiczny przekroczy próg 55 proc. PKB?

Jeżeli Trybunał Konstytucyjny stwierdzi, że tzw. ustawa o OFE jest niekonstytucyjna, to już w bieżącym roku dług publiczny najprawdopodobniej przekroczy próg ostrożnościowy 55 proc. PKB – wynika z danych przedstawionych przez resort pracy w związku z zapytaniem zgłoszonym przez prezesa TK. Eksperci twierdzą, że rząd powinien zmniejszyć wydatki publiczne.

W lutym Trybunał zwrócił się do rządu z zapytaniem o to, jakie byłyby potencjalne skutki dla budżetu, jeśli ustawa o zmianach w OFE zostałaby uznana za sprzeczną z ustawą zasadniczą. Odpowiedzi udzielił resort pracy i polityki społecznej, który stwierdził, że w efekcie dług publiczny przekroczy próg ostrożnościowy 55 proc. (w relacji do PKB kraju).

Część ekonomistów wskazuje na konieczność zmniejszenia wydatków publicznych, by uniknąć przekroczenia progu. – Zmniejszenie długu publicznego o 1 pkt proc. PKB, potrzebne zdaniem ministra finansów do utrzymania relacji długu do PKB poniżej 55 proc., nie wymaga „drastycznych” działań. Wystarczy niewielkie zmniejszenie wydatków publicznych, które w roku bieżącym mają wynieść blisko 42 proc. PKB, połączone w razie konieczności z przejściowym zmniejszeniem części składki emerytalnej przekazywanej do OFE – wyjaśnia główny ekonomista Business Centre Club, prof. Stanisław Gomułka.

Jak zauważa prof. Gomułka, w ostateczności można by przesunąć próg z 55 proc. PKB do poziomu konstytucyjnego, czyli 60 proc. Każda z ewentualności jest jego zdaniem lepsza, niż naruszenie przez ustawodawcę konstytucyjnych zasad. – Deficyt sektora finansów publicznych został podniesiony przez rząd Donalda Tuska z poziomu 1,8 proc. PKB w roku 2007 do blisko 8 proc. PKB w latach 2009-2010. Wysoki deficyt został utrzymany także w latach 2011-2013. Stało się tak pomimo tego, że nie było potrzeby ratowania sektora bankowego i nie było także recesji. To sugeruje istnienie znacznych rezerw w finansach publicznych – dodaje.

 

22.04.2014

Urząd skarbowy wyśle pismo e-mailem

Od 11 maja fiskus będzie mógł przesyłać podatnikom urzędową korespondencję elektronicznie, oczywiście o ile ci się na to zgodzą - zapowiada "Dziennik Gazeta Prawna".

Zmiany wynikają z wchodzącej tego dnia w życie nowelizacji ordynacji podatkowej. Dzięki niej organy podatkowe będą mogły przez internet przesyłać podatnikom decyzje, postanowienia, interpretacje oraz wzywać do złożenia wyjaśnień czy zeznań.

Zadziała to w obie strony. Jeśli podatnik zgodzi się na komunikację elektroniczną, to sam również będzie mógł w ten sam sposób składać wyjaśnienia, przesyłać żądania, odwołania, zażalenia, ponaglenia i wnioski. Będzie mógł też elektronicznie ustanowić swojego pełnomocnika do reprezentowania go przed urzędem.

Jak to ma wyglądać w praktyce? Urząd prześle na podany przez podatnika adres poczty elektronicznej informację o możliwości pobrania pisma w formie dokumentu elektronicznego. Odebranie pisma pod wskazanym przez organ adresem elektronicznym będzie uważane za skuteczne. Natomiast jeśli podatnik nie zareaguje na powiadomienie, to po siedmiu dniach organ wyśle drugą informację. W razie jej nieodebrania doręczenie będzie uważane za dokonane po upływie 14 dni, licząc od dnia przesłania pierwszego zawiadomienia. Trzeba więc będzie bardzo uważnie śledzić swoją pocztę elektroniczną.

 

Problemy w obrocie żywnością. Winna jest biurokracja?

Za restrykcyjne prawo, które w bardzo poważnym stopniu utrudnia handel żywnością, odpowiada bezpośrednio polska biurokracja – wynika z raportu nt. regulacji w zakresie obrotu żywnością, opublikowanego przez ZPP. Autorzy raportu zwracają uwagę m.in. na to, że drobni producenci żywności podlegają takim samym rygorom jak wielkie koncerny.

Z raportu wynika, że Polska ma obecnie, biorąc pod uwagę wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej, najbardziej restrykcyjne prawo w zakresie obrotu żywnością na małą skalę. Według Zbigniewa Kmiecia, jednego z inicjatorów współorganizowanej przez ZPP akcji „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”, na represyjności systemu korzystają tylko koncerny spożywcze oraz biurokracja.

Autorzy raportu wskazują, że polscy rolnicy w zasadzie nie mają możliwości legalnej sprzedaży produktów – restrykcyjne prawo zmusza ich do sprzedaży swoich wytworów pośrednikom. Jak się okazuje, zdecydowana większość uciążliwych przepisów nie jest efektem konieczności dostosowania prawa do regulacji UE. Przykładem jest m.in. to, że rolnik sprzedający dżem z owoców pochodzących z własnego gospodarstwa musi zarejestrować pozarolniczą działalność gospodarczą i zostać płatnikiem podatków VAT oraz PIT. Wymóg ten nie wynika jednak z unijnego prawa.

Przepisy UE zakładają ujednolicenie kategorii dostaw bezpośrednich. Tymczasem w Polsce funkcjonuje rozróżnienie między sprzedażą bezpośrednią a dostawą bezpośrednią, co zależy od tego, czy sprzedawana żywność jest pochodzenia zwierzęcego czy roślinnego. W raporcie wskazano ponadto na podobne regulacje – również niezwiązane z prawem unijnym. Chodzi m.in. o składanie wniosków do Państwowego Inspektoratu Sanitarnego o wpis zakładu i zatwierdzenie po kontroli, do czego zobowiązani są w Polsce rolnicy wypiekający z własnej mąki i sprzedający (na małą skalę) chleb. Unia nie wymaga też np. wprowadzenia obowiązku przestrzegania norm sanitarnych przez rolników, którzy dostarczają do ostatecznego konsumenta małe ilości surowców.

– Jesteśmy w tej samej Unii co Włosi, których prawo stanowi, że żywność na małą skalę należy wytwarzać w „czystym pomieszczeniu”. W Polsce istnieją całe tomy różnych przepisów, które to opisują i zastęp biurokratów, który ma to egzekwować. Apeluję do rządu, żeby przerwał ten absurd i nie pozwalał na dalsze niszczenie dobrej polskiej żywności – komentuje prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak.

 

Miejskie rewolucje, czyli potencjał miejsc do spotkań biznesowych

Platforma My Meeting Rooms skupia już blisko 100 miejsc. Do serwisu przyłączają się nie tylko restauracje, hotele czy biura co workingowe, ale także niestandardowe lokale. Potencjał platformy pokazuje, że spotkanie biznesowe można zorganizować w funkcjonalnych przestrzeniach warsztatowych, studiach fokusowych, czy w nowocześnie zaaranżowanej starej drukarni.

Pomysł na właśnie takie lokale mieli właściciele miejsc M65, Budda Play oraz Studio N16, którzy otwierają się na potrzeby osób prowadzących biznes nie tylko lokalnie, ale również z całej Polski.

Wyróżnij się w biznesie

Wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że najlepszym miejscem do prowadzenia biznesu jest eleganckie biuro w centrum miasta. Wybór takich lokali nie dziwi, ponieważ biuro to wizytówka firmy. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, freelancerów, osób prowadzących jednoosobowe działalności, preferujących luźną atmosferę, powstaje coraz więcej powierzchni konferencyjnych i biur co workingowych utrzymanych w industrialnym klimacie. Jednym z takich miejsc jest przestrzeń kreatywna M65 zlokalizowana w sercu warszawskiej Pragi. Jak przyznaje Filip Kożusznik z M65: „Chcieliśmy stworzyć miejsce, które wyróżni się na tle innych tego typu placówek. Tchnąć świeże pomysły w stare mury, wykorzystując przestrzeń, gdzie klimat starej drukarni łączy się i przenika z nowoczesnym i funkcjonalnym wnętrzem. Takie miejsca cieszą się dużym zainteresowaniem wśród grup freelancerów i drobnych przedsiębiorców, grup kreatywnych, pragnących odnaleźć przestrzeń inspiracji, tworzenia innowacyjnych rozwiązań, dzielenia się pomysłami, doskonalenia umiejętności i zdobywania wiedzy. Niewielu z nich zdaje sobie sprawę, że są ogólnodostępne i w łatwy sposób można je nająć np. za pośrednictwem platformy My Meeting Rooms.”

Miejsca z potencjałem

Miejsce pracy to nie wszystko. W sytuacji kiedy najczęściej spotkania biznesowe prowadzimy poza biurem warto zadbać o ciekawy design, który zrobi wrażenie na kontrahencie. Takie powierzchnie z reguły wydają się być niedostępne, zarezerwowane tylko na bankiety bądź profesjonalne konferencje. Prawda jest jednak zupełnie inna. Jak mówi Łukasz Zgliczyński  z Budda Play – „W naszym miejscu można odnaleźć ludzi z pasją. Organizujemy spotkania biznesowe, konferencje jak również turnieje dla graczy. Wszystko to sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów i zachęca do współpracy. To nietypowe miejsce ,które samo z siebie wymusza rozluźnienie dzięki ogromnym poduchom oraz stwarza komfort i brak spięcia zarówno w przypadku np. szkoleń jak i zabawy. Wychodzimy poza stereotypy. W celu zwiększenia rozpoznawalności miejsca dołączyliśmy do platformy My Meeting Rooms, która cieszy się zainteresowaniem kreatywnych przedsiębiorców.” Innym wyróżniającym się miejscem z charakterem  na tle warszawskich lokali jest studio N16 w secesyjnej kamienicy na Noakowskiego. Jak przyznaje Marian Sawczyszyn – Chcieliśmy stworzyć przyjazne miejsce, które będzie sprzyjać swobodnej i twórczej atmosferze spotkania. Połączyliśmy przestrzeń warsztatową i studio fokusowe, które otwiera wiele kreatywnych możliwości pracy. Nasze studio posiada długie – 8 metrowe concept wall czyli ścianę suchościeralną i magnetyczną, która cieszy się dużą popularnością wśród naszych klientów.

W obecnych czasach, kiedy prowadzenie biznesu wykracza poza biuro, a technologie na stałe wkroczyły w nasze życie, dostępność miejsc przyjaznych mobilnym przedsiębiorcom to rozwiązanie, które pozwala skutecznie a jednocześnie komfortowo pracować i spotykać się z kontrahentami. Miejsce, w którym można znaleźć lokalizacje na mapie całej Polski daje platforma My Meeting Rooms. Z jednej strony pozwala  zaprezentować ciekawe powierzchnie, z drugiej daje możliwość odszukania, rezerwacji i organizacji spotkania 24h/dobę. To doskonałe rozwiązanie dla osób prowadzących biznes w innym mieście niż biura klientów, lub pomysł na spotkania w niesztampowych miejscach.

 

18.04.2014

Podatnicy VAT będą otrzymywać "listy ostrzegawcze"

Wprowadzimy nowy środek ograniczania oszustw w podatku VAT. Będzie nim tzw. list ostrzegawczy – zapowiada Ministerstwo Finansów. Nowa inicjatywa ma pomóc w walce z oszustami podatkowymi i lepiej zabezpieczyć Skarb Państwa przed ewentualnymi stratami.

Listy ostrzegawcze mają w założeniu wzmocnić ochronę przed oszustami podatkowymi. „Coraz częstsze są w Polsce przypadki oszustw w podatku VAT (noszące znamiona zorganizowanej przestępczości gospodarczej) z udziałem podmiotów zarejestrowanych w urzędzie skarbowym i składających deklaracje w podatku VAT, ale w rzeczywistości nie wpłacających podatku VAT należnego budżetowi państwa, tzw. „znikających podatników“. Oszustwa podatkowe skutkują zarówno zaniżeniem wpływów do budżetu państwa, jak również działają na szkodę uczciwych polskich przedsiębiorców” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Finansów.

Jak przyznaje resort, prowadzone przez odpowiednie organy działania kontrolne nie są w stanie całkowicie wyeliminować tego rodzaju oszustw. Problemy rodzi także egzekucja zaległości podatkowych – zazwyczaj z uwagi na „brak składników majątkowych u podmiotów biorących udział w oszustwie VAT”. Sytuację poprawić mają listy ostrzegawcze (komunikaty ostrzegawcze), które będą informować o wykrytych nadużyciach w VAT w obrocie określonym typem towaru. Podatnicy z danej branży otrzymają więc np. list, w którym resort finansów opisze charakterystyczne znamiona oszustwa i pouczy o „konieczności dołożenia należytej staranności i podjęcia wszelkich możliwych środków ostrożności przy doborze dostawcy”.

Treść listu powinna wskazywać, że nieprzestrzeganie zaleceń może, zgodnie z linią orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości spowodować odpowiedzialność w postaci utraty praw do odliczenia podatku VAT naliczonego przy zakupie towaru od nieuczciwego podatnika” – tłumaczy Ministerstwo Finansów. Na razie nie wiadomo, od kiedy rozsyłane zaczną być listy ostrzegawcze. Resort finansów prowadzi aktualnie konsultacje w tej sprawie z resortem gospodarki.

 

Nowa Ordynacja podatkowa? Resort gospodarki przedstawił rekomendacje

Poprawa stopnia zaufania pomiędzy podatnikami a organami skarbowymi powinna być głównym celem przy pracach nad zmianami w Ordynacji podatkowej – uważa Ministerstwo Gospodarki. Resort przygotował pakiet wstępnych rekomendacji, w których przedstawia swoją wizję systemu podatkowego.

Jak tłumaczy resort gospodarki, rekomendacje są związane z pracami nad nowelizacją ustawy o swobodzie działalności gospodarczej i mogą stanowić ważny wkład we współpracę z Ministerstwem Finansów, które odpowiedzialne jest za regulacje dotyczące systemu podatkowego. Według autorów rekomendacji, przedsiębiorcy muszą być traktowani adekwatnie do pełnionej funkcji w gospodarce. Szczególna rola miałaby przysługiwać podatnikom, którzy rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków – resort gospodarki proponuje wprowadzenie instytucji „karty rzetelnego podatnika”, dzięki której można by korzystać z ułatwień i udogodnień w wypełnianiu obowiązków podatkowych.

Zaufanie państwa do podatnika powinien też odzwierciedlać nowy katalog zasad ogólnych, w tym wprowadzenie zasady rozstrzygania spraw na korzyść podatnika w razie wątpliwości interpretacyjnych” – uważa Ministerstwo Gospodarki. W dokumencie zaproponowano m.in. ujednolicenie terminologii prawa podatkowego (np. pojęcie działalności gospodarczej jest obecnie w różnych ustawach odmiennie definiowane), zwiększenie roli interpretacji ogólnych oraz wprowadzenie zasady zaufania do podatnika.

Zasada zaufania do podatnika miałaby sprowadzać się do tego, że „postępowanie przed organami podatkowymi powinno opierać się na zaufaniu do uczestnika postępowania oraz jego uczciwości i rzetelności w sprawach danin publicznych”. Rekomendacje będą konsultowane z przedsiębiorcami do 15 maja 2014 r.

Z treścią rekomendacji można zapoznać się TUTAJ

 

Ustawa o VAT przed kolejnymi zmianami

Od początku 2015 r. obowiązywać zaczną nowe zasady określania miejsca świadczenia usług – wynika z nowego projektu zmian w ustawie o VAT. Zmiany dotyczą usług telekomunikacyjnych, nadawczych radiowych i telewizyjnych oraz świadczonych drogą elektroniczną. Nowela wdroży do polskiego systemu zapisy unijnej dyrektywy.

Nowelizacja wprowadzi do polskich przepisów zapisy dyrektywy Rady 2008/8/WE z dnia 12 lutego 2008 r. zmieniającej dyrektywę 2006/112/WE w odniesieniu do miejsca świadczenia usług. Część regulacji wprowadzono do polskich ustaw już w poprzednich latach. „Celem wprowadzonych dyrektywą zmian było przede wszystkim usprawnienie funkcjonowania rynku wewnętrznego przez modernizację i uproszczenie działania wspólnego systemu VAT. Zmiany przewidziane tą dyrektywą w odniesieniu do miejsca świadczenia usług wprowadziły w szerokim zakresie rozwiązania zmierzające do opodatkowania usług w miejscu ich konsumpcji” – czytamy w projekcie.

Zgodnie z projektem, miejscem świadczenia usług telekomunikacyjnych, nadawczych oraz świadczonych drogą elektroniczną będzie miejsce, w którym usługobiorca posiada siedzibę, stałe miejsce zamieszkania czy też zwykłe miejsce pobytu. Oznacza to odejście od zasady określania tego miejsca w oparciu o siedzibę usługodawcy. Nowe zasady dotyczyć będą usług świadczonych na rzecz osób niebędących podatnikami, czyli ostatecznych konsumentów.

Podatnicy będą mogli korzystać z małego punktu kompleksowej obsługi (MOSS – mini one stop shop) – systemu informatycznego do rozliczania VAT przez podatników-usługodawców. Pozwoli to podatnikom świadczącym usługi telekomunikacyjne, nadawcze i elektroniczne na świadczenie usług osobom niebędącym podatnikami w państwach członkowskich, w których nie posiadają siedziby działalności gospodarczej (podlegającej rozliczeniu VAT należnego z tytułu świadczenia usług).

Dzięki zmianom podatnik-usługodawca może uniknąć konieczności rejestracji w każdym państwie członkowskim, gdzie jego usługi mają odbiorców. „W praktyce w ramach tej procedury podatnik zarejestrowany w małym punkcie kompleksowej obsługi w danym państwie członkowskim (państwo członkowskie identyfikacji) składa drogą elektroniczną kwartalną deklarację VAT dla małego punktu kompleksowej obsługi z wyszczególnieniem usług telekomunikacyjnych, nadawczych i elektronicznych świadczonych na rzecz osób niebędących podatnikami w innych państwach członkowskich (państwo członkowskie / państwo członkowskie konsumpcji) wraz z należną kwotą VAT. Następnie państwo członkowskie identyfikacji przekaże te deklaracje wraz z zapłaconą kwotą VAT do odpowiednich państw członkowskich konsumpcji za pośrednictwem bezpiecznej sieci komunikacyjnej” – wyjaśnia resort finansów.

Składane w systemie MOSS deklaracje VAT będą stanowić uzupełnienie deklaracji składanych w ramach obowiązków krajowych. Zmiany mają poskutkować wzrostem dochodów budżetowych o ok. 3 mln zł w skali roku. Wzrosną jednak także – o ok. 1 mln zł rocznie – koszty utrzymania urzędów skarbowych. Wprowadzenie zmian przewiduje projekt ustawy (z dnia 15 kwietnia 2014 r.) o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy – Ordynacja podatkowa. Nowelizacja wejdzie w życie 1 stycznia 2015 r.

 

Przeciętny Polak oddał do budżetu prawie 16 tys. złotych

Przeciętnie Polak oddał do publicznej kasy w 2013 r. 15,94 tys. zł. Najwięcej łożymy na państwo, płacąc podatki podczas codziennych zakupów – informuje "Rzeczpospolita".

Na daniny nałożone na konsumpcję i produkcję (głównie VAT i akcyza) poszło bowiem z naszych kieszeni średnio 5,37 tys. zł. Niewiele mniej wydaliśmy na składki na ubezpieczenie społeczne – 5,2 tys. zł. Z kolei podatki nałożone na dochód i majątek kosztowały przeciętnego Polaka 2,98 tys. zł, a 515 zł państwo uzyskało z innych źródeł, np. dywidend czy sprzedaży różnych licencji.

Ministerstwo Finansów podkreśla, że obciążania te nie są duże, szczególnie na tle innych krajów UE. Jak wylicza "Rz", według danych za 2012 r. przeciętnie Polak oddał państwu 3,8 tys. euro i z grona unijnych państw mniejsze kwoty dotyczyły tylko Litwy, Bułgarii i Rumunii. A dla porównania, Czech wydał na państwo średnio 5,8 tys. euro, Hiszpan – 8,2 tys., a Niemiec – 14,6 tys.

MF zauważa też, że obciążenia nałożone na obywateli wykazują tendencję malejącą – dochody finansów publicznych wyniosły w 2013 r. 37,5 proc. PKB, podczas gdy w 2012 – 38,3 proc., a w 2011 – 38,4 proc.

 

17.04.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Interpretacja indywidualna: Opłata za modernizację stoisk handlowych odbiorców a koszt podatkowy w PIT

Wydatek poniesiony na modernizację stoisk handlowych kontrahentów producenta towaru może być zaliczony do kosztów podatkowych przedsiębiorcy, jeśli jest celowy i może przyczynić się do osiągnięcia przychodów wytwórcy.

  • Interpretacja indywidualna: Stawka zryczałtowanego podatku PIT dla montażu dźwigów osobowych

Dochód z tytułu świadczenia usługi montażu wind osobowych i towarowych w budynkach mieszkalnych może być opodatkowany zryczałtowanym podatkiem PIT w wysokości 5,5%.

  • Projekt ustawy o zmianie ustawy o VAT i ordynacji podatkowej - miejsce świadczenia usług

W dniu 16 kwietnia 2014 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy o zmianie ustawy o VAT oraz ordynacji podatkowej, dotyczący implementacji zmian wprowadzonych do dyrektywy 2006/112/WE w odniesieniu do miejsca świadczenia usług przez dyrektywę Rady 2008/8/WE.

  • Trwają prace nad ustawą o ułatwieniu warunków działalności gospodarczej

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano informację o skierowaniu do rozpatrzenia przez Komitet Rady Ministrów projektu ustawy o ułatwieniu warunków działalności gospodarczej.

Nowości Podatkowe PwC (nr 40, 17.04.2014)

 

Dodatkowe badania techniczne firmowych samochodów

Przedsiębiorcy, wykorzystujący samochody do prowadzenia działalności gospodarczej i odliczający pełny VAT mają obowiązek przeprowadzić dodatkowe badania techniczne pojazdów do końca czerwca. Obowiązek dotyczy samochodów, wobec których nie prowadzi się ewidencji przebiegu.

Stwierdzenie spełnienia wymagań technicznych dla pojazdów o konstrukcji wskazującej na ich podstawowe przeznaczenie do celów gospodarczych, wykluczającej ich użycie do celów prywatnych lub powodującej, że ewentualny użytek do celów prywatnych będzie nieistotny odbywać się będzie – tak jak dotychczas – na podstawie:

- dodatkowych badań technicznych przeprowadzonych przez okręgową stację kontroli pojazdów oraz wydanego przez nią zaświadczenia oraz dowodu rejestracyjnego z właściwą adnotacją o spełnieniu tych wymagań lub

- dokumentów wydanych zgodnie z przepisami o ruchu drogowym – w przypadku pojazdów specjalnych.

W związku ze zmianą katalogu pojazdów, co do których stwierdzenie spełnienia technicznych warunków dokonywane było na podstawie dodatkowego badania technicznego, zaświadczenia wydane na tę okoliczność do dnia 31 marca 2014 r. tracą swoją moc. Konieczne jest zatem przeprowadzenie „nowego”, dodatkowego badania technicznego. Badanie to powinno zostać przeprowadzone w terminie najbliższego obowiązkowego okresowego badania technicznego, nie później jednak niż przed upływem 3 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy (czyli przed 1 lipca 2014 r.).

Jeżeli przed upływem najbliższego obowiązkowego okresowego badania technicznego lub przed 1 lipca 2014 r. dojdzie do sprzedaży takiego pojazdu, wówczas dodatkowe badanie techniczne powinno być przeprowadzone nie później niż przed dniem dokonania sprzedaży.

Zaświadczenia wydane przed dniem 1 kwietnia 2014 r. dla pojazdów samochodowych mających jeden rząd siedzeń, który oddzielony jest od części przeznaczonej do przewozu ładunków ścianą lub trwałą przegrodą, klasyfikowanych na podstawie przepisów prawa o ruchu drogowym do podrodzaju: wielozadaniowy, van, zachowują swoją ważność dla potrzeb stosowania nowych przepisów, o ile w pojazdach tych nie zostały wprowadzone zmiany skutkujące niespełnieniem warunków technicznych uprawniających do pełnego odliczenia podatku VAT.

 

Firmy chętniej korzystają z polubownego rozwiązywania sporów

Przedsiębiorcy coraz chętniej korzystają z polubownego rozwiązywania sporów. Międzynarodowe regulacje i zasady etyki sprzyjają tej formie rozstrzygania sporów. Czy warto korzystać z arbitrażu?

W ubiegłym roku Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej rozpatrzył ok. 350 spraw o wartości zbliżającej się do miliarda złotych. – W Sądzie Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej w 2013 roku liczba spraw wyniosła 350, czyli mniej więcej tyle samo, co w latach ubiegłych. Natomiast wartość rozpatrywanych sporów rośnie i wyniosła kilkaset milionów, a nawet bliżej jednego miliarda – mówi Marek Furtek, prezes Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie.

Firmy decydują się na postępowanie arbitrażowe z uwagi na wysoką jakość i szybkość trwania postępowania. Postępowanie arbitrażowe trwa od 9 do 14-15 miesięcy. Arbitrzy zawsze dążą do osiągnięcia ugody między strony. Najczęściej spory dotyczą kwestii infrastrukturalnych i przejęć przedsiębiorstw. – Klasyką są spory budowlane oraz zwykłe transakcje handlowe – mówi Marek Furtek.

W sądownictwie polubownym około 20 proc. spraw jest załatwianych w formie ugody. W pozostałych przypadkach sąd arbitrażowy wydaje wyrok, który po przeprowadzeniu specjalnej procedury przed sądem powszechnym ma taką moc, jak wyrok sądu powszechnego. Polskie sądy arbitrażowe pracują nad ulepszaniem zasad polubownego rozwiązywania sporów, co zwiększa ich skuteczność i usprawnia prace. Służą temu m.in. wytyczne Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników (International Bar Association). Chodzi tu o trzy rodzaje dokumentów. Jeden z nich dotyczy konfliktu interesów i niezależności oraz bezstronności arbitrów, drugi dokument – zasad postępowania dowodowego w Międzynarodowym Arbitrażu Handlowym.

– Zawdzięczamy mu wdrożenie do polskiej praktyki arbitrażowej nowych, dotychczas nieznanych środków dowodowych, takich jak tzw. discovery, czyli poszukiwanie dokumentów u strony przeciwnej lub zobowiązanie jej do przedstawienia określonych dokumentów – mówi Furtek. Trzeci dokument dotyczy zasad postępowania pełnomocników w Międzynarodowym Arbitrażu Handlowym. Prezes Sądu Arbitrażowego przy KIG podkreśla, że jest to dokument bardzo potrzebny i na czasie.

Opublikowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawników (International Bar Association), wytyczne IBA Guidelines on Party Representation in International Arbitration (wytyczne dotyczące reprezentacji stron w międzynarodowym arbitrażu) były tematem spotkania arbitrażowego, które odbyło się 15 kwietnia br. w siedzibie Sądu Arbitrażowego przy KIG. Uczestnicy dyskutowali między innymi nad zastosowaniem tego nowego instrumentu w praktyce. Wytyczne to próba skodyfikowania zasad etycznych, którymi powinni kierować się reprezentanci stron w międzynarodowym postępowaniu arbitrażowym.  Ich stosowanie nie jest wymagane, lecz stanowi przejaw dobrych praktyk.

Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie powołany został 1 stycznia 1950 roku i funkcjonował pod nazwą Kolegium Arbitrów przy Polskiej Izbie Handlu Zagranicznego, jako niezależna jednostka powołana do rozstrzygania sporów wynikających z międzynarodowych stosunków handlowych. Od 1990 roku Sąd Arbitrażowy kontynuuje swoją działalność w ramach Krajowej Izby Gospodarczej w Warszawie. SA KIG jest członkiem i jednym z założycieli Międzynarodowej Federacji Instytucji Arbitrażu Handlowego, członkiem Międzynarodowej Rady do Spraw Arbitrażu Handlowego, członkiem Europejskiej Grupy Arbitrażowej, Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC) w Paryżu oraz Komitetu Specjalnego przy Europejskiej Komisji Gospodarczej w Genewie.

 

16.04.2014

Opodatkowanie pracy w Polsce coraz wyższe - raport OECD

Od 2011 r. wszystkie obciążenia poza wynagrodzeniem netto (klin podatkowy) wzrosły w Polsce o nieco ponad 1,2 pkt proc. – wynika z raportu pn. „Taxing Wages 2014”, opublikowanego przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Wzrost opodatkowania pracy odnotowano w 25 z 34 państw członkowskich OECD.

Ostatnie lata przyniosły odejście od pozytywnej tendencji z lat 2007-2009, gdy Polsce udało się obniżyć klin podatkowy o niecałe 5 pkt proc. Późniejszy wzrost pozapłacowych kosztów pracy jest efektem głównie podniesienia wysokości składki rentowej. – Zaprzecza to stawianej w ostatnich miesiącach przez Ministerstwo Finansów tezie, że obciążenia fiskalne w Polsce stale maleją i są najniższe od kilkunastu lat. Spadają jedynie dochody sektora finansów publicznych w relacji do PKB, a nie stawki podatkowe – wyjaśnia ekspert Pracodawców RP, Łukasz Kozłowski.

W najnowszym raporcie OECD Polska najgorzej wypadła pod względem wysokości składek na ubezpieczenie społeczne. Nad Wisłą wynoszą one w sumie aż 29,63 proc. całkowitych kosztów pracy, a tymczasem średnia dla wszystkich badanych krajów to tylko 22,55 proc.

Średnie obciążenie podatkami pochodzących z zatrudnienia dochodów wyniosło w 2013 r. wśród państw członkowskich OECD przeciętnie 35,9 proc., co oznacza wzrost o 0,2 pkt proc. Polska wypadła minimalnie lepiej (35,6 proc.). Trzy pierwsze miejsca zajęły Belgia (55,8 proc.), Niemcy (49,3 proc.) i Austria (49,1 proc.). Na końcu uplasowały się Meksyk (19,2 proc.), Nowa Zelandia (16,9 proc.) oraz Chile (7,0 proc.).

Wysokie opodatkowanie pracy negatywnie wpływa na tempo wzrostu gospodarczego oraz może niekorzystnie odbić się na poziomie zatrudnienia. Dążąc więc do stosunkowo szybkiego osiągnięcia poziomu rozwoju zbliżonego do średniej unijnej, powinniśmy zmniejszać skalę fiskalizmu, w szczególności ograniczając wysokość opodatkowania czynników produkcji – przekonuje Kozłowski.

 

Przestępcza optymalizacja

Zapłacenie niższego podatku zamiast wyższego będzie ścigane przez skarbówkę i… prokuraturę. Pomysł fiskusa jest bardzo groźny – ostrzegają eksperci.

Ministerstwu Finansów (MF) tak bardzo zależy na unicestwieniu tzw. optymalizacji podatkowej, że zamierza z niej uczynić przestępstwo skarbowe. To oznaczałoby wszczynanie przez fiskusa postępowań karnych skarbowych i kierowanie przez prokuraturę aktów oskarżenia przeciwko tym, wobec których minister finansów zastosuje tzw. klauzulę obejścia prawa. W przyjętym niedawno przez rząd projekcie założeń nowelizacji ordynacji podatkowej trafiliśmy na zagadkowe sformułowanie: „Penalizacja będzie następować na zasadach obecnie obowiązujących w przepisach Kodeksu karnego skarbowego”.

Tylko to jedno zdanie i żadnego wytłumaczenia, o co chodzi. Poproszono MF o wyjaśnienia. Odpowiedź mrozi krew w żyłach. „Przepisy Kodeksu karnego skarbowego, mające aktualnie zastosowanie do podatników naruszających obowiązki podatkowe, będą mieć także zastosowanie do podatników, w odniesieniu do których zastosowano przepisy o klauzuli” – odpisał „PB” resort finansów. Procedura jej nałożenia będzie uruchamiana, gdy fiskus uzna, że firma posłużyła się konstrukcją prawną, której głównym celem było uniknięcie podatku lub zapłacenie niższego. Nałożenie klauzuli będzie oznaczać konieczność dopłacenia „zaoszczędzonego podatku”.

Jarosław Królak, Puls Biznesu

 

Złote jaja polskiego eksportu

Okres Wielkanocy to czas wzmożonej konsumpcji mięsa i jaj. Jak się okazuje, polscy producenci są przygotowani na tę nadwyżkę. Nadchodzący czas Świąt sprzyja więc pytaniom o kondycję polskiej branży spożywczej i mięsnej. Polska zajmuje 6. miejsce w rankingu europejskich producentów jaj, co daje nam 8-procentowy udział w całym, unijnym rynku. Natomiast w sektorze mięsnym można zaobserwować nieznaczny wzrost.

Co prawda przeciwnicy produktów pochodzenia zwierzęcego intensyfikują swoje działania szczególnie w okresie przed świętami wielkanocnymi, ale, jak widać, polskie fermy mają się dobrze. Statystyczny Polak zjadł w ubiegłym roku ok. 166 sztuk jaj. W tym czasie produkcja jaj spożywczych na polskim podwórku wyniosła 10 miliardów sztuk, a wylęgowych - 1 miliard. To oznacza, że nasz kraj jest jednym z największych producentów w Unii Europejskiej. Chociaż wartość produkcji nie jest tak duża jak miało to miejsce w 2011 r., to i tak polski wyrób poszedł nieco w górę w porównaniu  z rokiem 2012, tym bardziej, że roczne spożycie jaj od kilku lat nie maleje. Od 2012 r. utrzymuje się ono na poziomie ok. 12,30 kg na osobę. Wartość ta jest zsumowana i dotyczy krajów Unii Europejskiej. Polska w dużym stopniu zaspokaja utrzymujący się popyt. W ubiegłym roku z blisko  9 miliardów wyprodukowanych w Polsce jajek, aż 43% trafiło do eksportu. Wynik ten plasuje Polskę  w grupie liderów pod względem eksportu, a nasz kraj ustępuje miejsca wyłącznie Francji, Hiszpanii, Niemcom i Włochom.

Gdzie trafiają polskie jaja?

„Konsumentami polskich jaj są w 97% kraje Unii Europejskiej. Niezmiennie od kilku lat trafiają one głównie do Niemiec, Holandii i  Włoch, co stanowi około 70% całego eksportu.” – dodaje Marek Wcisło, dyrektor zarządzający firmy Kompass Poland, zajmującej się dostarczaniem profilowanych informacji biznesowych i baz danych.

W 2013 r. wyjątkowo wzrosło znaczenie naszych południowych partnerów handlowych – od 2012 r. udział Włoch w wartości polskiego eksportu wzrósł z 3% do 16% w 2013 r. W tym czasie eksport na tereny pozostałych krajów zbytu uplasował się na poziomie: 4 669 ton do Francji, 2 883 ton na teren Słowacji, 2 875 ton do Bułgarii i 2 415 ton do Czech. Największe fermy potrafią wyprodukować nawet 5,5 miliona jaj w ciągu doby, przy zachowaniu wszystkich unijnych standardów, co decyduje o dużym potencjale polskich producentów. Jak zapewniają wytwórcy, wielkość produkcji stale rośnie, a tzw. gorące okresy jakim jest na przykład czas Wielkanocy, dają dodatkowy impuls dla wzmożonej produkcji. Większość firm produkujących jaja ma swoje siedziby w Wielkopolsce, w województwie Mazowieckim i na południu kraju. Większość z nich zatrudnia do 250 osób.

Polska produkcja mięsa

Podobna sytuacja ma miejsce w sektorze mięsnym, gdzie wartość obrotu w okresie styczeń – listopad 2013 r. sięgnęła prawie 5 miliardów Euro. Bez zmian, największym zainteresowaniem cieszy się polski drób, którego udział w eksporcie wyniósł 44%, a kolejno wieprzowina – 34% i wołowina 22%. Tu, podobnie jak w przypadku polskich jaj, głównym partnerem handlowym są kraje unijne. Duży skok eksportu odnotowali producenci mięsa wieprzowego, którego trzykrotnie więcej trafia do Chin w porównaniu z rokiem 2012. Niestety, niedawno wprowadzony zakaz eksportu wieprzowiny do Rosji odbija się na portfelu producentów, ponieważ kraj ten stanowi jeden z najważniejszych rynków zbytu. W związku z zakazem, eksporterzy liczą więc straty na poziomie nawet 2-3 milionów zł dziennie. Oprócz wspomnianych krajów polska wieprzowina trafia głównie do Włoch (39,4 tys. ton), Białorusi (36,0 tys. ton), Słowacji (29,1 tys. ton) i Niemiec (26,8 tys. ton). W okresie styczeń-listopad 2013 r. Polska wyeksportowała łącznie 398 tysięcy ton wieprzowiny za ponad 824 miliony Euro.

W tej sytuacji producenci poszukują nowych rynków zbytu, a są nimi Kanada, czy Tajwan, jednocześnie redukując produkcję mięsa. Problem nadwyżki podaży przekłada się na spadek cen wieprzowiny o kilka procent, lecz ze względu na zbliżające się święta wielkanocne, nie będzie on zbyt duży.

„Producenci szukający okazji do nadrobienia strat mogą mówić o dużym szczęściu, że właśnie
w momencie spowolnienia, nadchodzi czas wzmożonych zakupów. Ponadto za pasem mamy okres wiosennych wypoczynków przy grillu, co też może poprawić sytuację w sektorze mięsnym.” – dodaje Marek Wcisło.

Pozytywnych perspektyw dla polskich eksporterów nie brakuje. Mimo, że plany zwiększenia eksportu mięsa do Turcji upadły wraz z zakazem uboju rytualnego, to przed polskimi producentami otwierają się kolejne rynki. Jak informuje Główny Inspektorat Weterynarii, w ubiegłym roku certyfikaty eksportowe uzyskały cztery zakłady przetwórstwa wieprzowego – do Chin, Korei i USA, a także sześć firm przetwórstwa wołowego – do Hongkongu. Co więcej, w ostatnim czasie Egipt otworzył drzwi eksportowi polskich jaj.

Eksport w Polsce generuje 40% PKB. Choć do 2020 r. resort gospodarki planuje zwiększyć jego udział do 60%, to już dziś stanowi on silny fundament polskiej gospodarki. „Coraz więcej polskich firm chce wyjść ze swoją ofertą poza granice kraju, dlatego plany odnośnie wzrostu udziału polskiego eksportu w PKB są jak najbardziej realne. Już dziś 39% przedsiębiorców deklaruje ekspansję międzynarodową” – komentuje Marek Wcisło.

Chociaż napięta sytuacja w związku z Ukrainą i Rosją negatywnie odbiła się na kondycji polskiej gospodarki i przede wszystkim eksportu, to mimo wszystko cały czas można mówić o rozwoju eksportu w branżach istotnych z punktu widzenia zbliżających się świąt.

 

15.04.2014

MG: Trwają prace przy nowej ordynacji podatkowej

Propozycje dotyczące nowej Ordynacji Podatkowej przekazał m.in. przedsiębiorcom do konsultacji resort gospodarki. Gotowe rekomendacje chce przedstawić prezydentowi, premierowi i parlamentowi, z sugestią powołania Komisji do spraw Reformy Prawa Podatkowego.

Na uwagi resort czeka do 15 maja. "Wykorzystamy je w ramach dalszych prac nad dokumentem. Ostateczna wersja rekomendacji zostanie przedstawiona Panu Prezydentowi, Panu Premierowi oraz Parlamentowi, z sugestią powołania Komisji do spraw Reformy Prawa Podatkowego" – napisał szef Ministerstwa Gospodarki, wicepremier Janusz Piechociński na swoim blogu.

Według rozesłanej przez MG propozycji, w komisji możliwie szeroko mieliby być reprezentowani eksperci "zarówno ze strony administracji państwowej, jak i partnerów społecznych oraz świata nauki", funkcjonowałaby niezależnie od samego Ministerstwa Finansów, lecz z jego istotnym udziałem. "Po przygotowaniu nowej Ordynacji podatkowej powinno nastąpić przygotowanie nowych regulacji dot. ustaw o podatkach dochodowych i VAT, które będą realizowały zasady przyjęte w nowej Ordynacji" – czytamy w dokumencie.

Na blogu Piechociński dodał, propozycje Ministerstwa Gospodarki powstały we współpracy z organizacjami przedsiębiorców. "Pozytywnie zaopiniowała go także Krajowa Rada Przedsiębiorczości" – napisał. Piechociński zadeklarował, że propozycje dotyczą przede wszystkim poprawy relacji pomiędzy podatnikami a fiskusem. Rozwiązania mają likwidować zbędne obciążenia administracyjne i wspierać przedsiębiorców. Wicepremier zwrócił uwagę, polskie prawo i procedury podatkowe powinny być dla wszystkich jasne i czytelne, zaś przepisy powinny stwarzać dodatkowe zachęty dla tych, którzy rzetelnie wywiązują się ze zobowiązań.

Jak podał, rekomendacje są ściśle związane z prowadzonymi równolegle pracami nad zmianą ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (SDG). Wyraził opinię, że ustawa o SDG powinna być fundamentem prawnym dla prowadzących działalność gospodarczą. Nowa Ordynacja Podatkowa - zaznaczył - "powinna natomiast ściśle z nią współgrać". Nowe, kompleksowe rozwiązania kwestii podatkowych zapowiedział w listopadzie ub. roku nowo powołany szef resortu finansów Mateusz Szczurek. Premier Donald Tusk ocenił, że praca nad nową Ordynacją Podatkową to zadanie nie na miesiące, tylko na lata.

 

Organy podatkowe nadużywają uprawnień

Organy podatkowe nagminnie nadużywają swoich uprawnień – alarmuje Rada Podatkowa Konfederacji Lewiatan. W liście skierowanym do Ministerstwa Finansów wskazała m.in. na patologie związane z prowadzonymi wobec przedsiębiorców czynnościami sprawdzającymi.

„Przedsiębiorcy coraz częściej zwracają uwagę, że pogarszająca się koniunktura na rynku (lata 2011 i 2012), a co za tym idzie i wysokość dochodów determinuje ilość czynności podejmowanych przez organy podatkowe w celu wykrycia większej liczby nieprawidłowości. Organy nadużywają swoich uprawnień do przeprowadzenia czynności sprawdzających i swoimi żądaniami wykraczają poza te wynikające z przepisów prawa” – czytamy w liście.

Jak zaznaczono w liście, do działania organów kontrolnych nie stosuje się zasady mówiącej, że „co nie jest zabronione, jest dozwolone”, a mimo to organy podatkowe często prowadzą działania, do których nie są uprawnione. Wśród przykładów nadużywania uprawnień wskazano m.in. na kierowane do podatników pisma, w których zobowiązuje się ich do przedstawienia informacji w sprawie przyczyn spadku sprzedaży albo płaconego podatku – w odniesieniu do poprzednich lat.

„Zdarza się, że pytania dotyczą podania prognozy wpłat podatków w przyszłych okresach. W niektórych korespondencjach organy podatkowe grożą podatnikowi odpowiedzialnością karną, za podanie danych, których obowiązek podawania nie wynika z przepisów” – wyjaśniają podatkowi eksperci Lewiatana. Jak wynika z art. 272 Ordynacji podatkowej, organy podatkowe pierwszej instancji mogą dokonywać czynności sprawdzających, które mają na celu m.in. sprawdzenie terminowości składania deklaracji oraz wpłacania zadeklarowanych podatków, stwierdzenie formalnej poprawności dokumentów i ustalenie stanu faktycznego w zakresie niezbędnym do stwierdzenia zgodności z przedstawionymi dokumentami.

 

W lutym niższe wpływy z akcyzy

Luty przyniósł spadek akcyzowych wpływów do budżetu państwa. Branża, wiążąc to z podwyższeniem akcyzy na wyroby spirytusowe o 15 proc., straszy: to równia pochyła – donosi "Puls Biznesu".

I choć styczeń był upojny - do kasy państwa wpłynęło 1,148 mld zł, przy niespełna 635 mln zł w tym samym okresie 2013 r., to już w lutym producenci napojów wyskokowych wpompowali do budżetu o 45 proc. mniej niż przed rokiem – prawie 191 mln zł, wobec 364 mln zł w lutym 2013 r. A branża przekonuje, że to dopiero początek.

Scenariusz, który zapowiadaliśmy zaczął się realizować; marzec i kwiecień nie przyniosą ożywienia, dalszy dwucyfrowy spadek wpływów jest pewny - mówi Leszek Wiwała, prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy. Jak ocenia, dodatkowe 700 mln zł, które budżet miał zarobić na zwiększeniu akcyzy, pozostanie na papierze. Według budżetowych założeń podwyżka akcyzy ma przynieść w 2014 r. wpływy o 780 mln zł wyższe niż planowane na rok poprzedni, w którym budżet miał uzyskać 6,7 mld zł – przypomina "PB".

 

11.04.2014

KOMUNIKAT ZARZĄDU TOWARZYSTWA FINANSOWO-LEASINGOWEGO S.A. W SPRAWIE POZWU O ODSZKODOWANIE OD SKARBU PAŃSTWA W WYSOKOŚCI 152 MLN ZŁ.

Zarząd TFL SA, spółki działającej w branży leasingowej, informuje, że w dniu 18 kwietnia 2014 roku złoży do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew o wypłatę przez Skarb Państwa odszkodowania w łącznej kwocie ponad 152 mln zł - za szkody wyrządzone bezprawnym działaniem: Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Zielonej Górze, Dyrektora Izby Skarbowej w Zielonej Górze, Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze i Ministra Finansów.

Dzień złożenia pozwu – 18 kwietnia - ma dla spółki również znaczenie symboliczne. Bowiem dokładnie 18 lat temu aresztowani zostali wszyscy członkowie  zarządu spółki. Dr Tomasz Berent, adiunkt w Zakładzie Zarządzania Finansowego Katedry Rynków Kapitałowych SGH, wykonał ekspertyzę, w której w sposób bardzo ostrożny, na bazie konserwatywnych i minimalistycznych założeń, ustalił wysokość roszczeń w dochodzonej kwocie.

Szkody powstały zarówno w wyniku licznych i rażących naruszeń prawa przez aparat skarbowy, jak i ze względu na bezprecedensowe przedłużanie postępowania. Jest to najdłuższe postępowanie w historii polskiej skarbowości, ponieważ trwało ono ponad 18 lat z wyłącznej winy organów podatkowych. Bezprawność działań organów w tej sprawie została potwierdzona prawomocnymi wyrokami sądowymi.

Pozwane organy, nadużywając powierzonych im uprawnień, łamiąc prawo, doprowadziły rzetelnie działającą firmę do upadku. Zniszczyły wiele miejsc pracy. Wyrządziły już do tej pory wielomilionowe szkody Skarbowi Państwa i narażają na kolejne ogromne straty– określone w pozwie na ponad 152 mln zł.

Odpowiedzialni za naruszenia prawa Naczelnik Pierwszego Urzędu Skarbowego Zbigniew Przybycień oraz Dyrektor Izby Skarbowej w Zielonej Górze Piotr Dopierała od połowy lat 80-tych do dziś pełnią wysokie funkcje w lokalnym aparacie skarbowym i nadal mają możliwość wyrządzania podobnych szkód w przyszłości także i innym podatnikom.

Pomimo swoich złych doświadczeń Spółka uznaje, że pozew daje Pozwanemu niepowtarzalną szansę nie tylko naprawienia szkód, ale również odbudowy naruszonego zaufania do organów podatkowych i Państwa w ogólności. Osiągnąć to można: szybko i ugodowo załatwiając sprawę. W sprawie tej roszczenie zwiększa się o odsetki w kwocie ponad 54 tysiące zł za każdy dzień.

 

KNF dostanie nowe uprawnienia. Firmy będą zagrożone wysokimi sankcjami

Przedsiębiorcy, którzy zawierają kontrakty pochodne, zostaną objęci nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego – wynika z projektu nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, nad którym pracuje resort finansów. Zmiany oznaczają – jak wskazują eksperci Business Centre Club – także zagrożenie wysokimi sankcjami administracyjnymi.

Nowe regulacje dotyczyć będą przedsiębiorców zawierających tzw. kontrakty pochodne, czyli korzystających np. z bankowych produktów opartych na zabezpieczaniu kursu walut, towarów czy stóp procentowych. Grozić będą im również wysokie sankcje administracyjne, których górne granice wynoszą 0,5-1 mln zł. Projekt w tej sprawie wkrótce trafi do Sejmu.

Zmiany mają ścisły związek ze stosowaniem wobec firm obowiązującego już rozporządzenia EMIR, czyli rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 4 lipca 2012 r., dotyczącego instrumentów pochodnych, będących przedmiotem obrotu poza rynkiem regulowanym. – Nowelizowana ustawa zakłada m.in. objęcie przedsiębiorców zawierających kontrakty pochodne nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego oraz wprowadzenie sankcji administracyjnych za niewdrożenie lub nienależyte wdrożenie rozporządzenia EMIR – mówi ekspert BCC ds. prawa bankowego, dr Remigiusz Stanek.

Kontrowersje budzi m.in. fakt, że rozporządzenie EMIR dopuszcza powierzanie podmiotom trzecim (m.in. bankom) wykonywania przez nie niektórych obowiązków (np. raporty o zawieranych transakcjach), ale za niewłaściwe wykonanie tych obowiązków odpowiedzialni są tylko przedsiębiorcy oraz w efekcie także członkowie zarządów.

– Dodatkowym elementem mającym wpływ na możliwą odpowiedzialność przedsiębiorców, jest obecna praktyka zawierania umów delegujących niektóre obowiązki (raportowanie o transakcjach) podmiotom trzecim, w świetle których to umów wyłączona zostaje częstokroć odpowiedzialność tych podmiotów za wykonywanie usług im powierzonych, co dla przedsiębiorców może oznaczać brak lub znaczne utrudnienie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w przyszłości – wyjaśnia dr Stanek.

 

10.04.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Sprzedaż kilkunastu działek nie podlega zwolnieniu w PIT

Sprzedaż kilkunastu działek w sposób ciągły, zorganizowany i z nastawieniem na zysk, wyklucza możliwość skorzystania przez podatników z ulgi mieszkaniowej, wynikającej z przepisów ustawy o PIT.

  • Interpretacja ogólna: Opodatkowanie VAT wykonania trwałej zabudowy meblowej

Jeżeli montaż komponentów meblowych następuje z wykorzystaniem w sposób istotny elementów obiektu budowlanego/lokalu, który przez konstrukcyjne połączenie  komponentów i elementów tego obiektu/lokalu stworzy trwałą zabudowę, spełniającą jako całość określoną funkcję użytkową, czynność taka będzie opodatkowana stawką VAT w wysokości 8%.

  • Interpretacja indywidualna: Możliwość zastosowania 50% kosztów uzyskania przychodów do pracy twórczej pracowników

Spółka będzie mogła naliczać swoim pracownikom 50% koszty uzyskania przychodów za okresy pracy twórczej na podstawie właściwych zapisów umowy o pracę oraz prowadzonej ewidencji czasu pracy twórczej.

  • Program Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 r. – ulga podatkowa na B+R

W dniu 8 kwietnia 2014 r. Rada Ministrów przyjęła projekt „Programu Rozwoju Przedsiębiorstw  do  2020  roku”,  który  przedłożony został przez Ministra Gospodarki.

Nowości Podatkowe PwC (nr 39, 10.04.2014)

 

Przedsiębiorcy nie będą czekać na zwrot VAT?

Ministerstwo Finansów zarekomenduje urzędom skarbowym, by bez zwłoki zwracały VAT przedsiębiorcom – poinformował wiceminister finansów Jacek Kapica. Praktyka przedłużania zwrotu miałaby dotyczyć tylko kwot budzących podejrzenia fiskusa.

"Urzędy skarbowe w całym kraju otrzymają rekomendację Ministerstwa Finansów do zwrotu podatku VAT bez zwłoki i przyjęcia praktyki przedłużania zwrotu tylko kwoty budzącej wątpliwości" – zapowiedział Kapica. Wyjaśnił, że obecnie urzędy skarbowe dokonując koniecznej weryfikacji zasadności zwrotu podatku VAT zatrzymują całą kwotę objętą wnioskiem, pomimo że czynności sprawdzające dotyczyły tylko jej części.

"Rekomendacja Ministerstwa Finansów ma na celu zminimalizowanie okresu oczekiwania na zwrot podatku, w części niebudzącej żadnych wątpliwości. Taka praktyka ograniczy również po stronie budżetu państwa koszty odsetek wynikających z przedłużania zwrotu VAT podatnikom" – podkreślił.

Wiceminister zaznaczył, że stanowisko resortu finansów nie zmienia obowiązujących przepisów ustawy o podatku od towarów i usług - wynika ono wyłącznie z ich interpretacji. Przepisy określają bowiem jedynie ostateczne terminy, w jakich należy dokonać zwrotu całości należnej kwoty, nie precyzują natomiast tego, że zwrot musi być wypłacony jednorazowo. "Stąd najważniejsze jest, aby ostatecznie całość faktycznie przysługującego zwrotu została dokonana zgodnie z prawem. Wymaga to jednak każdorazowo indywidualnej oceny organu podatkowego" – dodał.

 

E-zeznanie może zahamować przekazywanie 1 proc. podatku dla OPP

Minister finansów Mateusz Szczurek chce sfinalizować opóźniony o kilka lat system e-podatki. Musi jednak uważać, aby w reformatorskim zapędzie nie zniszczyć dobrze funkcjonującej od 2004 r. instytucji przekazywania potrzebującym 1 proc. podatków, pisze "Puls Biznesu".

Forsowany przez Ministerstwo Finansów projekt e-deklaracje2 przewiduje, że firmy zatrudniające powyżej pięciu pracowników będą miały obowiązek rozliczania się z fiskusem tylko w drodze elektronicznej. W przypadku osób fizycznych urzędy skarbowe same sporządzą tzw. wstępne e-zeznanie podatkowe. Na portalu podatnika każdy będzie miał swoje konto, na którym sprawdzi czy e-zeznanie zostało dobrze wypełnione, dopisze przysługujące mu ulgi i zwolnienia, a także dyspozycję dotyczącą 1 proc.

146 organizacji skupionych w Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych alarmuje jednak, że choć 2/3 dorosłych Polaków korzysta z internetu, to jednak aż 78 proc. osób w wieku 50+ tego nie praktykuje, lub nie ma do sieci dostępu. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że takie osoby nie przekażą swojego 1 proc. podatków, ponieważ aby to uczynić, będą musiały dokonać wielu czynności wymagających czasu i umiejętności oraz wykazać się dużo większą motywacją niż obecnie. Według nowych zasad rozliczane mają być już podatki za 2014 r..

 

9.04.2014

Program Rozwoju Przedsiębiorstw przyjęty przez rząd

System wsparcia dla polskich innowacyjnych przedsiębiorstw ze szczególnym uwzględnieniem sektora MSP oraz kompleksowy katalog instrumentów pomocy na każdym etapie rozwoju firmy to główne elementy Programu Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 roku (PRP), przygotowanego w Ministerstwie Gospodarki. Rada Ministrów przyjęła dokument 8 kwietnia 2014 r.

System wsparcia zaproponowany przez Ministerstwo Gospodarki obejmuje przede wszystkim usuwanie barier, tworzenie przyjaznego środowiska dla przedsiębiorców oraz działania podnoszące ich innowacyjność i konkurencyjność. Zaproponowane instrumenty wsparcia służą tworzeniu bardziej korzystnego otoczenia dla biznesu i podnoszeniu jakości kapitału ludzkiego oraz wzmacnianiu różnych form finansowania B+R i innowacji. Ważnym elementem jest także umacnianie współpracy firm ze światem nauki, jak również rozwój e-gospodarki i działania na rzecz zrównoważonego rozwoju.

PRP jest programem wykonawczym do Strategii Innowacyjności i Efektywności Gospodarki „Dynamiczna Polska 2020” (SIEG). Dokument realizuje cele SIEG, do których należy przede wszystkim wysoce konkurencyjna gospodarka oparta na wiedzy i współpracy.

Integralną częścią PRP jest Krajowa Inteligentna Specjalizacja – określa ona priorytety gospodarcze w obszarze B+R+I, co ma ukierunkować wsparcie finansowe na specjalizacje charakteryzujące się potencjałem rozwojowym.

 

Coraz więcej firm wprowadza elastyczny czas pracy

707 firm w Polsce wprowadziło już elastyczny czas pracy. Takie dane przedstawiła Państwowa Inspekcja Pracy. Wynika z nich, że najwięcej przedsiębiorców korzysta z tych rozwiązań w Katowicach, Rzeszowie, Krakowie i Olsztynie. Jakie korzyści płyną dla firm z wprowadzenia elastycznego czasu pracy?

- Nie spełniły się czarne scenariusze o nadużywaniu przez przedsiębiorców nowych przepisów o elastycznym czasie pracy. Lawiny chętnych nie ma. Widać, że z tej możliwości korzystają głównie firmy, które naprawdę tego rozwiązania potrzebują - mówi minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Firmy mogą uelastyczniać czas pracy od sierpnia zeszłego roku. Muszą jednak wyrazić na to zgodę działające w zakładzie związki zawodowe. A jeśli ich nie ma, pracodawca musi porozumieć się z przedstawicielami pracowników. - Wmontowanie tego bezpiecznika do systemu wzmacnia rolę związkowców i pracowników, bo bez ich zgody zmiany w czasie pracy nie są możliwe - mówi minister Kosiniak-Kamysz.

Pracodawcy mogą skorzystać z dwóch nowych rozwiązań. Pierwsze to wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy do maksymalnie 12 miesięcy. Wcześniej nie mogło to być więcej niż 4 miesiące. Pozwala to dostosować czas pracy pracowników do bieżących zamówień. Drugie rozwiązanie to możliwość wprowadzenia w firmie ruchomego czasu pracy. Pracownicy mogą dzięki temu zaczynać pracę np. w poniedziałek, środę i piątek o godzinie 9 rano, a we wtorek i w czwartek o 10. Mogą również rozpoczynać dzień np. między godziną 7 a 10. Ułatwia to pracownikom godzenie życia rodzinnego z pracą.

- To rozwiązania przygotowane z myślą o firmach, na których działalność duży wpływ ma np. sezonowość produkcji. Elastyczny czas pracy pomaga im lepiej zorganizować pracę  - mówi minister Kosiniak-Kamysz.

Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że do końca marca elastyczny czas pracy wprowadziło 707 pracodawców. To głównie duże przedsiębiorstwa zatrudniające od 50 do 249  osób (248). Nieco mniej było średnich firm, zatrudniających do 49 pracowników (198), oraz tych największych, powyżej 250 pracowników (124).

Najchętniej z nowych rozwiązań korzystają przedsiębiorstwa zajmujące się przetwórstwem przemysłowym (37%), handlem i naprawami (18%) oraz budownictwem (11%). Najwięcej firm wprowadziło nowe przepisy w Katowicach (130), Rzeszowie (65), Krakowie (64) i Olsztynie (52).

Nawet po wprowadzeniu elastycznego czasu pracy, pracownikom nadal przysługuje wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny. Tak jak do tej pory pracodawca może rekompensować podwładnym dłuższa pracę czasem wolnym. Zmiany wprowadzone w kodeksie oznaczają jedynie dopasowanie czasu pracy pracowników do wielkości zamówień lub liczby zleceń w firmie.

W kodeksie pracy zostają gwarancje odpowiedniego czasu odpoczynku dla pracowników. Zachowane zostaje prawo do 11-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku w ciągu doby oraz do 35-godzinnego w ciągu tygodnia. Pod szczególną ochroną ciągle pozostają m.in. kobiety w ciąży, rodzice małych dzieci czy pracownicy młodociani.

Elastyczny czas pracy to rozwiązania sprawdzone w czasie kryzysu. Dzięki ustawie antykryzysowej, która obowiązywała w latach 2009-2011, skorzystało z niego 1100 firm. Obecnie takie przepisy z powodzeniem stosowane są w wielu państwach Unii, m.in. Wielkiej Brytanii, Niemczech, Czechach czy na Słowacji. - Brak elastycznych rozwiązań stawiałby polskich przedsiębiorców już na starcie w gorszej pozycji. A tak daje szansę na poprawę konkurencyjności całej gospodarki - mówi minister Kosiniak-Kamysz.

 

8.04.2014

Administracja podatkowa wymaga pilnych reform

Administracja podatkowa powinna zostać wydzielona z resortu finansów – uważają eksperci BCC. Jak twierdzą, efektem byłoby zakończenie konkurencji między pionem skarbowym i podatkowym. Organizacja proponuje też zmianę zasad funkcjonowania tzw. uczciwego państwa i wprowadzenie karty praw podatnika.

– Dziś służby skarbowe osiągają „sukcesy” w postaci wyników kontroli zakończonych większym od deklarowanego przez podatników wymiarem należnych podatków, szczególnie w VAT. Decyzje podatkowe w tym zakresie przekazują do urzędów skarbowych i urzędów celnych i na tym kończy się ich rola – mówi ekspert BCC, dr Irena Ożóg. Jej zdaniem urzędy skarbowe i celne, nie mając odpowiednich narzędzi egzekucyjnych, mają wielkie zaległości w ściąganiu należności podatkowych, które są efektem decyzji urzędów kontroli skarbowej. W konsekwencji często przerzucają ciężar danin na kontrahentów nieuczciwych podatników.

Rozwiązaniem problemu mogłoby być wydzielenie administracji podatkowej z Ministerstwa Finansów – „w celu wydzielenia dominium od imperium, wyeliminowania konkurencji między pionem podatkowym i pionem skarbowym administracji podatkowej oraz podniesienia efektywności służb podatkowo-celnych”.

Kolejna propozycja odnosi się do zasad funkcjonowania tzw. uczciwego państwa. Organizacja postuluje redefinicję zasad współpracy między organami podatkowymi a przedsiębiorcami oraz wprowadzenie do prawa i praktyki karty praw podatnika. – Standardy uczciwego państwa są coraz częściej naruszane nie tylko przez poszczególnych funkcjonariuszy państwa, ale już na etapie stanowienia prawa, bez oceny społecznych skutków takiej praktyki organów władzy i administracji publicznej – dodaje dr Ożóg.

 

W Polsce szara strefa warta jest 364 mld zł

Wartość szarej strefy w Polsce w bieżącym roku wyniesie ok. 364 mld zł, co stanowi 19,5 proc. PKB kraju – wynika z raportu pn. „Szara strefa w polskiej gospodarce”, przygotowanego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR). Eksperci Instytutu zalecają rozszerzenie stosowania podatku VAT oraz płatności bezgotówkowych.

„Podstawową przyczyną szarej strefy są, zgodnie z wynikami badań, nadmierne regulacje w gospodarce, co z jednej strony zmusza najsłabsze podmioty gospodarcze do zaniżania obrotów i tym samym podatków, a z drugiej strony stwarza pokusy do przejmowania przez nieuczciwych przedsiębiorców bądź grupy przestępcze części dochodów państwa, np. podatku akcyzowego” – czytamy w raporcie.

Eksperci Instytutu rozszerzyli metodologię stosowaną przez Główny Urząd Statystyczny. Zgodnie z ujęciem GUS, rozmiary szarej strefy w 2014 r. wynieść miałyby ok. 220 mld zł. Tymczasem IBnGR wskazuje, że realnie – po doliczeniu wartości „działalności ukrytej” (prostytucja, narkotyki, przemyt) oraz form działalności, których, według Instytutu, GUS w swoich wyliczeniach w pełni nie obejmuje (głównie sektor handlu i hazard) – będzie to ok. 364 mld zł (wzrost o 12 mld zł rok do roku). Kwota ta stanowiłaby ok. 19,5 proc. PKB Polski, co oznacza spadek względem ubiegłych lat (2011 r. – 20 proc.; 2013 r. – 19,9 proc.).

Według autorów raportu, poza oczywistymi negatywnym skutkami szarej strefy (m.in. spadek wpływów podatkowych, nieuczciwa konkurencja i brak zabezpieczenia emerytalnego dla osób pracujących „na czarno”), istnieje także efekt pozytywny. Jak twierdzi IBnGR, takim pozytywnym skutkiem jest szansa na pracę dla osób o niskich kwalifikacjach. W raporcie wskazano dwa sposoby ograniczania wielkości szarej strefy. Pierwszym jest rozszerzenie stosowania podatku VAT i wymagania posiadania kas rejestrujących (fiskalnych). Drugi pomysł to promocja obrotu bezgotówkowego. Eksperci IBnGR podają przy tym m.in. przykład działań podjętych we Włoszech – wprowadzenie wymogu dokonywania w formie elektronicznej transakcji na kwotę ponad 1 tys. euro oraz wprowadzenie ulgi podatkowej dla tego rodzaju transakcji.

„Ważnym aspektem promowania obrotu bezgotówkowego jest wprowadzenie możliwości dokonywania tego typu płatności w instytucjach państwowych i urzędach, na przykład w zakresie wynagrodzeń, płatności podatkowych czy też kar i opłat administracyjnych. Zwiększa to zaufanie obywateli do systemu płatności elektronicznych. Rozwiązania takie stosuje się na przykład w Wielkiej Brytanii” – można przeczytać w raporcie.

 

Kolejna transza deregulacji obejmnie 91 zawodów

Sejm uchwalił ustawę o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych. Ustawa stanowi drugi etap deregulacji - pierwsza transza deregulacji dotycząca 51 zawodów została uchwalona 13 czerwca 2013 r. Przyjęta ustawa otwiera dostęp do 91 profesji: 82 technicznych i 9 finansowych.

Zmiana przepisów jest związana z faktem, że nadmierne regulowanie zawodów związanych z rachunkowością oraz profesji architekta i inżyniera niekorzystnie wpływa na konkurencyjność oraz innowacyjność gospodarki i obniża poziom zatrudnienia w tych sektorach.

Na liście profesji objętych ustawą są m.in. różnej specjalności architekci, a także inżynierowie - budownictwa, inżynierii środowiska, górnictwa i geologii, inżynierii wojskowej, telekomunikacji, elektrotechnicy, energetycy, transportu, elektroniki i telekomunikacji, inżynierii naftowej i gazowniczej. Deregulacja objęła również np. urbanistów, rzeczoznawców samochodowych oraz diagnostów uprawnionych do wykonywania badań technicznych pojazdów. Uwolnione zostają też zawody lotnicze, np. pilota samolotowego zawodowego i liniowego, pilota śmigłowcowego zawodowego i liniowego, pilota balonu wolnego, pilota szybowcowego, radiooperatora pokładowego, technika-mechanika lotniczego, technika awionika, dyspozytora lotniczego, mechanika pokładowego, skoczka spadochronowego oraz nawigatora lotniczego.

Drugi etap deregulacji objął też kilka profesji rynku finansowego, tj. osoby zajmujące się usługowym prowadzeniem ksiąg rachunkowych, doradców podatkowych, brokerów i agentów ubezpieczeniowych, aktuariuszy, agentów celnych, biegłych rewidentów, przyjmujących zakłady wzajemne i prowadzących kolektury gier liczbowych. Uchwaloną ustawą zajmie się teraz Senat.

 

7.04.2014

Zmiany na Ukrainie szansą dla polskich firm?

Zmiany na Ukrainie mogą być szansą na rodzimych firm. Mimo że kondycja gospodarcza naszych sąsiadów jest fatalna, to przyjęte przez władze reformy mają wyciągnąć Ukrainę z kryzysu. Nowe otwarcie w gospodarce będzie szansą również dla polskich firm i inwestorów. Największe nadzieje daje przemysł chemiczny, przetwórstwo i usługi.

– Reformy przeprowadzone na Ukrainie pozwolą polskim przedsiębiorcom, którzy już są tam obecni, na  ponowne odkrycie dla siebie rynku ukraińskiego – mówi dr Maksym Ferenc, partner w firmie konsultingowej Ferenc & Kuczyński. – Wejście w życie pakietu antykryzysowego i też pewna liberalizacja ukraińskiej gospodarki sprawią, że otwarty rynek ukraiński może być pewnym eldorado nie tylko dla polskich, lecz także dla unijnych przedsiębiorstw, które teraz decydują się na inwestycje w tym kraju – dodaje.

Pakiet antykryzysowy, zaproponowany przez rząd i przyjęty przez parlament, ma na celu zreformowanie całkowicie zdewastowanej gospodarki ukraińskiej. Reformy na Ukrainie dotyczyć będą m.in.: reformy sektorów energetycznego i finansowego, uwolnienia kursu hrywny, a także urealnienia cen gazu, które są obecnie subsydiowane przez państwo. Deficyt budżetu państwa ma zostać zmniejszony z 71,5 do 68,5 mld hrywien. Zamrożone zostaną podwyżki podstawowej płacy i minimum socjalnego, a dodatkowe dochody mają pochodzić z podatku ekologicznego oraz sprzedaży niektórych nieruchomości i pojazdów należących do państwa.

Przede wszystkim te reformy będą dotyczyły sytuacji wewnętrznej na Ukrainie. Urealnione ceny gazu dla odbiorców ukraińskich będą w niewielkim stopniu wpływały na polskie firmy usługowe na Ukrainie, ale w znacznie większym na przedsiębiorstwa przemysłowe, przedsiębiorstwa produkcyjne, które tam funkcjonują – podkreśla Ferenc. – Aczkolwiek ulgi podatkowe, które stopniowo są wprowadzane już od 2010 roku – tak naprawdę dla przedsiębiorców na Ukrainie – i obniżone od 1 stycznia 2015 roku stawki podatku CIT oraz VAT też czynią rynek ukraiński bardzo atrakcyjnym dla polskiego biznesu.

Zdaniem dra Ferenca najbardziej perspektywiczne dla zachodnich inwestorów na Ukrainie mogą okazać się: przetwórstwo, usługi oraz przemysł, zwłaszcza chemiczny. Jednak inwestowanie w warunkach niepewności politycznej i gospodarczej, choć może okazać się wielką szansą na przyszłość, niesie ze sobą wysokie ryzyko. – Mimo wszystko trudno teraz mówić o sytuacji inwestycyjnej na Ukrainie. Obecnie gospodarka tego kraju balansuje na granicy między niewypłacalnością a stabilnością – twierdzi.

Reformy na Ukrainie są warunkiem otrzymania pomocy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Gdyby pakiet reform nie został przyjęty przez parlament, gospodarka ukraińska skurczyłaby się w tym roku o 10 proc. i stałaby się niewypłacalna. W zmienionej ustawie budżetowej rząd założył, że spadek PKB wyniesie 3 proc. MFW zapowiedział 13 mld dolarów w tym roku. Pierwsza część z tej kwoty może wpłynąć jeszcze w tym miesiącu. Możliwe są także dalsze pożyczki w kolejnych latach.

 

Ułatwienia dla firm w dopłatach do zatrudnienia niepełnosprawnych

Firmy coraz chętniej chcą zatrudniać osoby niepełnosprawne w związku z rozwijającym się tzw. otwartym rynkiem pracy. Od kwietnia obowiązują zmienione przepisy, które gwarantują zrównanie dopłat dla firm z otwartego rynku pracy z tymi dla Zakładów Pracy Chronionej.

Osoby niepełnosprawne coraz częściej są zatrudniane przez pracodawców na tzw. otwartym rynku pracy. Choć wciąż 65 proc. osób zarejestrowanych w systemie dopłat ma pracę w zakładach pracy chronionej, to liczba zapytań od polskich i zagranicznych firm w sprawie warunków zatrudnienia osób niepełnosprawnych rośnie – przyznaje Mateusz Brząkowski, doradca prawny Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Od kilku lat możemy zaobserwować większe zainteresowanie wśród polskich firm zatrudnianiem osób niepełnosprawnych. Wcześniej mówiło się, że osoby te powinny pracować w zakładach pracy chronionej i tam też były największe skupiska zatrudnionych. Od kilku lat polityka rządu idzie w innym kierunku, aby zachęcać i promować zatrudnienie osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Mateusz Brząkowski, doradca prawny Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

1 kwietnia weszły w życie przepisy, które mają wspomóc te działania rządu. Nowa ustawa zrównuje dofinansowanie na każdą zatrudnioną osobę, niezależnie od tego, czy pracuje ona w zakładzie pracy chronionej, czy w firmie działającej na otwartym rynku. Zdecydowanie zyskują na tym te drugie, które dotychczas otrzymywały 70 proc. kwot przyznawanych ZPCh-om.

Wiele polskich firm zaczyna wprowadzać taką politykę promocyjną, która wspiera zatrudnianie osób niepełnosprawnych, interesuje się też, jakie konkretne środki pieniężne przysługują im na te osoby. Pamiętajmy też, że wszyscy przedsiębiorcy, którzy zatrudniają co najmniej 25 osób i wśród tych osób nie ma odpowiedniej liczby niepełnosprawnych, muszą płacić kary, które są przekazywane do państwowego fundusz [PFRON – red.] – zaznacza Brząkowski.

Pracodawcy, którzy nie osiągają wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych na poziomie 6 proc., muszą co miesiąc płacić równowartość 40,65 proc. przeciętnego wynagrodzenia pomnożonego przez liczbę pracowników brakujących do osiągnięcia wymaganego pułapu zatrudnienia. Obecnie w systemie obsługi dofinansowań i refundacji Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zarejestrowanych jest blisko 18 tys. przedsiębiorców, z czego lwią część (16 tys.) stanowią pracodawcy z otwartego rynku. Zarejestrowanych osób niepełnosprawnych jest 240 tysięcy, a ponad 65 proc. z nich znalazło zatrudnienie w zakładach pracy chronionej.

 

Konferencja "Wiara w Biznesie"

W imieniu Polskiej Akademii Biznesu zapraszamy na konferencję, która odbędzie się 12 maja 2014 r. w Orlen Arenie w Płocku. Będzie to największa w Polsce konferencja chrześcijańska pt. "Wiara w biznesie".

Gościem specjalnym jest Chris Lowney - światowej klasy ekspert w dziedzinie przywództwa, który wprowadził jezuickie systemy zarządzania do największego banku świata J.P. Morgan, autor bestsellerów oraz laureat 5 doktoratów honoris causa.

Celem konferencji, której organizatorami są Polska Akademia Biznesu oraz Centrum Kultury Chrześcijańskiej "Agape" jest zjednoczenie środowisk chrześcijańskich oraz pokazanie, jak osiągnąć sukces będąc wiernym wartościom, których nauczał Jezus Chrystus.

Oprócz Chrisa Lowneya na konferencji wystąpią:
Tomasz Sztreker - prezes Polskiej Akademii Biznesu, trener, coach;
Piotr Michalak - właściciel firm Strategie Rozwoju oraz Netesc;
Maciej Gnyszka - właściciel firmy Gnyszka Fundraising Advisors, zajmującej się
pozyskiwaniem funduszy dla organizacji pozarządowych.

Partnerami konferencji są między innymi: Gość Niedzielny, Fronda, TV Republika, MSP-24, Deon, Opoka, Wydawnictwo WAM, Gloria 24, Towarzystwo Biznesowe.

Aby dowiedzieć się więcej wejdź na stronę: http://wiarawbiznesie.pl/

 

3.04.2014

Nowości podatkowe PwC

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie "Nowości podatkowych", w którym znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.

  • Udział pracownika w imprezie integracyjnej połączonej ze szkoleniem a PIT

Udział pracownika w imprezie integracyjnej, związanej z przeprowadzanym szkoleniem, jest nieskonkretyzowanym świadczeniem, którego wartości ni można ustalić, w związku z czym nie powstaje obowiązek podatkowy na gruncie podatku PIT.

  • Interpretacja indywidualna: Diety przedsiębiorcy w kosztach podatkowych PIT

Przedsiębiorca ma prawo zaliczenia do kosztów podatkowych diet z tytułu podróży służbowych - do wysokości diety przysługującej pracownikowi.

  • Interpretacja indywidualna: Zwrot pracownikom wydatków na okulary a przychód w PIT

Refundacja badań okulistycznych i zakupu okularów stanowi przychód pracownika ze stosunku pracy w przypadku, gdy badania wykonywane są na wniosek pracownika pomiędzy badaniami okresowymi.

  • Nowe zasady odliczenia VAT od samochodów weszły w życie

Z dniem 1 kwietnia 2014 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług, dotycząca odliczenia VAT od samochodów.

Nowości Podatkowe PwC (nr 38, 3.04.2014)

 

VAT na zabudowę meblową w interpretacji ogólnej MF

Określając, czy do zabudowy meblowej montowanej w budynku/lokalu może mieć zastosowanie obniżona stawka podatku od towarów i usług należy przede wszystkim badać stopień konstrukcyjnego połączenia komponentów meblowych i elementów obiektu budowlanego/lokalu – wyjaśnił Minister Finansów w interpretacji ogólnej.

W związku z podjętą w dniu 24 czerwca 2013 r. przez Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów uchwalą sygn. akt I FPS 2/13 dotyczącą sposobu opodatkowania podatkiem od towarów i usług świadczenia polegającego na wykonaniu trwałej zabudowy meblowej z uprzednio nabytych komponentów, w obiektach budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym w kontekście uregulowań ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U z 2011 r. Nr 177, poz. 1054, z późn. zm.), zwanej dalej „ustawą o VAT”, w zakresie opodatkowania właściwą stawką VAT - działając na podstawie art. 14a § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2012 r. poz. 749, z późn. zm.), wyjaśniam, co następuje.

Na wykonanie trwałej zabudowy meblowej składa się szereg czynności począwszy od jej zaprojektowania aż po jej montaż w obiekcie budowlanym lub jego części (lokalu). Czynności te na potrzeby podatku od towarów i usług traktuje się jako świadczenie kompleksowe (złożone), którego wysokość opodatkowania VAT należy ustalić na podstawie elementu dominującego w tym świadczeniu. W okresie od dnia 1 stycznia 2011 r. do dnia 31 grudnia 2016 r. stawka podstawowa podatku od towarów i usług, o której mowa w art. 41 ust. 1 ustawy o VAT, wynosi 23%, natomiast stawka obniżona, o której mowa w art. 41 ust. 2 tej ustawy, wynosi 8% (art. 146a pkt 1 i 2 ustawy o VAT).

W stanie prawnym obowiązującym od dnia 1 stycznia 2011 r. jedynym przepisem, który może dawać podstawę do zastosowania preferencyjnej stawki podatku od towarów i usług do czynności polegających na wykonaniu trwałej zabudowy meblowej z uprzednio nabytych komponentów, wykonywanych w obiektach budowlanych zaliczonych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym jest art. 41 ust. 12 ustawy o VAT. Przepis ten stanowi, że stawkę podatku, o której mowa w art. 41 ust. 2, stosuje się do dostawy, budowy, remontu, modernizacji, termomodernizacji lub przebudowy obiektów budowlanych lub ich części zaliczonych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym.

W celu ustalenia prawidłowej stawki podatku od towarów i usług do czynności polegających na wykonaniu trwałej zabudowy meblowej należy przede wszystkim zbadać czy czynności te można zakwalifikować jako usługę modernizacji obiektu budowlanego lub jego części (lokalu) objętego społecznym programem mieszkaniowym czy też w istocie czynności te sprowadzają się do dokonania dostawy towaru w rozumieniu art. 7 ust. 1 ustawy o VAT. W zależności od dokonanej kwalifikacji zastosowanie będzie miała preferencyjna lub podstawowa stawka podatku od towarów i usług (art. 41 ust. 1 i 2 ustawy o VAT).

W przypadku świadczeń kompleksowych (złożonych), jeżeli elementem dominującym w ramach danej transakcji będzie wydanie towaru w celu przeniesienia prawa do rozporządzania nim jak właściciel, zaś pozostałe czynności będą miały charakter pomocniczy lub uboczny wówczas transakcja taka powinna, co do zasady, być traktowana jako dostawa towarów, o której mowa w art. 7 ust. 1 ustawy o VAT.

W przypadku jednak, gdy istotą transakcji będą inne (niż dostawa towaru) czynności to, mimo że w ramach takiej transakcji może także wystąpić wydanie towaru, powinna być ona traktowana jako świadczenie usług. Zgodnie z ww. uchwałą, jeżeli montaż komponentów meblowych w celu wykonania trwałej zabudowy meblowej następuje z wykorzystaniem w sposób istotny elementów obiektu budowlanego/lokalu, który przez konstrukcyjne połączenie tych komponentów i elementów obiektu budowlanego/lokalu stworzy trwałą zabudowę spełniającą jako całość określoną funkcję użytkową, czynność taka będzie stanowić usługę modernizacji, o której mowa w art. 41 ust. 12 ustawy o VAT, opodatkowaną stawką VAT w wysokości 8%.

Aby wykonane na wymiar do konkretnego budynku lub lokalu i trwale powiązane z jego elementami komponenty meblowe stanowiły trwałą zabudowę meblową nie mogą one (na potrzeby uznania ich za „modernizację” w VAT) funkcjonować w obrocie tak, jak to ma miejsce w przypadku mebli „wolnostojących”. Obniżona stawka podatku nie może zatem znaleźć zastosowania w sytuacji gdy wykonana, nawet według indywidualnego projektu, zabudowa meblowa jest przytwierdzana do ściany lub podłogi jedynie w sposób, który może być również stosowany przy montażu mebli „wolnostojących” (np. „zakotwiczenie” za pomocą kołków lub listew montażowych), co skutkuje możliwością demontażu tej zabudowy bez uszkodzenia samej zabudowy, jak i konstrukcji budynku/lokalu (elementy mogą być bez uszkodzenia tego budynku/lokalu przeniesione, przy czym za uszkodzenie nie można uznać pozostawienia w ścianie lub podłodze np. otworów montażowych). Dla całościowej oceny charakteru świadczenia nie ma natomiast znaczenia, czy elementy np. korpusów mebli są ze sobą zespolone i ewentualnie jak silne jest to zespolenie, gdyż istotne dla uznania za „modernizację” jest dopiero odpowiednio trwale połączenie tych mebli z elementami obiektu budowlanego/lokalu.

Określając zatem, czy do zabudowy meblowej montowanej w budynku/lokalu może mieć zastosowanie obniżona stawka podatku od towarów i usług należy przede wszystkim badać stopień konstrukcyjnego połączenia komponentów meblowych i elementów obiektu budowlanego/lokalu. Nie chodzi tutaj o badanie powiązania elementów zabudowy meblowej z konstrukcyjnymi w rozumieniu techniki budowlanej elementami obiektu budowlanego/lokalu, lecz o tak silne połączenie konstrukcyjne komponentów meblowych i elementów obiektu budowlanego/lokalu, że powstaje trwała zabudowa spełniająca jako całość określoną funkcję użytkową. Przykładem takiej trwałej zabudowy meblowej może być zabudowa kuchenna wykonana z cegły klinkierowej zespolona zaprawą murarską ze ścianą i podłogą lokalu, gdzie demontaż powodowałby uszkodzenie samej zabudowy, jak i pomieszczenia, w którym została ona zamontowana. Innym przykładem trwałej zabudowy meblowej stanowiącej modernizację budynku/lokalu jest takie zespolenie wykonanych na wymiar do konkretnego budynku/lokalu mebli z elementami tego budynku/lokalu, które wykorzystuje dodatkowe materiały budowlane takie jak cegły czy płyty kartonowo-gipsowe, gdzie demontaż zabudowy powodowałby zarówno uszkodzenie pomieszczenia i komponentów meblowych, jak i trwałe uszkodzenie tych dodatkowych materiałów budowlanych, bez których to materiałów nie istniałaby możliwość wykorzystania tej zabudowy meblowej w innym miejscu.

Mając na uwadze powyższe, a w szczególności bogactwo możliwych gospodarczo sytuacji w omawianym zakresie należy wskazać, że rozstrzygnięcie podejmowane co do wysokości opodatkowania trwałej zabudowy meblowej w świetle przepisów ustawy o VAT wymaga każdorazowo szczegółowej i obiektywnej analizy stanu faktycznego konkretnej sprawy.

Interpretacja ogólna z 31 marca 2014 r., sygn. PT10/033/5/133/WLI/14/RD-30577 - Minister Finansów


Składki od umów cywilnoprawnych. ZUS może nie sprostać zadaniom

Zapowiadane przez rząd Donalda Tuska oskładkowanie umów zleceń może napotkać kilka poważnych przeszkód – uważa Konfederacja Lewiatan. Wątpliwości budzą głównie sprawy związane z systemem. Jak twierdzą eksperci Lewiatana, Zakład Ubezpieczeń Społecznych prawdopodobnie nie będzie w stanie skutecznie kontrolować, czy składki odprowadzane są zgodnie z przyjętymi zasadami.

Według polskiego biznesu, wprowadzenie zmian w zasadach oskładkowania umów zleceń (pierwszym etapem ma być ozusowanie umów do poziomu odpowiedniego dla minimalnego wynagrodzenia) powinno być poprzedzone co najmniej rocznym vacatio legis, a nie – jak proponuje rząd – okresem krótszym niż pół roku. W tym czasie ZUS miałby odpowiednio przygotować swoje systemy, a pracodawcy i pracownicy mieliby uzyskać pewność bezpieczeństwa prawnego.

Nawet najbardziej racjonalne i efektywne – zarówno z punktu widzenia ekonomicznego, jak i społecznego – reformy nie będą skuteczne w przypadku wadliwego i niejasnego systemu odprowadzania składek. Niestety, obecny kształt projektu nie gwarantuje odpowiedniego poziomu kontroli, a brak czasu na właściwe dostosowanie systemu do nowych warunków wiąże się z istotnym zagrożeniem, że ZUS nie zdąży wdrożyć systemu naliczania i kontroli odprowadzanych składek od umów cywilnoprawnych. W efekcie będziemy mieć do czynienia z chaosem – mówi ekspert Lewiatana, Marek Kowalski.

Zgodnie z propozycjami rządu, za inicjowanie odprowadzania składek odpowiedzialny ma być bezpośrednio pracownik – zostanie zobowiązany do wskazania podmiotu, który powinien zapłacić za niego składkę z tytułu umowy zlecenia. Wstępne założenia przewidują, że chodzić będzie o przedsiębiorstwo, z którym pracownik zawarł (w danym momencie) umowę opiewającą na najwyższą kwotę.

Jak wskazuje ekspert, problemy sprawiać może przede wszystkim weryfikacja podmiotu, który powinien odprowadzać do ZUS składkę. Według Kowalskiego, ewentualne złe wskazanie przez pracownika odpowiedniego podmiotu może być np. efektem niskiej świadomości odnośnie obowiązujących regulacji, a wskazanie odpowiedzialności za prawidłowe odprowadzenie składki będzie utrudnione, szczególnie że nie przedstawiono nawet zarysu systemu kontroli przestrzegania nowych przepisów.

– Celami nadrzędnymi stają się: zapewnienie efektywnej kontroli systemu odprowadzania składek oraz wprowadzenie transparentnych zasad, które jednoznacznie określą podmioty zobligowane do dokonywania wpłat. Niezbędne w tym zakresie jest przede wszystkim zapewnienie odpowiednio długiego okresu przejściowego. Nagłe i nieprzemyślane decyzje spowodują kolejne negatywne konsekwencje, które odczują wszyscy uczestnicy rynku: nie tylko pracodawcy, ale także pracownicy i budżet państwa – przekonuje Kowalski.

 

2.04.2014

Mamy zbyt wysokie podatki

Tam gdzie rząd podnosi podatki, wpływy spadają. Tam gdzie ich choćby nie rusza, rosną – to wnioski z raportu „Fiskalny Obłęd. Punkt krytyczny krzywej Laffera przekroczony", przedstawionego w środę przez ZPP.

– Mamy do czynienia ze spadkiem wpływów podatkowych w obszarach, w których rząd „majstrował" podnosząc podatki, czyli głównie w VAT i akcyzie. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że ten trend w 2014 roku się pogłębi – mówił  Mariusz Pawlak, główny ekonomista ZPP. Związek prześledził wpływy podatkowe budżetu państwa na przestrzeni ostatnich lat, krzyżując je ze stawkami podatkowymi oraz innymi wskaźnikami, takimi jak PKB, nakłady inwestycyjne, czy poziom bezrobocia. W 2013 r. dochody budżetu wyniosły szacunkowo 279,1 mld zł (z czego 241,65 mld zł to dochody podatkowe). To o 8,44 mld zł mniej niż rok wcześniej.

Mimo podwyżki spadają wpływy z VAT (2011 r. - 120,8 mld zł, 2012 r. - 120 mld zł, 2013 –114,7715 mld zł). Wpływy z akcyzy wzrosły tylko o 200 mln zł w porównaniu z 2012 r. Za to z podatków, w przy których rząd choćby nie „majstrował" (PIT, CIT) wpływy nieznacznie, ale z roku na rok rosną – przekonują autorzy raportu. Ich zdaniem, na podstawie tych danych widać wyraźnie, że punkt krytyczny krzywej Laffera został przekroczony.

W tym roku dochody budżetu mają wynieść ok. 277,78 mld zł, czyli nieco mniej niż w 2013 r. Zdaniem ZPP, nawet ta prognoza może się jednak okazać zbyt optymistyczną. Przykładowo, po dwóch miesiącach wpływy z podatku akcyzowego, w stosunku do planu na cały rok, zostały zrealizowane zaledwie w 14,7 proc. Jeśli taka sytuacja się utrzyma, to z samej akcyzy budżet dostanie w tym roku prawie 7,5 mld zł mniej niż zakładano – szacuje ZPP.

– Działanie krzywej Laffera, jak w soczewce skupia się na akcyzie tytoniowej – podkreślał Pawlak. W wyniku podwyżek podatku, w ciągu 10 lat akcyza w cenie paczki papierosów wzrosła o 200 proc. Do 2011 r. wpływy budżetowe zwiększały się, jednakże ostatecznie doprowadziła do załamania legalnego rynku papierosów, który od 2012 r. kurczy się w tempie ponad 10 proc. rocznie. W efekcie w 2013 r. nastąpił spadek wpływów z akcyzy tytoniowej, a straty budżetu wynikające z przemytu i obrotu nielegalnym tytoniem do palenia sięgają już 5 miliardów złotych.

Choć wszystkie fakty pokazują, że jest pewien poziom opodatkowania po przekroczeniu którego wpływy podatkowe bynajmniej nie rosną, tylko maleją - i odwrotnie - kolejni makroekonomiści lub politycy zasiadający w fotelu ministra finansów uparcie twierdzą, że jest inaczej – stwierdził Robert Gwiazdowski, przewodniczący Rady Nadzorczej ZPP. – Oczywiście jak stawka podatkowa wynosi zero procent, to wpływy podatkowe też wynoszą zero złotych. Ale jak stawka podatkowa wynosi sto procent, to wpływy podatkowe też wynoszą zero procent. Gdzieś pomiędzy skrajnymi stawkami podatkowymi leży magiczny punkt podatkowego optimum. O tym mówi krzywa Laffera – dodał.

Politycy zachowują się bezrefleksyjnie. Obniżki podatków w latach 2004 czy 2009 przynosiły znaczne wzrosty wpływów do budżetu. Politycy nie są jednak w stanie z tego wyciągnąć żadnych wniosków – uzupełniał Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. Jak przypomina ZPP,w 2004 r. nastąpiło obniżenie podatku CIT (przez rząd Leszka Millera) z 27 proc. do 19 proc. i wprowadzenie liniowego podatku PIT dla firm w wysokości 19 proc. Zdaniem ZPP doprowadziło to już w 2005 r. do wzrostu wpływów z CIT o prawie 1,7 mld zł, pomimo spadku dynamiki PKB z 5,3 proc. do 3,6 proc. Miało też z pewnością swój udział w poprawie PKB w roku 2006 (6,2 proc.) oraz dwóch kolejnych latach (odpowiednio: 6,8 proc.  i 5,1 proc.). Jednym z bardziej widocznych skutków redukcji CIT były także wyższe już w 2004 roku o prawie 10 mld zł nakłady inwestycyjne.

Z kolei od 2009 r. nastąpiła (co ustalił rząd Jarosława Kaczyńskiego) redukcja najwyższej stawki PIT z 40 proc. do 32 proc. OD 2008 r. została też obniżona składka rentowa ( w sumie o 7 pkt proc.). Spowodowało to co prawda uszczuplenie przychodów FUS, ale przede wszystkim obniżyło koszty pracy, dzięki czemu – przekonuje ZPP – bezrobocie w 2008 r. spadło do poziomu 9,5 proc. pomimo niższego niż rok wcześniej tempa wzrostu PKB. – Powtarzamy  po raz tysięczny: zbyt wysokie podatki szkodzą gospodarce. Zbyt wysokie stawki podatkowe nie powodują wzrostu wpływów podatkowych, tylko ich obniżenie. Dzisiaj po raz kolejny przedstawiamy na to dowody – podsumował Robert Gwiazdowski.

Anna Cieślak-Wróblewska, Rzeczpospolita

 

Zmiany w ulgach podatkowych

Zostały jeszcze cztery tygodnie na rozliczenie się z fiskusem za 2013 r. Nastąpiły duże zmiany w ulgach podatkowych, w szczególności dotyczące ulgi prorodzinnej i ulgi na Internet. Zmiany są korzystne w szczególności dla rodziców z trójką i więcej dzieci. Stracą na tym osoby wychowujące jedno dziecko i mające wysokie zarobki. Czy przedsiębiorcy również na tym stracą?

– Jeśli chodzi o ulgi podatkowe, to z roku na rok są one coraz bardziej okrojone. Pamiętamy jeszcze ulgi remontowe czy odsetkowe z tytułu kredytu zaciągniętego na własne cele mieszkaniowe. Z tych ulg można co prawda cały czas korzystać, jednak jedynie na zasadzie praw nabytych – mówi doradca podatkowy Piotr Baraniak.

Od tego roku na nowych zasadach będzie obliczana ulga prorodzinna. Prawo do odliczenia będzie zależało od pozostawania w związku małżeńskim, wysokości dochodów oraz liczby wychowywanych dzieci. – Ulgą o największym znaczeniu jest właśnie ulga z tytułu wychowania dzieci. Została ona zmieniona od 2013 roku, na skutek czego osoby, które wychowują tylko jedno dziecko i mają wysokie dochody, niestety, nie będą mogły już z tej ulgi skorzystać – mówi Piotr Baraniak.

Dotyczy to osób, które w stosunku rocznym uzyskują dochody powyżej 112 tys. zł (w przypadku małżonków) oraz 56 tys. w przypadku jednej osoby. – Jeśli natomiast chodzi o osoby, które mają dwójkę dzieci lub więcej, kryterium dochodowe nie ma żadnego znaczenia. Jeśli ktoś wychowuje trójkę dzieci lub więcej, to będzie mógł nawet skorzystać z podwyższonej ulgi z tytułu sprawowania opieki nad dzieckiem – wyjaśnia ekspert. Ulga pozwala obniżyć podatek o ponad 1,1 tys. zł na jedno dziecko. Zgodnie z nowymi zasadami rodzice, którzy mają co najmniej troje dzieci, zwiększą kwotę odliczaną na trzecie dziecko o połowę (ponad 1,6 tys. zł), a na czwarte i każde kolejne – o 100 proc. (2,2 tys. zł).

W tym roku zmianie uległy również zasady odliczania wydatków na internet. Odczują je przede wszystkim ci, którzy do tej pory już z ulgi korzystali. Od 2013 roku z tej ulgi można korzystać wyłącznie przez dwa następujące bezpośrednio po sobie lata podatkowe. – Jeśli ktoś już skorzystał wcześniej z tej ulgi, to niestety teraz go ona nie obowiązuje. Jeśli ktoś zaczął korzystać z ulgi w 2012 roku, to może z niej jeszcze skorzystać za rok 2013 – mówi Baraniak. Bez zmian pozostaje wysokość odliczenia – 760 zł, a podstawą jest dokument potwierdzający poniesiony koszt (z danymi kupującego i sprzedawcy, kwotą zakupu i określeniem usługi).

Tak jak w poprzednim roku podatnicy będą mogli skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej i ulgi na krew. Ulgi rozliczane są w załączniku PIT-0, który dołączany jest do zeznania rocznego. Termin złożenia PIT upływa 30 kwietnia. – Wciąż najbardziej popularny jest PIT-37. Dotyczy on przede wszystkim osób, które pozostają w stosunku pracy, są zatrudnione na umowę o dzieło, zlecenie czy korzystają z praw autorskich. Co więcej, zeznanie to można złożyć z małżonkiem i skorzystać z preferencyjnego opodatkowania – wyjaśnia Piotr Baraniak.

Dużym ułatwieniem jest fakt, że na formularzu PIT-37 może podpisać się tylko jeden z małżonków. Wspólnie z małżonkiem można także złożyć zeznanie podatkowe PIT-36, czyli dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Inaczej wygląda sytuacja u osób, które prowadzą działalność gospodarczą i są opodatkowane w sposób liniowy (podatek 19-proc.). Formularz PIT-36L należy złożyć samodzielnie.

Zeznanie PIT-38 składają osoby, które dochody uzyskują przede wszystkim z giełdy lub też sprzedają papiery wartościowe, udziały w spółkach poza giełdą. Jeżeli chodzi o osoby, które grają na giełdzie, to otrzymają one z biura maklerskiego PIT-8C i na tej podstawie mogą ustalić kwoty przychodów i kosztów uzyskania przychodów. Osoby, które sprzedały nieruchomość, powinny natomiast zeznanie złożyć na formularzu PIT-39 – wymienia Piotr Baraniak.

 

1.04.2014

Dzisiaj zmieniają się zasady odliczenia podatku VAT od aut firmowych

Wczoraj był ostatni dzień, w którym można było kupić samochód z przeznaczeniem na działalność gospodarczą i odliczyć pełną wartość podatku VAT, a także nabyć uprawnienie do odliczenia całego podatku od paliwa i części zamiennych. Od 1 kwietnia obowiązują nowe przepisy, według których prawo do odliczenia podatku zostało ograniczone. Będzie można w dalszym ciągu odliczać VAT, ale tylko wtedy, gdy samochód będzie wykorzystywany wyłącznie do celów służbowych.

– Aktualnie obowiązujące przepisy dopuszczają możliwość odliczenia 100 proc. VAT od pojazdów ciężarowych do 3,5 tony, które spełniają określone wymogi w zakresie ładowności i liczby miejsc – mówi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu. – Te pojazdy, jeżeli zostaną faktycznie wydane, na przykład leasingobiorcom i umowy będą zarejestrowane w urzędzie skarbowym w ciągu 30 dni od daty wejścia w życie ustawy, zachowają prawo do pełnego odliczania podatku VAT.

Wszystkie pozostałe pojazdy przejdą na nowe zasady. Będą podzielone na dwie grupy – te, które są wykorzystywane do prowadzenia działalności oraz do celów prywatnych, oraz takie, z których przedsiębiorca korzysta tylko do celów służbowych. – Jest oczywiście wyróżniona grupa pojazdów, które z założenia nie będą wykorzystywane dla celów prywatnych, czyli które z powodu swojej konstrukcji są przeznaczone do działalności gospodarczej – tłumaczy Sugajski. Natomiast w przypadkach takich, gdzie użycie do celów prywatnych mogłoby ewentualnie mieć miejsce, należy stworzyć takie warunki użytkowania tych pojazdów, aby nie mogły one być użytkowane do celów prywatnych.

Będzie to wymagać złożenia do urzędu skarbowego odpowiedniej informacji i prowadzenia szczegółowej ewidencji przebiegu takiego pojazdu, żeby móc wykazać, że rzeczywiście auto nie jest w żaden sposób użytkowane w celach niesłużbowych. W każdym innym przypadku zakup samochodu po 31 marca da przedsiębiorcy prawo do odliczenia 50 proc. podatku VAT od zakupu i kosztów eksploatacyjnych. Wyjątkiem będą wydatki na paliwo – nie będzie można odliczać podatku VAT co najmniej do 1 lipca 2015 r. – Nawet w przypadku, kiedy nastąpiło już odliczenie VAT-u w wysokości dotychczas limitowanej, czyli 60 proc., nie więcej niż 6 tys. zł, przysługują prawa do dalszego odliczania podatku VAT w wysokości 50 proc. wysokości podatku – tłumaczy ekspert.

Odliczenie będzie więc przysługiwało na przykład przy fakturach za leasing samochodu zakupionego przed 1 stycznia tego roku. Jest to rozwiązanie korzystniejsze dla podatników, którzy do tej pory mogli odliczać 60 proc. wartości podatku z takich faktur, ale tylko do limitu 6 tys. zł. Zmiany w odliczeniach VAT-u i trzymiesięczny okres, w którym można było kupić samochód z prawem do pełnego odliczenia, znacząco wpłynęły na wyniki branży motoryzacyjnej.

W styczniu ruch w salonach nie był jeszcze tak bardzo zauważalny, czyli zainteresowanie samochodami z kratką nie było aż tak bardzo duże – stanowiło zaledwie 6 proc. ogólnej sprzedaży. Natomiast po lutym już jest to około 20 proc. całkowitej sprzedaży w salonach samochodowych – mówi Sugajski. Według danych CEPiK, cytowanych przez firmę badawczą Samar, od początku roku zarejestrowano w Polsce 17 228 aut osobowych z homologacją ciężarową, z czego w ciągu pierwszych 20 dni marca – 6196 sztuk. W całym 2013 roku zarejestrowano 16 276 takich samochodów.

 

Rozmyte granice zbierania danych osobowych przez fiskusa

Urzędy kontroli skarbowej podczas postępowania mogą pozyskiwać informacje o kontrahentach i rodzinie podatnika. Muszą jednak wykazać, że są one niezbędne dla wyjaśnienia sprawy.

Dane pozyskiwać i przetwarzać mogą także urzędy skarbowe prowadzące postępowanie na podstawie ordynacji podatkowej. Oznacza to, że fiskus, gromadząc dane o jednym podatniku, może się wiele dowiedzieć także o innych z nim związanych. Granice takiego zdobywania informacji zostały określone dość ogólnie.

Przesłanka fiskusa

Przemysław Antas, starszy konsultant w PwC, przypomina, że ustawa o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 101, poz. 926 z późn. zm.) co do zasady wprowadza zakaz ich przetwarzania. Wyjątkiem jest wystąpienie sytuacji określonych w art. 23. Chodzi m.in. o udzielenie na to zgody przez zainteresowanego lub wykazanie przez dany podmiot, że takie przetwarzanie jest niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub obowiązku wynikającego z przepisów prawa.

Ta przesłanka jest najczęściej stosowana przez fiskusa w praktyce. Przykład to sprawa rozstrzygnięta przez nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 17 marca 2014 r. (sygn. akt II SA/Wa 1338/13). UKS prowadził postępowanie w sprawie nieujawnionych dochodów za 2005 r. Włączył do dokumentów akt notarialny, z którego wynikały miejsce zamieszkania, nazwisko panieńskie i inne dane siostry podatniczki.

Ta wystąpiła ze skargą do generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Zarówno GIODO, jak i WSA, do którego trafiła sprawa, wyjaśnili, że dane z aktu notarialnego były fiskusowi niezbędne. Sąd podkreślił nawet, że "ta sprawa jest dowodem na zbyt szerokie rozumienie danych osobowych i jest nadużyciem prawa". Przemysław Antas wskazuje, że już 21 marca 2002 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie (sygn. akt II SA 1854/01), w którym potwierdził, że organ prowadzący egzekucję administracyjną może żądać od ZUS danych o miejscu zatrudnienia dłużników.

Na zapas nie wolno

Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy GIODO, podkreśla, że istnieją ograniczenia w zdobywaniu informacji przez fiskusa. Dane muszą być bowiem związane z konkretnym postępowaniem i nie mogą być gromadzone na zapas. Za każdym razem urzędnicy muszą wykazać, że bez danych osobowych podatnika lub podmiotów trzecich nie wykonają swoich ustawowych zadań prawidłowo. Małgorzata Kałużyńska-Jasak przypomina, że GIODO nie ma kompetencji, aby badać efekty prowadzonego przez fiskusa postępowania.

Informacji mogą żądać urzędy skarbowe i UKS. Muszą przy tym podkreślić właściwą podstawę prawną. W pierwszym przypadku są to przepisy ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.). Zgodnie z art. 187 organ podatkowy w toku postępowania powinien zebrać wyczerpujący materiał dowodowy, a na podstawie art. 155 może wezwać stronę do złożenia wyjaśnień. Jeśli urząd zażąda w toku postępowania podatkowego danych osobowych podmiotów trzecich, będzie to zgodne z prawem - podkreśla GIODO.

Takie prawo ma też UKS. Może powołać się na art. 7 ustawy o kontroli skarbowej (Dz.U. z 2011 r. nr 41, poz. 214). Wynika z niego, że GIODO powinien udostępnić informacje i udzielić pomocy organom kontroli skarbowej przy wykonywaniu zadań określonych w ustawie. Urząd musi wykazać, że dane są mu niezbędne do kontroli rzetelności deklarowanej podstawy opodatkowania, źródeł pochodzenia majątku podatnika czy ujawnienia niezgłoszonej działalności gospodarczej. Powinien to uzasadnić w postanowieniu, a podmiot, od którego żąda udostępnienia danych, może wnieść zażalenie do generalnego inspektora kontroli skarbowej. Przemysław Antas przypomina, że na takie ograniczenia wskazał NSA w wyroku z 20 lutego 2013 r. (sygn. akt I OSK 258/12).

Mariusz Szulc, Dziennik Gazeta Prawna

 

© 2012 msp-24