piątek, 20 października
facebook
google

Lipiec 2013

31.07.2013

Producenci karetek: Przez naliczany wstecznie podatek akcyzowy wiele firm upadnie

Polscy producenci karetek czują się oszukani przez interpretację przez urzędy celne przepisów ws. akcyzy od pojazdów sanitarnych. Zdaniem Izby Celnej, wszystkie ambulanse, bez względu na ich rzeczywiste przeznaczenie, powinny być klasyfikowane jako auta osobowe do przewozu osób i zostać objęte akcyzą. Producenci argumentują, że to niezgodne z prawem, a naliczony wstecz podatek wraz z odsetkami doprowadzi do upadku wiele firm i likwidacji tysięcy miejsc pracy - donosi Agencja Informacyjna Newseria.

- Decyzje urzędów celnych zniszczą rynek polskich producentów karetek - stwierdza Wincenty Zeszuta, prezes Związku Producentów i Dystrybutorów Pojazdów Sanitarnych. Jak podkreślają przedstawiciele związku, ambulanse to jedyny typ pojazdu, którego do kraju nie importujemy z zagranicy. Wręcz przeciwnie, coraz więcej produktów trafia na eksport.

- Karetki i to droższe trzeba będzie sprowadzać z zagranicy. To dodatkowy problem, bo u nas są nieco inne specyfika i ergonomia niż w innych krajach takich jak Niemcy czy Francja. Po drugie, my dzisiaj jesteśmy też eksporterami tych produktów, w związku z tym rozwijający się eksport zostanie zahamowany, gdyż te obciążenia wstrzymują nasz rozwój - podsumowuje Wincenty Zeszuta.

Te obciążenia to nałożony wstecz podatek akcyzowy. Zdaniem Izby Celnej, wszystkie ambulanse bez względu na ich rzeczywiste przeznaczenie powinny być klasyfikowane jako auta osobowe do przewozu osób i powinny zostać objęte akcyzą. Przy pojemności silników przekraczającej dwa litry oznacza to opłatę w wysokości 18,6 proc. Ta interpretacja dotyczy również okresu sprzed 1 marca 2009 roku, kiedy weszła w życie nowa ustawa akcyzowa.

Związek Producentów i Dystrybutorów Pojazdów Sanitarnych jest zdania, że branża jest obecnie obciążana akcyzą na podstawie nowej interpretacji przepisów, które w momencie wszczęcia kontroli u producentów już nie obowiązywały. Podkreśla, że do końca lutego 2009 r. producenci klasyfikowali wytworzone przez siebie pojazdy jako "samochody służby zdrowia na podwoziach samochodów ciężarowych", czyli pojazdy specjalnego przeznaczenia, które nie podlegały akcyzie. Producenci opierali się w tym względzie na Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług z 1997.

- To był okres obowiązywania starej ustawy akcyzowej z 23 stycznia 2004 roku, według której jako producenci mieliśmy obowiązek klasyfikować pojazd sanitarny specjalny według Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług. Przez lata składaliśmy deklaracje zerową na akcyzę do urzędów celnych, byliśmy w międzyczasie kontrolowani przez urzędy skarbowe i urzędy kontroli skarbowej i nikt nie miał o to pretensji - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Wincenty Zeszuta.

Pojazdy miały decyzje homologacyjne oraz zostały zarejestrowane. - Zostaliśmy obciążeni akcyzą za okres 2006 - 1 marca 2009 r. na karetki, na które uzyskaliśmy decyzję homologacyjną z Ministerstwa Infrastruktury, że jest to samochód specjalny sanitarny, a zdaniem urzędów celnych jest to samochód osobowy - mówi prezes związku.

Związek podkreśla, że naliczaniu akcyzy za lata 2006-2009 towarzyszy naliczanie odsetek za opóźnienie, dokonywanie wpisów do hipotek nieruchomości, zajmowanie pieniędzy na kontach producentom tych pojazdów, co uniemożliwia im codzienną działalność i doprowadzi w konsekwencji do likwidacji firm. Pracę może stracić kilka tysięcy osób związanych m.in. z produkcją i serwisem ambulansów.

Związek próbuje interweniować u najważniejszych polityków w państwie. Liczy również na korzystne dla producentów stanowisko sądów administracyjnych. - Jedyną nadzieją są w tej chwili niezawisłe sądy. Mamy już pierwsze sygnały, bo jeden wyrok zapadł 23 maja w Olsztynie, gdzie Wojewódzki Sąd Administracyjny wyraźnie zdefiniował, że karetka nie jest samochodem osobowym, tylko zgodnie z ustawą o ruchu drogowym, samochodem specjalnym sanitarnym. Trzeba jednak pamiętać, że na wydanie wyroku czeka się długo - mówi Wincenty Zeszuta.

 

30.07.2013

Chiny zawieszają pobór podatków od przedsiębiorstw

Premier Chin, Li Keqiang zapowiedział, że od 1 sierpnia Pekin zaprzestanie poboru podatków od ponad 6 milionów małych przedsiębiorstw.

Z tego obowiązku zwolnione zostaną firmy o obrocie mniejszym niż 20 tysięcy juanów, tj. nieco ponad 3200 dolarów. Inicjatywy dotyczy podatku obrotowego i podatku VAT. Działanie te ma na celu zwiększenie dochodów tych przedsiębiorstw i zwiększenie zatrudnienia.

Chińska Rada Państwa chce także ułatwić dostęp Chińczyków do handlu zagranicznego, poprzez uproszczenie procedur celnych i zmniejszenie opłat. Planuje się wzmocnienie rynek kolei w środkowych i zachodnich Chinach, ściągając podmioty chcące zainwestować w tym sektorze.

Ma to być odpowiedź Pekinu na spowolnienie wzrostu gospodarczego z 7,7% PKB do 7,5% w II kwartale 2013 roku. Urzędnicy zapewniają jednak, że gospodarka jest niezagrożona. Deklarują przy tym, że ważne jest dla nich dążenie do stworzenia sprawiedliwych i otwartych mechanizmów rynkowych, dzięki którym nastąpi wzmożenie aktywności przedsiębiorców i rozwój słabszych obszarów gospodarki.

 

Ustawa o rachunkowości – ważne zmiany dla mikrofirm

Możliwość sporządzania uproszczonych sprawozdań finansowych przez tzw. mikrofirmy przewiduje przygotowany przez resort finansów projekt nowelizacji ustawy o rachunkowości. Dokument, który skierowano do uzgodnień międzyresortowych opublikowano w piątek na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji.

W uzasadnieniu do projektu napisano, że dostosowuje on ustawę o rachunkowości do unijnej dyrektywy w sprawie rocznych sprawozdań finansowych, skonsolidowanych sprawozdań finansowych i powiązanych sprawozdań niektórych rodzajów jednostek. Dyrektywa ta weszła w życie 19 lipca 2013 r. "Przyjęty kierunek zmian wpisuje się w działania rządu, zmierzające do poprawy wykonywania działalności gospodarczej i ograniczenie lub zniesienia barier hamujących rozwój przedsiębiorczości, poprzez możliwość sporządzenia uproszczonego sprawozdania finansowego przez jednostki mikro" - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Zaznaczono, że firma taka będzie mogła opcjonalnie wybrać uproszczone formy sprawozdań, jednak nie będzie miała obowiązku skorzystania z tej możliwości.

Według danych GUS w 2011 r. w Polsce funkcjonowało ponad 1,7 mln mikroprzedsiębiorstw (zatrudniających do 9 osób), co stanowiło ok. 96 proc. wszystkich firm. Ponad 112 tys. takich firm prowadziło księgi rachunkowe.

By skorzystać z uproszczeń, dana spółka (akcyjna, z ograniczoną odpowiedzialnością, komandytowo-akcyjna lub osobowa przez nie tworzona) nie może – na dzień bilansowy – przekraczać dwóch z trzech podstawowych kryteriów: 1) suma bilansowa: 350 000 euro (1 486 380 zł); 2) przychody netto ze sprzedaży towarów i produktów: 700 000 euro (2 972 760 zł); 3) przeciętne zatrudnienie w roku obrotowym: 10.

Katalog mikropodmiotów, uprawnionych do korzystania z uproszczonej sprawozdawczości, obejmie również: 1) inne osoby prawne, z wyłączeniem jednostek sektora finansów publicznych, a także oddziały przedsiębiorców zagranicznych – jeśli nie przekroczyły 2 z 3 kryteriów (analogicznie do spółek); 2) stowarzyszenia, związki zawodowe, organizacje pracodawców, izby gospodarcze, fundacje, organizacje dobroczynności i opieki społecznej, przedstawicielstwa przedsiębiorców zagranicznych – jeśli nie prowadzą działalności gospodarczej; 3) osoby fizyczne (także innego obywatelstwa), spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne osób fizycznych, spółki partnerskie – jeżeli ich przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych wyniosły w poprzednim roku podatkowym nie więcej niż równowartość 2 mln euro.

Wprowadzenie zmian przewiduje projekt ustawy (z 22 lipca 2013 r.) o zmianie ustawy o rachunkowości. Nowelizacja wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Nowe regulacje będą mieć zastosowanie począwszy od sprawozdań finansowych sporządzonych za rok obrotowy kończący się po dniu wejścia w życie ustawy.

 

29.07.2013

PIP chce kontroli bez uprzedzenia

Państwowa Inspekcja Pracy proponuje zmiany w przepisach. Chodzi o wprowadzenie możliwości kontrolowania legalności zatrudnienia bez konieczności wcześniejszego uprzedzenia danej firmy. – Zamiast stosować represje, lepiej zastanówmy się nad tym, jak zmienić prawo, tak aby ułatwić przedsiębiorcom prowadzenie działalności – komentują Pracodawcy RP.

Z kontrowersyjnym pomysłem PIP wystąpiła po raz pierwszy już na początku bieżącego roku. Od tego czasu kilkukrotnie ponawiała propozycję. Decydujący głos w tej sprawie należeć będzie do resortu gospodarki.

– Brak wcześniejszej informacji o kontroli przeprowadzanej przez PIP może spowodować dezorganizację pracy w firmie, a przecież celem obowiązującego prawa w tym zakresie jest właśnie zapobieżenie takiej sytuacji – mówi ekspert Pracodawców RP, Wioletta Żukowska.

Obecny stan prawny – art. 79 ust. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej – określa, iż kontrolę można przeprowadzić nie wcześniej niż po 7 dniach i nie później niż przed upływem 30 dni od daty doręczenia zawiadomienia o planie jej wszczęcia.

Aktualnie jedynym przypadkiem, kiedy można przeprowadzić kontrolę bez uprzedzenia, są sytuacje nadzwyczajne, np. zagrożenie życia lub zdrowia (na mocy Konwencji MOP nr 81 ws. inspekcji pracy w przemyśle i handlu).

– Zamiast zwiększać kontrole, które są skierowane przeciwko przedsiębiorcom, lepiej skupić się na stworzeniu optymalnych warunków do prowadzenia firm. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Gospodarki, które przecież hołduje idei deregulacji, nie poprze przepisów mogących zwiększyć skalę represji wobec przedsiębiorców – podsumowuje Żukowska.

 

26.07.2013

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych - Federacja MSP

Szanowni Państwo!

Pragniemy poinformować, że w dniu wczorajszym w Sejmie RP odbyło się posiedzenie Komisji Finansów Publicznych, na którym z inicjatywy Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw była omawiana sprawa trwałych zabudów meblowych. Podczas obrad podniesiona została problematyczna sytuacja licznej grupy przedsiębiorców z tej branży, którzy na skutek nieprzemyślanych i błędnych decyzji Ministerstwa Finansów, ponieśli szerokie straty zarówno materialne, jak i moralne.

Relację z obrad Komisji Finansów Publicznych można obejrzeć TUTAJ.

W imieniu Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw wyrażamy serdeczne podziękowania dla wszystkich członków Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, których rzetelna i sprawiedliwa postawa pozwoliła dojść do konkretnych wniosków podczas wczorajszego posiedzenia Komisji, dotyczącego m.in. sytuacji przedsiębiorców z branży trwałych zabudów meblowych. Dziękujemy także przewodniczącemu Komisji, Panu Posłowi Dariuszowi Rosatiemu, o umożliwienie wprowadzenia pod obrady Komisji przygotowanego przez Federację Małych i Średnich Przedsiębiorstw projektu Dezyderatu w powyższej sprawie.

Aby zapoznać się z treścią projektu Dezyderatu Federacji MSP, kliknij TUTAJ.

 

25.07.2013

Fakturowanie online

Rejestracja w systemie, wypełnienie wymaganych danych, wygenerowanie faktury i jej automatyczna wysyłka na pocztę elektroniczną klienta. W taki sposób, w dużym uproszczeniu, odbywa się e-fakturowanie, którego zalety polscy przedsiębiorcy znają w teorii.  Dlaczego zatem nie korzystają z tego rozwiązania w praktyce?

Mimo wielkiej popularności na zachodzie, w Polsce wystawianie e-faktur wciąż obejmuje niewielki procent przedsiębiorców. Główną przyczyną tego zjawiska jest przyzwyczajenie do korzystania z wersji papierowej dokumentów. Inne argumenty przeciw to obawa przed utratą danych z nośników elektronicznych, nieprecyzyjne przepisy prawne, perspektywa nieprzyjęcia faktur przez Urząd Skarbowy lub zwyczajna niechęć do korzystania z Internetu.

Uwarunkowania prawne e-faktur

Ukłon w stronę fakturowania online i zachęcenia polskich przedsiębiorców do tego rozwiązania wykonali jednak prawodawcy, nowelizując przepisy podatkowe. Od 2013 roku polskie prawo zrównało fakturę papierową z jej wersją elektroniczną. Żeby jednak wysłane przez przedsiębiorców e-faktury były ważne muszą spełnić określone warunki, zarówno co do formy jak i sposobu jej przesyłania. „Według przepisów faktury mogą być przesyłane w dowolnym formacie elektronicznym pod warunkiem zapewniania autentyczności pochodzenia, integralności treści i czytelności faktury. Oznacza to, że to wystawiający musi zapewnić, że e-faktura pochodzi od niego, ręczy za to, że to co zostało na niej wystawione, odpowiada w rzeczywistości wykonanemu zleceniu, produktowi lub usłudze, a przy tym posiada odpowiednią i czytelną dla obu stron formę” – wyjaśnia Tiago Almedia, dyrektor generalny firmy ueb, oferującej przedsiębiorstwom aplikację do zarządzania fakturami uebbill.

Zmiany w prawie usprawniły również proces akceptowania e-faktur przez klientów. Do stycznia tego roku, żeby móc wysyłać faktury online do klientów należało wcześniej posiadać zgodę klienta, a w razie potrzeby, dysponować takim potwierdzeniem na piśmie. „Obecnie wciąż wymagana jest akceptacja klienta, jednak przedsiębiorcy mogą porozumieć się słownie z klientami i umówić się na wysyłanie faktur online. Można również bez wcześniejszego porozumienia przesłać nabywcy fakturę drogą elektroniczną i jeśli ten opłaci ją, uznaje się, że wyraża zgodę. Taka zmiana przepisów zdecydowanie zachęca firmy do e-fakturowania, usprawniając ten proces za pośrednictwem Internetu” – mówi dyrektor generalny ueb.

Oszczędność czasu i pieniędzy

Jak wyglądają inne korzyści z e-fakturowania? „Przede wszystkim fakturowanie online jest szybsze, wygodniejsze i tańsze, nie tylko dla wystawiającego, ale również dla jego klientów”  – wyjaśnia dyrektor generalny firmy ueb. „Zamiast zlecać fakturowanie księgowemu,  przedsiębiorcy i ich pracownicy mogą za pośrednictwem specjalnych aplikacji sami wystawiać faktury, a następnie przesyłać je drogą mailową do kontrahentów, co znacznie skraca czas wysyłki faktur oraz jej jednorazowy koszt” – dodaje.

Przedsiębiorca oprócz wykonywania prostych operacji wystawiania i wysyłki różnych rodzajów faktur,  ma również możliwość ich stałego podglądu, łącznie z danymi o klientach, dostawcach oraz wykonanych zleceniach. Jedyne co musi posiadać, to dostęp do Internetu oraz login i hasło do aplikacji. „Część firm w swojej ofercie posiada również wersje testowe aplikacji do fakturowania, które umożliwiają wystawianie pewnej liczby dokumentów miesięcznie bez żadnych opłat. Tak wygląda to w przypadku uebbill, która swoją oferuje darmową wersję na 30 dni, bez limitu wystawianych faktur, a po tym czasie można wybrać czy chce się korzystać z wersji bezpłatnej, czy płatnej. Większość z nich jest również dostępna na urządzenia mobilne, a ich bieżąca aktualizacja, zarówno od strony technicznej, jak i w kontekście zmian przepisów podatkowych, stawek i  innych uregulowań prawnych, zapewniają swobodne korzystanie i wysyłanie faktur przez użytkowników” - wyjaśnia Tiago Almedia.

Stare nawyki

Część przedsiębiorstw, nawet jeśli korzysta z fakturowania online, to i tak wszystkie dokumenty, pomimo braku obowiązku drukuje. „To rozwiązanie połowiczne, ponieważ przedsiębiorcy oszczędzają w ten sposób na wysyłce faktur drogą elektroniczną, zamiast pocztowej, jednak nie redukują kosztów samych wydruków faktur. Przy małych ilościach, są to niewielkie pieniądze, jednak jeśli w ciągu roku firmy wystawiają tysiące faktur, koszta liczone są w tysiącach złotych, które można zaoszczędzić. Nie mówiąc już o korzyściach dla środowiska, poprzez redukcję zużywanego papieru, wyeliminowane transportu i brak opakowań” – tłumaczy dyrektor generalny ueb.

 

24.07.2013

Ciąg dalszy akcji "Weź paragon"

Inspektorzy skarbowi w cywilu pytają o paragony. Kontroli można się spodziewać o każdej porze dnia i nocy. W sklepiku z pamiątkami, smażalni ryb, dyskotece. Za brak zarejestrowania transakcji w kasie fiskalnej i wydania paragonu fiskalnego grozi mandat. Do końca wakacji potrwa ofensywa urzędów kontroli skarbowej oraz urzędów skarbowych towarzysząca akcji „Weź paragon” organizowanej przez Ministerstwo Finansów.

– Przedsiębiorcy z całej Polski przyjeżdżają do miejsc atrakcyjnych turystycznie i w czasie wakacji otwierają tam różne punkty sezonowe. Mają pokusę prowadzenia sprzedaży niezgodnie z prawem, ponieważ czują się anonimowo. Są przekonani, że lokalne służby skarbowe o nich nie wiedzą – wyjaśnia Andrzej Bartyska, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku.

Dlatego latem inspektorzy szczególną uwagę poświęcają punktom sezonowym. Jak precyzuje Wojciech Prawdzic-Lewandowski, rzecznik prasowy UKS w Krakowie, pod lupę trafiają głównie firmy zajmujące się handlem i gastronomią – w tym kawiarnie, puby, kluby, dyskoteki, ale także przedsiębiorcy świadczący np. usługi przewozu osób czy parkingowe. Inspektorzy sprawdzają przede wszystkim, czy w danym punkcie jest kasa fiskalna, czy sprzedaż jest ewidencjonowana i czy klienci otrzymują paragony.

Inspekcje prowadzone są w grupach co najmniej dwuosobowych, składających się z inspektora i jednego lub dwóch pracowników. Jak zdradza Andrzej Bartyska, są dwa rodzaje takich grup. Pierwsza to inspektorzy ubrani po cywilnemu, którzy nie wyróżniając się w tłumie, mogą najpierw prowadzić obserwację, a potem przystąpić do kontroli. Druga to grupa realizacyjna. Jej członkowie są umundurowani i korzystają z oznakowanych pojazdów. Ich głównym zadaniem jest ochrona inspektorów np. w trakcie akcji w nocnym klubie.

Przedsiębiorcy, zależnie od specyfiki prowadzonej działalności, mogą się bowiem spodziewać kontroli właściwie o każdej porze dnia i nocy, siedem dni w tygodniu. – Ostatnią rzeczą jest trzymanie się ściśle wyznaczonych, urzędowych godzin pracy – podkreśla Andrzej Bartyska. Wojciech Prawdzic-Lewandowski zapewnia, że inspektorzy – nawet ci, którzy w cywilu sprawdzają np. restauracje – nie stosują instytucji zakupu kontrolowanego i nie mają na ten cel wyznaczonych żadnych funduszy.

Gdy inspektorzy przyłapią przedsiębiorcę na sprzedaży towarów lub usług poza ewidencją, nie stosują pouczenia. Grozi mu mandat w wysokości od 160 zł do 3200 zł.– Przy ustalaniu wysokości sankcji inaczej będzie traktowany właściciel biznesu, który świadomie nie dopełnia obowiązków, np. nie ewidencjonuje sprzedaży, a inaczej student, który przyjechał z innej części Polski do pracy sezonowej – tłumaczy Andrzej Bartyska.

W województwie pomorskim tylko w ciągu pierwszych 17 dni akcji (od 1 do 17 lipca) wystawiono 442 mandaty na łączną kwotę 109 tys. zł. Średnio jeden opiewał więc na mniej niż 250 zł. Alicja Jurkowska, rzecznik UKS w Warszawie, podaje, że podczas ubiegłorocznej wakacyjnej akcji w województwie mazowieckim wystawiono blisko 2,6 tys. mandatów na ok. 660 tys. zł.

Według Andrzeja Bartyski 10 proc. kontrolowanych przedsiębiorców to recydywiści. - Mieliśmy taką sprawę w zeszłym roku. Małżeństwo posiadało dwa przedsiębiorstwa z tej samej branży, składające się z sieci sklepów o zasięgu wojewódzkim. Pan miał 12 mandatów, a pani 9 - opowiada rzecznik UKS w Gdańsku.

W przypadku trzykrotnego ukarania mandatem nieuczciwemu przedsiębiorcy grozi dochodzenie karne skarbowe lub tradycyjna pełnowymiarowa kontrola skarbowa. – W takich sytuacjach wysokość grzywny wzrasta, a w przypadku kiedy zaniedbań dopuszcza się pracownik, karany jest także właściciel firmy za brak nadzoru – dodaje Alicja Jurkowska.

 

23.07.2013

Kodeks spółek handlowych - zmiany ws. spółek jawnych i komandytowych

Zakładanie i prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki jawnej i komandytowej zostanie ułatwione – wynika z założeń projektu nowelizacji Kodeksu spółek handlowych (KSH). Przewidująca wprowadzenie możliwości rejestracji przez internet nowela wejdzie w życie z początkiem 2015 r.

Główną zmianą jest wprowadzenie możliwości zawiązania spółki jawnej i spółki komandytowej przez internet (za pomocą podpisu elektronicznego), przy wykorzystaniu gotowych wzorców teleinformatycznych. Aktualnie taka opcja jest dostępna jedynie w przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (z o.o.). Wykluczona zostanie natomiast droga przekształcenia.

Dla wszystkich trzech rodzajów spółek (jawna, komandytowa, z o.o.) przez internet możliwa będzie także zmiana umowy spółki oraz jej ewentualne rozwiązanie. Wymagać ma to oddania głosu przez wszystkich wspólników.

Częściowo ograniczone zostaną koszty działalności. „Proponuje się obniżenie opłat sądowych od wniosku o wpis spółki zawiązanej przy wykorzystaniu wzorca umowy poprzez zmniejszenie opłaty od wniosku o pierwszy wpis do 250 zł (z 500 zł) i od wniosku o zmianę do 200 zł (z 250 zł), przy czym zaznaczyć należy, iż dotyczy to wniosków zgłaszanych z wykorzystaniem systemu teleinformatycznego przeznaczonego do obsługi zawiązania i zgłoszenia spółki” – czytamy w projekcie.

Wprowadzenie zmian przewiduje projekt założeń (z 15 lipca 2013 r.) projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw. Projekt znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych.

Nowelizacja wejdzie w życie 1 stycznia 2015 r.

 

22.07.2013

Sprawdzanie kontrahentów jest teraz łatwiejsze

W czerwcu 2013 polscy przedsiębiorcy z sektora MSP otrzymali do dyspozycji pierwszy tak kompleksowy i unikatowy na polskim rynku serwis internetowy VERIF.PL. Jego właścicielem jest Grupa KRUK. Za pośrednictwem tego serwisu przedsiębiorcy mogą kompleksowo sprawdzić informacje na temat swoich potencjalnych kontrahentów. Mogą także korzystać z narzędzi wspomagających skuteczne odzyskiwanie należności i zapobiegających powstawaniu zatorów płatniczych.

VERIF.PL to połączenie usług weryfikacji informacji, prewencji oraz windykacji. Jego główną rolą jest zapewnianie przedsiębiorcom bezpieczeństwa i ochrony przed nierzetelnymi firmami czy kontrahentami. A wszystko to dzięki połączeniu kompleksowej weryfikacji firm, wywiadowni gospodarczej, narzędzi prewencyjnych i wspierających skuteczne odzyskiwanie należności.

Serwis integruje bazy danych zawierające informacje na temat przedsiębiorców i jednoosobowych działalności gospodarczych z Krajowego Rejestru Sądowego, Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEiDG), Rejestru Dłużników ERIF BIG S.A., Giełdy Wierzytelności VERIF.PL, czy Wywiadowni Gospodarczej Info Veriti Polska.

Jak korzystać z VERIF.PL?

Przedsiębiorca ma do wyboru jedną z czterech opcji współpracy z serwisem VERIF.PL. Może z niego korzystać bezpłatnie, jako anonimowy użytkownik lub jako użytkownik zarejestrowany. Może również zawrzeć umowę o współpracy z opcją korzystania z przedpłaty w formie pre-paid, bądź umowę o współpracy na abonament.

Niezarejestrowany użytkownik może bez ograniczeń sprawdzać obecność jednoosobowych działalności gospodarczych oraz podmiotów i osób zarejestrowanych w KRS i CEiDG. Otrzyma również informację, czy na Giełdzie Wierzytelności VERIF.PL znajdują się ogłoszenia dotyczące sprzedaży zaległych wierzytelności danego podmiotu. Natomiast zarejestrowany użytkownik, poza wyżej wymienionymi usługami, może skorzystać także
z monitoringu danej firmy w bazie danych KRS oraz na Giełdzie Wierzytelności VERIF.PL. Liczba monitorowanych podmiotów nie podlega ograniczeniom ilościowym, a dodatkowo przedsiębiorca ma możliwość zmonitorowania własnej działalności oraz zakupu raportów Wywiadowni Gospodarczej Info Veriti Polska.

Użytkownicy serwisu, którzy podpiszą umowę o współpracy, otrzymują nieograniczony dostęp do narzędzi prewencyjnych oraz narzędzi skutecznie wspierających proces windykacji należności. Mogą na przykład bezpłatnie dopisywać swoich dłużników do bazy danych Rejestru Dłużników ERIF BIG S.A. oraz na Giełdę Wierzytelności VERIF.PL. Każdy przedsiębiorca może także zamówić odpłatną spersonalizowaną pieczęć prewencyjną oraz jej elektroniczną wersję do wykorzystania w internecie. Pełni ona funkcję informacyjną o możliwości przekazania ewentualnego zadłużenia do Rejestru Dłużników ERIF lub wystawienia go na Giełdę Wierzytelności VERIF.PL w przypadku, gdy klient zalega z uregulowaniem płatności.

W pakietach dodatkowych bezpłatną usługą jest również wpisywanie pozytywnych informacji o kontrahencie, działalności gospodarczej, czy firmie współpracującej. Takie informacje potwierdzą rzetelność firmy, a tym samym zachęcą do zawierania współpracy z uczciwymi, stabilnie prosperującymi podmiotami.

Dla kogo jest VERIF.PL?

Usługi dostępne w serwisie VERIF.PL skierowane są głównie do przedsiębiorców z sektora MSP oraz osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. To narzędzie dla rozważnie działających przedsiębiorców, które przed rozpoczęciem współpracy z innymi podmiotami chcą sprawdzić ich sytuację finansowo-prawną, a co za tym idzie – wiarygodność i rzetelność swoich potencjalnych kontrahentów lub klientów.

 

19.07.2013

Bezpłatne szkolenia dla MSP

Szanowni Państwo!

Pragniemy poinformować, że od września 2013 roku firma PositivePro Sp. z o.o. rozpocznie realizację projektu "Umiejętność zarządzania projektami, jako kompetencja kluczowa dla rozwoju przedsiębiorstwa i gospodarki regionalnej" finansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach PO KL Działania 8.1 Rozwój pracowników i przedsiębiorstw w regionie, Poddziałania 8.1.1 Wspieranie rozwoju kwalifikacji zawodowych i doradztwo dla przedsiębiorstw.

Projekt jest skierowany do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw oraz ich pracowników i obejmuje przeprowadzenie pięciu cykli szkoleniowych z zakresu zarządzania projektami.

Cykl szkoleniowy obejmuje następujące szkolenia:
-    Zarządzanie projektami PRINCE2 Foundation zakończone akredytowanym egzaminem
-    Zarządzanie projektami PMI zakończone egzaminem
-    Porównanie metodyk zarządzania projektami PRINCE2 i PMI zakończone egzaminem
-    Zarządzanie projektami inwestycyjnymi zakończone egzaminem
-    Zarządzanie projektami miękkimi zakończone egzaminem

Udział w szkoleniach jest bezpłatny.

W celu zapoznania się ze szczegółami dotyczącymi projektu, a także zasadami rekrutacji zapraszamy do odwiedzenia naszej strony internetowej: www.positivepro.eu
Skontaktuj się z nami w celu wstępnej rezerwacji miejsca w projekcie: 22 860 03 50.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

 

18.07.2013

Politycy dobijają małe sklepy. Stracimy na tym wszyscy

Drobny handel ginie w Polsce w przyspieszonym tempie. Francuzi też go kilka lat temu zniszczyli, a teraz w panice próbują odbudować, wydając na to miliony. Powtórzymy ich błędy?

W ciągu 5 lat podwoiła się liczba dyskontów, zwłaszcza Biedronek i Lidli, ponaddwukrotnie - do 18 proc. - wzrósł ich udział w rynku artykułów żywnościowych. I wciąż szybko rośnie, kosztem małych i średnich sklepów.

W ostatnich trzech latach tych ostatnich upadło ponad 60 tys. i według większości ekspertów obecną wojnę o handel przeżyje mniej niż połowa. Politycy nie robią nic, aby temu zapobiec. Przeciwnie - nakładają na handel nowe ciężary i obowiązki, które uderzają przede wszystkim w drobnych kupców.

Portugalska spółka Jeronimo Martins Polska, właścicielka Biedronek, jest jedną z czterech największych firm w Polsce. Ma już ponad 2 tys. sklepów, a za dwa lata będzie mieć 3 tys. Jej śladem podąża niemiecki Lidl, który awansował do dwudziestki największych firm wg "Polityki".

Pięć lat temu mieliśmy ponad 40 dyskontów na milion mieszkańców, wkrótce ma być ponad 100. Ostatnio podbijają mniejsze miejscowości. - Przybywa miasteczek, w których działa nawet po 5 dyskontów. Ludzie mówią: fajnie. Nie wiedzą, że jedno miejsce pracy w dyskoncie zabiera pięć w handlu tradycyjnym. W takim mieście żaden mały sklep nie ma prawa ocaleć. Upadają hurtownicy i dostawcy - opisuje Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

Wylicza skutki: kiedy dla dzieci kupców i dostawców jedynym możliwym miejscem pracy staje się kasa w dyskoncie, alternatywą jest wyjazd do dużego miasta lub wręcz emigracja. Skutek drugi: kiedy sieć wykończy konkurencję, ceny szybko rosną. - Francuzi to przećwiczyli. Zniszczyli drobny handel, a teraz w panice, kosztem milionów, próbują go odbudować. Dla dobra konsumenta i lokalnych rynków pracy - dodaje Ptaszyński.

- Polacy są dziwni. Po pracę przychodzą do Polaka, a zakupy robią u Portugalczyka, Niemca, czy Azjatów, którzy np. w Dobczycach mają już trzy markety. W ich kieszeni Polak zostawia pieniądze. A potem się dziwi, że roboty nie ma - mówi Maria Brożek, szefowa Izby Gospodarczej Dorzecza Raby.

- Politykom samorządowym, wydającym pozwolenia na kolejny dyskont, brakuje wyobraźni - uważa Lucyna Gowin, wiceszefowa Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych. Zwraca uwagę, że lokalni handlowcy wspierają swą społeczność. - Jak trzeba ufundować nagrodę, zrobić zbiórkę na chore dziecko, pomagają. A markety? - pyta retorycznie.

Sieci hipermarketów bronią się przed ekspansją dyskontów obniżając ceny, czyli dociskając dostawców. Są potężne, więc mogą sobie na to pozwolić. Nie dotykają ich też zbytnio zmiany przepisów: mają swych prawników i księgowych. A małe sklepy? - Politycy zachowują się tak, jakby chcieli je dobić. Nowe biurokratyczne wymogi i obciążenia, jak choćby wprowadzone właśnie szczegółowe paragony, doprowadzą do fali upadłości. Podobnie, jak podniesienie z 250 do 400 zł kwoty, od której kradzież towaru jest przestępstwem. Markety mają bramki i ochroniarzy. A pani Zosia nie - opisuje Maciej Ptaszyński.

 

16.07.2013

Skorzystaj z bezpłatnej pomocy prawnej

Szanowni Państwo!

Pragniemy poinformować, że Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw nawiązała współpracę z firmą AVAILO Sp.z o.o., która zajmuje się udzielaniem profesjonalnych porad prawnych w trybie direct, czyli za pośrednictwem telefonu.

W związku z powyższym każdy członek i sympatyk Federacji MSP będzie mógł skorzystać z bezpłatnej porady prawnej z każdej dziedziny prawa, powołując się podczas rozmowy z AVAILO na Federację MSP oraz podając odpowiedni kod dostępu.

Numer karty (kod dostępu) uprawniający do korzystania z usługi będzie udostępniony jedynie zarejestrowanym na portalu MSP-24 członkom oraz sympatykom Federacji MSP.

Zachęcamy do korzystania z bezpłatnej porady prawnej. Zaznaczamy, że firma AVAILO posiada specjalny pakiet porad prawnych kierowanych do przedsiębiorców.

Więcej szczegółów nt. AVAILO: www.availo.pl

Pozdrawiamy

Redakcja portalu MSP-24

 

Fiskus zrzuca kaganiec

Resort finansów zabiega, by jego służby mogły z zaskoczenia i bez ograniczeń kontrolować firmy w wielu sprawach podatkowych. Tymczasem resort spraw wewnętrznych lobbuje za przyznaniem policji pełnego dostępu do akt podatników.

Ministerstwo Finansów (MF) szykuje młot na przedsiębiorców. Siłę rażenia organów skarbowych ma zwiększyć likwidacja obowiązku ostrzegania z siedmiodniowym wyprzedzeniem o planowanych kontrolach.

- Proponuje się rozszerzenie katalogu przypadków niezawiadamiania o zamiarze wszczęcia kontroli podatkowej o kolejne przypadki kontroli doraźnej, ukierunkowanej m.in. na dokonanie ustaleń faktycznych związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą - informuje Maciej Grabowski, wiceminister finansów.

Co może kryć się pod tym pojęciem? Nic dobrego dla firm.

- Obawiam się, że MF chodzi o to, by skarbówka mogła za jednym zamachem i znienacka skontrolować wszystko, co wiąże się z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa. Określenie „ustalenia faktyczne związane z działalnością gospodarczą” to bardzo pojemny worek, do którego fiskus będzie mógł wrzucić wszystko, co będzie chciał - mówi Katarzyna Urbańska, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

Jakby tego było mało, za dostępem do dokumentacji podatkowej obywateli i firm opowiada się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które walczy o taki przywilej dla policji. Ma to pomóc w skuteczniejszym tropieniu przestępców.

 

15.07.2013

Koniec nadziei na niższy VAT

Rząd przyjął uchwałę w sprawie Aktualizacji Programu Konwergencji oraz Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2013-2016. Z dokumentów tych wynika, iż obniżenia stawek podatku VAT w 2014 r. nie będzie. Ich automatyczny powrót do poziomu z 2010 r. ma nastąpić dopiero w 2017 r. Zważając jednak na dotychczasowe poczynania rządu, to także wydaje się mało prawdopodobne.

Dlaczego podniesiono stawki VAT? W 2009 r. Polska, z powodu przekroczenia przez deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2008 r. wartości referencyjnej, została objęta procedurą nadmiernego deficytu. Jednocześnie Rada Ecofin (ministrowie państw UE do spraw finansów i gospodarki) zaleciła zlikwidowanie nadmiernego deficytu najpóźniej do 2012 r., m.in. poprzez zmniejszenie deficytu strukturalnego o przynajmniej 1,25 pkt. proc. PKB średnio w okresie 2010-2012.

W uproszczeniu więc, bezpośrednią przyczyną podniesienia stawek VAT był stan finansów publicznych i konieczność szybkiego zapewnienia w budżecie centralnym większych dochodów.

Podobnie jest w wielu innych krajach Unii Europejskiej, które w ostatnich latach także ratowały swój budżet podwyższając stawki podatku VAT. Jeszcze w 2008 roku średnia stawek podstawowych VAT w UE wynosiła ok. 19,5 proc., ale już w 2013 r. prawie 21,5 proc. W tym okresie podatek ten wzrósł aż w siedemnastu krajach UE. Jest to najprostszy i najszybszy sposób na uzyskanie przychodów budżetowych, choć z całą pewnością nie najmniej dotkliwy dla podatników.

Skutki podwyższenia stawek VAT

W corocznej aktualizacji Programu Konwergencji przedstawiono średniookresową prognozę sytuacji gospodarczej Polski i jej finansów publicznych. Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez Ministerstwo Finansów, odnotowano gorsze niż przewidywano dochody z tytułu podatku VAT. Ważony stawkami VAT indykator bazy tego podatku w 2012 r. wzrósł w tempie niższym o 2,4 pkt proc. niż planowano.

W efekcie dochodów z VAT było ponad 12 mld zł mniej niż planowano. Dodatkowo, w obszarze podatku VAT zaobserwowano wysoki wzrost (znacznie przekraczający tempo wzrostu bazy podatkowej) realizowanych na konta podatników przez urzędy skarbowe zwrotów podatku VAT. Wynika to m.in. z faktu pogorszenia płynności przedsiębiorstw i wystąpienia w związku z tym konieczności finansowania się z dodatkowych źródeł. W trakcie 2012 r. zaobserwowano także ponadnormatywny wzrost zaległości podatkowych w obszarze podatku VAT, co także świadczy o znacznym spadku kondycji finansowej przedsiębiorstw.

Wbrew temu co twierdzi rząd, podwyższenie stawek VAT od 1 stycznia 2011 r., mimo że tylko o jeden punkt procentowy, wywarło negatywny wpływ na koniunkturę gospodarczą w Polsce. Świadczą o tym m.in. mniejsze niż zakładano dochody do budżetu z tego tytułu. Nieprzekonywające jest więc tłumaczenie Ministerstwa Finansów, iż bezpośrednią przyczyną spowolnienia wzrostu gospodarczego w kraju było pogorszenie koniunktury w otoczeniu zewnętrznym Polski.

Pomimo, iż w 2012 r. (według szacunków MF) deficyt strukturalny zmniejszył się co najmniej o 1,7 pkt. proc. PKB w porównaniu do 2011 r., spowolnienie gospodarki uniemożliwiło osiągnięcie w 2012 r. założonego deficytu nominalnego sektora na poziomie 2,9 proc. PKB. Nie pozwoliło więc to na uchylenie w 2013 r. procedury nadmiernego deficytu. Konsekwencją tego było podjęcie przez rząd decyzji o utrzymaniu stawek VAT na dotychczasowym poziomie.

 

12.07.2013

Sejm odrzucił projekt dot. możliwości zakładania firmy na próbę

Podczas piątkowego głosowania posłowie odrzucili w pierwszym czytaniu projekt noweli ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zakładał on możliwość zakładania firmy na próbę, na okres 90 dni. W tym czasie przedsiębiorca nie musiałby płacić m.in. CIT.

Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu autorstwa Ruchu Palikota głosowało 220 posłów, 212 było przeciwnych, a ośmiu wstrzymało się od głosu.

Celem projektu była możliwość próbnego podjęcie działalności gospodarczej. "Chodzi o to, by każdy, kto ma jakiś pomysł na uruchomienie własnego biznesu, mógł go przetestować w praktyce i w ten sposób przekonać się, czy opłacalne jest dalsze w niego inwestowanie" - wskazano w uzasadnieniu do projektu.

Projekt zakładał, aby skorzystanie z tej formy działalności gospodarczej było maksymalnie proste i wymagało od początkującego przedsiębiorcy minimum formalności. Nowelizacja miała też za zadanie uchronić obywateli przed negatywnymi, finansowymi konsekwencjami decyzji o rozpoczęciu działalności gospodarczej. Dlatego wnioskodawcy wnosili o zwolnienie przedsiębiorcy w okresie próby od obowiązku odprowadzania podatku dochodowego oraz ponoszenia składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe.

Podczas piątkowego głosowania Łukasz Gibała z RP apelował do posłów o skierowanie projektu do dalszych prac. Wskazał, że w stanowisku rządu zarzucono, iż projekt zawiera niedociągnięcia techniczno-legislacyjne, a także, iż wejście w życie zmian może doprowadzić do nadużyć.

Poseł RP przytoczył też ubiegłoroczne wyniki badania GfK Polonia, z których wynika, że ok. 36 proc. Polaków stwierdziło, że chciałoby mieć własną firmę. "To grubo ponad 10 mln Polaków. Faktycznie w Polsce mamy 2 mln przedsiębiorstw. Pojawia się więc pytanie, skąd ta różnica; Polacy boją się nadmiernej biurokracji, wysokich podatków, a najbardziej przeraża ich sam początek. Tym projektem wychodzimy naprzeciw" - przekonywał Gibała.

Podkreślił, że wprowadzenie zmian byłoby pozytywnym impulsem dla gospodarki, m.in. poprzez tworzenie miejsc pracy, czy dodatkowe wpływy podatkowe do budżetu. Dodał, że wskazane przez rząd niedociągnięcia można poprawić podczas prac w komisjach sejmowych. W przypadku obaw o nadużycia, stwierdził, że podobne rozwiązania funkcjonują w Wielkiej Brytanii, a tam do nich nie dochodzi.

 

10.07.2013

Nowy podatek już od 1 listopada

Z początkiem listopada opodatkowanie akcyzą obejmie także wyroby gazowe (gaz ziemny i inne węglowodory) wykorzystywane do celów opałowych – projekt nowelizacji w tej sprawie został przyjęty we wtorek przez rząd.

Do końca października Polska może jeszcze korzystać z okresu przejściowego – gaz ziemny do celów opałowych może być do tego czasu w całości zwolniony z akcyzy. Później muszą zostać wdrożone regulacje unijne, przewidujące jednak możliwość stosowania w niektórych przypadkach zwolnień.

Ustawowo zwolnione z podatku będą gospodarstwa domowe i organy użyteczności publicznej (np. szpitale, żłobki i szkoły). Zwolnienie obejmie też np. przewóz koleją oraz wytwarzanie ciepła i energii w pracach rolniczych, ogrodniczych, leśnictwie i hodowli ryb.

Na zwolnienie liczyć może także m.in. część tzw. zakładów energochłonnych, w których funkcjonują systemy służące do osiągania celów ochrony środowiska albo podniesienia efektywności energetycznej. Warunkiem w tej sytuacji będzie to, że koszt zakupu gazu musi przekroczyć 5 proc. wartości produkcji sprzedanej.

„Projekt wprowadza również mechanizm odejścia od niektórych zwolnień z akcyzy, w przypadku spadku ceny gazu ziemnego na krajowej giełdzie energii. Rząd zdecydował też o wprowadzeniu mechanizmu powrotu do zwolnień z akcyzy w sytuacji wzrostu ceny gazu ziemnego. Nie będzie to dotyczyć jednak gospodarstw domowych oraz organizacji użyteczności publicznej, które będą korzystały ze zwolnień bez względu na wahania cen gazu ziemnego” – czytamy w komunikacie rządu.

Stawka podatku wyniesie 1,28 zł za 1 GJ energii (równowartość ok. 3 proc. średniej ceny gazu w hurcie). Rząd szacuje, że zyski z tego tytułu wyniosą ok. 118 mln zł w skali roku. Wprowadzenie zmian przewiduje – przygotowany przez Ministerstwo Finansów – projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym. Nowelizacja zacznie obowiązywać 1 listopada 2013 r.

 

9.07.2013

W budżecie brakuje miliardów. Rząd "znalazł" kilkaset milionów

W tegorocznym budżecie zabraknąć może nawet 25 mld zł. Ministerstwo Finansów rozpoczęło poszukiwanie pieniędzy. Jednym z pierwszych celów są środki zgromadzone na rachunku rezerw poręczeniowych i gwarancyjnych Skarbu Państwa. Pieniądze te najprawdopodobniej w większości (834,7 mln zł) przeznaczone zostaną na zaspokojenie potrzeb pożyczkowych budżetu państwa.

Na rachunku rezerw gromadzone są przychody ze sprzedaży akcji i udziałów, odsetki z tytułu oprocentowania środków, opłaty prowizyjne z tytułu udzielanych poręczeń i gwarancji Skarbu Państwa oraz część środków z prywatyzacji.

Zgodnie z ustawą, środki te przeznaczane są m.in. na wykonywanie zobowiązań z tytułu poręczeń i gwarancji udzielanych przez SP. Stanowią one swego rodzaju zabezpieczenie dla tego rodzaju wypłat. Po nowelizacji rząd będzie mógł przeznaczyć je de facto na łatanie dziur w finansach publicznych.

„Efektywne wykorzystanie tych środków wpłynie na obniżenie poziomu długu publicznego oraz kosztów jego obsługi poprzez zmniejszenie potrzeb pożyczkowych budżetu państwa wynikające z możliwości korzystania z aktywów finansowych znajdujących się na rachunku rezerw poręczeniowych i gwarancyjnych” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Na początku czerwca na rachunku znajdowało się dokładnie 834,7 mln zł. Wprowadzenie zmian przewiduje projekt ustawy (z 26 czerwca 2013 r.) o zmianie ustawy o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa oraz niektóre osoby prawne.Nowelizacja wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

 

Francja upraszcza podatki i wspiera sektor MSP

Francja szykuje poważną reformę systemu podatkowego. Wstępny plan resortu finansów zakłada zniesienie części procedur i obowiązków biurokratycznych. W efekcie wyraźnie spaść mają koszty prowadzenia działalności gospodarczej.

Na zmianach skorzystają głównie małe i średnie przedsiębiorstwa. Jak donosi serwis tax-news.com, wprowadzone zostaną np. konkretne terminy, w których organy podatkowe będą musiały wydać decyzję dotyczącą prowadzonej kontroli podatkowej.

Reforma dotyczyć będzie również deklaracji podatkowych. Uproszczeniu ulegną formularze dla podatku VAT. Części rozliczeń będzie można dokonywać za pomocą ujednoliconych deklaracji. Przewiduje się też, że za niektóre podatki lokalne będzie można składać e-deklaracje. W ciągu trzech lat ponoszone przez firmy koszty administracyjno-biurokratyczne mają zostać zredukowane w sumie o ok. 80%.

 

5.07.2013

Rozpoczęto debatę nad zasadami rachunkowości MSP

Znaczenie małych i średnich przedsiębiorstw w gospodarce światowej, krajowej i regionalnej oraz potrzeby informacyjne podmiotów powiązanych z ich działalnością to najważniejsze tematy konferencji "Rachunkowość szyta na miarę małych i średnich przedsiębiorstw". Punkt widzenia interesariuszy, która odbyła się 28 czerwca 2013 r.

Konferencję zorganizowaną przez Stowarzyszenie Księgowych w Polsce we współpracy z Europejską Federacją Księgowych i Audytorów Małych i Średnich Przedsiębiorstw (EFAA) patronatem honorowym objęły ministerstwa Finansów oraz Gospodarki.

Zdaniem podsekretarz stanu w MF Doroty Podedwornej-Tarnowskiej przedsiębiorstwa sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) są istotnym źródłem tworzenia wartości dodanej i posiadają olbrzymie pokłady innowacyjności. Wiceminister zachęciła do włączenia się w dyskusję na temat zasad rachunkowości MSP w obliczu planowanych w najbliższym czasie zmian ustawy o rachunkowości. Będą one związane z wdrożeniem opublikowanej w marcu 2012 r. dyrektywy zezwalającej na ustanowienie odrębnego reżimu w zakresie sprawozdawczości finansowej tzw. mikropodmiotów, a także nowej dyrektywy o rachunkowości przyjętej w czerwcu br., która pozwoli na zwolnienie małych i średnich jednostek z części obowiązków w zakresie sprawozdawczości finansowej.

Jak podkreśliła Dorota Podedworna-Tarnowska, planowane zmiany mają przyczynić się do wzmocnienia konkurencyjności jednostek mikro oraz uwolnienia ich potencjału ekonomicznego poprzez redukcję barier regulacyjnych i administracyjnych w zakresie prawa bilansowego, przy jednoczesnym zachowaniu rzetelności informacji finansowej i bezpieczeństwa wszystkich interesariuszy.

Sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, pełnomocnik rządu ds. deregulacji gospodarczych Jerzy Witold Pietrewicz przedstawił działania zmierzające do poprawy warunków funkcjonowania małych i średnich przedsiębiorstw oraz mechanizmów wsparcia ich rozwoju. W dyskusjach panelowych wzięli udział przedstawiciele organizacji gospodarczych, sporządzających sprawozdania finansowe oraz odbiorców informacji finansowych generowanych przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Ponadto przedstawiciele EFAA z Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Hiszpanii oraz Niemiec przedstawili obowiązujące tam rozwiązania dotyczące rachunkowości MSP oraz plany na przyszłość wynikające ze zmian w prawie unijnym.

 

W 2013 r. zapłacimy więcej fiskusowi niż rok wcześniej

Przeciętny polski podatnik zapłaci w tym roku blisko 1000 zł więcej fiskusowi niż rok wcześniej - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Instytutu Globalizacji "Cena państwa 2013".

Dr Tomasz Teluk z Instytutu Globalizacji podkreślił na czwartkowej konferencji prasowej, że Polacy płacą coraz więcej podatków, a państwo zabiera nam więcej niż wydajemy na ubrania, żywność, opiekę zdrowotną, edukację i opłaty. Ocenił, że dane raportu "Cena państwa 2013" są szokujące.

- Paradoksalnie, jeśli myślimy o dobrej emeryturze na starość, to jedynym rozwiązaniem jest nie inwestowanie w ZUS, ani w OFE, ale praca na tzw. umowy śmieciowe - powiedział Teluk.

Również w opinii eksperta Instytutu Globalizacji Marka Łangalisa, dyskredytowane przez związki zawodowe "umowy śmieciowe" są znacznie korzystniejsze dla pracujących, niż umowy o pracę. - Osoba zatrudniona na umowę zlecenie bez składek (otrzymująca przeciętne wynagrodzenie krajowe - PAP) dostałaby do ręki o 12 tys. 600 zł rocznie więcej, niż gdyby pracowała na podstawie umowy o pracę - podkreślił.

Jak mówił, gdyby osoba zatrudniona na umowę zlecenie, dobrowolnie opłacająca składkę zdrowotną w Narodowym Funduszu Zdrowia (ok. 300 zł zamiast 1000 zł na składkę zdrowotną i emerytalną) odłożyła miesięcznie resztę tej kwoty (713 zł zł) na swoją emeryturę, to przez 44 lata zgromadziłaby 627 tys. zł. Z tego - zdaniem eksperta Instytutu Globalizacji - mogłaby wypłacać sobie przez 20 lat emeryturę w wysokości 3 tys. 800 zł miesięcznie.

Z raportu wynika, że osoba zarabiająca przeciętną pensję płaci ok. 27 tys. 19 zł podatków rocznie, co stanowi ok. 53 proc. wypracowanego przez nią dochodu.

Według raportu, państwo najwięcej wydaje na emerytury wypłacane przez ZUS - ponad 119,5 mld zł rocznie. Na drugim miejscu są wydatki na leczenie poprzez Narodowy Fundusz Zdrowia - 66, 3 mld zł, a na trzecim - obsługa długu publicznego (43,5 mld zł).

Łangalis podkreślił, że najwięcej przeciętny polski podatnik płaci na renty i emerytury - 8 tys. 734 zł rocznie. Na leczenie i zasiłki chorobowe trafia 4 tys. 153 zł. Wydatki na naukę, szkolnictwo wyższe oraz oświatę to 2 tys. 905 zł.

Na bezpieczeństwo wewnętrzne (wymiar sprawiedliwości, policja, straż pożarna) przeciętny podatnik przeznacza 2 tys. 322 zł, a na obsługę długu publicznego - 2 tys. 84 zł. Z kolei koszt utrzymania administracji publicznej oraz partii politycznych to dla podatnika 1031 zł rocznie.

Łangalis wskazał, że od 2012 r. średnie wynagrodzenie netto wzrosło o 85 zł, a koszty pracy o 147 zł. - W 2013 roku przeciętnie zarabiający Polak zapłaci o 236 zł więcej z tytułu podatków VAT i akcyzy niż rok wcześniej - powiedział. Ze wszystkimi podatkami będzie to o 987 zł więcej niż rok temu.

W 2012 r. osoba zarabiająca średnią pensję krajową zapłaciła o 10 proc. wyższe podatki niż w 2011 r. W ocenie Łangalisa, w 2013 r. wzrost ten wyniesie 4 proc. "2012 rok był czasem podnoszenia podatków od pracy, co przełożyło się na wyższe koszty pracy i wzrost bezrobocia" - podkreślił.

Ekspert Instytutu Globalizacji zwrócił też uwagę, że w 2012 roku po raz drugi z rzędu wydatki państwowe rosły wolniej od wzrostu gospodarczego i wyniosły 673 mld zł. Mimo tego - jak mówił - od 2000 roku wydatki państwowe wzrosły o ok. 389 mld zł.

Instytut Globalizacji powstał w 2006 r. w Gliwicach; zajmuje się edukacją społeczeństwa na rzecz wolnego rynku. Należy do dwóch największych sieci wolnorynkowych instytutów spraw publicznych: amerykańskiej ATLAS Economics Research Foundation i europejskiej Stockholm Network.

 

4.07.2013

Fiskus może zapukać do drzwi

Ministerstwo Finansów chce, by kontrolerzy mogli odwiedzać domy podatników. Kto nie wpuści skarbówki, może zapłacić karę - alarmuje "Puls Biznesu".

Ministerstwo Finansów (MF) chce zapewnić kontroli skarbowej prawo do sprawdzania posesji, domów, mieszkań i garaży. - Proponuje się umożliwienie organom podatkowym, za zgodą podatnika, przeprowadzanie oględzin w ramach czynności sprawdzających dotyczących przedmiotu opodatkowania - twierdzi Maciej Grabowski, wiceminister finansów.

W projekcie założeń zmian w ordynacji podatkowej zapisano, że za odmowę oględzin grozić będzie kara finansowa. Obecnie skarbówka może wejść do mieszkania podatnika tylko w jednym przypadku: gdy zechce sprawdzić prawidłowość rozliczenia ulg podatkowych związanych z wydatkami na cele mieszkaniowe.

Plan resortu finansów spotkał się z ostrą krytyką ekspertów oraz rządowych prawników. Tomasz Ludwiński, były szef NSZZ "Solidarność" Pracowników Skarbowości, nie widzi konieczności dozbrajania fiskusa.

- Oględziny mieszkań w celu weryfikacji ulg na cele mieszkaniowe mają uzasadnienie. Jednak nowe propozycje za bardzo ingerują w życie domowe. Uzyskiwanie zgody jest słusznym rozwiązaniem, lecz umożliwianie karania za jej brak jest przesadą i absurdem - mówi Tomasz Ludwiński.

 

Nabywca odpowie za długi podatkowe sprzedawcy

Rząd przyjął propozycję zmian, które mają wprowadzić solidarną odpowiedzialność podatkową nabywcy w trzech branżach, związanych z określonymi wyrobami ze stali, paliwami i złotem. Po wprowadzonych do projektu modyfikacjach nie ma wątpliwości, że do odpowiedzialności solidarnej nie zostanie pociągnięty przeciętny nabywca paliwa.

Rząd zajmował się projektem nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy Ordynacja podatkowa. W związku z planowanymi zmianami przedsiębiorcy, którzy nabywają towary wymienione w projektowanym załączniku do ustawy (nr 13), takie jak różnego rodzaju rury i przewody rurowe ze stali, paliwo i złoto nieobrobione, muszą się szykować na możliwość obciążenia ich za zaległości podatkowe sprzedawcy.

Każdy odpowiada za nabycie w swojej części

Odpowiedzialność solidarna w omawianym przypadku oznacza, że fiskus może domagać się zapłacenia całej należności podatkowej lub jej części zarówno od sprzedawcy, jak też i nabywcy łącznie lub osobno. Jeżeli podatek zostanie uregulowany przez jedną ze stron, np. nabywcę, wtedy druga strona, czyli sprzedawca, jest z niego zwolniona, gdyż zobowiązanie wygasa. Odpowiedzialność ta dotyczyć ma tej części podatku, która proporcjonalnie przypada na dostawę dokonaną na rzecz tego podatnika.

W chwili obecnej projekt zakłada, że odpowiedzialność byłaby możliwa po łącznym wystąpieniu dwóch okoliczności. Po pierwsze, jeżeli wartość nabytych od jednego podmiotu dokonującego dostawy towarów wymienionych w załączniku nr 13 (bez kwoty podatku) przekroczyła w danym miesiącu 50 tys. zł. Po drugie, taka odpowiedzialność ma wystąpić wtedy, gdy w momencie dostawy towarów nabywca wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że cały podatek przypadający na dostawę tych towarów lub jej części nie został lub nie zostanie wpłacony. Za uzasadnione podstawy projekt uznaje okoliczności towarzyszące dostawie lub warunki, na jakich została ona dokonana, jeśli odbiegały one od okoliczności lub warunków zwykle występujących w obrocie tymi towarami - w szczególności, gdy cena za dostarczane towary była bez uzasadnienia ekonomicznego niższa od wartości rynkowej.

Odpowiedzialność czasem byłaby wyłączona

W obecnym brzmieniu projekt zawiera więcej okoliczności, w których odpowiedzialność zostałaby wyłączona. Wprowadzona została m. in. możliwość wpłacania przez dostawcę kaucji, co skutkowałoby uznaniem go za podmiot "zaufany" (listę takich podmiotów w formie elektronicznej ma prowadzić Minister Finansów). W przypadku zawarcia transakcji z takim przedsiębiorcą nabywca nie musiałby już martwić się o ewentualną odpowiedzialność za jego zaległości podatkowe. Usunięty został także zapis, który tworzył znaczne zagrożenie - dokonujący zakupu przedsiębiorca, by uchronić się przed odpowiedzialnością, miał wykazać, że nie wiązało się to z niewpłaceniem podatku "przypadającego na dostawę tych towarów, na jakimkolwiek etapie ich obrotu."

Ochrona czy zagrożenie

Wprowadzone modyfikacje dają większe bezpieczeństwo dla nabywcy, wciąż jednak stanowią zagrożenie dla uczciwych przedsiębiorców (chociaż z założenia mają stanowić ochronę). Po pierwsze, w dobie gospodarki wolnorynkowej cena jest jednym z istotnych czynników konkurencyjności firm i przedsiębiorcy niejednokrotnie podejmują działania, które pozwolą im zaoferować produkty po niższych cenach niż konkurencja. W obecnym brzmieniu projektu zostało co prawda dodane, że o odpowiedzialności będzie można mówić wtedy, gdy cena będzie niższa bez uzasadnienia ekonomicznego, nie jest jednak pewne, czy dodany fragment, faktycznie ochroni firmy.

Bezsilne państwa

Chociaż wprowadzenie odpowiedzialności solidarnej nie budzi wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP czy dyrektywą unijną dotyczącą VAT-u, to wskazuje na pewnego rodzaju bezsilność organów państwowych w walce z oszustami - z wykrywaniem przestępstw, ich ściganiem, a także egzekucją zaniżonych wartości podatku. Taka odpowiedzialność jest coraz częściej wykorzystywana także w innych państwach (m. in. w Słowenii, Portugalii, Francji, Rumunii). Jeżeli więc tak wiele państw przerzuca odpowiedzialność za ściąganie podatków na przedsiębiorców, choć właściwie należy to do ich kompetencji, powstaje pytanie, czy sama konstrukcja tego podatku jest właściwa lub czy organy ścigania nadążają za pomysłowością nieuczciwych podatników.

 

3.07.2013

System podatkowy wymaga uproszczenia. „Rzeczpospolita” chce w tym pomóc.

Zakończyła się akcja "Uprośćmy podatki" prowadzona przez "Rzeczpospolitą", przy współpracy z Federacją Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Wynikiem akcji jest Biała księga, złożona wczoraj w Sejmie RP na ręce prof. Dariusza Rostaiego.

- Inicjatywy zmierzające do poprawy prawa, zwłaszcza finansów i systemu podatkowego, będą zawsze cenne dla komisji finansów. Z uwagą je przeanalizujemy podczas naszych posiedzeń – powiedział prof. Dariusz Rosati, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

We wtorek redaktor naczelny „Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota wręczył mu białą księgę – wykaz propozycji zmian w prawie podatkowym, które mają ułatwić życie firmom. Przygotowana one zostały razem z przedsiębiorcami i doradcami podatkowymi. Są tam postulaty nowelizacji przepisów, które sprawiają przedsiębiorcom największe kłopoty. I apel o zmianę podejścia fiskusa, aby w przedsiębiorcy zobaczył sojusznika, a nie wroga.

W białej księdze opisano bolączki znane firmom od lat, np. problemy z rozliczaniem przyjęć dla pracowników (fiskus chce, aby naliczać podatek uczestnikom) albo kosztów reprezentacji (najczęściej są to wydatki na spotkania z kontrahentami). Podano też najświeższe przykłady nietrafionych przepisów. Chociażby obowiązujący od 1 stycznia br. obowiązek korekty kosztów przy długich terminach zapłaty. Miał być receptą na opóźnienia w płatnościach, stał się zmorą księgowych, którzy muszą korygować koszty nawet przy zwykłym zakupie na raty. Rozporządzenie ministra finansów pokazujące jak to zrobić w podatkowej księdze weszło w życie dopiero w maju.

Podatkowe dylematy przedsiębiorców "Rzeczpospolita" przedstawiała od lutego w cyklu „Uprośćmy podatki" - akcji prowadzonej we współpracy z Federacją Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Dodatkową inspiracją były sygnały od czytelników, którzy codziennie stykają się z biurokratycznymi barierami.

 

Czerwona kartka dla skarbówki

W lipcu 2012 roku Trybunał Konstytucyjny (TK) ukrócił samowolę organów skarbowych. Nie wdając się w szczegółowe dywagacje teoretyczne, należy powiedzieć, że TK uznał za niekonstytucyjny przepis Ordynacji podatkowej dotyczący zawieszenia biegu okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego na skutek wszczęcia postępowania karno-skarbowego. Niestety, urzędy skarbowe nadal ignorują wyrok TK.

Każdy przedsiębiorca wie, że zobowiązanie podatkowe przedawnia się w ciągu 5 lat od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Jednym z wyjątków od tej zasady jest zawieszenie biegu terminu przedawnienia ze względu na wszczęcie postępowania karno-skarbowego.

Pierwsza faza postępowania nazywana jest "ad rem" (w sprawie). Na tym etapie określony jest tylko czyn i jego kwalifikacja prawna. Efektem czynności, które są podejmowane w fazie "ad rem" ma być ustalenie osoby podejrzanej. Wtedy następuje przejście do kolejnej fazy postępowania - "ad personam" (przeciwko osobie) i przedstawienie podejrzanemu zarzutów. To jest moment, kiedy podatnik dowiaduje się o postępowaniu.

Niestety, fazy "ad rem" i "ad personam" może dzielić nawet kilka miesięcy. Załóżmy, że nieświadomy toczącego się postępowania podatnik skorzysta z dobrodziejstwa instytucji przedawnienia i wyrzuci dokumenty księgowe. Takie zachowanie uzasadnia brak wiedzy o postępowaniu i przekonanie, że zobowiązanie, jako przedawnione, już nie istnieje. Po upływie kilku miesięcy podatnika może spotkać przykra niespodzianka: wezwanie do urzędu i przedstawienie zarzutów. Wtedy podatnik dowie się również, że zobowiązanie podatkowe nie przedawniło się.

TK stwierdził, że takie działanie narusza zasadę ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. W konsekwencji TK uznał, że zawieszenie biegu terminu przedawnienia może być skuteczne jedynie wtedy, gdy podatnik dowie się o tym. Informację podatnik musi otrzymać przed upływem pięcioletniego okresu przedawnienia. Podatnik musi też wiedzieć, w jakim zakresie prowadzone jest postępowanie.

Orzeczenie TK miało zlikwidować praktykę wszczynania kontroli skarbowych wyłącznie w celu zawieszania biegu terminu przedawnienia. Skarbówka w ten sposób zyskiwała nieograniczony czas na "szperanie" w papierach niczego nieświadomego podatnika. Jeżeli coś się znalazło - stawiano zarzuty, często w sprawach z pozoru przedawnionych.

Po wyroku TK, skarbówka może się interesować wyłącznie dokumentami, które zostały precyzyjnie określone w postanowieniu o wszczęciu postępowania. Kontrolować można tylko te osoby, które zostały zawiadomione zarówno o postępowaniu, jak i zawieszeniu biegu okresu przedawnienia.

Niestety, w praktyce urzędy skarbowe często "zapominają" o orzeczeniu TK. Pomaga im, co najmniej dyskusyjna, wykładnia Ministra Finansów. W efekcie skarbówka interpretuje przepis Ordynacji podatkowej o zawieszeniu przedawnienia w sposób wygodny dla siebie. W takich sytuacjach warto się odwoływać. Orzecznictwo sądów administracyjnych od 2012 roku jest spójne ze stanowiskiem Trybunału.

 

02.07.2013

Gospodarka wciąż dołuje. Bankrutuje coraz więcej firm

Polska gospodarka wciąż nie potrafi wyłamać się ze stagnacji. Wyraźne spowolnienie potwierdza m.in. rosnąca liczba bankrutujących firm. Jak wynika z danych zebranych przez Euler Hermes, w czerwcu sądy poinformowały o upadłości 85 firm (rok wcześniej – 77), które zatrudniały w sumie 3,7 tys. osób. Szczególnie duże kłopoty mają obecnie przedsiębiorstwa produkcyjne.

W czerwcu 2013 r. sądy ogłosiły upadłość 85 firm. Od początku roku bankructw było natomiast co najmniej 483, czyli o 9 więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Niepokoić może gwałtownie rosnąca liczba bankructw wśród firm produkcyjnych. Ich upadek uderzy bowiem w inne firmy, na zasadzie „reakcji łańcuchowej”. W ostatnim miesiącu z branży produkcyjnej pochodziło aż 28% ogółu upadłości. Odwrotny trend zauważalny jest w pozostałych krajach Europy, gdzie bankrutują przede wszystkim firmy usługowe.

– Nie spełniły się nadzieje na wyraźne zmniejszenie liczby upadłości, jakie można było mieć po ich wyhamowaniu w maju. Poprawa ma szansę nastąpić m.in. w sektorze firm produkcyjnych gdy wyniki produkcji sprzedanej przemysłu będą wyraźnie na plusie przez okres kilku miesięcy. Jak na razie są niższe niż w ubiegłym roku. Szansę, nie pewnik – komentuje dyrektor biura ochrony ryzyka w EH, Tomasz Starus.

Znaczną część upadłych producentów stanowiły już nie tylko firmy zajmujące się wytwarzaniem części, konstrukcji metalowych i komponentów, ale również przedsiębiorstwa produkujące kompletne maszyny oraz urządzenia przemysłowe.

– Widzimy obecnie, że zmniejszenie inwestycji w kraju, ale także na rynku europejskim dotyka także polskich wytwórców maszyn i linii technologicznych. W całym półroczu było jedenaście takich bankructw w ogłoszonych przez sądy orzeczeniach (m.in. produkcja maszyn i urządzeń dla przem. spożywczego, dla budownictwa i górnictwa, palenisk, maszyn do obróbki metalu etc.), z czego w czerwcu aż cztery takie przypadki – tłumaczy dyrektor windykacji w EH Collections, Grzegorz Hylewicz.

Większych zmian nie odnotowano z kolei w branży budowlanej. Pomimo rozpoczęcia sezonu (maj-czerwiec), zamówień wyraźnie brakuje (spadek o ponad 20% rok do roku), co oczywiście negatywnie odbije się na kondycji finansowej firm z tego sektora.

 

Przedsiębiorcy przeciwko nowej dyrektywie tytoniowej

Polscy przedsiębiorcy chcą zablokować zgłoszony przez Komisję Europejską projekt nowej dyrektywy tytoniowej, który zakłada m.in. wprowadzenie zakazu produkcji i sprzedaży papierosów mentolowych oraz tzw. slim. W poniedziałek Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rozpoczął akcję zbierania podpisów pod apelem do polskich eurodeputowanych o głosowanie przeciwko zmianom.

– Wszelkie analizy gospodarcze pokazują, że skutki dyrektywy okażą się najboleśniejsze dla Polski, pierwszego w Unii przetwórcy tytoniu, największego producenta gotowych wyrobów tytoniowych i drugiego kraju pod względem uprawy tytoniu – mówi prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak. – Ostatnie decyzje ministrów UE z 21 czerwca dotyczące zakazu papierosów mentolowych są szczególnie krzywdzące dla Polski. Kibicujemy więc naszym ministrom w wysiłkach mających na celu wynegocjowanie rozwiązania, które uchroni miejsca pracy w Polsce. Na to nie jest jeszcze za późno – dodaje Kaźmierczak.

W branży tytoniowej pracuje obecnie w Polsce ok. 6 tys. pracowników, a przy samej uprawie tytoniu – 60 tys. osób (14,5 tys. gospodarstw rolnych). Kolejne 500 tys. osób pracuje w handlu hurtowym i detalicznym.

 

01.07.2013

Firmy montujące trwałe zabudowy mogą starać się o zwrot różnicy VAT

Montaż szaf wnękowych i mebli do zabudowy jest objęty preferencyjną, 8-proc. stawką VAT – orzekł w uchwale Naczelny Sąd Administracyjny. Orzeczenie to może być podstawą domagania się zwrotu różnicy VAT przez firmy, które były zmuszone płacić stawkę 23 proc. od takich usług.

Ponadto minister finansów oraz organy podatkowe będą musiały od tej pory zmienić – na korzyść podatników – swoje dotychczasowe stanowisko w wydawanych decyzjach i interpretacjach podatkowych. Sprawa dotyczy montażu trwałej zabudowy meblowej w domach i mieszkaniach objętych społecznym programem mieszkaniowym, czyli budynków jednorodzinnych o powierzchni użytkowej nieprzekraczającej 300 m kw. oraz mieszkań o powierzchni nie większej niż 150 m kw.Wielomiesięczne spory pomiędzy podatnikami a organami podatkowymi dotyczyły tego, czy montaż szaf wnękowych i mebli do zabudowy jest modernizacją, czy też dostawą towarów. W ocenie firm montujących jest to modernizacja, przeciwnego zdania były organy podatkowe i nakazywały płacić od tej usługi 23-proc. VAT.

NSA w wydanej 24 czerwca br. uchwale (sygn. akt I FPS 2/13) orzekł, że kompleksowa usługa polegająca na zaprojektowaniu, dopasowaniu oraz montażu trwałej zabudowy meblowej, wykonywana w obiektach budowlanych zaliczanych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym, stanowi usługę modernizacji, opodatkowaną obniżoną, 8-proc. stawką VAT.

– Uchwała NSA jest istotna, ponieważ ujednolica rozbieżne dotychczas podejście sądów do tego zagadnienia. Jest to orzeczenie korzystne dla podatników. Do tej pory minister finansów wydając swoje interpretacje na temat przepisów obowiązujących od 1 stycznia 2011 roku, bo tego stanu prawnego dotyczy uchwała NSA, wydawał wyłącznie negatywne interpretacje. Teraz będzie musiał dostosować je do uchwały – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Małgorzata Sobońska, partner w MDDP i pełnomocnik spółki, w której sprawie NSA podjął uchwałę.

Część firm montujących zabudowy meblowe przez długi czas – na skutek niekorzystnych interpretacji organów podatkowych – płaciła wyższy, 23-proc. VAT od tej usługi (minister finansów podzielał stanowisko). Uchwała NSA otwiera im drogę do odzyskania nadpłaconego podatku.

– Odzyskanie VAT nie będzie proste, dlatego że prawdopodobnie podatek został pokryty przez ostatecznych konsumentów. Natomiast znam przypadki, kiedy przedsiębiorcy zostali zmuszani do płacenia tej różnicy podatku w wysokości 15 proc. na podstawie decyzji organu podatkowego. Proces odzyskiwania tych 15 proc. w przypadku, gdy nadpłata podatku wynika z decyzji, powinien być łatwiejszy niż w normalnym procesie obciążania ostatecznych konsumentów – wyjaśnia ekspertka.

Sposób postępowania w sprawie odzyskania różnicy VAT zależy od tego, na jakim etapie znajduje się sprawa podatnika, który był zmuszony płacić wyższy podatek. – Jeżeli zapłata VAT wynikała z decyzji o wymiarze podatku, należy złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji, jeśli jest ona ostateczna. Jeżeli natomiast postępowanie nadal trwa, to można złożyć albo odwołanie od decyzji urzędu skarbowego, albo odzyskać VAT składając skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Z kolei jeśli podatek zapłacony w nadmiarze nie wynikał z faktu doręczenia podatnikowi decyzji, może on próbować odzyskać VAT składając korektę deklaracji wraz z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty – wyjaśnia mec. Sobońska.

Uchwała NSA wydana w składzie siedmiu sędziów ma moc wiążącą dla wszystkich wojewódzkich sądów administracyjnych, które będą wydawały wyroki w podobnych sprawach. Ponadto nawet jeżeli podatnik uzyska negatywną decyzję urzędu skarbowego w podobnej sprawie, uchwała NSA sprawi, że wygra sprawę odwołując się do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

W Polsce jest ok. 20 tys. firm działających w branży trwałych zabudów meblowych.

 

Ustawa śmieciowa, czyli monopolizacja rynku oraz wzrost kosztów życia

Od dziś obowiązuje tzw. ustawa śmieciowa, dzięki której samorządy gminne przejmują kontrolę nad odbiorem i zagospodarowywaniem odpadów komunalnych. Dla mieszkańców Polski oznacza to w większości przypadków dodatkowe koszty, a dla firm z branży – poważne problemy z utrzymaniem się na rynku.

Na przygotowanie się do zmian gminy miały blisko dwa lata, ale do dziś umowy z wybranymi w przetargach wykonawcami podpisało tylko 80% z nich (według danych resortu administracji i cyfryzacji). Za opóźnienia grożą kary rzędu 10-50 tys. zł. Kontrolą tego, jak samorządy wywiązują się z wymogu stosowania nowych regulacji, zajmie się jeszcze w tym miesiącu Inspekcja Ochrony Środowiska.

„Śmieciowa rewolucja” oznacza również z reguły wzrost kosztów ponoszonych przez mieszkańców – wzrost jest mocno zróżnicowany w zależności od gminy i wynosi zazwyczaj od kilkunastu do nawet stu i więcej procent. Wcześniej stawki zależały przede wszystkim od ilości śmieci, teraz kryteriami są: powierzchnia mieszkania/domu, ilość zamieszkałych w nim osób czy też ilość zużytej wody.

Na zmianach ucierpi również wiele małych firm. Dotychczas w większości gmin (85% – dane z 2011 r.) działały co najmniej dwa różne przedsiębiorstwa tego typu. Teraz, szczególnie w małych gminach (do 10 tys. mieszkańców), wywozem śmieci zajmować będzie się już tylko jedna firma. Według szacunków fundacji FOR, w najbliższym czasie z tego powodu z rynku zniknie całkowicie nawet kilkaset przedsiębiorstw.

Z niedawnych szacunków Polskiej Izby Gospodarki Odpadami wynika, że nowy system doprowadzi także do wzrostu zatrudnienia w administracji samorządowej – aż o 10 tys. osób. Zajmujący się kwestiami śmieciowymi urzędnicy mają kosztować rocznie ok. 1,5-2 mld zł.

 

© 2012 msp-24