czwartek, 14 grudnia
facebook
google

Luty 2013

28.02.2013

Wspólne kontrole GIODO I PIP

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) i Biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) zawarły 14 grudnia 2012 r. w Warszawie oficjalne porozumienie w sprawie zasad ich współdziałania w realizacji ustawowych zadań dla zwiększenia skuteczności działań na rzecz przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych w stosunkach pracy.

Celem tego porozumienia jest wzajemna wymiana doświadczeń wynikających z kontroli realizowanych przez każdą ze stron, podjęcie działań mających na celu podnoszenie kwalifikacji pracowników PIP i GIODO, prowadzenie wspólnie kontroli w uzgodnionym zakresie tematycznym i konsultacje w zakresie doskonalenia metodyki prowadzenia kontroli w zakresie przestrzegania ochrony danych osobowych przez podmioty kontrolowane.

Jednak na szczególną uwagę zasługują połączone kontrole przeprowadzane przez obie instytucje, a także ich wzajemne informowanie się o naruszeniach interesujących drugi urząd w trakcie wykonywania kontroli przez każdy z nich, co może być podwójnie brzemienne w skutkach dla wielu pracodawców - ostrzega Dorota Wolicka Dyrektor Biura Interwencji ZPP, ponieważ Państwowa Inspekcja Pracy będzie zawiadamiać GIODO o stwierdzonych w czasie kontroli nieprawidłowościach w zakresie zgodności przetwarzania danych z przepisami o ochronie danych osobowych, natomiast GIODO będzie informował Państwową Inspekcję Pracy o stwierdzonych w czasie kontroli naruszeniach przepisów prawa pracy.

W ten sposób obie instytucje upieką dwie pieczenie przy jednym... pracodawcy. Zakładając, że inspektorzy PIP przeprowadzają kontrole niemal 70 tys. podmiotów rocznie porozumienie to ma szansę przyczynić się do znacznego wzrostu liczby kontroli w zakresie ochrony danych osobowych wśród pracodawców.


Opodatkowanie świadczeń - kontrowersje wokół wyroku NSA

W grudniu Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że przychodem osoby zatrudnionej na kontrakcie menedżerskim są wszystkie świadczenia otrzymane w celu wykonania usługi. Chodzi tu w szczególności o samochody służbowe, komputery, telefony komórkowe. Wyrok ten jest krytykowany przez ekspertów podatkowych, bo oznacza zmianę interpretacji przepisu, który nie był zmieniony od początku obowiązywania ustawy o PIT.

W wyroku z 6 grudnia 2012 r. NSA uznał, że jeśli przychodem są otrzymane albo postawione do dyspozycji podatnika pieniądze, a wartość otrzymanych świadczeń w naturze to koszty, jakie spółka ponosi w związku z udostępnianiem środków zleceniobiorcy, to stanowią one przychody podlegające opodatkowaniu podatkiem dochodowym.

Odrzucone zostało stanowisko spółki, która twierdziła, że udostępnienie składników majątkowych (w celu wykonania usługi przez menedżera) w żadnym stopniu nie prowadziło do wzbogacenia się przez zleceniobiorcę i dlatego nie może zostać uznane jako jego przychód.

– Rozstrzygnięcie NSA może pośrednio odnosić się również do powszechnie stosowanych umów o dzieło i umów zlecenia, gdzie zleceniobiorca zobowiązuję się do wykonania na rzecz zlecającego dzieła lub czynności, często korzystając ze składników majątku zleceniodawcy, a nawet do pracowników – komentują eksperci podatkowi Lewiatana. Jak wskazują, definicja przychodów uzyskiwanych przez osoby wykonujące działalność osobiście oraz pracowników jest wspólna – to „otrzymane lub postawione do dyspozycji środki pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń”.

– Obrazowym przykładem nietrafności rozumowania jest zatrudnienie osoby odpowiedzialnej za utrzymywanie czystości w przedsiębiorstwie na podstawie umowy zlecenia. Zgodnie z interpretacją sądu, jeżeli osoba taka nie zapłaci zleceniodawcy, np. za sprzęt służący do odśnieżania śniegu (łopata lub mechaniczne urządzenie odśnieżające) to uzyska ona dodatkowy przychód w wysokości wartości rynkowej wynajmu takiego sprzętu – tłumaczy Rada Podatkowa PKPP.

 

27.02.2013

Federacja MSP: DZIĘKUJEMY!

Szanowni Państwo!

Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim osobom, które popierają działania Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw i wspierają nas swoją postawą. Szczególne podziękowania kierujemy do wszystkich, którzy w ubiegłą niedzielę wzięli udział w manifestacji przed Kancelarią Premiera. Tylko wspólnie możemy coś zmienić na lepsze w naszym Kraju. Federacja MSP jest głosem wszystkich przedsiębiorców i każdego z osobna! Jeśli zjednoczymy się w dużą, silną grupę, będziemy mieć realny wpływ na sytuację prawną sektora MSP w Polsce. Jeszcze raz dziękujemy za obecność!

Pragniemy poinformować, że do Federacji MSP przyłączają się kolejne osoby oraz instytucje. Cały czas otrzymujemy wiadomości na naszą skrzynkę e-mail oraz telefony z prośbami o zapisanie do naszej Federacji. Staramy się mocno akcentować w mediach naszą działalność: program "Państwo w Państwie", List otwarty do Premiera RP w Rzeczpospolitej, wywiady w stacjach radiowych (Radio Pin, Trójka, Wnet). Liczymy, że popularność oraz zrozumienie społeczne naszej inicjatywy będzie stale wzrastać.

Z pozdrowieniami

Redakcja portalu MSP-24

 

25.02.2013

List otwarty do Premiera RP

Szanowni Państwo,

serdecznie zapraszamy do zapozniania się z treścią listu otwartego kierowanego do Premiera RP Donalda Tuska w sprawie dyskryminacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. List został opublikowany w dzisiejszej Rzeczpospolitej. Przeczytaj List otwarty do Premiera RP.

 

22.02.2013

Demonstracja polskich przedsiębiorców

Szanowni Państwo!

Pragniemy podziękować za dotychczasowe poparcie dla Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Nasze działania przynoszą zamierzone rezultaty - z każdym tygodniem powiększa się grono Członków oraz Sympatyków naszej inicjatywy. Wierzymy, że kontunuując nasze działania jesteśmy w stanie spowodować, że system fiskalny naszego Kraju będzie bardziej wydolny i przyjazny Obywatelowi.

W związku z profilem naszej działalności zdecydowaliśmy się na bardziej spektakularne popularyzowanie założeń programowych Federacji MSP.

W dniu 24 lutego 2013 roku przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów (Aleje Ujazdowskie 1/3 w Warszawie) odbędzie się DEMONSTRACJA POLSKICH PRZEDSIĘBIORCÓW POKRZYWDZONYCH PRZEZ ORGANY SKARBOWE RP. Zapraszamy serdecznie wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w pikiecie. Start o godzinie 19:00.

Demonstracja będzie transmitowana przez Telewizję Polsat i będzie uzupełnieniem kolejnego odcinka programu "Państwo w Państwie", emitowanego w Telewizji Polsat w tym samym dniu o godz. 19:30. Rozszerzona wersja odcinka będzie emitowana na antenie Polsat News w godzinach 19:30 - 21:00.

Zapraszamy do oglądania programu!

W sprawie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt na adres e-mail: biuro@msp-24.pl.

Z pozdrowieniami

Redakcja portalu MSP-24

 

21.02.2013

Ustawa o terminach zapłaty - prace blisko zakończenia

Termin płatności w transakcjach między przedsiębiorcami nie powinien przekraczać 60 dni – zapis takiej treści znajduje się w aktualnej wersji projektu ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Ustawą zajmuje się obecnie Senat.

Ustawa została przyjęta przez Radę Ministrów na początku grudnia poprzedniego roku, a Sejm uchwalił ją 8 lutego 2013 r. Aktualnie nad projektem pracuje Senat. Obecna wersja przygotowanego przez resort gospodarki projektu praktycznie nie odbiega od pierwotnych założeń. Obowiązywać ma zatem m.in. zasada zakładająca 30-dniowy termin zapłaty przez organ publiczny. W niektórych sytuacjach będzie wydłużony do 60 dni kalendarzowych (głównie w płatnościach służby zdrowia). W transakcjach pomiędzy przedsiębiorcami zapłata – co do zasady – powinna być uiszczana w terminie do 60 dni.

Zgodnie z projektem, dochodzenie roszczeń wynikających z ustawy będzie prowadzone w formie postępowania nakazowego. Przewidziano także 30-dniową procedurę badania zgodności towaru albo usługi z umową oraz stałą (ryczałtową) kwotę rekompensaty za koszty w dochodzeniu należności. Jeżeli koszty odzyskania należności przekroczą kwotę stałej rekompensaty (równowartość 40 euro), wierzyciel otrzyma możliwość wystąpienia do sądu w celu uzyskania zwrotu wszystkich wydatków, jakie poniósł w trakcie dochodzenia należności.

Bez zmian pozostanie jedno z funkcjonujących obecnie rozwiązań. Chodzi o możliwość naliczania przez wierzyciela odsetek ustawowych, jeśli termin zapłaty jest dłuższy niż 30 dni (jako opłata za kredyt kupiecki).

 

20.02.2013

Resort finansów chce opodatkować spółki komandytowe

Spółki komandytowe i komandytowo-akcyjne zostaną opodatkowane podatkiem CIT – wynika z ostatniego projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Przeciwko pomysłowi protestują organizacje polskich przedsiębiorców, według których wprowadzenie takiego rozwiązania doprowadzi do spadku liczby aktywnych firm.

Obecnie spółki komandytowe (SK) oraz komandytowo-akcyjne (SKA) nie są podatnikami podatków dochodowych, tak samo jak i spółki osobowe. Jak wskazuje Rada Podatkowa PKPP Lewiatan, uczestniczący w SKA komplementariusze funkcjonują na podobnych zasadach, jak akcjonariusze w spółce akcyjnej. Z niedawnego orzeczenia NSA z 16 stycznia 2013 r. (II FPS 1/11) wynika, że zysk przypadający akcjonariuszem SKA jest nieopodatkowany do dnia podjęcia uchwały o podziale zysku. Podatek dochodowy (PIT) pobierany jest więc od dywidend.

Ministerstwo Finansów zamierzało włączyć SK i SKA do zakresu podmiotowego ustawy o PIT już z początkiem obecnego roku, jednak nie doszło do tego wskutek przeciągających się prac legislacyjnych. Do pomysłu powrócono w lutowym projekcie nowelizacji. Podobnie jak wcześniej, resort tłumaczy się koniecznością wyeliminowania możliwości optymalizacji podatkowej. Skutkiem noweli będzie podwójne opodatkowanie zysków z działalności spółek – 19% CIT oraz 19% PIT od dywidend.

– Proponowana nowelizacja w krótkim okresie doprowadzi do eliminacji z obrotu gospodarczego SKA i SK. Należy podkreślić, że obecnie SKA daje polskim przedsiębiorcom liczne korzyści biznesowe. Przede wszystkich jest to swoboda obrotu akcjami SKA. Dodatkowo, co bardzo istotne dla polskiego biznesu, do SKA łatwo mogą przystępować nowi wspólnicy wnosząc na kapitał zakładowy inwestowane pieniądze. W SKA przedsiębiorca może dużo łatwiej uzyskać finansowanie przez emisje kolejnych akcji, emisje obligacji, emisje świadectw użytkowych – komentuje Rada Podatkowa PKPP Lewiatan.

 

19.02.2013

Fiskus szuka dochodów wszędzie

Dodatkowe świadczenia dla pracowników, np. pączki, którymi firmy częstują pracowników, to przychód do opodatkowania - poinformował PAP resort finansów. Według MF, zwolnienie z podatku jest możliwe, gdy zakup sfinansowano z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

Ministerstwo Finansów, w odpowiedzi na pytania PAP dotyczące opodatkowania pączków, które firmy dają pracownikom w "tłusty czwartek", odpowiedziało, że - zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych - "przychodami (...) są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń". Ustawa ta mówi, że za przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej oraz spółdzielczego stosunku pracy uważa się wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężną świadczeń w naturze bądź ich ekwiwalenty. Nie ma przy tym znaczenia źródło finansowania tych wypłat i świadczeń.

MF podało, że przychodem są zwłaszcza: wynagrodzenia zasadnicze, wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, różnego rodzaju dodatki, nagrody, ekwiwalenty za niewykorzystany urlop i wszelkie inne kwoty niezależnie od tego, czy ich wysokość została z góry ustalona, a ponadto świadczenia pieniężne ponoszone za pracownika, jak również wartość innych nieodpłatnych świadczeń lub świadczeń częściowo odpłatnych.

MF wskazało, że przychodu pracownika nie stanowią te świadczenia otrzymane od pracodawcy, których obowiązek finansowania przez pracodawcę wynika z odrębnych przepisów (np. badania okresowe). "Jednakże, żadne regulacje prawne nie nakładają na pracodawców obowiązku zakupu pączków dla pracowników. Dlatego też otrzymanie przez pracownika takiego świadczenia jest jego przychodem, który podlega opodatkowaniu na zasadach przewidzianych dla przychodów ze stosunku pracy. Wartość zakupionego świadczenia ustala się według ceny zakupu" - podkreślił resort finansów.

MF zaznaczyło, że "jeżeli zakup pączków dla pracowników sfinansowany jest ze środków Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych wówczas zastosowanie znajdzie art. 21 ust. 1 pkt 67 (ustawy o PIT, który zwalania z podatku pewne świadczenia) o ile zostaną spełnione warunki w nim określone". Zgodnie z tym przepisem wolna od podatku dochodowego jest "wartość otrzymanych przez pracownika w związku z finansowaniem działalności socjalnej, o której mowa w przepisach o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, rzeczowych świadczeń oraz otrzymanych przez niego w tym zakresie świadczeń pieniężnych, sfinansowanych w całości ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych lub funduszy związków zawodowych, łącznie do wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 380 zł".

Przepis ten zastrzega, że rzeczowymi świadczeniami nie są bony, talony i inne znaki, uprawniające do ich wymiany na towary lub usługi. Eksperci podatkowi, z którymi PAP rozmawiała w ubiegłym tygodniu, ostrzegli, że od pączków fundowanych pracownikom przez pracodawców trzeba odprowadzić podatek. Problem polega na tym, jak obliczyć wysokość zaliczki na podatek. Dział księgowy jednej z warszawskich firm uznał, że aby prawidłowo rozliczyć się z fiskusem potrzebna jest lista, na której pracownicy mieli zadeklarować ile pączków zjedzą.

 

18.02.2013

Katalog reklamowy z podatkiem VAT?

Przekazywanie ulotek, czy katalogów produktów jest wyłączone spod opodatkowania podatkiem VAT. Od 1 kwietnia podatników czeka jednak istotna zmiana.

Firma, przekazując nieodpłatnie towary, przy których nabyciu przysługiwało jej prawo do odliczenia podatku naliczonego, musi potraktować taką czynność jak odpłatną dostawę i odprowadzić VAT stosując właściwą dla danego przedmiotu stawkę podatku. Wyjątkiem są m.in. drukowane materiały reklamowe i informacyjne. Oznacza to, że przedsiębiorca dokonując ich zakupu może odliczyć VAT z faktury zakupu. Natomiast na etapie przekazania nie pojawia się konieczność ich opodatkowania. Ale uwaga: tak będzie tylko do kwietnia.

Od 1 kwietnia zniknie z ustawy o VAT pojęcie „drukowanych materiałów reklamowych i informacyjnych”. Nie musi to być jednak równoznaczne z koniecznością opodatkowania VAT-em np. rozdawanych ulotek, broszur informacyjnych czy katalogów. Jeśli materiały będą spełniały definicję prezentów o małej wartości, można skorzystać z innego wyłączenia z opodatkowania w takiej sytuacji.

Jeśli podatnik będzie chciał kontynuować reklamę swojej działalności za pośrednictwem np. katalogów, które nie będą mogły być uznane za tzw. prezenty o małej wartości, od ich przekazania będzie musiał naliczyć i odprowadzić podatek VAT.

Zgodnie z przepisami przekazywanie prezentów o małej wartości nie podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług, jeśli jednostkowa cena (koszt wytworzenia) prezentu nie przekracza 10 zł. Opodatkowanie nie będzie konieczne także przy droższych prezentach. Jeśli podatnik będzie prowadził ewidencję pozwalającą ustalić tożsamość odbiorców prezentów, a łączna wartość przekazywanych prezentów nie przekroczy w roku podatkowym 100 zł. Od kwietnia, tak samo trzeba będzie postępować z przekazywanymi drukowanymi materiałami reklamowymi. Co także ważne, te same zasady odnoszą się do przekazania broszur reklamowych pracownikom na cele osobiste.

 

14.02.2013

Armata wymierzona w przedsiębiorców

Minister finansów chce uszczelnić system fiskalny - koniec z optymalizacją podatkową.

"Puls Biznesu" donosi, że resort finansów rusza z krucjatą przeciwko zgodnym z prawem możliwościom unikania przez firmy podatków oraz dziurom w przepisach, pozwalającym zaoszczędzić kosztem budżetu państwa. Ministerstwo przedstawiło projekt zmian w ustawie o CIT i PIT, którego celem jest wycięcie szeregu metod tak zwanej optymalizacji podatkowej.

Przedsiębiorcy zauważają, że ten projekt jest dla nich niekorzystny i ma przynieść dodatkowe wpływy budżetowi państwa. Wśród pomysłów resortu finansów znalazły się między innymi: koniec preferencji dla spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych, opodatkowanie dywidend rzeczowych i objęcie tak zwanym podatkiem Belki polisolokat. Zdaniem ekspertów, najnowszy projekt nowelizacji ustawy o podatku CIT i PIT (datowany na 12 lutego) to nie pistolet, lecz armata wymierzona w przedsiębiorców.

 

13.02.2013

Fiskus chce opodatkować zniżki dla rodzin wielodzietnych

Osoby korzystające z gminnych kart zniżkowych dla rodzin wielodzietnych (umożliwiających kupowanie tańszych biletów do kina, teatru czy zoo) powinny zapłacić podatek za korzystanie z tychże kart - twierdzi fiskus. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".

Izba Skarbowa w Warszawie oceniła, że osoby, które korzystają z takich zniżek uzyskują... korzyść majątkową - co oznacza, że powinny zapłacić podatek. Samorządowcy, którzy zdecydowali się na wprowadzenie systemu zniżkowego dla rodzin wielodzietnych odpowiadają, że taka interpretacja sprawia, iż cały program traci sens. - Nie wyobrażam sobie wystawiania PIT osobom korzystającym ze zniżek - przyznaje starosta Wołomina Piotr Michał Uściński. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz deklaruje, że zapozna się z problemem i będzie rozmawiał z Ministerstwem Finansów o zmianie przepisów.

 

12.02.2013

Sektor MSP oczekuje usprawnienia systemu podatkowego

Małe i średnie przedsiębiorstwa (MSP) oczekują usprawnienia systemu podatkowego - wskazali eksperci podatkowi PKPP Lewiatan podczas wtorkowego seminarium w Sejmie. Ich zdaniem, nie chodzi jednak o stworzenie preferencji podatkowych, ale poprawienie prawa.

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych wśród MSP przez Lewiatana w ramach projektu "Świadomy Podatnik", 64,6 proc. małych firm i 73,8 proc. średnich uważa, że wysokość obciążeń w podatkach dochodowych (PIT i CIT) utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej. Jednocześnie 57,4 proc. małych firm i 60,4 proc. średnich jako utrudnienie wskazuje nieprzejrzystość i niejednoznaczność przepisów o podatkach dochodowych oraz o VAT. Dyrektor generalny PKPP Lewiatan Lech Pilawski zwrócił uwagę na rolę przedsiębiorczości w Polsce. Poinformował, że firmy wytwarzają ok. 3/4 polskiego PKB, a ich inwestycje są trzy razy większe niż inwestycje samorządów. Wyjaśnił, że w sumie mamy ok. 1,7 mln aktywnych przedsiębiorców, choć zastrzegł, że zarejestrowanych jest zdecydowanie więcej. 78 proc. firm przynosi zyski.

Pilawski dodał, że mimo iż dane te świadczą o sile firm, to nie udaje im się doprowadzić do tego, by prawo tworzone w Polsce było lepsze i nie niosło dla nich ogromnych ryzyk. - Całe prawo tworzone jest pod kątem marginesu, który działa na obrzeżach prawa lub w niezgodzie z prawem. Nie chcemy, żeby tak było - powiedział. Zaznaczył, że złe prawo w sferze podatków nie tylko obciąża firmy, ale powoduje, że narasta szara lub czarna strefa w gospodarce. - Żaden uczciwie działający przedsiębiorca nie wygra z tymi, którzy działają w szarej lub czarnej strefie. To jest dziś (...) największe zagrożenie dla firm, które chcą działać w zgodzie z prawem - powiedział Pilawski.

Marta Szafarowska z Rady Podatkowej Lewiatana dodała, że skomplikowane ulgi podatkowe dla MSP mogą stanowić dla tych firm pułapkę. Są one bowiem obwarowane szeregiem formalnych warunków, a ich niespełnienie prowadzi do powstania zaległości podatkowej. - Powinniśmy się kierować raczej na tworzenie przejrzystego i jasnego systemu, tak żeby efektywnie koszt administracyjny po stronie MSP był relatywnie niższy.

 

11.02.2013

Minister seryjnie zmienia interpretacje podatkowe

Minister finansów w zeszłym roku wyjątkowo często zmieniał wydane wcześniej przez izby skarbowe interpretacje indywidualne. Podczas gdy w 2011 r. zrobił to 158 razy, to w 2012 r. - aż 568. Jak wskazuje Wiesława Dróżdż, rzecznik resortu, powód był prosty: stwierdzenie przez ministra nieprawidłowości interpretacji.

Z lektury zmienionych pism wynika, że były one niezgodne z innymi interpretacjami indywidualnymi wydanymi na wniosek podmiotów przedstawiających taki sam stan faktyczny albo były sprzeczne z interpretacjami ogólnymi ministra finansów. W większości przypadków szef resortu wskazywał również w uzasadnieniu na ich niezgodność z ugruntowaną linią orzeczniczą sądów administracyjnych, a także z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

To są też oficjalne, określone w Ordynacji podatkowej (tj. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.), powody, na podstawie których minister może zmienić z urzędu interpretacje wydawane z jego upoważnienia przez izby skarbowe. Eksperci wskazują, że główną przyczyną tak gwałtownego wzrostu liczby zweryfikowanych interpretacji indywidualnych były orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, jakie zapadły w ostatnich dwóch latach - w szczególności te, które istotnie zmieniły dominującą wcześniej wykładnię przepisów.

- W praktyce interpretacje są zmieniane na niekorzyść podatników pod wpływem negatywnego stanowiska sądów - mówi Sławomir Czyż, doradca podatkowy z kancelarii Czyż Łabno. Zmiana w drugą stronę, czyli na korzyść podatników, zdaniem ekspertów następuje dużo rzadziej.

 

8.02.2013

Cenowa wojna o śmieci

Ustawa śmieciowa w kształcie opracowanym przez rząd niesie za sobą spore zagrożenia dla rodzimych firm zajmujących się skupem i zagospodarowaniem odpadów. Według Związku Miast Polskich firmy zagraniczne będą konkurować z przedsiębiorstwami komunalnymi przede wszystkim ceną - co może doprowadzić do upadku tych ostatnich.

 

7.02.2013

Stopy procentowe niższe o 0,25 pkt proc. Gospodarce to nie pomoże

Zgodnie z wczorajszą decyzją Rady Polityki Pieniężnej, od dziś stopy procentowe są niższe o 0,25 pkt proc. Stopa referencyjna wynosi więc aktualnie 3,75 proc. – W tej chwili obniżka stóp procentowych nie będzie miała większego znaczenia dla słabnącego wzrostu gospodarczego – ocenia główna ekonomistka PKPP Lewiatan, dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Ogłoszona wczoraj obniżka stóp jest już czwartą z kolei. Na razie nie wiadomo, czy w marcu dojdzie do następnej. Prezes NBP prof. Marek Belka stwierdził, że teraz RPP dokona oceny dotychczasowej polityki pieniężnej. Decyzja ma zależeć m.in. od koniunktury gospodarczej i presji inflacyjnej, w tym głównie od wyników marcowej projekcji PKB i inflacji.

Według dr Starczewskiej-Krzysztoszek, obniżenie przez Radę stóp nie wpłynie w żadnym większym stopniu na kondycję polskiej gospodarki – konsumenci i przedsiębiorcy raczej nie zdecydują się przez to na poważne zakupy czy inwestycje. – Gospodarstwa domowe wyraźnie przesunęły część dochodów do koperty z napisem – oszczędności. W związku z tym trudno liczyć na wzrost ich zainteresowania konsumpcją, a tym samym kredytami, nawet po obniżeniu stóp procentowych. Również firmy nie są skore do zadłużania się. Wiele z nich ograniczyło inwestycje, a te które je realizują, finansują wydatki przede wszystkim ze środków własnych – komentuje główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Poszczególne stopy procentowe wynoszą obecnie (w skali roku): referencyjna – 3,75 proc.; lombardowa – 5,25 proc.; depozytowa – 2,25 proc.; redyskonta weksli – 4,00 proc

 

05.02.2013

Czy łatwo jest zdobyć dobry kredyt na rozpoczęcie biznesu?

Pomimo zaostrzania przez banki polityki kredytowej i ostrożnego podchodzenia do finansowania nowych przedsiębiorstw, uzyskanie kredytu na rozpoczęcie działalności gospodarczej jest możliwe – przekonują eksperci firmy doradczej Expander. Jak wskazują, aby mieć na to szanse, należy spełniać co najmniej kilka konkretnych warunków.

– Banki często wymagają prowadzenia działalności co najmniej pół roku, rok lub nawet dwa lata. Mimo takich obostrzeń, są banki, które udzielają kredytów na start. Można nawet zaobserwować, że oferta kredytów dla nowych firm powoli, ale systematycznie się rozbudowuje. Przedsiębiorca to bowiem ryzykowny, ale bardzo rentowny klient – tłumaczy analityk Expandera, Joanna Chochowska. Podstawą jest pozytywna historia kredytowa – banki sprawdzają, czy potencjalny kredytobiorca spłacał wcześniejsze pożyczki w terminie i czy nie ma aktualnie żadnych innych zaległości. Z reguły wymagane jest również dostarczenie odpowiednich zaświadczeń.

Bank może ponadto zażyczyć sobie przedstawienia biznesplanu oraz wstępnych szacunków dotyczących przewidywanych dochodów mającej powstać firmy. – Ważne przy wyborze kredytu jest określenie, na jaki cel chcemy finansowanie przeznaczyć. Firmy najczęściej starają się o kredyt inwestycyjny, obrotowy albo hipoteczny. W przypadku, kiedy przedsiębiorca dopiero rozpoczyna działalność, stosunkowo najłatwiej jest uzyskać dwa pierwsze rodzaje kredytu – tłumaczy Chochowska. W kredytach inwestycyjnych zabezpieczeniem może być przykładowo przeniesienie własności, wpis hipoteki do księgi wieczystej czy weksel in blanco. Banki stosunkowo często wprowadzają także dodatkowy zapis do umowy, zgodnie z którym mogą sprawdzić, jak kredytobiorca spożytkował przyznane mu środki.

– Na finansowanie bieżących potrzeb przedsiębiorca może zaciągnąć kredyt obrotowy. Można przy jego pomocy opłacić m.in. zakup towarów, materiałów, bieżące zobowiązania wobec dostawców. Taki kredyt najczęściej przyznawany jest na 12 miesięcy. Innym rodzajem kredytu dla nowych firm jest kredyt hipoteczny. Dzięki niemu można ubiegać się o kredyt w wyższej kwocie – nawet do kilkuset tysięcy. Warunkiem jego otrzymania jest zabezpieczenie w postaci nieruchomości – dodaje analityk Expandera.

 

4.02.2013

Podatki i koszty pracy to największe bariery dla małych firm

Koszty pracy, wysokość podatków i obciążenia biurokratyczne to obecnie największe bariery dla rozwoju mikro i małych firm w Polsce – wynika z trzeciej edycji „Raportu o sytuacji mikro i małych firm”, przygotowanego przez Bank Pekao.

Badani przedsiębiorcy mieli do wyboru 15 różnych barier, które oceniali w skali od 1 (brak bariery) do 5 (bardzo ważna bariera). Zdecydowanie najwięcej kłopotów mikro i małym firmom sprawiają: koszty pracy (3,74 pkt), wysokość podatków (3,55 pkt) i obciążenia biurokratyczne (3,51 pkt).

– W tegorocznym badaniu daje się zauważyć duży rozdźwięk pomiędzy niezłą oceną sytuacji samych firm, a gorszą oceną sytuacji gospodarczej w kraju czy branży, w której działają. Ocena sytuacji firmy jest o 12 pkt wyższa niż ocena ogólnej sytuacji gospodarczej – tłumaczy wiceprezes zarządu Banku Pekao, Grzegorz Piwowar. Stosunkowo najlepsze nastroje panują aktualnie w produkcji i usługach – ogólny wskaźnik koniunktury wyniósł 91 pkt. Najgorzej wypadły budownictwo (89 pkt) oraz handel (88 pkt).

Optymizm nie opuszcza natomiast firm nastawionych na eksport. Na koniec 2012 r. działalnością eksportową zajmowało się 12% mikro i małych przedsiębiorstw. Wyróżniają się głównie tym, że zazwyczaj lepiej – niż firmy działające tylko w Polsce – oceniają swoją sytuację i perspektywy rozwoju. – Z roku na rok poszerza się grupa eksporterów w segmencie mikro i małych firm z 9 do 12% w okresie trzech lat. To grupa niemal 200 tys. przedsiębiorstw. Wyniki naszego badania potwierdzają, że dzięki eksportowi sytuacja tych firm jest znacznie lepsza niż reszty przedsiębiorców, a eksport jest jedną z lokomotyw napędowych gospodarki – komentuje Piwowar.

Raport powstał na podstawie – reprezentatywnych pod względem terytorialnym – wywiadów telefonicznych z właścicielami 7 tys. mikro i małych firm.

 

 

© 2012 msp-24