czwartek, 14 grudnia
facebook
google

Marzec 2013

29.03.2013

Ostatnie trzy dni na wypicie kawy latte z obniżonym VAT-em

Kupując w Poniedziałek Wielkanocny kawę latte lub cappuccino musimy przygotować się na większy wydatek - w cenie zapłacimy bowiem już nie 8-proc., ale 23-proc. VAT. 1 kwietnia wchodzą też w życie inne ważne dla przedsiębiorców zmiany w VAT. Łatwiej będzie wręczać klientom próbki produktów, ale za to bardziej skomplikowane stanie się oferowanie im darmowych kalendarzy z logo firmy.

Pierwsza część zmian wprowadzonych ustawą z 7 grudnia 2012 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw obowiązuje już od 1 stycznia. 1 kwietnia 2013 r. to data, z którą wchodzi w życie druga część nowych regulacji. Poniżej najważniejsze z tych zmian.

Więcej nieodpłatnych dostaw do opodatkowania

Opodatkowaniu VAT-em podlega odpłatana dostawa towarów. Jednak ustawa o VAT w pewnych okolicznościach uznaje za czynność odpłatną także przekazanie bez wynagrodzenia, gdy na etapie nabycia przedsiębiorcy przysługiwało prawo do odliczenia. Nowe regulacje przewidują wprost, że również w sytuacji, gdy przedsiębiorca sam wytworzył towar w swojej fabryce (lub jego części składowe), to jeśli kupując komponenty do produkcji sam korzystał z odliczenia VAT-u, przekazując wytworzony przez siebie towar nieodpłatnie, też powinien naliczyć podatek. To samo dotyczy towarów importowanych. Analogiczne uściślenia znajdą zastosowanie także w przypadku świadczenia usług. W tym przypadku przedsiębiorca będzie musiał liczyć się z koniecznością naliczenia VAT-u także w sytuacji użycia towarów, stanowiących część jego przedsiębiorstwa, do celów innych niż działalność gospodarcza, np. do celów osobistych, jeżeli przysługiwało mu prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego z tytułu nabycia, importu lub wytworzenia tych towarów lub ich części składowych. Do końca marca przepis, podobnie, jak przy dostawie towarów, odnosi się tylko do nabycia tych towarów.

Więcej próbek, ale bez materiałów reklamowych

Jednym z wyjątków, który wyłącza z opodatkowania nieodpłatne przekazania mimo istnienia prawa do odliczenia na etapie nabycia, są próbki. Zmieniona definicja próbki została rozszerzona, co jest korzystną informacją dla przedsiębiorców i konsumentów. Po zmianach próbką jest egzemplarz identyfikowalny jako próbka, mający na celu wyłącznie promocję sprzedaży, a nie jak obecnie - niewielka ilość towaru. Próbka ma pozwolić na ocenę cech i właściwości, ale nie może służyć zaspokojeniu potrzeb odbiorcy końcowego, chyba że zaspokojenie potrzeb odbiorcy jest nieodłącznym elementem promocji towaru i ma skłaniać go do zakupu. Tax Care przypomina, że tylko do 1 kwietnia, bez konieczności naliczania VAT-u, będzie można przekazać drukowane materiały reklamowe i informacyjne. Po tej dacie przekazując nieodpłatnie np. kalendarz z logo firmy trzeba będzie już pilnować limitu dla tzw. prezentów małej wartości.

Nowa definicja działalności gospodarczej

Od kwietnia zmianie ulegnie także definicja działalności gospodarczej. Pojęcie to ma kluczowe znaczenie przy ustalaniu statusu podatkowego w VAT. Podatnikiem tego podatku są bowiem osoby fizyczne i prawne a także jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które samodzielnie wykonują działalność gospodarczą. Definicja, która zacznie obowiązywać od kwietnia, będzie prostsza i wyeliminuje wątpliwości dotyczące wykonywanych czynności okazjonalnych.

Wyższe stawki na niektóre produkty

Od kwietnia trzeba także liczyć się z podwyżkami cen kawy w restauracjach i kawiarniach. Podstawowa 23-proc. stawka VAT obejmować będzie nie tylko sprzedaż kawy i herbaty, ale także napojów, do których wykorzystywane są napary z kawy i herbaty. Zmiana ta oznacza brak możliwości interpretacyjnych, pozwalających na opodatkowanie kawy latte czy cappuccino tak, jak napoju mlecznego - stawką 8-procentową. Zmiana stawki dotyczy także niektórych usług związanych z nagraniami wideo czy projekcją filmów. Stawką podstawową zostają opodatkowane także zwolnione obecnie tzw. usługi pocztowe niepowszechne, które są świadczone przez Pocztę Polską oraz wyroby sztuki ludowej (obecnie opodatkowane są stawką preferencyjną 8-proc.). Tax Care zaznacza, że zmiany te są w zasadzie neutralne dla przedsiębiorców, chociaż będą wymagały zmian w systemach księgowych (ewentualnie w kasach fiskalnych). Konsumenci nabywający wymienione produkty, lub inne, które zostały z nich wytworzone muszą się jednak liczyć z podwyżkami.

 

28.03.2013

Nowy podatek od służbowego auta

Za korzystanie z samochodu firmowego do celów prywatnych pracownik zapłaci każdego miesiąca 45 zł albo 90 zł podatku dochodowego. Wysokość ma zależeć od pojemności silnika auta.

Takie jest aktualnie stanowisko Ministerstwa Finansów do projektu założeń kolejnej, tzw. czwartej ustawy deregulacyjnej. Projekt został zaakceptowany przez Komitet Stały Rady Ministrów i wkrótce trafi pod obrady rządu.

Ryczałt podatkowy w przypadku używania samochodu służbowego do celów prywatnych zaproponował kilka miesięcy temu resort gospodarki. Założono wówczas, że pracownik może miesięcznie jeździć firmowym autem na swoje potrzeby ok. 300 km (co wystarczyłoby na dojazd z pracy do domu i z powrotem). Przychód podatnika z tego tytułu miałby być obliczony jako iloczyn 300 km oraz stawki kilometrowej - takiej, jakiej używa się np. do rozliczenia używania prywatnego samochodu do celów służbowych. Obecna stawka ("kilometrówka") z rozporządzenia ministra infrastruktury dla aut osobowych o pojemności skokowej silnika powyżej 900 cm3 wynosi 0,8358 zł za 1 km. Oznacza to, że przy 300 km przebiegu podstawa opodatkowania wyniosłaby niewiele ponad 250 zł. W rezultacie pracownik miałby do zapłaty co miesiąc 45 zł.

Resort finansów uważa, że dla aut z silnikami o pojemności powyżej 2000 cm3 podatek powinien być dwukrotnie wyższy, czyli powinien wynosić 90 zł. W ten sposób każdy pracownik, niezależnie od tego, ile kilometrów wyjeździ w ciągu miesiąca firmowym samochodem, zapłaci określoną stawkę. Podatek ten będzie doliczony do miesięcznego podatku pracownika od jego wynagrodzeń z tytułu pracy.

Propozycje nie są jeszcze ostateczne i mogą się zmienić w toku dalszych prac legislacyjnych. Nie są także znane szczegółowe rozwiązania, np. jak będą się rozliczać podatnicy, którzy np. przemierzą miesięcznie znacznie więcej niż 300 km w ramach prywatnego użytku służbowego auta.

 

Likwidacja ulgi VAT dla budujących to cios dla budownictwa

- Likwidacja ulgi w podatku VAT dla inwestorów indywidualnych to cios dla budownictwa - uważają przedsiębiorcy. Chodzi o odebranie osobom, które budują lub remontują domy indywidualnie, możliwości odliczenia części podatku VAT na niektóre materiały budowlane.

Prezes Związku Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa Ryszard Kowalski mówi, że rząd niesprawiedliwie traktuje inwestorów indywidualnych i deweloperów. Deweloperzy mogą korzystać z obniżonej 8. procentowej stawki VAT. Ten system obejmował również inwestorów indywidualnych, którzy od nowego roku będą musieli kupować materiały budowlane obłożone 23 procentowym VAT-em bez możliwości zwrotu różnicy. Zdaniem Ryszarda Kowalskiego trudno zrozumieć takie działania rządu.

W konsekwencji zniesienia ulgi materiały budowlane będą droższe o 15 procent, co z kolei spowoduje wzrost kosztów budowy czy remontu domu. W efekcie może to być duży cios dla całej branży budowlanej - tłumaczy wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Marek Poddany. Jego zdaniem, przełoży się to na zmniejszenie aktywności gospodarczej i odbije się na wszystkich segmentach branży.

Tymczasem według ministerstwa finansów, ulga nie jest likwidowana lecz jak wyjaśnia rzeczniczka resortu Wiesława Dróżdż - wygasa. Zarazem dodaje, że osoby, które w tym roku kupowały materiały będą mogły liczyć na zwrot różnicy VAT-u.

Likwidacja ulgi dla inwestorów indywidualnych może przynieść budżetowi około miliarda złotych rocznie.

 

27.03.2013

Tusk: Obniżenie VAT w 2014 r. wydaje się mało prawdopodobne

Obniżenie VAT w 2014 r. wydaje się mało prawdopodobne - powiedział we wtorek na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Jego zdaniem do tematu obniżki VAT można będzie wrócić, jeżeli w drugiej połowie roku poprawi się sytuacja w finansach i gospodarce.

- Musiałaby nastąpić radykalna poprawa w drugiej połowie roku, żebyśmy obniżyli VAT. Dzisiaj wydaje się to bardzo mało prawdopodobne (...). Wypowiedź wiceministra Cichonia była przesadnie optymistyczna, biorąc pod uwagę to, co się dzieje dzisiaj w gospodarce i finansach Polski i Europy. Jeśli w drugiej połowie roku odnotujemy wyraźną poprawę, większą niż się można spodziewać, to do tematu wrócimy - powiedział premier.

W połowie marca wiceminister finansów Janusz Cichoń powiedział - pytany, czy MF rozważa utrzymanie w 2014 r. podstawowej stawki VAT na poziomie 23 proc. - że "sytuacja jest dynamiczna". - Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że wrócimy do stawki 22 proc. - zaznaczył Cichoń. VAT do obecnego poziomu podniesiono na trzy lata w drodze tzw. ustawy okołobudżetowej (znowelizowała ona ustawę o VAT) związanej z budżetem na 2011 r. Zgodnie z nią w okresie od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. stawki 22 proc. i 7 proc. zostały podniesione odpowiednio do 23 proc. i 8 proc. Jednocześnie wprowadzono nową stawkę na poziomie 5 proc. dla podstawowych produktów żywnościowych. Zgodnie z ustawą w 2014 r. stawki VAT mają wrócić do poziomu z 2010 r., jeżeli na koniec 2012 r. relacja długu publicznego do PKB nie przekroczyła 55 proc.

Zgodnie z ostatnimi szacunkami resortu finansów relacja długu publicznego do PKB powinna w 2012 r. kształtować się poniżej 53 proc. (wg polskiej metodologii). "Tym samym rok 2012 jest pierwszym rokiem, w którym odwrócony został rosnący trend relacji długu publicznego do PKB. W 2011 r. relacja długu do PKB według polskiej metodologii wyniosła 53,5" - wyjaśniło MF.

W informacjach przekazanych PAP ministerstwo podało, że ustawa o VAT przewiduje, że jeżeli w latach 2011-2013 dług publiczny nie przekroczył 55 proc. PKB, to obniżenie stawek VAT w 2014 r. nastąpi bez konieczności nowelizacji ustawy o VAT.

Menedżer z firmy doradczej Crido Taxand Agata Rutkowska poinformowała PAP, że dane dotyczące relacji długu do PKB muszą być ogłoszone przez ministra finansów do końca maja. - Jeżeli Ministerstwo Finansów chciałoby utrzymać stawki na obecnym poziomie, wówczas musiałaby nastąpić nowelizacja ustawy o VAT, gdyż aktualne jej brzmienie pozwala na podwyższenie stawek wyłącznie w przypadku przekroczenia wskazanej relacji długu publicznego do PKB - powiedziała. Według niej, jeśli nowelizacji ustawy nie będzie, a dług w 2012 r. wyniósł mniej niż 55 proc., to w 2014 r. nastąpi powrót do stawek obowiązujących przed rokiem 2011, tj. 22 proc. i 7 proc. Rutkowska zwróciła uwagę, że ewentualna obniżka dotyczyłaby tylko stawek 23 proc. i 8 proc.

- Stawka 5 proc. nie zostanie obniżona do poziomu 3 proc., gdyż stosownie do regulacji unijnych, dopuszczalna minimalna obniżona stawka VAT to 5 proc., a wynegocjowany przez Polskę okres przejściowy dla stawki 3 proc. na nieprzetworzone produkty rolne, upłynął w 2010 r. - dodała.

 

26.03.2013

MSP mogą odetchąć. Rząd na razie rezygnuje z jednolitego patentu

Rząd na razie zrezygnował z podpisania – budzącej sporo kontrowersji – międzynarodowej umowy dotyczącej Jednolitego Sądu Patentowego. Szef resortu gospodarki, Janusz Piechociński, podjął decyzję o nieprzedkładaniu wniosku w tej sprawie. Zadowolenia z tego ruchu nie kryją polskie firmy, które apelowały od dłuższego czasu o nieprzystępowanie do nowego systemu.

– Z punktu widzenia polskich małych i średnich przedsiębiorców wprowadzenie jednolitego patentu europejskiego oznaczałoby duże kłopoty, związane ze znacznym wzrostem liczby patentów w Polsce. Jednolity patent jest bowiem korzystny dla dużych, międzynarodowych korporacji i liderów innowacyjności – komentują eksperci Pracodawców RP. Umowa o Jednolitym Patencie Europejskim zakłada m.in. usunięcie konieczności dokonywania tłumaczeń dokumentów patentowych na języki narodowe państw, w których obowiązywać ma ochrona patentowa. Dokumentacja byłaby – po wejściu do systemu – prowadzona jedynie w trzech głównych językach (angielski, niemiecki i francuski).

Wprowadzenie nowych rozwiązań doprowadziłoby do sytuacji, że polskie firmy, które chciałyby sprawdzić, czy nie naruszają czyjegoś patentu, musiałyby pokryć koszty tłumaczeń znacznej ilości dokumentów patentowych. Dodatkowe koszty powstałyby w przypadku spraw o naruszenie JPE (np. koszty związane z językiem i miejscem sporu). Potencjalne straty szacowane były na 53 mld zł w skali najbliższych dwóch dekad (wg raportu Deloitte, przygotowanego na zlecenie resortu gospodarki).

Z wejścia do jednolitego systemu patentowego zrezygnowała już wcześniej część państw członkowskich Unii Europejskiej, m.in. Włochy i Hiszpania.

 

22.03.2013

Sukces! Prezydent popiera dążenia Federacji MSP

Stworzenie prostego systemu podatkowego, uelastycznienie rynku pracy oraz polepszenie systemu stanowienia prawa – to zdaniem prezydenta Bronisława Komorowskiego niezbędne środki do zwiększenia konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Prezydent zapowiedział również, że nie poprze nowelizacji wprowadzającej „solidarność podatkową” za rozliczenie VAT (m.in. w handlu paliwami i stalą).

Zdaniem Komorowskiego, państwo polskie musi uprościć system podatkowy. To według niego jeden z kluczowych elementów koniecznych do poprawy kondycji gospodarki, który mógłby pozwolić na podniesienie jej wydajności.

– Mamy świadomość, że przedsiębiorcy odczuwają czasami duży dyskomfort z tytułu różnych utrudnień, barier, z którymi borykają się w kraju. W moim przekonaniu, nadszedł czas na zasadnicze reformy, wprowadzające ład gospodarczy – przejawiający się w różnych mechanizmach. Potrzebne jest uproszczenie systemu podatkowego – powiedział prezydent.

Głowa państwa stwierdziła ponadto, że w pełni popiera i będzie starać się działać na rzecz opracowania nowej, bardziej przejrzystej Ordynacji podatkowej. Jak stwierdził prezydent, przepisy podatkowe powinny stać się spójne i zrozumiałe tak, by móc wzmocnić konkurencyjność firm, tworząc dodatkowe bodźce do pracy, zatrudniania oraz inwestycji.

– System podatkowy musi być na tyle logiczny i konsekwentny, żeby wszyscy mieli przekonanie, że są równo traktowani – zakończył Komorowski.

Prezydent zabrał głos na temat problemów polskich firm podczas czwartkowej debaty pn. „Konkurencyjność mikro, małych i średnich przedsiębiorstw”, która odbyła się w Pałacu Prezydenckim.

 

20.03.2013

Związki zawodowe chcą radykalnych zmian w prawie pracy

Likwidacja tzw. umów śmieciowych, ograniczenie elastycznego czasu pracy, obniżenie wieku emerytalnego oraz podniesienie płacy minimalnej – to główne postulaty „Solidarności”, zgłaszane szczególnie często w ostatnich dniach. Do propozycji związkowców krytycznie odnoszą się środowiska pracodawców.

Związki zawodowe proponują m.in. oskładkowanie tzw. umów śmieciowych (umowa zlecenie, umowa o dzieło), na podstawie których pracuje aktualnie już ok. 1 mln Polaków. Powołują się przy tym na dane Państwowej Inspekcji Pracy, z których wynika, że co szósta osoba pracująca na podstawie umowy cywilnoprawnej powinna mieć – zgodnie z regulacjami dotyczącymi charakteru i zasad pracy – etat. Zjawisko najczęściej występuje w branży budowlanej, ochroniarskiej i w sprzedaży detalicznej.

– Z pozycji pracownika nie ma znaczenia, czy pracuje on na śmieciówce, czy na czarno. I w jednym, i drugim przypadku pozbawiony jest większości praw. Powszechność stosowania umów śmieciowych kosztuje nas, obywateli, wiele miliardów złotych. Przez to, że te umowy są znacząco tańsze, pracodawcy w sposób patologiczny ich nadużywają. Dlatego "Solidarność" domaga się ich oskładkowania i opodatkowania na takich samych zasadach jak umowy etatowe – mówi przewodniczący „S”, Piotr Duda.

Pomysły „Solidarności” krytykują pracodawcy, według których firm nie stać obecnie na podniesienie kosztów pracy.

– Pozornie i chwilowo zmiany te mogą przynieść korzyści pracownikom, ale w dłuższej perspektywie spowodowana tymi selektywnymi zmianami sytuacja gospodarcza przyczyni się do upadłości zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorców. Upadłość nie przyniesie żadnych korzyści gospodarce, przyczyni się jednak z całą pewnością do zwiększenia bezrobocia – komentuje ekspert PKPP Lewiatan, Marek Kowalski.

 

19.03.2013

Konferencje z udziałem Federacji MSP

W dniu 21 marca 2013 roku w Pałacu Prezydenckim odbędzie się konferencja w ramach Forum Debaty Publicznej pn. „Konkurencyjność mikro, małych i średnich przedsiębiorstw”.

W czasie spotkania uczestnicy debaty postarają się wspólnie wypracować odpowiedzi na pytania: Czy krajowe MSP posiadają potencjał do konkurowania w globalnej gospodarce? Jakie reformy są potrzebne dla wzmocnienia konkurencyjności mikro, małych i średnich przedsiębiorstw? Jak budować kulturę współpracy aby zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorstw?

Tego samego dnia odbędzie się również w Krajowej Izbie Gospodarczej konferencja pn."Długoterminowa strategia podatkowa VAT".

Przedstawiciele Federacji MSP wezmą udział w obydwu tych konferencjach. Zabierając merytoryczny głos w dyskusji wskażemy Uczestnikom konferencji istotę oraz znaczenie proponowanych przez nas rozwiązań.

 

18.03.2013

Dochody budżetowe gwałtownie spadają. Rekordowo wysoki deficyt

Resort finansów opublikował dane nt. wykonania budżetu państwa za dwa pierwsze miesiące 2013 r. Liczby nie pozostawiają żadnych złudzeń – tegoroczny deficyt przekroczył już 21,6 mld zł, czyli kwotę odpowiadającą 61 proc. planu na całe 12 miesięcy (35,5 mld zł). W porównaniu do zeszłego roku dochody budżetowe spadły aż o 7,4 proc.

W styczniu i lutym 2013 r. dochody budżetowe wyniosły w sumie 42,82 mld zł, co stanowi 14,3 proc. całorocznego planu. W tym samym czasie wydatki osiągnęły pułap 64,48 mld zł (19,3 proc. planu). Już po zaledwie dwóch miesiącach deficyt wynosi ponad 21,6 mld zł, podczas gdy przewidywany przez Ministerstwo Finansów deficyt ma wynieść za cały bieżący rok 35,5 mld zł.

Zdecydowanie najwyraźniejsze pogorszenie odnotowano we wpływach z podatków pośrednich. Z akcyzy do budżetu wpłynęło 8,68 mld zł (spadek o 6,3 proc.), a z podatku VAT – 19,56 mld zł (spadek o 22,9 proc.). Wzrost zanotowano w dochodach z PIT i CIT, które wyniosły odpowiednio 6,87 mld zł (wzrost o 15,7 proc.) i 3,81 mld zł (wzrost o 47,6 proc.).

Ogółem dochody z podatków spadły o 9 proc. rok do roku – z 43,42 do 39,49 mld zł.

Złe dane dotyczące wykonania budżetu za pierwsze dwa miesiące roku wskazują, że konieczna stanie się najprawdopodobniej nowelizacja ustawy budżetowej. Spekuluje się, że rząd Donalda Tuska będzie chciał uzyskać brakujące środki poprzez wprowadzenie nowych bądź podwyższenie stawek już obowiązujących podatków. Niepewna jest też przyszłość OFE.

– Musimy kolejny raz potwierdzić nasze obawy o wykonanie budżetu w roku 2013. Deficyt budżetu po dwóch miesiącach roku bieżącego jest o ponad 5,1 mld zł wyższy niż po lutym ubiegłego roku, gdy zapisane na rok 2012 i 2013 kwoty deficytów są zbliżone. Należy pamiętać, że w roku 2012 resort finansów dysponował swoistym „buforem” w postaci środków z zysku NBP w wysokości 8 mld zł, które nie były zapisane w budżecie – komentują eksperci Fundacji Republikańskiej.

 

16.03.2013

Protest producentów biomasy - zdjęcia

"70 tys. ludzi na bruk, miliardy dotacji z UE w błoto!". W ubiegły wtorek kilkuset producentów biomasy na cele energetyczne protestowało przed Ministerstwem Gospodarki, Ministerstwem Skarbu Państwa i Kancelarią Premiera. Jak podkreślali, duże koncerny energetyczne, które kupowały od nich biomasę zerwały umowy z powodu sytuacji na rynku "zielonych certyfikatów".

Jak powiedział jeden z organizatorów demonstracji, Piotr Kowalewski ze stowarzyszenia Polska Biomasa, przez ostatnie lata koncerny namawiały wręcz producentów peletów i brykietów z biomasy do zwiększania produkcji. "Zwiększaliśmy ją, zaciągaliśmy kredyty, mieliśmy wieloletnie umowy i leasingi na ich podstawie, braliśmy dotacje z UE. Teraz okazało się, że wartość zielonych certyfikatów spadła, a koncerny wycofały się z umów, rozwiązały je, praktycznie z dnia na dzień" - mówił Kowalewski.

Jak podkreślał, producentom - głównie drobnym przedsiębiorcom, prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą - grozi teraz konieczność zwrotu wszystkich dotacji itp., bo w przeciwnym wypadku grozi im komornik. "Czujemy się oszukani. A kiedy koncerny znów będą potrzebowały biomasy, to nas już nie będzie, do tego czasu padniemy. Wtedy będziemy ściągać biomasę np. z Afryki" - mówił Kowalewski, podkreślając, że produkcja biomasy na cele energetyczne to również tysiące miejsc pracy w Polsce.

Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw wsparła producentów biomasy w tym przedsięwzięciu. Obejrzyj zdjęcia z manifestacji.

 

 

© 2012 msp-24