wtorek, 6 grudnia
facebook
google

Państwo nie sprzyja przedsiębiorcom

„Państwo groźniejsze niż gangster" - artykuł o takim tytule pojawił się w „Rzeczpospolitej”. Opisuje on problem związany z gnębieniem firm przed urzędników. Wiele osób nie wie, że urzędnicy za zniszczenie firmy rzadko ponoszą konsekwencje, a często dostaję premie.

Opisywana na pierwszej stronie „Rzeczpospolitej” sprawa doprowadzenia toruńskiej firmy Inter-Car na skraj upadłości to kolejny, drastyczny przykład działań przedstawicieli państwa wobec przedsiębiorców. Skala problemu nie maleje od lat.

„Dzisiaj przedsiębiorca bardziej niż napaści, mafii, gangsterów obawia się urzędników. Bo przed gangsterami można próbować się bronić, a w starciu z urzędnikami jest bezsilny – mówi „Rz” kobieta, której niewielką firmę zniszczyła kontrola fiskusa trwająca ponad rok zamiast ustawowych 12 dni."

Niedawno fiskus wykończył wrocławską firmę Kodreks. Urzędnicy uznali, że ma ona podejrzanie niską marżę na sprzedawaną herbatę, i oskarżyli jej właściciela o oszustwa podatkowe. Zablokowano mu konta, a firma mimo pozytywnych dla jej właściciela wyroków sądu upadła. Żaden urzędnik nie został ukarany.

Konsekwencji nie ponieśli też pracownicy wrocławskiej prokuratury za zniszczenie polsko-amerykańskiej firmy Alucon. W 2000 r. do firmy wytwarzającej formy do narzędzi wkroczyła policja, zajmując komputery i oprogramowanie. Powód? Rzekomy brak licencji na używane programy. W 2005 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał prawomocny wyrok, zgodnie z którym przedsiębiorca jest niewinny. Ale firma wcześniej upadła. „Zostałem okradziony w biały dzień – komentował dla „Rz” Mitch Nocula, właściciel Aluconu."

Jedną z najgłośniejszych spraw jest porównywany ze sprawą Romana Kluski przypadek poznańskiej firmy Bestcom, sprzedającej sprzęt komputerowy. W czerwcu 2006 r., na dzień przed otwarciem przez jej właścicieli 200 sklepów partnerskich, zostali oni zatrzymani przez policję. W areszcie spędzili osiem miesięcy. Wyszli dopiero wtedy, gdy kontrola Prokuratury Krajowej wykazała liczne błędy w działaniach śledczych. Ale firma upadła. Prokuratura nie jest w stanie skierować przeciwko jej szefom aktu oskarżenia do sądu, ale przewleka śledztwo – trwa ono już siódmy rok.

„Gdyby w Polsce normalnie funkcjonowały sądy, podobne do tych sprawy byłyby załatwiane raz-dwa, a urzędnik zastanowiłby się nad swoją decyzją w obawie przed odpowiedzialnością karną – ocenia dr Andrzej Sadowski, prawnik z Centrum im. Adama Smitha."

„Przedsiębiorca przegrywa nierówną walkę z urzędnikiem. W Polsce, inaczej niż w wielu innych krajach, nie funkcjonuje rzecznik praw podatnika, który broniłby ich interesów – mówi dr Paweł Gruza, ekspert Fundacji Republikańskiej. W 2011 r. Fundacja przygotowała projekt ustawy powołującej takiego rzecznika, nie wszedł on jednak pod obrady Sejmu."

(Źródło: „Rzeczpospolita” nr 58 [9177], 9 marca 2012 r.)

© 2012 msp-24