piątek, 20 października
facebook
google

Styczeń 2013

31.01.2013

Kogo skontroluje NIK w 2013 roku

NIK zaplanowała w 2013 roku przeprowadzenie ponad dwustu kontroli. Kontrolerzy sprawdzą m.in. profilaktykę narkomanii, politykę jądrową, sieci energetyczne, parki narodowe, jednostkę GROM, fotoradary, policję drogową, finansowanie zapobiegania nowotworom, wykorzystanie nowych stadionów oraz nadzór nad służbami specjalnymi.

Kontrolerzy NIK zaczęli już badanie wykonania budżetu przez poszczególne resorty. Sprawdzają, jak w minionym roku ministrowie wydawali publiczne pieniądze. Oprócz kontroli budżetowych NIK zaplanowała na 2013 r. kontrole wykonania zadań przez różne instytucje państwowe. Inspektorzy przyjrzą się m.in.:

- wykorzystaniu zasobów kadrowych służby zagranicznej,
- realizacji polityki migracyjnej,
- funkcjonowaniu systemu ochrony klientów instytucji finansowych,
- zwalczaniu oszustw w podatku VAT,
- funkcjonowaniu sieci energetycznych oraz sieci gazowych,
- przeciwdziałaniu patologiom w szkołach,
- działalności Centralnego Ośrodka Sportu,
- przygotowaniu Wojsk Specjalnych, w tym jednostki GROM,
- nadzorowi nad służbami specjalnymi,
- policji drogowej,
- fotoradarom stawianym przez Inspekcję Transportu Drogowego i straże miejskie,
- profilaktyce narkomanii,
- funkcjonowaniu parków narodowych,
- ochronie mieszkańców dużych miast przed hałasem,
- programowi zapobiegania nowotworom,
- zapewnieniu prawa do jednakowego wynagrodzenia dla kobiet i mężczyzn w sektorze publicznym,
- budowie ekranów akustycznych na autostradzie A2,
- wpływowi monitoringu wizyjnego na bezpieczeństwo miast.

Każdego roku NIK sprawdza ponad 2,5 tys. instytucji administracji rządowej i samorządowej. W wyniku tych działań powstaje ponad 3 tys. wystąpień pokontrolnych. Finansowy wymiar wykrytych przez kontrolerów nieprawidłowości sięga rocznie od kilku do kilkunastu miliardów złotych. W 2011 r. było to ponad 14 mld złotych.

 

30.01.2013

31 stycznia ostatnim dniem na złożenie PIT-28

PIT-28 jest przeznaczony dla przedsiębiorców na ryczałcie, jak i osób wynajmujących prywatnie mieszkania. 31 stycznia mija także termin przekazania fiskusowi deklaracji PIT-16A, obowiązującej przedsiębiorców na karcie podatkowej.

Do złożenia PIT-ów do 31 stycznia zobowiązanych jest prawie milion podatników - przedsiębiorcy na ryczałcie, osoby, które w 2012 r. wynajmowały prywatnie swoje mieszkanie, opodatkowując przychód z tego tytułu zryczałtowaną 8,5-proc. stawką, a także osoby prowadzące działalność gospodarczą i rozliczające się z fiskusem za pomocą karty podatkowej.

Pamiętać trzeba, że jeśli osoby wynajmujące mieszkania ze stawką 8,5 proc. osiągają dodatkowo dochody z innych źródeł, na przykład z pracy etatowej, oprócz PIT-28, przeznaczonego dla przychodów z najmu, muszą dodatkowo do końca kwietnia 2013 r. złożyć drugie zeznanie roczne (w przypadku etatu będzie to PIT-37).

Do wspólnego rozliczenia dochodów z etatu i zarobków z najmu prywatnego w jednym zeznaniu rocznym mają prawo tylko te osoby, które zdecydowały się na opodatkowanie najmu na zasadach ogólnych, czyli według stawek 18 proc. i 32 proc.

PIT-16A, obowiązujący przedsiębiorców na karcie podatkowej, nie jest zeznaniem rocznym, tylko jednostronicową deklaracją, w której prowadzący działalność wykazuje zapłacone i odliczone od podatku składki na ubezpieczenie zdrowotne. W 2012 r. składka zdrowotna dla przedsiębiorców wynosiła 254,55 zł, czyli 9 proc. od podstawy wymiaru w wysokości 2828,31 zł. Od podatku można jednak było odliczyć tylko 7,75 proc. podstawy wymiaru, a zatem 219,19 zł.

PIT-28 musi trafić do urzędu skarbowego według miejsca zamieszkania podatnika, natomiast deklaracja PIT-16A - do urzędu skarbowego według miejsca położenia zakładu wskazanego w zgłoszeniu do ewidencji działalności gospodarczej (jeśli firma ma kilka zakładów, PIT-16A powinien trafić do urzędu według miejsca wskazanego przez przedsiębiorcę jako siedziba działalności).

W obydwu przypadkach PIT-y można złożyć nie tylko osobiście, ale także wysłać listem poleconym na poczcie lub drogą elektronicznąbez podpisu elektronicznego (na przykład za pomocą bezpłatnej aplikacji e-Deklaracje Desktop, przygotowanej przez Ministerstwo Finansów).

 

29.01.2013

Raport GUS: PKB poniżej oczekiwań, przyrost naturalny blisko zera

Polski PKB wzrósł w 2012 r. tylko o 2 proc., a tempo przyrostu naturalnego okazało się minimalnie dodatnie – wynika z opublikowanych dziś wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego. Zdaniem ekspertów obecny rok będzie z pewnością gorszy. Niewykluczone, że w 2014 r. stawki podatku VAT nie powrócą do niższego poziomu.

Produkt krajowy brutto (PKB) wzrósł w ubiegłym roku o 2 proc., co oznacza wyraźny spadek względem 2011 r., kiedy to odnotowano wzrost na poziomie 4,3 proc. Nowe dane GUS pokazują też, jak bardzo myliło się w założeniach budżetowych na 2012 r. Ministerstwo Finansów. W dokumencie przewidywano wzrost rzędu 2,5 proc.

Jak podał GUS, do wzrostu przyczyniły się przede wszystkim wyniki eksportu i w mniejszym stopniu krajowego popytu. Wartość dodana brutto w gospodarce narodowej wzrosła o 1,9 proc., w przemyśle o 1,2 proc., a w budownictwie skurczyła się o 0,5 proc. rok do roku.

Zdaniem ekonomistów obecny rok będzie jeszcze gorszy. Założenia budżetowe okażą się najprawdopodobniej nierealne. Rząd przewiduje wzrost na poziomie ok. 2,2 proc. PKB, podczas gdy prognozy ekspertów niezwiązanych z władzą oscylują w granicach 0-2%.

– Wzrost PKB będzie oscylował wokół 1,5 proc. Warto już dziś spytać, jak rząd zamierza wyrównać straty, wynikające z przyjęcia w budżecie na 2013 rok wzrostu PKB na poziomie 2,2 proc. Co więcej, czy aktualne jest obniżenie stawek podatku VAT w 2014 roku z 23% na 22% i z 8% na 7%? Czy też mamy spodziewać się zmiany ustawy o VAT w tym zakresie? – mówi ekspert Pracodawców RP, Piotr Wołejko.

Kolejnym powodem do zmartwienia jest sytuacja demograficzna. Z opublikowanych dzisiaj danych wynika, że na koniec 2012 r. ludność Polski liczyła 38,532 mln osób. Oznacza to wzrost o zaledwie 4 tys. względem 2011 r. Przyrost naturalny wyniósł 0,01 proc. – na każde 100 tys. mieszkańców przybyła jedynie 1 osoba. Dla porównania, jeszcze w 2010 r. przyrost wynosił 0,08 proc.

 

25.01.2013

VAT na sprzęt medyczny - Polsce grożą wysokie kary

Komisja Europejska wezwała polski rząd do zmiany przepisów dotyczących stawek podatku VAT na sprzęt medyczny i produkty farmaceutyczne. Jak wskazuje Bruksela, w Polsce obniżona stawka VAT (8%) stosowana jest do zbyt dużej ilości tego rodzaju produktów. Unijne przepisy pozwalają na stosowanie obniżonej stawki VAT m.in. w ochronie zdrowia, zapobieganiu chorobom i w celach medycznych oraz weterynaryjnych.

– Na mocy unijnej dyrektywy w sprawie podatku VAT, państwa członkowskie mogą stosować obniżoną stawkę VAT na sprzęt medyczny, sprzęt pomocniczy oraz pozostałe urządzenia, które spełniają dwa warunki, a mianowicie są „przeznaczone zwykle do łagodzenia skutków lub leczenia niepełnosprawności” oraz „przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego przez osoby niepełnosprawne” – tłumaczy KE.

Zdaniem Brukseli, Polska wykracza obecnie poza ten zakres. Chodzi przede wszystkim o sprzęt medyczny do użytku ogólnego oraz niektóre nielecznicze produkty farmaceutyczne (np. środki odkażające i produkty uzdrowisk).

„Wnioskuje się zatem o dopasowanie zakresu stosowania obniżonych stawek do tego, co jest dozwolone na mocy prawa UE. Wniosek Komisji ma formę uzasadnionej opinii i stanowi drugi etap postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego” – czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.

Jeżeli rząd nie złoży „zadowalających wyjaśnień” w ciągu dwóch miesięcy, to KE najprawdopodobniej skieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Wtedy Polska musi się liczyć z wysokimi – sięgającymi co najmniej kilkudziesięciu tysięcy euro – karami za każdy kolejny dzień, w którym obowiązywać będą przepisy sprzeczne z prawem unijnym.

 

23.01.2013

Składki na ZUS – przedsiębiorca zapłaci ponad 1000 zł miesięcznie

Składki przedsiębiorców na ZUS i NFZ rosną w porównaniu do 2012 r. o blisko 46 zł miesięcznie. W skali całego 2013 r. przeciętny przedsiębiorca zapłaci więc aż o 550 zł więcej. Podwyżka dotknie także osoby korzystające z tzw. małego ZUS-u, choć będzie ona nieco mniej dotkliwa.

W 2012 r. składka na ubezpieczenia społeczne przedsiębiorców wynosiła 981,26 zł miesięcznie. Aktualnie wynosić będzie 1026,98 zł. To efekt wzrostu podstaw wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, które są zależne od przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Wzrosły wszystkie składowe. W 2013 r. poszczególne składki wynoszą: ubezpieczenie emerytalne – 434,87 zł (wcześniej – 412,97 zł); ubezpieczenie rentowe – 178,22 zł (wcześniej – 169,25 zł); ubezpieczenie chorobowe – 54,58 zł (wcześniej – 51,83 zł); ubezpieczenie wypadkowe – 43 zł (wcześniej – 40,83 zł); ubezpieczenie zdrowotne – 261,73 zł (wcześniej – 254,55 zł); Fundusz Pracy – 54,58 zł (wcześniej – 51,83 zł).

Kwota składki na ubezpieczenie wypadkowe dotyczy firm, które zatrudniają maksymalnie 9 osób. Warto też pamiętać, że ubezpieczenie chorobowe jest nieobowiązkowe, a składka na Fundusz Pracy w niektórych przypadkach nie obowiązuje.

Więcej zapłacą też osoby korzystające z preferencyjnego systemu składek (tzw. mały ZUS), przysługującego przez pierwsze dwa lata działalności. Łączna suma składek przekroczyła 400 zł i wynosi w 2013 r. dokładnie 414,85 zł miesięcznie (wcześniej – 398,11 zł).

Poszczególne części składowe małego ZUS-u wynoszą: ubezpieczenie emerytalne – 93,70 zł (wcześniej – 87,84 zł); ubezpieczenie rentowe – 38,40 zł (wcześniej – 36 zł); ubezpieczenie chorobowe – 11,76 zł (wcześniej – 11,03 zł); ubezpieczenie wypadkowe – 9,26 zł (wcześniej – 8,69 zł); ubezpieczenie zdrowotne – 261,73 zł (wcześniej – 254,55 zł).

 

21.01.2013

Sektor MSP liczy na pieniądze z Polskich Inwestycji

Chęć z korzystania z programu Inwestycje Polskie zgłaszają firmy z sektora MSP. Małe firmy w funduszach przeznaczonych celowych dostrzegają możliwość przetrwania w trudnych czasach kryzysu finasowego. Pieniądze są udzielane w formie kredytów obrotowych, początkowo w kasie spółki Inwestycje Polskie S.A. ma znaleść się prawie 12 mld zł pochodzących z prywatyzacji podmiotów należących do Skarbu Państwa.

Program ogłoszony jesienią przez premiera Donalda Tuska zakłada finasowanie inwestycji strategicznych z punktu widzenia potrzeb polskiej gospodarki. W ten sposób nasza gospodarka ma być bardziej odporna na skutki kryzysu i kończące się dotacje unijne. Pieniądze z projektu mają być przeznaczone głównie na projekty telekomunikacyjne, przemysłowe, energetyczne, gazowe. Spółka Inwestycje Polskie S.A. ma zajmować się głównie organizowaniem projektów i rozdysponowaniem pieniędzy do ich finasowania. Decyzje mają byc podejmowane razem z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Spółka będzię też mieć możliwość zaciagania kredytów i emitowania obligacji.

 

17.01.2013

Branża budowlana w odwrocie

Ubiegły rok był wyjątkowo trudny dla branży budowlanej, a 2013 nie będzie wcale lepszy. Potwierdzają to sami przedsiębiorcy. Jak wynika z najnowszej edycji „Raportu BIG”, blisko połowa (40%) firm z tego sektora uważa, że ich sytuacja ulegnie pogorszeniu. Taki odsetek przedsiębiorstw czeka również nadal na zaległe płatności, które wynoszą co najmniej 100 tys. zł.

– Branża budowlana ma za sobą bardzo trudny rok, prawie wszystkie (96%) badane firmy wskazują na poważne problemy wynikające z zatorów płatniczych, aż 57% uważa nieterminowość za częsty problem. Są to wyraźnie najsłabsze wyniki w porównaniu do innych sektorów. W takich warunkach i z takim bagażem trudno spodziewać się po przedstawicielach branży optymistycznych zapowiedzi na – mówi prezes zarządu BIG InfoMonitor, Mariusz Hildebrand.

Aż 40% firm z branży budowlanej wciąż oczekuje na realizację przeterminowanych faktur, których wartość przekracza sumę 100 tys. zł. Problemy dotyczą przede wszystkim firm realizujących inwestycje publiczne. W efekcie przygotowań do Euro 2012 kilka przedsiębiorstw upadło, a spora część podwykonawców miała bardzo poważne kłopoty z odzyskaniem zaległości. Źle wyglądają również perspektywy na przyszłość. To skutek m.in. zdecydowanego ograniczenia inwestycji publicznych i zakończenia programu „Rodzina na Swoim”, przez co spada popyt na nowe mieszkania.

Priorytetem dla branży jest przetrwanie najbliższych 12 miesięcy. Większość firm (74%) wyklucza podwyższanie wynagrodzeń, a ponad połowa (55%) chce pozostawić moce produkcyjne na dotychczasowym poziomie. – Trzeba podkreślić, że branża budowlana wyciągnęła wnioski z trudności z jakimi miała do czynienia w 2012 roku. Aż 84% firm sprawdza wiarygodność finansową kontrahentów, bardziej solidni pod tym względem są tylko przedstawiciele branży finansowej. W sektorze budowlanym jest to o tyle istotne, że blisko połowa badanych firm ocenia zdolność kontrahentów do terminowego regulowania zobowiązań jako niską – podsumowuje Hildebrand.

 

15.01.2013

Drożeją znaki akcyzy

Wchodzi w życie nowe rozporządzenie w sprawie oznaczania wyrobów akcyzowych znakami akcyzy. Dokument przewiduje przede wszystkim podniesienie opłat za banderole – o 1%. Wpływy budżetowe wzrosną dzięki temu o ok. 640 tys. zł rocznie.

We wrześniu 2012 r. koszty wytwarzania znaków akcyzy zwaloryzowano o 1% – zgodnie z umową z 21 listopada 2008 r., podpisaną między Ministerstwem Finansów a Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych SA, która odpowiada za wytwarzanie i dystrybucję banderoli.

Teraz wyższe stawki opłat za banderole zostaną przerzucone na podatników – podmioty zobowiązane do oznaczania wyrobów akcyzowych znakami akcyzy, czyli m.in. podmioty prowadzące składy podatkowe, importerów, podmioty dokonujące nabycia wewnątrzwspólnotowego wyrobów akcyzowych czy podmioty produkujące produkty objęte akcyzą (na zasadach określonych w ustawie z 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym).

Resort finansów szacuje, że podniesienie opłat za banderole przyniesie budżetowi państwa dodatkowe wpływy na poziomie ok. 640 tys. zł w skali roku. Zmianie uległy także niektóre wzory formularzy i wniosków dotyczących znaków akcyzy oraz samych banderoli. Wprowadzenie zmian przewiduje rozporządzenie (z 7 stycznia 2013 r.) Ministra Finansów w sprawie oznaczania wyrobów akcyzowych znakami akcyzy (Dz. U. z 2013 r. poz. 56). Rozporządzenie weszło w życie 15 stycznia 2013 r. Moc traci z kolei stare rozporządzenie – z 20 sierpnia 2010 r. (Dz. U. Nr 160 poz. 1074, z późn. zm.).

 

14.01.2013

Dyrektywa tytoniowa uderzy w polski handel

Wprowadzenie w życie tzw. dyrektywy tytoniowej uderzy w 500 tys. osób zatrudnionych w handlu hurtowym i detalicznym – alarmują organizacje zrzeszające polski biznes. Nowe unijne regulacje mają zacząć obowiązywać już w 2014 r. Największe kontrowersje budzi kwestia zakazu produkcji i sprzedaży papierosów typu mentol i slim.

Projekt dyrektywy zakłada wprowadzenie zakazu stosowania dodatków smakowych (głównie mentol) oraz standaryzację produktów (zakazanie produkcji tzw. slimów). Przeciwko nowym regulacjom protestują m.in. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Krajowa Izba Gospodarcza. Organizacje zaapelowały do rządu o sprzeciwienie się planom Komisji Europejskiej. – Te zakazy oznaczają natychmiastową delegalizację 38% rynku wyrobów tytoniowych w Polsce, co doprowadzi do drastycznego wzrostu szarej strefy wynikającego z rozwoju nielegalnego handlu wyrobami tytoniowymi. Same papierosy mentolowe to ponad 20% procent polskiego rynku. Zakaz jego używania doprowadzi do gwałtownego wzrostu przemytu w tym segmencie rynku, a w konsekwencji konsumpcja przeniesie się do szarej strefy – ocenia prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak.

Uderzenie w rynek papierosów mentolowych szczególnie mocno odczuje właśnie Polska. Stanowi on bowiem aż 40% całego rynku UE. Polski biznes protestuje również przeciwko planom zdecydowanego zwiększenia ostrzeżeń zdrowotnych na paczkach papierosów. Jak wskazuje, doprowadzi to do ograniczenia użycia znaków towarowych i braku możliwości większego odróżniania się od siebie produktów tytoniowych. Pośrednio dochody z handlu wyrobami tytoniowymi czerpie obecnie ok. 500 tys. osób zatrudnionych w handlu hurtowym i detalicznym. Sprzedaż prowadzona jest w przeszło 120 tys. punktów – to w większości małe i średnie sklepy, w których wyroby tytoniowe stanowią 10-40% utargu.


11.01.2013

Wolność gospodarcza w Polsce jest ciągle zbyt mała

W opinii Pracodawców RP awans o siedem pozycji w rankingu wolności gospodarczej fundacji Heritage i „Wall Street Journal” to dla Polski powód do zadowolenia. Niestety nie zmienia to faktu, że Polska nadal zajmuje odległe 57. miejsce (na 177 państw), a jego poprawa następuje dość powoli.

Ekspert Pracodawców RP Piotr Wołejko podkreśla, że Indeks Wolności Gospodarczej ocenia tak naprawdę jakość funkcjonowania administracji oraz otoczenia prawno-regulacyjnego. Dlatego czołowe miejsca zajmują kraje, których rządy są mocno obecne w gospodarce (jak Singapur), ale posiadają sprawną kadrę urzędniczą. Na tym tle nie może dziwić, że wyprzedzamy m.in. Francję (62. miejsce) czy Włochy (83.), czyli państwa powszechnie znane z rozbudowanej i nieefektywnej biurokracji.

Pracodawcy RP zwracają uwagę na główne zastrzeżenie autorów rankingu, dotyczące konieczności dokonania konsolidacji fiskalnej oraz ograniczenia deficytu budżetowego i długu publicznego. – Nasza organizacja od lat postuluje, aby dokonać audytu wydatkowej strony budżetu (głównie tzw. wydatków sztywnych) i zastanowić się, czy w racjonalny sposób wydajemy pieniądze podatników. Rząd nie jest jednak chętny do prawdziwej reformy finansów publicznych, tylko ratuje się podwyżkami podatków – jak wzrost stawki VAT – czy parapodatków, np. zwiększeniem składki rentowej po stronie pracodawcy – przypomina Piotr Wołejko.

Zdaniem eksperta Pracodawców RP zmiany powinny dotyczyć również prawa podatkowego oraz funkcjonowania organów podatkowych. – Przedsiębiorcy poświęcają stanowczo zbyt dużo czasu na formalności związane z płaceniem podatków. Przepisy bywają nieostre i niespójne, co sprawia, że występuje zjawisko uznaniowości organów skarbowych. Te ostatnie także nie działają zbyt sprawnie – zwlekają z wydawaniem decyzji bądź podejmują decyzje sprzeczne ze stanem prawnym i faktycznym; decyzje, które nierzadko decydują o „być albo nie być” przedsiębiorcy. Mimo licznych błędów odpowiedzialni za nie urzędnicy pozostają praktycznie bezkarni – podkreśla Wołejko.

 

10.01.2013

Prawo zamówień publicznych – problemy z interpretacją nowego przepisu

Nowelizacja ustawy Prawo zamówień publicznych wejdzie w życie dopiero 20 lutego. Już teraz jednak jeden z zapisów dotyczący oceny zdolności wykonawcy do należytego wykonania zamówienia budzi sporo emocji. – Przepis sformułowano zbyt ogólnie – uważają Pracodawcy RP, organizacja zrzeszająca ponad 7500 polskich firm.

Kontrowersyjny przepis mówi, że zamawiający otrzyma prawo do oceny zdolności wykonawcy do należytego wykonania danego zamówienia. Pod uwagę mają być brane m.in. rzetelność, doświadczenie, kwalifikacje oraz efektywność. Największe zastrzeżenia budzą sformułowania dotyczące rzetelności wykonawcy. – Jak ocenić obiektywnie, czy dany podmiot spełnia wskazane przesłanki w odpowiednim stopniu? Trudno wyobrazić sobie także to, aby wykonawcy chętnie przekazywali zamawiającym niekorzystne dla siebie informacje, np. te dokumentujące niepowodzenia – komentują eksperci Pracodawców RP.

Ich zdaniem nowa regulacja daje stronie zamawiającej zdecydowanie zbyt szeroko zakrojone uprawnienia do orzekania o tym, czy potencjalny wykonawca zamówienia jest w stanie je należycie wykonać. W efekcie – jak twierdzą – zwiększone zostanie ryzyko po obu stronach – zarówno zamawiającej, jak i wykonującej. – Kolejne zmiany regulacji wpisują się w tendencję do zaburzania równowagi w stosunkach między zamawiającymi a wykonawcami na korzyść tych pierwszych. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest wadliwie funkcjonujący system zamówień publicznych – podsumowują eksperci Pracodawców RP.

 

9.01.2013

Wpływy podatkowe spadają

Ubiegłoroczne wpływy budżetowe z podatków okazały się w sumie aż o 15 mld zł mniejsze od przewidywań Ministerstwa Finansów – wynika z informacji podanych przez wiceminister finansów, Hannę Majszczyk. Wpływy z podatku VAT były o 12 mld zł niższe od planu.

– Jeżeli chodzi o podatek od towarów i usług, to kwota ta wynosi niecałe 12 miliardów zł poniżej planu. Jeżeli chodzi o podatek akcyzowy i podatek od gier – obecnie te wpływy są sumowane; w przyszłości będą rozbite – to jest to mniej więcej 2 miliardy mniej. Podatek dochodowy od osób prawnych – jakiś miliard z kawałkiem mniej w stosunku do tego, co było planowane w ustawie budżetowej na rok 2012 – poinformowała wczoraj w Senacie Majszczyk.

Wpływy z VAT wyniosły jedynie 91% przewidywań resortu finansów. Według Majszczyk, taka rozbieżność wynika głównie ze „zdecydowanie wyższych zwrotów” i „przesunięcia zakupów do grup objętych niższymi stawkami VAT”. Dochody z podatku od gier i akcyzy stanowiły natomiast 97%, a z podatku CIT – 95% wcześniejszych założeń. Mniej więcej zgodne z planem okazały się z kolei wpływy z podatku PIT. Ostateczne dane statystyczne zostaną jednak przedstawione dopiero za kilka miesięcy.

– To nie prawda, że najgorszy będzie pierwszy kwartał, jak zapowiadają analitycy i minister finansów. Najgorszy będzie 2014 i 2015. To będą lata balansowania na granicy bankructwa, jeśli chodzi o finanse publiczne. Krytyczna będzie druga połowa 2013 roku. Nie widzę żadnych podstaw, które dawałyby nadzieję na odbicie się od dna. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej. A władza testuje, jak daleko może się posunąć w obniżaniu poziomu życia Polaków – komentuje główny ekonomista SKOK, Janusz Szewczak

 

8.01.2013

Zasada dwóch terminów

Wprowadzenie zasady dwóch terminów ułatwi życie wielu firmom – twierdzą eksperci PKPP Lewiatan. Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, nowe przepisy mające wpływ na podejmowanie i wykonywanie działalności będą wchodzić w życie tylko w dwóch określonych terminach w danym roku. Najprawdopodobniej wyznaczone zostaną 1 stycznia i 1 czerwca.

W trakcie ostatnich dwóch dekad widoczna stała się wyraźna inflacja ilości wprowadzanych przepisów. Przykładowo, w II kadencji Sejmu przyjęto 470 ustaw, podczas gdy w ostatnich latach (VI kadencja – lata 2007-2011) już 952. – W tej chwili przedsiębiorcy w zasadzie każdego dnia dowiadują się o zmianach w przepisach prawa, które mają wpływ na ich działalność gospodarczą. Wielu z nich nie jest w stanie być na bieżąco, co niepotrzebnie wpływa na ryzyko prawne związane z prowadzeniem firmy. Ustalenie stałych dat wejścia przepisów związanych z działalnością gospodarczą da przedsiębiorcom na pewno większe poczucie stabilności – komentuje ekspert PKPP Lewiatan, Katarzyna Urbańska.

Jak wynika jednak z uzasadnienia projektu, od zasady dwóch terminów będzie kilka wyjątków. Takie wyjątki mają stanowić uzasadnione specjalnymi okolicznościami przypadki. – Mamy nadzieję, że nie będą one wykorzystywane zbyt często, a nowa zasada nie stanie się „martwą zasadą" w praktyce. Dlatego liczymy, że w każdej sytuacji zastosowania wyjątku, projektowi aktu prawnego będzie towarzyszyła rzetelna ocena skutków regulacji (OSR) uzasadniająca zastosowanie wyjątku od zasady – podsumowuje Urbańska. Z wyliczeń Ministerstwa Gospodarki wynika, iż wprowadzenie zasady dwóch terminów pozwoli zaoszczędzić przedsiębiorcom ok. 3 godzin roboczych w skali miesiąca, co z kolei przełoży się na oszczędności rzędu przeszło 1,3 mld zł rocznie.

 

7.01.2013

„Ekonomia w jednej lekcji” - Dla każdego

Niewiele jest książek, które w równie jasny i klarowny potrafią wyjaśnić zachodzące wokół nas każdego dnia skomplikowane zjawiska społeczno-gospodarcze. Większość pozycji skutecznie odstrasza przeciętnego odbiorcę złożonością wywodu, ilością przypisów, tabel i wykresów, stąd ciężko jest je polecić słabo zorientowanym w temacie krewnym bądź znajomym.

Na szczęście zdarzają się wyjątki, do których z pewnością należy wydana właśnie przez Instytut Misesa bestsellerowa „Ekonomia w jednej lekcji” amerykańskiego dziennikarza i publicysty Henry’ego Hazlitta.

Opublikowana tuż po zakończeniu II Wojny Światowej w 1946 „Ekonomia w jednej lekcji” osiągnęła niezwykłą popularność, przetłumaczona została na kilkanaście języków a jej sprzedaż do dnia dzisiejszego przekroczyła milion egzemplarzy. Sama książka zyskała uznanie w oczach ekonomistów i publicystów z całego świata, wielu chwaliło ją za niezwykłą przejrzystość oraz trafność spostrzeżeń. Zdaniem laureata Nagrody Nobla Miltona Friedmana sposób w jaki Hazlitt wyjaśnił system funkcjonowania cen jest „prawdziwym klasykiem: ponadczasowym, bezbłędnym, niezwykle pouczającym”

Nie jest to pozycja zarezerwowana tylko dla studentów nauk ekonomicznych. To świetne kompendium dla każdego żądnego wiedzy o świecie człowieka. Jeżeli dotąd ekonomia jawiła się jako nauka pełna skomplikowanych liczb, wzorów i wykresów, to dzieło Amerykanina raz na zawsze pozwoli obalić ten mit. Dzięki pracy doświadczonych tłumaczy oraz korektorów Instytutu Misesa udało się uniknąć merytorycznych błędów, które zawierało dotąd starsze polskie wydanie. Książkę zaś wstępem opatrzył znany z licznych debat publicznych profesor Krzysztof Rybiński. Polecamy!

 

4.01.2013

Eksport wsparciem dla polskich MSP w czasach kryzysu

Według najnowszych badań już 46% polskich firm sprzedaje swoje produkty poza granicami naszego państwa. Eksport może zrównoważyć spadki prodkucji na terenie kraju.

Aktywność eksportowa polskich MSP to jeden z tematów sondażu przeprowadzonego pośród przedsiębiorców metodą Bibby MSP Index. Sondaż potwierdza, że aż 46% polskich przedsiębiorstw prowadzi działalnosć eksportową, aż dla 1/3 przedsiębiorców sprzedaż zagraniczna stanowi około połowę osiąganych dochodów. Eksport więc staje się de facto jednym ze sposobów na walkę z recesją gospodarczą na rodzimym rynku.

W badaniu potwierdziło to 45% ankietowanych przedsiębiorców. Jednocześnie dla 40% badanych, eksport stanowi skuteczny sposób na ograniczenie sezonowości sprzedaży, dla ankietowanych istotna jest również możliwość utrzymania stabilnego zatrudnienia, nawet w sytuacji mniejszej liczby zamówień z rynku lokalnego.

Badanie Bibby MSP Index diagnozuje również bariery utrudniające eksport polskich firm z sektora MSP. Wśród najważniejszych przeszkód respondenci wymieniali: małą skalę prowadzonej działalności, obawy przed nieznanymi kontrahentami, brak znajomości lokalnych przepisów prawa, obawy przed ryzykiem kursowym, jak również brak źródeł finansowania transakcji zagranicznych.

 

3.01.2013

Gospodarcze Maliny 2012: Rostowski, Marcin P., i fiskus nominowani

Wśród nominowanych do najnowszej edycji Gospodarczych Malin (za rok 2012), czyli nagród przyznawanych przez Pracodawców RP i czytelników „Pulsu Biznesu” za szkodzenie polskiej gospodarce, znaleźli się minister finansów Jacek Rostowski oraz fiskus. W zeszłym roku te antynagrody otrzymali m.in. ZUS i premier Donald Tusk.

W kategorii instytucja nominowane zostały: – fiskus (za „szukanie oszustów na rynku nie tam, gdzie oni grasują”); – NSZZ Solidarność (za „wejście w politykę i hamowanie reform, m.in. podniesienia wieku emerytalnego”); – prokuratura Gdańsk-Wrzeszcz (za „konsekwentne zamiatanie pod dywan sprawy Amber Gold”). Na antywyróżnienie w kategorii polityk duże szanse ma Jacek Rostowski, m.in. za manipulacje statystykami długu publicznego oraz za straszenie samorządów wprowadzeniem limitów długu, co doprowadziło do ograniczenia inwestycji. Wśród „zasług” ministra finansów wymieniono także „opary absurdu wokół akcyzy na tytoń”.

Kontrkandydatami Rostowskiego do Gospodarczej Maliny 2012 są Marek Sawicki (za „patologie w nadzorze nad Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa”) oraz duet Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz (za „przygotowanie ustawy refundacyjnej i przepisów o obowiązkowych ubezpieczeniach szpitali”). W ostatniej z kategorii (przedsiębiorca) nominowano Konrada Jaskółę (za „doprowadzenie na skraj bankructwa największej firmy budowlanej”), Grzegorza Leszczyńskiego (za „nietrafione inwestycje, m.in. w akcje DSS i Sky Club”) oraz Marcina P. (za „stworzenie Amber Gold, czyli największej piramidy finansowej w historii Polski)”.


2.01.2013

Od 1 stycznia działa system eWUŚ

eWUŚ to elektroniczny system weryfikacji uprawnień pacjentów do świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ, powiązany z Centralnym Wykazem Ubezpieczonych (CWU). Od 1 stycznia 2013 r. każdy będzie mógł potwierdzić swoje prawo do świadczeń – w szpitalu, przychodni, czy w gabinecie lekarza, bez konieczności przedstawiania dodatkowych dokumentów. Wystarczy numer PESEL oraz dokument potwierdzający tożsamość.

Sprawne działanie systemu eWUŚ będzie zależało od tego, jak aktualna będzie baza danych w ZUS-ie, KRUS-ie oraz Centralnym Wykazie Ubezpieczonych - uważa dr Andrzej Kuśmierz. Według niego wprowadzenie eWUŚ to krok w kierunku informatyzacji systemu ochrony zdrowia. "eWUŚ to pewne rozwiązanie dotychczasowego problemu świadczeniodawców, którzy nie wiedzieli, czy pacjent jest ubezpieczony" - ocenił w rozmowie z PAP Andrzej Kuśmierz, dyrektor Centrum Zarządzania w Sektorze Zdrowia przy Akademii Leona Koźmińskiego.

"eWUŚ w obecnej formie nie jest przyjazny dla pacjenta, ponieważ nie może on sam przy pomocy internetu sprawdzić, czy system potwierdza jego prawo do bezpłatnych świadczeń" - ocenił Kuśmierz. System eWUŚ stwarza też pewne komplikacje dla świadczeniodawców, którzy przy każdej wizycie będą musieli potwierdzić ubezpieczenie pacjenta poprzez wpisanie numeru PESEL i sprawdzenie tożsamości. Świadczeniodawca musi też przechowywać zarchiwizowane numery autoryzacji każdego sprawdzenia, aby mieć potwierdzenie dla NFZ.

Natomiast samo wprowadzenie systemu generuje koszty dla placówek ochrony zdrowia - trzeba m.in. kupić sprzęt komputerowy, stworzyć odpowiednie aplikacje dostosowane do wewnętrznych systemów informatycznych przychodni. Według dr Kuśmierza, eWUŚ to "nakładka na niedoskonały system, a to zwykle dobrze się nie kończy. Jednak dobrze, że cokolwiek się robi, aby ułatwić dostęp do opieki zdrowotnej".

 

© 2012 msp-24