wtorek, 17 października
facebook
google

Wrzesień 2013

30.09.2013

Kiepska infrastruktura osłabia konkurencyjność polskich MSP

Zły stan infrastruktury w Polsce osłabia konkurencyjność polskich firm – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff. Bolączką przedsiębiorców są również skomplikowany system podatkowy i niesprawny wymiar sprawiedliwości. Tu potrzebna jest rewolucja – podkreśla.

Dobre otoczenie biznesowe i regulacyjne – tego przedsiębiorcy oczekują od państwa. Zdaniem Janusza Steinhoffa, szwankuje wiele elementów, począwszy od podatków, przez wymiar sprawiedliwości, na kwestiach infrastruktury transportowej skończywszy. – Nie będzie rozwoju gospodarki bez dobrych dróg i kolei. Jedno i drugie w Polsce jest w stanie nie najlepszym. Na kolei wiele się teraz robi, ale w tempie dużo niższym niż w PRL. Państwo nie radzi sobie też z budową autostrad – mówi w rozmowie z Newseria były wicepremier i minister gospodarki.

Jego zdaniem przykład prywatnych inwestorów pokazuje, że autostrady da się zbudować szybko, tanio i w terminie. Problemem pozostaje proces budowania dróg przez państwo, m.in. kryterium cenowe w przetargach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Gdy słyszę, że wygrywa jakaś firma, która zaproponowała cenę na poziomie 70 proc. kosztorysu, to zastanawiam się, czy ktoś, kto podpisuje taką umowę, patrzy realnie na możliwość wykonania tej inwestycji. To są absurdy, które funkcjonują w Polsce i niestety z tym powinniśmy zdecydowanie zerwać – apeluje Steinhoff.

Według niego bankructwa wykonawców i opóźnienia inwestycji zwiększają koszty transportu, na czym najbardziej cierpią małe i średnie przedsiębiorstwa.

– Tym bardziej, że autostrady są komercyjne, dużo płacimy za przejazd autostradą w Polsce, co również rzutuje na konkurencyjność małych i średnich przedsiębiorstw. Również koszty transportu kolejowego są wysokie, bo dotacja do infrastruktury w kraju jest niewielka – podkreśla Janusz Steinhoff. – Nie można przechodzić do porządku dziennego nad niepowodzeniami. Mamy pieniądze na budowę, mamy firmy, które chcą budować, a nie mamy autostrad.

Według byłego wicepremiera wysokie koszty transportu i opóźnienia w inwestycjach infrastrukturalnych to niejedyny czynnik osłabiający konkurencyjność polskiej gospodarki. Również system podatkowy oraz wymiar sprawiedliwości pogarszają sytuację firm, w szczególności małych i średnich, które są podstawą polskiej gospodarki.

– Obowiązkiem państwa jest, po pierwsze, stworzyć dobre otoczenie regulacyjne – u nas tego nie ma; dobry system podatkowy – ten, który mamy w Polsce, moim zdaniem, powinien być rewolucyjnie zmieniony. Również sądownictwo u nas działa fatalnie. Mamy jedne z najwyższych nakładów w Europie, w stosunku do PKB, na wymiar sprawiedliwości i pewnie jeden z najgorszych wymiarów sprawiedliwości – wylicza Steinhoff.

Zaznacza, że te problemy wynikają przede wszystkich ze złych rozwiązań systemowych.

– To nie jest wina sędziów, to jest wina przepisów prawa, że średni czas orzekania w sprawie roszczeń gospodarczych to jest w Polsce 800-900 dni – przekonuje. Według Steinhoffa państwo musi zacząć skuteczniej działać w obszarze regulacyjnym. Według niego rewolucyjne zmiany powinny doprowadzić do spadku kosztów działalności gospodarczej i wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki. Poprzez lepsze wprowadzanie wyników badań naukowych do biznesu, stworzenie prostego i przejrzystego systemu podatkowego oraz usprawnienie sądownictwa może wzrosnąć konkurencyjność Polski. Dodatkowo przyczyni się do tego rozwój infrastruktury i obniżenie kosztów energii dla firm.

 

Akcyza w górę, branża spirytusowa w dół

W przyszłym roku akcyza na alkohole spirytusowe wzrośnie o 15 proc., a udział tego podatku w cenie półlitrowej butelki wódki wynosić będzie przeciętnie już przeszło 50 proc. Podwyższenie opodatkowania nie przyniesie żadnych większych korzyści budżetowi. Zaszkodzi natomiast naszej branży i przyczyni się do dalszego rozwoju szarej strefy – uważa Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Zgodnie z przyjętym w piątek przez rząd projektem ustawy budżetowej na 2014 r., akcyza na wyroby spirytusowe wzrośnie o 15 proc. względem stawki z 2009 r. W efekcie półlitrowa butelka wódki zdrożeje średnio o ok. 1,8 zł.

– Rynek napojów spirytusowych nie urośnie już więcej. Zwiększona akcyza oznaczać będzie spadek sprzedaży, przynajmniej tej legalnej. Jeśli będzie on większy niż 13 proc., to budżet państwa straci. Najbardziej popularne, sprzedawane w dyskontach czy hipermarketach marki wódki kosztują ok. 18 złotych. W tym 10 złotych to jest akcyza. Jeśli ją podwyższymy o proponowane 15 proc., to sama akcyza wzrośnie o 1,5 zł – mówi prezes ZPPPS, Leszek Wiwała.

Z wyliczeń Związku wynika, że po uwzględnieniu wzrostu VAT i marż butelka kosztująca obecnie 18 zł kosztować będzie 20 zł. Jak wskazuje Wiwała, mimo że napoje spirytusowe zajmują aktualnie ok. 4 proc. rynku alkoholowego, to wpływy z akcyzy z ich sprzedaży stanowią aż 62 proc. łącznych wpływów z tego podatku od wszystkich rodzajów napojów alkoholowych.

Po podwyżce Polska będzie krajem z najwyższą akcyzą wśród państw naszego regionu. Branża spirytusowa przewiduje, że doprowadzi to do dalszego rozwoju szarej strefy. – Wzrost akcyzy o 13 proc. na Litwie doprowadził do załamania się legalnego rynku alkoholi w tym kraju. Czarny rynek kwitł też w Polsce 11-12 lat temu. Mam nadzieję, że do powtórzenia tej sytuacji nie dojdzie. Pamiętajmy, że napoje spirytusowe już są obłożone bardzo wysoką akcyzą – dodaje Wiwała.

 

Rewolucja w VAT od 2014 roku

Od 1 stycznia 2014 r. zmieni się wiele kluczowych zasad rozliczania VAT. Zmiany obejmą m.in. moment powstania obowiązku podatkowego. Zmieni się także definicja podstawy opodatkowania. Podatnicy zyskają również możliwość wystawiania faktur zbiorczych, które obejmą transakcje z całego miesiąca kalendarzowego.

Jedna z najważniejszych zmian, na jakie powinni przygotować się podatnicy od 2014 r., dotyczy terminu powstania obowiązku podatkowego, z czym wiąże się obowiązek wystawienia faktury. Obowiązek podatkowy nie będzie już uzależniony od daty wystawienia faktury, a powstanie w momencie wydania towaru lub też wykonania usługi.

- Obecnie obowiązująca zasada, że faktury wystawiamy w ciągu 7 dni od dokonania transakcji, przejdzie do lamusa. Będzie można wystawić fakturę zarówno przed transakcją, jak i po niej, ale już nie w ciągu siedmiu dni od transakcji, lecz w ciągu 15 dni liczonych od końca miesiąca, w którym miała miejsce transakcja - wyjaśnia w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Przemysław Skorupa, senior manager w zespole podatków pośrednich z działu doradztwa podatkowego Deloitte.

Zmienią się też szczególne zasady dotyczące momentu powstania obowiązku podatkowego w odniesieniu do różnego rodzaju usług. Np. w przypadku usług budowlanych i budowlano-montażowych fakturę trzeba będzie wystawić nie później niż 30. dnia od dnia ich wykonania. - Usługi transportowe będą rozliczane na zasadzie ogólnej w momencie wykonania usługi. To z punktu widzenia firm transportowych bardzo duża zmiana, która oznacza przyspieszenie płatności VAT do urzędu skarbowego - mówi Przemysław Skorupa.

Nie będzie za to specyficznych zasad rozliczania VAT w przypadku udzielenia licencji, np. na oprogramowanie komputerowe. - Teraz ten obowiązek podatkowy był odroczony do momentu, w którym przypadał termin płatności. Po zmianach trzeba będzie ten obowiązek podatkowy rozliczyć zgodnie z datą wykonania usługi. W przypadku licencji ten moment jest bardzo trudny do uchwycenia, bo trudno stwierdzić, kiedy licencja została wykonana - dodaje ekspert.

Zmieni się również definicja podstawy opodatkowania - w obecnie obowiązujących przepisach jest to obrót, po zmianach ma to być wszystko, co stanowi zapłatę.

- Zmiana dotycząca podstawy opodatkowania oznacza, że wszelkie interpretacje podatkowe, które podatnicy uzyskali w oparciu o dotychczasowe przepisy, stracą swoją moc ochronną. Przepisy dotyczące podstawy opodatkowania są często przedmiotem interpretacji podatkowych, np. w przypadku akcji promocyjnych, rabatowych. Po zmianach każdy podatnik będzie musiał samodzielnie przejrzeć te interpretacje podatkowe i zastanowić się, czy nie warto wystąpić o nowe, aby mieć spokój z transakcjami w przyszłości - radzi Przemysław Skorupa.

Zmiana zasad rozliczania obowiązku podatkowego dla wielu podatników nie będzie korzystna finansowo. Chodzi przede wszystkich o podmioty dokonujące transakcji wewnątrzunijnych.

- Od nowego roku, jeżeli podatnik będzie otrzymywał faktury z dużym opóźnieniem - dłuższym niż trzy miesiące od końca miesiąca, w którym miała miejsce transakcja - będzie musiał skorygować sobie podatek naliczony. Będzie to de facto powodowało obowiązek zapłaty podatku, który następnie po otrzymaniu faktury będzie można ponownie odliczyć - wyjaśnia Przemysław Skorupa. - Czyli transakcja, która do tej pory była neutralna i podatnicy nie musieli wykładać VAT z własnej kieszeni, stanie się transakcją opodatkowaną, jeżeli podatnik nie będzie panował nad przepływem faktur. To może być dotkliwe dla wielu przedsiębiorców - podsumowuje.

Od przyszłego roku podatnicy będą mieli prawo skorygowania podstawy opodatkowania, jeżeli nie będzie możliwie uzyskanie potwierdzenia odbioru faktury korygującej od nabywcy. Będzie także istniała możliwość wystawiania faktur zbiorczych, które obejmą transakcje z całego miesiąca kalendarzowego. Ponadto zostanie zlikwidowany obowiązek wystawiania faktur, dokumentujących sprzedaż usług zwolnionych z VAT - trzeba będzie je wystawiać tylko na żądanie nabywcy.

 

27.09.2013

Odroczono korzystne dla firm zmiany w Ordynacji podatkowej

Rada Ministrów na ostatnim posiedzeniu nie zajęła, pomimo takiej zapowiedzi, stanowiska w sprawie poselskiego projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej, który zakłada wzmocnienie pozycji firm w kontaktach z organami podatkowymi i skarbowymi. Dalsze losy nowelizacji stoją pod dużym znakiem zapytania.

Przygotowany przez posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego projekt przewiduje zmianę art. 140-142 Ordynacji podatkowej. Kontrolą sądową miałyby zostać objęte m.in. postanowienia o przedłużaniu czynności sprawdzających (np. w kwestii zasadności zwrotu podatku VAT) oraz badania rzetelności ksiąg. Aktualnie czynności takie – w przeciwieństwie do czasu trwania kontroli podatkowej i skarbowej – nie są limitowane czasowo.

Zdaniem projektodawcy, potrzebne jest ograniczenie możliwości prowadzenia czynności sprawdzających, głównie z tego powodu, że zbyt często terminy ich zakończenia są przedłużane. Zazwyczaj organy nie przedstawiają też szczegółowego uzasadnienia decyzji o przedłużeniu czasu trwania czynności.

W projekcie zapisano, iż organ podatkowy musiałby obowiązkowo składać zawiadomienie (w formie postanowienia) o przedłużeniu załatwiania danej sprawy. Ponadto miałby podawać konkretną przyczynę i wskazać nowy termin. Druga strona mogłaby na postanowienie złożyć natomiast zażalenie do organu wyższego stopnia.

– Propozycja wzmacnia pozycję sprawdzanego przedsiębiorcy w relacjach z organem podatkowym lub skarbowym. Jej uchwalenie przez parlament byłoby ważnym instrumentem ochrony przedsiębiorcy przed uciążliwością weryfikacji i nieprzewidywalnym terminem jej zakończenia, co bez wątpienia ma wpływ na bezpieczeństwo biznesu, w szczególności na płynność finansową przedsiębiorcy. Projekt zasługuje na poparcie – komentuje ekspert Business Centre Club, dr Irena Ożóg.

Wprowadzenie zmian przewiduje poselski (zgłoszony przez klub PSL) projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa. Nowelizacja miałaby wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

 

Od października firmy muszą dostosować kasy fiskalne do nowych zasad

Rozporządzenie Ministerstwa Finansów z 14 marca 2013 roku wprowadziło kilka nowości w zakresie urządzeń fiskalnych. Jedną z nich jest obowiązek jednoznacznej identyfikacji nazw towarów lub usług. Przepisy wejdą w życie 1 października 2013 roku i od tego momentu właściciele firm będą musieli dostosować sprzedaż do nowej rzeczywistości.

Wymóg precyzyjnej identyfikacji zakłada, że każda pozycja towarowa w bazie PLU powinna zawierać co najmniej 12 znaków. Nazwy powinny odpowiadać konkretnym produktom lub usługom, które znajdują się w ofercie danej firmy. Jak sprawnie poradzić sobie z wprowadzeniem zmian w identyfikacji oferty?

Po pierwsze - część elementów asortymentu można identyfikować w grupach. Należy jednak pamiętać o tym, że nazwa towarów lub usług nie powinna być zbyt ogólna. Jeśli na paragonie pojawi się określenie "nabiał", nie będzie wiadomo, czy chodzi o mleko, czy o ser żółty. Co więcej, identyfikacja grupowa jest dozwolona w przypadku elementów oferty, które różnią się ceną.

Z jednym zastrzeżeniem - poszczególne towary lub usługi nie mogą być objęte różnymi stawkami podatku VAT, np. pomidory i suszone pomidory. Uniemożliwia to zaklasyfikowanie ich pod jedną nazwą. Po drugie - dozwolone jest stosowanie skrótów.

Skrócone wyrazy powinny być czytelne i unikalne. Nietrudno zgadnąć, że używanie "inicjałów" produktu lub usługi nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli urządzenie fiskalne nie ma możliwości technicznych wydrukowania paragonu z nazwą "zegarek elektroniczny", można ją zastąpić sformułowaniem "zegarek elek.". Podczas gdy dla jednych Rozporządzenie będzie związane z podjęciem pewnych kroków, inni przejdą nad nim do porządku dziennego.

Wiele zależy od dotychczas praktykowanej identyfikacji, możliwości technicznych urządzenia oraz od specyfiki asortymentu. Nowe przepisy nie muszą oznaczać rewolucji. O tym, jaka była reakcja podatników na nowe przepisy, opowiada Marcin Ciechowicz, Kierownik Serwisu w Polskim Centrum Kas Fiskalnych: "W momencie pojawienia się Rozporządzenia wielu naszych klientów poczuło się nieco zaniepokojonych zmianami, które mają nastąpić. Liczba zgłoszeń serwisowych i zapytań podatników wzrosła o około 40%. Jest to spowodowane zmianami dotyczącymi wyglądu dokumentów fiskalnych, czy formy programowania bazy towarowej."

W wyjaśnieniu Ministerstwa Finansów, dotyczącym zmian w prawie fiskalnym, czytamy m.in.: Podatnicy nie są zatem zobowiązani (...) wymieniać stare kasy na nowe, czy też zaopatrywać się w dodatkowe urządzenia służące do jednoznacznej identyfikacji towarów lub usług. Rozporządzenie zobowiązuje właścicieli firm do maksymalnego wykorzystania stosowanych technologii. Wymiana urządzenia fiskalnego lub rozbudowa go o program sprzedażowy, powinny być ostatecznością. Chyba, że podatnik uzna to za rozwiązanie atrakcyjne biznesowo.

 

26.09.2013

Fakturowanie online

Do 2020 roku e-faktura ma być według planów Unii Europejskiej główną formą fakturowania w krajach wchodzących w jej skład. Jeśli wierzyć przewidywaniom, to w ciągu najbliższych siedmiu lat polskie firmy będą musiały przeorganizować swój system fakturowania. Okazuje się jednak, że mogą na tym sporo zaoszczędzić.

Według raportu PKPP Lewiatan firmy europejskie korzystające z e-fakturowania zyskują na tym rozwiązaniu 240 mld euro oszczędności oraz ratują prawie 12 mln drzew. Ta gospodarność w niewielkim jednak stopniu dotyczy polskich przedsiębiorstw. Ci z czasem dołączą do reszty Europy, wprowadzając fakturowanie online do swoich firm. Badania pokazują jednak, że inwestycja w e-fakturowanie zwraca się szybkim tempie, a przedsiębiorcy mogą liczyć na różnego rodzaju oszczędności. Jakie? Łatwo można podzielić je na trzy odrębne kategorie.

Oszczędność pieniędzy

Przejście z fakturowania papierowego na elektroniczne, wiąże się z wyraźną redukcją kosztów. Tym wyższą, im większa jest liczba klientów obsłużonych online, zamiast standardowo poprzez drukowanie i przesyłanie faktury za pośrednictwem poczty. Według badania e-faktura w Polsce koszt wydruku i wysyłki jednej faktury wynosi, w zależności od szacunków, 1,5 - 8 zł. Standardowo koszt jednej faktury w Polsce zawiera się w wydrukowania jednej kartki papieru, znaczka pocztowego oraz koperty, co oscyluje w graniach 3-4 zł. Oczywiście koszty jednorazowe faktury są mniejsze dla firmy, która miesięcznie obsługuje ich 20 tysięcy, a dla takiej, która wystawia ich zaledwie 200.

Inaczej natomiast przedstawia się sprawa z e-fakturami, gdzie niweluje się całkowicie wszelkie koszty związane z wysyłką, gdyż wszystko odbywa się w Internecie. Jedyne za co trzeba zapłacić to program do e-fakturowania oraz zapewnić, że e-faktura będzie zgodna z przepisami.

Oszczędność czasu

Oczywistym zyskiem przedsiębiorców stosujących e-faktury jest również szybsze dotarcie faktury do klienta, a co za tym idzie skrócenie czasu jej opłacenia, dzięki czemu pieniądze szybciej trafiają do dostawcy. W przypadku gdy klient zgubi e-fakturę nie ma obawy, bo powtórny dostęp do dokumentu plik zawsze jest możliwy.

Poza wszystkim e-fakturę można odebrać i opłacić z każdego miejsca na ziemi, jedynie za pośrednictwem łącza internetowego, gdyż wiele programów do ich obsługi daje również możliwość przejścia do automatycznego systemu płatności internetowej. Od 2011 roku można również wystawiać e-faktury korygujące, a nawet jeśli jest taka potrzeba korygować papierową fakturę jej elektronicznym odpowiednikiem.

E-faktury znacznie skracają czas, który przedsiębiorcy musieliby poświęcić na ich wypełnienie w formie papierowej. Znika poza tym obawa, że zostaną dostarczone pod niewłaściwy adres lub opóźnienia na poczcie spowodują, że dojdą do klienta po czasie.

Oszczędność miejsca

Większe firmy mogą także zaoszczędzić pewne kwoty zamieniając trzymanie faktur papierowych w magazynach, na składowanie ich na serwerach lub nośnikach elektronicznych. Tym bardziej, ze zgodnie z przepisami prawnymi obowiązek podatkowy istnieje przez pięć lat od momentu wystawienia i dostarczenia faktury klientowi. Ten okres w rzeczywistości może ulec prawie 2-letniemu wydłużeniu. Dlaczego? Przepisy podatkowe regulują te kwestię następująco. Przypuśćmy, że przedsiębiorca otrzymał fakturę w styczniu 2013 roku, pod koniec tego roku złożył zeznanie podatkowe za okres 12 poprzednich miesięcy.

Dopiero po zaakceptowaniu tego przez Urząd Skarbowy mija termin 5 lat, a fakturę i tak trzeba trzymać jeszcze do rozpoczęcia się kolejnego roku – czyli w tym przypadku 2020. Z trzymaniem danych elektronicznych jest o tyle łatwiej, że okres się nie skraca, ale pliki zajmują mniej miejsca i jest do nich łatwiejszy i szybszy dostęp, a ich utrzymanie kosztuje znacznie mniej.

 

25.09.2013

Federacja MSP w programie "Trudny rynek"

Szanowni Państwo! Zachęcamy do obejrzenia programu "Trudny rynek", emitowanego w każdy piątek na antenie TVP Katowice. W ostatnim odcinku tego programu jednym z zaproszonych do studia na debatę gości była Pani Elżbieta Wiener - wiceprzewodnicząca Partii Kobiet, członkini i przedstawicielka Federacji MSP.

Pozostałymi gośćmi programu byli Pan Tadeusz Donocik - prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach oraz Pan Radosław Gumułka - ekspert rynku finansowego, prezes  zarządu Grupy Gumułka. Tematem tego odcinka był III Europejski Kongres MSP, który odbył się w Katowicach w dniach 16-18 września b.r. Program "Trudny rynek" prowadzi Adam Sojka, dziennikarz TVP Katowice. Serdecznie polecamy!

Ten odcinek programu można obejrzeć TUTAJ.

 

PB: Ważą się losy tysięcy spółek

Nie nakładajcie nowych podatków, bo one zabiją spółki komandytowe i komandytowo-akcyjne apelują do posłów przedsiębiorcy.

W decydującą fazę wkracza batalia o przyszłość popularnych w działalności gospodarczej spółek komandytowych (SK) oraz spółek komandytowo-akcyjnych (SKA). Dziś w Sejmie ma odbyć się pierwsze czytanie rządowego projektu nakładającego na obie spółki podatek dochodowy od osób prawnych (CIT). Ministerstwo Finansów (MF) twierdzi, że podatek jest konieczny, ponieważ spółki te wykorzystywane są do optymalizacji podatkowej, a więc unikania płacenia podatków.

Eksperci są przeciwnego zdania i ostrzegają, że opodatkowanie zamorduje te spółki, zniechęci do lokowania w Polsce zagranicznych inwestycji i spowoduje wzrost bezrobocia. Przedsiębiorcy mają sprzymierzeńców. Niebezpieczeństwa płynące z pomysłów MF dostrzega poseł Jakub Szulc (PO), wiceszef Sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

– Nałożenie podatku dochodowego od osób prawnych na spółki osobowe nie jest dobrym rozwiązaniem. O ile w przypadku SKA można się spierać o wpływ nowego podatku na ich działalność, to w przypadku obciążenia spółek komandytowych podatkiem CIT dojdzie ewidentnie do podwójnego opodatkowania. SK są popularnym wehikułem do zarządzania np. funduszami inwestycyjnymi, więc ich dwukrotne opodatkowanie doprowadzi do bardzo negatywnych skutków dla całej gospodarki. Zamiast inwestować w naszym kraju, kapitał ucieknie za granicę – mówi Jakub Szulc.

 

PwC: Dodatkowe dotacje na inwestycje jeszcze w 2013 roku

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) zapowiedziała, że jeszcze w tym roku ogłosi konkurs w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (PO IG), działanie 4.4 „Nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym”. Konkurs ma zostać ogłoszony 15 października, zaś wnioski będzie można składać od 4 do 29 listopada. Przewidywana pula środków przeznaczonych do rozdysponowania wynosi 500 milionów złotych.

Działanie 4.4 PO IG skierowane jest do mikro, małych i średnich przedsiębiorców (MSP). Jest to jedno z najbardziej oczekiwanych i pożądanych działań. Tylko w ostatniej rundzie w czerwcu 2013 złożono 284 wnioski.

Do dofinansowania kwalifikują się projekty inwestycyjne dość spore jak dla sektora MSP, bo przekraczające 8 mln PLN. Dotacja przyznawana jest na m.in. budynki, maszyny, wartości niematerialne i prawne, dzięki którym firmy wprowadzają na rynek nowy lub ulepszony produkt. Sektor MSP obejmuje wszystkich przedsiębiorców, którzy zatrudniają mniej niż 250 osób oraz których roczny obrót nie przekracza 50 mln EUR. Warto jednak pamiętać, że należy wziąć również pod uwagę podmioty powiązane z daną spółką.

Kluczowe dla pozyskania dotacji jest posiadanie na dzień złożenia wniosku, wszelkich pozwoleń budowlanych, czy środowiskowych, jeśli takie są wymagane.

„Zaletą tego programu jest jego szeroki zasięg. Nie jest on ukierunkowany na konkretne sektory czy technologie – z dofinansowania mogą skorzystać przedsiębiorcy z bardzo różnych branż, którzy w przemyślany i prawidłowy sposób będą potrafili atrakcyjnie zaprezentować planowane przez siebie projekty we wnioskach aplikacyjnych” – mówi Beata Tylman, Dyrektor w PwC. „Dotychczasowy proces oceny wniosków zakładał 3 etapy, przez które kolejno przechodziły złożone wnioski: ocenę formalną, ocenę merytoryczną oraz następnie prezentację na panelu ekspertów. Szczegóły dla tego konkursu będą znane w ogłoszeniu, a więc w połowie października.”

Wysokość dotacji, o jaką mogą ubiegać się wnioskodawcy, uzależniona jest nie tylko od rozmiarów przedsiębiorstwa, ale również od województwa, gdzie będzie zlokalizowana inwestycja. Poziom dofinansowania w formie bezzwrotnej dotacji wynosi 40-50% dla woj. Mazowieckiego i 50-70% dla lokalizacji w innych województwach.

„Najpewniej to ostatnia okazja pozyskania pomocy publicznej w tej formie na działania inwestycyjne przed końcem perspektywy finansowej 2007-2013” – podkreśla Jacek Zimoch, Menedżer w PwC. – „Wdrożenie programów pomocowych przewidzianych na lata 2014-2020 rozpocznie się najwcześniej w drugiej połowie roku 2014 i będzie oparte o nowe, niższe limity pomocy  oraz bardziej rygorystyczne zasady przyznawania dotacji na inwestycje.”

W poprzednich edycjach konkursu największy nacisk kładziono na innowacyjność produktów na poziomie światowym i konkurencyjność na rynku przynajmniej europejskim. Poza tym punkty można było zdobyć za posiadanie patentów i wzorów użytkowych, oparcie projektu o wyniki prac badawczo – rozwojowych, tworzenie nowych miejsc pracy, eksport produkcji oraz zwiększenie wkładu własnego ponad limit.

„W przypadku licznych kryteriów oraz złożonych zasad oceny wniosków wiele firm przygotowując swoje wnioski decyduje się na skorzystanie z usług firm doradczych. Zwłaszcza, że to ostatni konkurs w takiej formule” - powiedziała Beata Tylman. – „Sam opis kryteriów oceny z ostatniej rundy to 48 stron (!), a do tego dochodzą opisy zasad i rozporządzenia szczegółowe. Małym i średnim firmom, inżynierom chcącym wdrożyć swoje innowacyjne pomysły, trudno odnaleźć się w tym gąszczu zasad.

Więcej informacji o dofinansowaniu uzyskasz TUTAJ.

 

e-Harmonogram, czyli jak, gdzie i kiedy zakładać firmę?

W Polsce na chwilę obecną wciąż brakuje instytucji „jednego okienka”, gdzie przyszły przedsiębiorca mógłby uzyskać konkretną informację wraz z możliwością zrealizowania wszystkich procedur.

Szczególne problemy występują w przypadku realizacji skomplikowanych inwestycji, przy których wymagana jest, np. dokumentacja środowiskowa, sanitarno-epidemiologiczna, zagospodarowania przestrzennego, dobór formy prawnej spółki itp. Problemy pojawiają się także przy inwestycjach, które na pierwszy rzut oka wydają się łatwiejsze. Inwestorzy nie zawsze wiedzą np. jaki jest podział kompetencji między gminą a powiatem, czyli które formalności należy załatwiać w urzędzie gminy a które w starostwie.

eHarmonogram.pl jest odpowiedzią na zawiłe procedury formalne i częste zmiany przepisów, natłok nieaktualnych informacji w Internecie oraz brak źródeł umożliwiających dostęp do rzetelnych informacji. Portal jest remedium na wszystko to, co zniechęca przyszłych przedsiębiorców, powoduje dezorientację i niepewność co do obowiązujących reguł. Brak orientacji, w jakiej kolejności należy załatwiać konkretne pozwolenia, wpisy itp., powoduje nieefektywne działania, odsyłanie od urzędu do urzędu, wydłużenie czasu „startu” przedsięwzięcia, a w konsekwencji opóźnia uzyskanie pierwszych przychodów. Ten brak orientacji obejmuje także wiedzę na temat miejsc, gdzie należy się udać, aby załatwić konkretne procedury (np. gmina, starostwo, stacja sanitarno-epidemiologiczna i in.).

To nowe, zautomatyzowane narzędzie ułatwiające rozpoczynanie działalności gospodarczej w różnych branżach. eHarmonogram.pl, jako jedyny na rynku, oferuje możliwość pobrania spersonalizowanej ścieżki formalno-prawnej planowanej inwestycji w konkretnej lokalizacji. Analizuje, zbiera i kompletuje wszystkie dokumenty i procedury niezbędne do zrealizowania inwestycji na danym terenie, a następnie przy pomocy algorytmów określa kolejność, oraz czas realizacji inwestycji. Umożliwia otrzymanie kompletnej informacji w ciągu kilku minut.

Tutaj nie trzeba się zwracać z pytaniem do konsultanta, nie płaci się za rozmowę telefoniczną i nie trzeba umawiać się w punkcie konsultacyjnym, ale siedząc w dogodnym dla siebie miejscu można wygenerować tzw. ścieżkę formalno-prawną. Warto dodać, że serwis pomaga również w realizacji inwestycji pro-ekologicznych, takich jak: przydomowa oczyszczalnia ścieków czy instalacja kolektorów solarnych.

Portal stara się także odpowiadać na potrzeby przedsiębiorców już funkcjonujących na rynku. Aktualnie są rozwijane narzędzia dla firm oraz niezbędnik przedsiębiorcy, gdzie można będzie znaleźć: wzory dokumentów, kalkulatory finansowe, wskaźniki czy kalendarz rocznych obowiązków przedsiębiorcy.

 

24.09.2013

W najbliższy weekend dwa ważne spotkania

Konferencja "Sposób na dobre państwo"
Sobota 28.09.2013, godz. 11.00
Warszawa, ul.Wołoska 141 (Aula WIM PW)

Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych zaprasza w sobotę, 28 września 2013 r. do Warszawy na Konferencję pt. "Sposób na dobre państwo". Przy udziale wybitnych naukowców i publicystów omówione będą istotne problemy naszego państwa i drogi wyjścia z kryzysu, jaki ponad 20 lat dławi Polskę.

Naczelny postulat Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW dotyczy wyborów do Sejmu: każdy obywatel okręgu powinien móc kandydować, i być wybranym na posła, zwykłą większością głosów wyborców okręgu. Badania opinii publicznej wskazują, że ponad 70% naszych obywateli życzy sobie wprowadzenia ordynacji JOW w wyborach do Sejmu. 750 tysięcy wyraziło w. 2005 r. żądanie referendum w sprawie ordynacji wyborczej.

W opinii coraz większej liczby obywateli naszego kraju, państwo polskie jest w stanie krytycznym. Zmusza to do myślenia o drogach jego naprawy. Zdaniem uczestników Ruchu JOW, jej warunkiem koniecznym, chociaż niewystarczającym, jest realizacja postulatu zmiany ordynacji wyborczej. Kwestia ordynacji wyborczej jest jedną z dwu głównych decyzji konstytucyjnych i od niej należy zacząć dyskusję nad kondycją polskiego państwa i drogami jej poprawy.

Mamy nadzieje, że ta Konferencja stanie się zaczynem intensywnej i twórczej dyskusji na temat stanu naszego państwa i przyszłości Polski w nowych warunkach międzynarodowych.

Konferencja odbędzie się w Auli WIM PW, przy ulicy Wołoskiej 141. Liczba miejsc ograniczona. Zapraszamy.

Prof. Andrzej Czachor

Federacja Obywatelskich Ruchów - Polska
Niedziela 29.09.2013, godz.10.00
Warszawa, Sala NOT przy ul. Czackiego 3/5.

Zapraszają Paweł Kukiz i Janusz Sanocki.

Drodzy Rodacy!

Partie zamieniły się w oligarchie, dbające tylko o swoje interesy. Przyczyna tego leży w szkodliwej, partyjnej ordynacji wyborczej dającej partyjnym bonzom niesłychane przywileje, a odbierającej nam, zwykłym Polakom – prawa obywatelskie. Do tego doszło finansowanie partii z budżetu państwa – czyli z naszych kieszeni.

Na skutek tych wad ustrojowych nie mamy właściwej reprezentacji narodowej dbającej o interesy Polaków i Polski. Mamy kilku partyjnych wodzów – szefów przedsiębiorstw zwanych „partia” i kupę miernot zasiadających w sejmie, bezmyślnie, na polecenie wodza podnoszących ręce i naciskających guziki.

Na skutek tego stanu rzeczy Polska umiera. Nie dość, że partyjna oligarchia zlikwidowała właściwie narodową gospodarkę (czego efektem jest milionowa emigracja i wielomilionowe bezrobocie) to jeszcze nie jest w stanie skutecznie rządzić państwem. Nie funkcjonuje najważniejszy sektor państwa jakim jest wymiar sprawiedliwości. Sądy i prokuratura krzywdzą setki tysięcy uczciwych obywateli, a osłaniają przestępców. Konieczna jest gruntowna reforma sądownictwa polegająca na likwidacji przywilejów i wprowadzeniu kontroli obywatelskiej a to wymaga zmiany Konstytucji. Jednak oligarchie partyjne same korzystające z licznych przywilejów nie są tym zainteresowane.

Podobnie jak nie są zainteresowane wprowadzeniem uczciwego i prostego systemu podatkowego.

My zwykli obywatele, Polacy którzy nie wybierają się na emigrację nie możemy pozwolić na dalsze trwanie tego systemu. Nie możemy pozwolić na dalsze trwanie władzy partyjnych oligarchii. Żeby się im przeciwstawić, żeby doprowadzić do koniecznej zmiany ordynacji wyborczej, zmian w sądownictwie, koniecznej zmiany Konstytucji musimy być razem. Musimy się zorganizować!

Nie w partię, ale w swobodny, wielonurtowy, otwarty Ruch Obywatelski. Taki, który będzie stanowił przeciwwagę dla partyjnych oligarchii.

Cele tego ruchu będą proste: zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie wyboru posłów w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych, zmiany w sądownictwie – przywrócenie kardynalnej zasady nadzoru Narodu nad działalnością władzy sądowniczej, zagwarantowanie praw obywatelom wobec Urzędów Skarbowych i ZUS.

Zapraszam wiec Państwa, wszystkich którzy podzielają przekonanie o konieczności gruntownych zmian, na spotkanie w Warszawie, w dniu 29 września br. (niedziela) na godz. 11.00 do Sali NOT przy ul. Czackiego 3/5. Omówimy na tym spotkaniu sposób w jaki się mamy zorganizować. Liczę na Państwa przybycie i na to, że działając jako wolni obywatele, tak jak nasi szlachetni przodkowie, wspólnymi siłami zmienimy Polskę. Póki (jeszcze) nie zginęła…

Paweł Kukiz

 

Służba Celna i PwC identyfikują bariery w prawie celnym i podatkowym

Służba Celna (SC) i PricewaterhouseCoopers (PwC) prowadzą wspólne badanie wśród przedsiębiorców, mające na celu identyfikację istniejących w polskim prawie celnym oraz podatkowym (VAT, akcyza, przepisy proceduralne) barier biurokratycznych.

Ich wyeliminowanie może przyczynić się do ułatwienia i uproszczenia realizacji obowiązków przedsiębiorców w zakresie transakcji importowych i eksportowych. Badaniem objęta jest również praktyka organów celnych i podatkowych.

SC zachęca więc wszystkich przedsiębiorców zaangażowanych w operacje importowe lub eksportowe do wypełnienia krótkiej, anonimowej ankiety, której zadaniem jest m.in. określenie głównych obszarów występujących problemów, z którymi spotykają się przedsiębiorcy lub których dotyczą postulaty zmian oraz wskazanie na główne obszary lub bodźce, które mogą zachęcić przedsiębiorców do ubiegania się o status AEO lub o pozwolenie na stosowanie procedury uproszczonej.

Ankieta dostępna jest na stronie internetowej ministerstwa finansów - kliknij TUTAJ.

Ankietę mogą wypełnić osoby zajmujące różne stanowiska w przedsiębiorstwie, zarówno kadra zarządcza, jak i osoby związane z księgowością, logistyką, czy osoby odpowiedzialne za sprawy celne lub podatkowe w danej firmie i in.. Ankieta zawiera 17 pytań umożliwiających wybór poszczególnych opcji, wpisanie komentarzy, uwag lub propozycji. Z treścią pytań ankiety w formie pisemnej można zapoznać się również otwierając lub pobierając plik w formacie pdf (bez możliwości wypełnienia Ankiety).

Zidentyfikowane w ramach badania obszary i zagadnienia zostaną przeanalizowane i przedstawione przez PwC w formie raportu do szczegółowej analizy Służbie Celnej. Możliwe do wprowadzenia ułatwienia w realizacji operacji importowych lub eksportowych będą – w pierwszej kolejności – zaadresowane do posiadaczy świadectwa Upoważnionego Przedsiębiorcy (AEO) lub posiadaczy pozwolenia na stosowanie celnych procedur uproszczonych, lecz nie muszą być do nich ograniczone.

 

23.09.2013

Wywiad z prezesem Federacji MSP w "Uważam Rze"

Szanowni Państwo! Zachęcamy do przeczytania dużego wywiadu z Maciejem Wrońskim - pomysłodawcą i założycielem Federacji MSP oraz Portalu MSP-24.

Wywiad zatytułowany "Kto wreszcie uwolni rynek?" ukazał się na łamach dzisiejszego wydania tygodnika "Uważam Rze". Rozmowę z Maciejem Wrońskim przeprowadził Rafał Kotomski. Serdecznie polecamy! Wydanie elektroniczne przeczytasz TUTAJ lub TUTAJ.

 

W 2014 roku małe i średnie firmy zaczną intensywnie inwestować

Przyszły rok może być okresem zwiększonych inwestycji w sektorze MSP. Na ich rozwój nie wystarczą kapitały własne, więc przedsiębiorcy będą szukać finansowania w bankach. Mają też coraz więcej możliwości pozyskania kapitału na giełdowym parkiecie.

Nowa fala inwestycji w 2014 roku będzie efektem m.in. obniżki stóp procentowych oraz wprowadzenia gwarancji de minimis. Da to bankom szansę na zwiększenie skali kredytów udzielanych MŚP, także dla rozszerzenia ich działań eksportowych. – Im więcej nowych rynków ma firma, tym większego finansowania potrzebuje, tym większy jest przepływ dóbr i obroty, co generuje zapotrzebowanie na nowe usługi bankowe – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Frederic Amoudru, prezes BNP Paribas Banku Polska.

Frederic Amoudru wyjaśnia, że kredytowanie sektora MSP to z definicji większe ryzyko dla banków, bo często są to kilkuosobowe firmy z krótką historią. Dlatego część instytucji ostrożnie podejmuje takie decyzje.

Giełda otwarta dla MSP

Firmy mogą także rozważyć pozyskanie środków przez giełdę czy fundusze. Dotychczas MSP niechętnie jednak korzystały z kapitału zewnętrznego. – Tradycyjnie małe i średnie przedsiębiorstwa pozyskiwały kapitał od krewnych, rodziny, znajomych i to nadal jest faktem – zauważa Wiesław Rozłucki, prezes Rady Giełdy Papierów Wartościowych. – Natomiast to źródło kapitału powoli wysycha i zastępowane jest przez bardziej instytucjonalne formy, jak kredyt bankowy, giełdę, różne fundusze.

Choć rynek oferuje o wiele szerszą paletę produktów finansowych, nie znaczy to, że są one łatwo dostępne dla małych firm. Szansę na pozyskanie kapitału stwarza im natomiast alternatywny rynek GPW. Wiesław Rozłucki tłumaczy, że pod względem możliwości pozyskania finansowania przez małe i średnie przedsiębiorstwa, giełda warszawska odróżnia się na korzyść od wielu zagranicznych parkietów.

– Na rynku NewConnect, czyli na rynku dla mniejszych spółek, jest notowanych nawet więcej spółek niż na rynku głównym – podkreśla prezes Rady GPW. – Sądzę, że dzisiaj małe i średnie przedsiębiorstwa nie mogą narzekać, że na giełdzie poprzeczka jest zbyt wysoko ustawiona. Wejście na giełdę, poza pozyskaniem środków finansowych, daje firmom także korzyści wizerunkowe. Spółka notowana na GPW zyskuje większą wiarygodność, co w przyszłości stwarza dla niej szanse np. na nawiązanie kontaktów, pozyskanie inwestora czy otrzymanie kredytu. – Firma, która wchodzi na giełdę, należy do elity – podkreśla Wiesław Rozłucki.

MSP pod względem generowania konsumpcji i inwestycji odgrywają główną rolę w polskiej gospodarce. Firmy z tego sektora wytwarzają ponad 65% polskiego PKB i zatrudniają trzy czwarte pracowników.

 

20.09.2013

Izby skarbowe nie nadążają z wydawaniem interpretacji

Izby skarbowe nie radzą sobie z coraz większą liczbą wniosków o interpretacje indywidualne przepisów prawa podatkowego i nie nadążają z ich wydawaniem. W związku w nowymi regulacjami podatkowymi, które wejdą w życie od początku przyszłego roku, sytuacja może się jeszcze pogorszyć.

Nawet jeśli przedsiębiorcy złożą wnioski o interpretacje podatkowe w najbliższych dniach, to nie mają żadnej gwarancji, by uzyskać je w ustawowym terminie trzech miesięcy. – System wydawania trochę się korkuje – przyznaje Jacek Kapica, wiceminister finansów.

Jeszcze gorzej może być w najbliższych miesiącach, gdy izby skarbowe zaleje fala pytań o nowe przepisy, które mają obowiązywać od początku przyszłego roku. A jest ich sporo. Czekają nas zmiany w rozliczeniach VAT, które mogą poważnie nadszarpnąć płynność finansową firm, a spółki komandytowe mają być objęte podatkiem dochodowym.

Nie wszystkie przepisy są jasne, więc wiele firm poprosi fiskusa o ich interpretację. – Rozwijamy naszą działalność na nowych polach, ma to swoje skutki w VAT i dlatego chcemy się zwrócić o interpretację w tych sprawach. Mam nadzieję, że uda się ją uzyskać przed nowym rokiem – mówi Barbara Fazan, menedżer odpowiedzialna za sprawy podatkowe w Budimexie.

130 tys. - blisko tyle interpretacji fiskus wydał od 2010 r. do końca sierpnia tego roku.

Interpretacje prawa podatkowego to tarcza pozwalająca podatnikom przebrnąć przez gąszcz przepisów bez szwanku. Bez niej mogą się narazić na koszty. Tymczasem izby skarbowe najwyraźniej osiągnęły kres swojej wydolności. Wydają rocznie niemal 37 tys. takich dokumentów i już teraz o terminowe uzyskanie takiego dokumentu jest coraz trudniej. Doradcy podatkowi, pomagający swoim klientom w uzyskiwaniu takich informacji, wskazują, że już dziś izby stosują rozmaite triki, by mieć więcej czasu na obsłużenie nawału wniosków.

– Często proszą wnioskodawcę o uzupełnienie opisu stanu faktycznego, nawet co do mało istotnych szczegółów. Robią to tuż przed upływem terminu na wydanie interpretacji. Daje im to możliwość przedłużenia terminu o czas oczekiwania na uzupełnienie – zauważa Mariusz Marecki, doradca podatkowy z firmy PwC.

W rezultacie czas uzyskania informacji wydłuża się ponad ustawowe trzy miesiące. A taka zwłoka utrudnia często decyzje biznesowe. Mało tego – zdarza się, że fiskus wydaje opinie nierozwiewające wątpliwości. – Organy podatkowe szukają różnych pretekstów, by się wykręcić z odpowiedzialności za wydaną interpretację. W demokratycznym państwie prawnym jest to nie do pomyślenia – twierdzi Irena Ożóg, doradca podatkowy.

 

19.09.2013

MSP korzystają z gwarancji de minimis

W niespełna 6 miesięcy funkcjonowania rządowego programu wspierania mikro, małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) z gwarancji de minimis skorzystało ok. 16.500 przedsiębiorców.

Gwarancje de minimis dotyczą kredytów obrotowych udzielanych klientom w rachunku bieżącym, jako linia kredytowa lub jako zwykły kredyt do pokrycia jednorazowych wydatków. Środki z kredytu obrotowego, przeznaczonego na finansowanie bieżącej działalności przedsiębiorstwa, są wykorzystywane na zapłacenie faktur za zakupione towary i usługi. Kredyt ten może być również wykorzystany do zapłaty podatków i składek ZUS czy innych zobowiązań, jakie powstały w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Bank Gospodarstwa Krajowego udzielił gwarancji na kwotę 3,34 mld zł, co przekłada się na ok. 5,76 mld zł kredytów zaciągniętych w bankach kredytujących. Średnia wielkość udzielonej gwarancji wynosi 197 tys. zł, a średnia wartość udzielonego kredytu to 340 tys. zł (dane z 31 sierpnia 2013).

Zdaniem wiceministra finansów Wojciecha Kowalczyka, sukces rządowego programu świadczy o tym, że przedsiębiorcy traktują go, jako realne wsparcie dla swoich przedsięwzięć. W marcu, kiedy program startował, umowy o współpracę z BGK podpisało pięć banków, obecnie jest ich cztery razy więcej. Wiceminister finansów uważa, że przedsiębiorców przekonują liczne korzyści, jakie oferuje gwarancja de minimis. Chodzi np. o udzielanie kredytów przy minimum formalności, dostęp do finansowania kredytem obrotowym dla osób z krótką historią kredytową lub nieposiadających wystarczającego majątku na zabezpieczenie kredytu czy brak opłaty za rozpatrzenie wniosku o udzielenie gwarancji.


MF chce rozszerzyć uprawnienia kontroli skarbowej

Zmiany forsuje mimo uwag rządowych prawników - pisze dziennik "Puls Biznesu". W projekcie nowelizacji ordynacji podatkowej, skierowanym do Rady Ministrów, znalazły się między innymi pomysły lustracji kont bankowych, zniesienia ograniczeń dla skarbówki, ułatwienia fiskusowi zajmowania majątku podatników czy osłabienia interpretacji podatkowych.

Najwięcej kontrowersji wzbudza pozostawienie tak zwanej klauzuli obejścia prawa, która ma uniemożliwić obniżenie sobie podatku lub jego uniknięcie legalnymi sposobami. Będą groziły za to wysokie kary.

Przygotowany w kwietniu projekt krytykowali przedstawiciele innych resortów, przedsiębiorcy i prawnicy z Rządowego Centrum Legislacji. Ostrzegali, że wiele proponowanych przepisów łamie prawa obywatelskie. RCL twierdziło, że co najmniej 21 najważniejszych propozycji jest niezgodnych z konstytucją. Tymczasem nowy projekt niewiele różni się od pierwotnego.

 

18.09.2013

Raport MG: Podatki to główna bariera dla rozwoju firm

Wysokość podatków i opłat przewidzianych prawem to według polskich przedsiębiorców najważniejsza bariera w prowadzeniu działalności gospodarczej – wynika z najnowszej edycji raportu pn. „Przedsiębiorczość w Polsce”, publikowanego co roku przez resort gospodarki.

Przeprowadzone przez MG badanie pokazało, że w II połowie 2012 r. wyraźnie wzrosło negatywne postrzeganie roli podatków i innych opłat. Za najważniejszą barierę uznało je aż 40 proc. ankietowanych przedsiębiorców. Na kolejnym miejscu (20 proc. wskazań) znalazły się małe obroty. Pozostałe bariery zebrały nie więcej niż 10 proc. głosów (m.in. biurokracja, konkurencja innych firm, skomplikowane prawo, zatory płatnicze oraz korupcja).

„W Polsce w 2012 r. klin podatkowy zwiększył się o 1,2 pkt proc. i wyniósł, dla przeciętnego wynagrodzenia, 35,5 proc. W zestawieniu z państwami regionu Europy Środkowo-Wschodniej, kształtuje się on w dalszym ciągu na stosunkowo niskim poziomie. Mimo to w ocenie przedsiębiorców wysokość obciążeń podatkowych i parapodatkowych pozostaje jedną z głównych barier prowadzenia działalności gospodarczej” – można przeczytać w raporcie.

Autorzy raportu przedstawili również kilka rekomendacji zmian, w tym dotyczących także podatków. Zaproponowano np. „uproszczenie oraz zapewnienie przejrzystości systemu podatkowego, m.in. poprzez racjonalizację ulg podatkowych, ograniczenie liczby regulacji w zakresie podatku VAT oraz ich uproszczenie”. Poza tym, w raporcie postuluje się też „eliminację albo zmianę przepisów wprowadzających nadmierne obciążenia administracyjne, finansowe i sprawozdawcze” oraz „obniżenie kosztów zakładania i przekształcania przedsiębiorstw”. Nie podano przy tym jednak żadnych konkretnych propozycji.

Po raz pierwszy raport opublikowano w 2003 r. Głównym celem tej corocznej publikacji jest przedstawienie aktualnych informacji na temat stanu polskiej przedsiębiorczości. Z tegoroczną edycją raportu „Przedsiębiorczość w Polsce” można zapoznać się TUTAJ.

 

Federacja MSP na III Europejskim Kongresie MSP

Dziś w Katowicach kończy się III Europejski Kongres MSP. Udział w nim wzięło ok. 3 tys. gości z całego świata, a wśród nich przedsiębiorcy, członkowie rządu RP i innych krajów Europy, samorządowcy, przedstawiciele świata nauki i instytucji z otoczenia biznesu. Udział w poniedziałkowej sesji inauguracyjnej wzięli m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski, wicepremier Janusz Piechociński, były szef Europarlamentu Jerzy Buzek i Johannes Hahn, unijny komisarz ds. polityki regionalnej. Przedstawiciele Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw wzięli aktywny udział w tym wydarzeniu, zabierając głos podczas paneli dyskusyjnych, prezentując postulaty Federacji MSP oraz informując uczestników Kongresu o naszej działalności przy naszym stoisku wystawienniczym.

Tegoroczny III Europejski Kongres MSP, odbywający się w dniach 16-18 września, to największe spotkanie sektora MŚP w Europie. Sesje i panele dotyczyły m.in. przedsiębiorczości ludzi młodych, roli i aktywnej działalności kobiet w biznesie, finansowania i inwestycji, nowych technologii, współpracy międzynarodowej. W ramach Kongresu, 16 września odbył się także specjalny panel ekspercki poświęcony systemowi stanowienia prawa w Polsce.

Przedstawiciele Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw wzięli aktywny udział w tym wydarzeniu, zabierając głos podczas paneli dyskusyjnych, prezentując postulaty Federacji MSP oraz informując uczestników Kongresu o naszej działalności przy naszym stoisku wystawienniczym (Zdjęcia).

Inauguracyjne wystąpienie wygłosił prezydent Bronisław Komorowski, który przekazał uczestnikom kongresu „Zieloną Księgę” - dokument z rekomendacjami dotyczącymi procesu usprawnienia stanowienia prawa, wypracowanymi podczas rozmów o przedsiębiorczości w ramach zainicjowanego przez prezydenta Forum Debaty Publicznej.

Główne wskazane tam przez przedsiębiorców postulaty to: wzmocnienie spójności prawa (zwłaszcza podatkowego), jego przewidywalności i wewnętrznej zgodności oraz zwiększenie partycypacji obywateli, ekspertów i organizacji społecznych w ocenie przewidywanych skutków wprowadzanych regulacji. Zdaniem prezydenta należy też rozważyć prawne unormowanie standardów tej oceny.

Prezydent wskazał też na potrzebę poprawy warunków działania biznesu. Wymienił kluczowe obszary zmian, których domagają się polscy przedsiębiorcy. Narzekają oni na złe przepisy prawa podatkowego, restrykcyjne prawo pracy i nieefektywną biurokrację. Komorowski mówił, że cieszy się z rządowej inicjatywy nowej Ordynacji podatkowej; akcentował jednak, że to początek potrzebnych prac. Prezydent podkreślił potrzebę determinacji we wprowadzaniu reform niezbędnych dla zwiększania konkurencyjności polskich firm.

O konkurencyjności mówił też wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński, który wśród warunków istotnych dla konkurencyjności małych i średnich firm w Polsce i w Europie wymieniał deregulację, przyjazną politykę podatkową oraz tańszą energię elektryczną.

Wicepremier wskazał też na potrzebę zrównania i pogodzenia celów klimatycznych UE z bieżącą ekonomią i gospodarką, a w tym kontekście – na potrzebę obniżenia cen energii, np. w drodze rezygnacji z obłożenia jej akcyzą. Unijny komisarz UE ds. przemysłu i przedsiębiorczości Antonio Tajani przestrzegał natomiast przed ustalaniem celów polityki energetycznej i klimatycznej bez globalnego porozumienia, a także bez uwzględnienia ich wpływu na małe i średnie przedsiębiorstwa. Jego zdaniem właśnie takie firmy odegrają w nadchodzących latach kluczową rolę w reindustrializacji Europy.

Były premier i przewodniczący PE Jerzy Buzek zastrzegł, że Europie wciąż daleko do szybkiego wzrostu. Tym bardziej musi ona pamiętać, że w sektorze małych i średnich firm działa 99 proc. wszystkich przedsiębiorstw, tworzących dwie trzecie wszystkich miejsc pracy. To właśnie te firmy mają największy udział we wzrośnie europejskiego PKB i kreowaniu zatrudnienia. Buzek podkreślił, że małe i średnie firmy tworzą gospodarkę silnie rozproszoną, która na wolnym rynku jest ogromną wartością.

Był szef europarlamentu zapowiedział zainicjowanie podczas kongresu dyskusji o dziesięciu problemach wiążących się z sektorem małych i średnich firm, którymi w najbliższym czasie mają zajmować się instytucje unijne. Wymienił m.in. uproszczenie procedur związanych z rejestracjami czy udzielaniem pozwoleń, sprawę nadzoru nad bezpieczeństwem produktów w UE, odblokowania barier związanych z dostępem do wszystkich rynków krajowych wspólnoty, uznawania kwalifikacji zawodowych, eksportowania miejsc pracy przez firmy, potrzebę ujednolicenia urządzeń rejestrujących w branży transportowej czy też problematyki zamówień publicznych.

Współtwórca programu katowickiego kongresu, Janusz Steinhoff zapowiedział dyskusję m.in. o funkcjonowaniu niewielkich polskich firm na konkurencyjnym rynku UE, gdzie występują przypadki nadużywania pozycji dominującej, a także debaty o „racjonalnej pomocy publicznej”, która nie zakłóca konkurencji wśród firm. Przedsiębiorcy rozmawiają też o barierach ograniczających rozwój firm, wynikających np. ze skomplikowanego systemu podatkowego.

Po ostatnich edycjach kongresu powstawały zbiory rekomendacji przekazywanych władzom na szczeblu europejskim, krajowym, regionalnym i lokalnym. Jak mówił organizator kongresu, szef Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach Tadeusz Donocik, poza odzewem ze strony np. samorządów, z rekomendacji dotąd niewiele wynikało. Dlatego w tym roku organizatorzy podpiszą porozumienie z jedną z działających przy Parlamencie Europejskim organizacji. Ma ona monitorować losy przesyłanych wniosków, składając ze swej pracy coroczne sprawozdania.

 

17.09.2013

Rynek traci przez politykę akcyzową państwa

Akcyzowa polityka państwa, opierająca się m.in. na bezkompromisowym i szybkim podnoszeniu podatkowych obciążeń wobec wyrobów tytoniowych, uderza bezpośrednio w branżę tytoniową – uważa Związek Pracodawców i Przedsiębiorców. Jak tłumaczy organizacja, kolejne podwyżki stawek akcyzy doprowadzą do dalszego spadku wpływów budżetowych oraz wzrostu szarej strefy i likwidacji tysięcy miejsc pracy.

Z wyliczeń wynika, że między 2004 a 2013 r. kwota akcyzy w cenie jednej paczki papierosów wzrosła aż o 194 proc. Obecny poziom opodatkowania (87,5 euro/1000 sztuk) jest już bliski unijnego minimum (90 euro/1000 sztuk), mimo że do jego osiągnięcia pozostały jeszcze ponad 4 lata.

Nikogo nie powinno dziwić to, że w obliczu wysokich stawek wpływy z akcyzy wyraźnie spadają, a w siłę rośnie szara strefa. – Nieprzemyślana polityka fiskalna, połączona z nieskuteczną walką z szarą strefą, niesie realne zagrożenie utraty miejsc pracy dla 10-15 tys. osób. Dlatego niezwykle istotne jest, by polski rząd zracjonalizował swoją aktualną politykę względem branży tytoniowej – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Organizacja pozytywnie ocenia natomiast władze za działania zmierzające do zmiany szykowanych przez Unię Europejską nowych regulacji ws. rynku tytoniowego. Bruksela zamierza m.in. zakazać wprowadzania na rynek niektórych rodzajów papierosów (mentole i tzw. slimy). Szacuje się, że może to skutkować likwidacją w Polsce ok. 30 tys. miejsc pracy.

– Z uznaniem należy podejść do postawy polskiego rządu, który na wczesnym etapie zidentyfikował zagrożenia płynące z rewizji dyrektywy dla polskiego rynku pracy i zaangażował się w Brukseli w walkę o zmianę rozwiązań godzących w poziom zatrudnienia – twierdzi Kaźmierczak.

W Polsce uprawą tytoniu zajmuje się obecnie ok. 60 tys. osób (12,5 tys. gospodarstw rolnych). W fabrykach tytoniowych pracuje kolejne 6 tys. Wyroby tytoniowe sprzedawane są łącznie w ok. 120 tys. punktów handlowych, które zatrudniają łącznie 500 tys. osób.

 

Stanowisko branży spirytusowej ws. planowanej podwyżki podatku akcyzowego

Przedsiębiorcy zrzeszeni w Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS) są zaniepokojeni zapowiedzią rządu dotyczącą 15-proc. podwyżki akcyzy na wyroby spirytusowe od 1 stycznia 2014 r. Ich zdaniem nie zapewni ona większych wpływów do budżetu. Związek przesłał w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska.

"Apelujemy do pana premiera o odpowiedzialną politykę akcyzową, uwzględniającą realia rynkowe i dającą legalnym producentom szansę na stabilne, zrównoważone funkcjonowanie, co w konsekwencji pozytywnie wpłynie na całą gospodarkę" - napisał w liście prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, Leszek Wiwała.

W połowie września premier Donald Tusk zapowiedział, że akcyza na alkohole spirytusowe ma wzrosnąć o 15 proc. Ocenił, że podniesienie akcyzy da dodatkowy przychód dla budżetu, a jest mało szkodliwy społecznie, "choć dla niektórych, wkurzający". Wyraził też nadzieję, że wpłynie to nieco na zmianę struktury spożycia alkoholu w Polsce. Minister finansów Jacek Rostowski wyjaśnił, przedstawiając założenia do budżetu 2014 r., że realna akcyza będzie taka sama, jak w 2009 r.

Organizacja w stanowisku branży spirytusowej zwraca uwagę, że podwyżka akcyzy nie zwiększy wpływów do budżetu. Jak pokazują przykłady innych krajów, m.in. państw nadbałtyckich, jednorazowa, wysoka podwyżka akcyzy prowadzi jedynie do załamania legalnej sprzedaży, wzrostu nielegalnego rynku, a w konsekwencji do zmniejszenia wpływów do budżetu.

ZP PPS zaznacza, że ze względu na trudną sytuację branży spirytusowej, podwyżką zostaną obciążeni konsumenci, co przełoży się na spadki sprzedaży i zagrożenie utratą wpływów z akcyzy. Wymuszony podwyżką akcyzy wzrost cen wyrobów spirytusowych grozi dalszym rozwojem nielegalnego rynku. Ocenia się, że stanowi ona ok. 15 proc. legalnego rynku, a utracone wpływy budżetu państwa z tytułu handlu nielegalnym alkoholem szacuje się na 1,2 mld zł.

Przedsiębiorcy branży spirytusowej zwracają też uwagę na nierówne obciążenie podatkiem poszczególnych kategorii napojów alkoholowych. Udział akcyzy w rynku wyrobów spirytusowych wynosi 41 proc., w rynku piwa 16 proc., a w rynku wina 11 proc. Planowana podwyżka dodatkowo zwiększy te dysproporcje. Zdaniem Związku spowoduje to zmiany w strukturze spożycia napojów alkoholowych na niekorzyść wódki.

ZP PPS podkreśla, że sytuacja branży spirytusowej jest trudna. Od kilku lat przedsiębiorcy dopłacają do produkcji wódki w Polsce. W latach 2008-2011 zbankrutowało osiem Polmosów. W 2011 r. producenci ponieśli stratę w wysokości 326 mln zł, a w ubiegłym roku co czwarta firma z branży spirytusowej nie wypracowała zysku. Rentowność branży jest najniższa w całym sektorze spożywczym, co przekłada się m.in. na 20-proc. spadek eksportu wódki. Duży wpływ na niską rentowność przemysłu mają wysokie obciążenia podatkowe.

 

Koszty pracy w UE - nowe dane Eurostatu

W II kwartale koszty pracy w przeliczeniu na godzinę wzrosły w Unii Europejskiej o 0,9 proc. rok do roku – podał Eurostat. Wzrost okazał się wolniejszy niż kwartał wcześniej, kiedy to koszty zwiększyły się o 2 proc. względem analogicznego okresu czasu w 2012 r. W przypadku Polski odnotowano wzrost o 2 proc. Jeszcze mocniej, bo o 2,2 proc., wzrosły nad Wisłą koszty pozapłacowe.

Jak wynika z nowych danych Eurostatu, w strefie euro i w całej Unii godzinowe koszty pracy zwiększyły się w II kw. 2013 r. dokładnie o 0,9 proc. w skali roku. Oznacza to spadek tempa przyrostu względem wcześniejszego kwartału, kiedy koszty wzrosły odpowiednio o 1,7 i 2 proc. Tendencja spadkowa widoczna jest już od 2009 r.

Wśród poszczególnych państw członkowskich najmocniej koszty pracy wzrosły w Estonii (+7,7 proc.), na Litwie (+6,5 proc.) oraz w Rumunii (+6 proc.). Zdecydowanie odmiennie wypadły Słowenia (-5,9 proc.), Cypr (-4,6 proc.), Chorwacja (-0,6 proc.) i Hiszpania (-0,3 proc.).

Polska pod względem wzrostu kosztów uplasowała się – z wynikiem +2 proc. r/r – mniej więcej pośrodku stawki. Oznacza to poważny spadek w porównaniu do I kw. br. (+3,8 proc. r/r). Właściwe koszty pracy wzrosły o 2 proc. (1 proc. w UE27), a koszty pozapłacowe o 2,2 proc. (0,3 proc. w UE27).

W skali całej Unii najmocniej koszty pracy wzrosły w przemyśle (+1,7 proc.) i usługach (+0,9 proc.). W budownictwie wzrost wyniósł tylko 0,4 proc. W Polsce kolejność okazała się nieco inna: 2,2 proc. (usługi), 2 proc. (przemysł) i 0,9 proc. (budownictwo).

 

16.09.2013

Zgłoszenia celne - wkrótce korzystne dla firm zmiany

Pod koniec września wejdzie w życie nowela rozporządzenia resortu finansów ws. zgłoszeń celnych. Zmiany będą korzystne dla przedsiębiorców – część obowiązków związanych ze zgłoszeniami, stosowanymi przy wywozie i przywozie towarów, zostanie zlikwidowana.

W nowelizacji rozporządzenia przewidziano odstąpienie od obowiązku obliczania w zgłoszeniu przywozowym należności celnych. Ułatwienie dotyczyć będzie przypadków zakończenia procedury odprawy czasowej z częściowym zwolnieniem należności poprzez nadanie przeznaczenia powrotnego wywozu.

Kolejna istotna zmiana zakłada zwiększenie łącznej dopuszczalnej wartości towarów w jednej przesyłce (z równowartości 70 do 150 euro). Jak wskazuje Ministerstwo Finansów, będzie to możliwe przy zgłoszeniach zbiorczych dla towarów „jednocześnie zwolnionych od należności celnych przywozowych i od podatku w trybie przepisów odrębnych”. O taką właśnie zmianę apelowały do rządu przedsiębiorstwa działające w branży przesyłek kurierskich.

Pozostałe modyfikacje dotyczą przesyłu ropy i gazu. Również tutaj procedury zostaną częściowo odformalizowane. „Rozporządzenie, poprzez wprowadzenie uproszczeń w wypełnianiu zgłoszeń celnych, będzie miało pozytywny wpływ na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość” – przekonuje resort finansów.

Zmiany wprowadza rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 27 sierpnia 2013 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymogów, jakie powinno spełniać zgłoszenie celne (Dz. U. z 2013 r. poz. 1070). Nowelizacja rozporządzenia wejdzie w życie 28 września 2013 r.

 

Opłata za wydanie opinii zabezpieczającej ma być obniżona

Ministerstwo finansów zgodziło się obniżyć opłaty za wydanie tzw. opinii zabezpieczającej związanej z zastosowaniem klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania - wynika z najnowszej wersji projektu założeń do zmian w Ordynacji podatkowej.

Zmiana wiąże się z przygotowanym przez resort finansów projektem założeń nowelizacji Ordynacji podatkowej. Przewidują one m.in. wprowadzenie tzw. klauzuli unikania prawa podatkowego. To przepis, który pozwala organom podatkowym zakwestionować skutki podatkowe transakcji, jeżeli uznają, że jej głównym celem było osiągnięcie korzyści podatkowej, a nie określonego efektu gospodarczego.

Zgodnie z założeniami minister finansów miałby wydawać tzw. opinie zabezpieczające dotyczące stosowania takiej klauzuli. Resort będzie w nich wyjaśniał, jakie działanie podatnika będzie uznane za dopuszczalną optymalizację podatkową, a jakie - za unikanie opodatkowania. Opinia ma zawierać ocenę, czy planowana przez podatnika czynność prawna spełnia kryteria zastosowania klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania. MF ustanowiło wysoką cenę za wydanie opinii: 25 tys. zł i 50 tys.

"Proponowana opłata może wręcz uniemożliwić małym i średni firmom skorzystanie z tej formy zabezpieczenia" - ostrzegało MG w uwagach do założeń. Z aktualnej wersji projektu, opublikowanego na stronie internetowej wynika, że resort finansów zmienił zdanie; wydanie opinii zabezpieczającej ma kosztować firmę 15 tys. zł, a w przypadku transakcji z podmiotami zagranicznymi - 30 tys. zł.

MF utrzymało natomiast swoje propozycje dotyczące m.in. rozszerzenia zakresu informacji przekazywanych organom podatkowym przez banki, czy możliwości blokowania rachunków bankowych firm. Propozycje te krytykowali nie tylko eksperci podatkowi, ale także w swoich opiniach do projektu rządowi legislatorzy, czy administracja rządowa.

Według MG nie ma uzasadnienia dla rozszerzenia zakresu informacji przekazywanych organom podatkowym przez banki i inne instytucje finansowe. Chodzi m.in. o dane na temat pełnomocnictw do dysponowania rachunkami, liczby rachunków, nadawców i odbiorców kwot na rachunkach, czy obciążeń i spłat pożyczek. Proponowana możliwość blokowania rachunków bankowych - w ocenie resortu gospodarki - "znacznie pogorszy sytuację finansową kontrolowanych, istotnie zwiększy ryzyko ich upadłości w trakcie kontroli i podważa zasadę wstrzymywania egzekucji do czasu uprawomocnienia się decyzji podatkowej".

"Blokada rachunku oznaczałaby całkowite pozbawienie ich posiadacza prawa do posługiwania się nim, co z kolei uniemożliwiałoby prowadzenie działalności gospodarczej" - ostrzegają prawnicy z Rządowego Centrum Legislacji. Według RCL niektóre projektowane przepisy mogą prowadzić do nadużyć ze strony organów podatkowych, idą zbyt daleko, są niejasne, niewystarczająco chronią podatnika przed fiskusem. Zdaniem legislatorów regulacje przygotowane przez MF nie mają uzasadnienia, a nawet naruszają konstytucyjne prawa podatnika.

Partner z firmy doradczej Accreo Michał Roszkowski powiedział w rozmowie z PAP, że większość z ponad 150 przygotowanych przez resort finansów zmian ma ewidentnie profiskalny charakter. "One jasno wskazują, w którą stronę zmierzamy i co chce fiskus osiągnąć" - powiedział. Jego zdaniem ich cel jest oczywisty: polepszyć przepisy na korzyść fiskusa, zamknąć możliwość optymalizacji podatkowej i umożliwić fiskusowi zakwestionowanie skutków podatkowych większości transakcji.

Także zdaniem doradcy podatkowego z Crido Taxand Amelii Górniak plany MF budzą istotne kontrowersje - zablokowanie konta może bowiem prowadzić do utraty płynności przez firmę. Górniak uważa, że resort finansów próbuje uszczelnić system podatkowy i uzupełnić luki, ale robi to, sięgając do kieszeni podatnika. "Fiskus dostanie dodatkowe uprawnienia, choć obecne posiadane są już często nadużywane. Ochrona podatnika zostanie natomiast zmniejszona" - oceniła. Jej zdaniem lepiej byłoby napisać nową Ordynację podatkową, niż przygotowywać zmiany tego typu. "To się nie może dobrze skończyć" - ostrzegła.

W założeniach przewidziano m.in. powołanie niezależnej od administracji skarbowej Rady ds. Unikania Opodatkowania; będzie ona wydawać opinie w sprawach dotyczących klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Projekt obejmuje także regulacje dotyczące interpretacji podatkowych, przedłużania kontroli skarbowych, czy wydawania decyzji o zabezpieczeniu majątku podatnika.

 

13.09.2013

MF uspokaja podatników - wydało ogólną interpretację ws. paragonów

Wydaliśmy korzystną dla przedsiębiorców ogólną interpretację podatkową w sprawie informacji, które mają się znajdować na paragonach fiskalnych - powiedział w czwartek wiceminister finansów Maciej Grabowski. Jego zdaniem powinna ona rozwiać obawy podatników.

Grabowski poinformował, że od dłuższego czasu do resortu docierają sygnały od podatników wskazujące na ich dużą niepewność co do nowych obowiązków dotyczących informacji, które mają się znajdować na paragonach fiskalnych. Zmiany te mają wejść w życie 1 października 2013 r. - Naszym zamiarem nie było komplikowanie życia przedsiębiorcom. Interpretacja idzie w kierunku oczekiwanym przez podatników - zapewnił wiceminister.

Wyjaśnił, że zgodnie z podpisaną przez niego w czwartek interpretacją podatnik nie będzie musiał na paragonach szczegółowo opisywać produktów. Jeżeli będzie sprzedawał np. różne jogurty w tej samej cenie, wystarczy, że na paragonie znajdzie się nazwa jogurt - bez konieczności opisu, np. jego producenta czy smaku. - Uważam, że interpretacja idzie bardzo daleko w kierunku oczekiwanym przez podatników - ocenił Grabowski.

Podkreślił, że ministerstwo wyszło naprzeciw przedsiębiorcom, bowiem interpretacja ogólna jest instrumentem dającym ochronę podatnikom, którzy się do niej zastosują.

Nowe przepisy dotyczące paragonów zawarto w rozporządzeniu MF dotyczącym kas fiskalnych, które pierwotnie miało wejść w życie 1 kwietnia 2013 r. Ministerstwo postanowiło wydłużyć vacatio legis do sześciu miesięcy. Zgodnie z obecnymi regulacjami, "paragon fiskalny drukowany przez kasę musi zawierać nazwę towaru lub usługi i ewentualnie opis towaru lub usługi stanowiący rozwinięcie tej nazwy". MF postanowiło w nowych przepisach, by paragon fiskalny zawierał, "co najmniej nazwę towaru lub usługi pozwalającą na jednoznaczną ich identyfikację i ewentualnie opis towaru lub usługi stanowiący rozwinięcie tej nazwy".

Ministerstwo wyjaśniało, że zaproponowana w rozporządzeniu zmiana stanowi doprecyzowanie i uszczegółowienie przepisów dotychczas obowiązujących. Ponadto wynikała z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca 2010 r.

Zmiany zaniepokoiły przedsiębiorców. Zdaniem właścicieli sklepów, nie są one przygotowane do tego, żeby drukować więcej informacji na paragonach fiskalnych. Umieszczenie "jednoznacznej nazwy towaru" na paragonach w rzeczywistości może być to trudne - lub nawet niemożliwe - do wykonania. Jako powód wskazywano brak miejsca na paragonie do umieszczenia pełnych nazw. Argumentowano także, że niektóre, starsze kasy fiskalne nie są przystosowane do spełnienia nowych wymogów.

 

12.09.2013

Pracodawcy poprą oskładkowanie umów zleceń

Rząd zamierza oskładkować umowy zlecenia do wysokości płacy minimalnej oraz objąć systemem składek emerytalno-rentowych również członków rad nadzorczych. Pomysł akceptują nie tylko związki zawodowe, ale również część środowiska pracodawców. Ci ostatni wskazują, że potrzeba także kolejnych działań mających na celu upowszechnienie systemu emerytalnego.

Wprowadzenie w życie rządowego projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych doprowadzi do istotnego zwiększenia kosztów pracy. Jak szacuje resort pracy i polityki społecznej, zmiany przyniosą wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o ok. 0,5 mld zł w skali roku.

Pracodawcy są skłonni poprzeć niekorzystne dla nich zmiany – pod warunkiem, że system emerytalno-rentowy będzie upowszechniany, a niektóre grupy zawodowe utracą obecne przywileje. Chodzi przede wszystkim o górników, rolników, służby mundurowe oraz sędziów i prokuratorów. Jak twierdzi Konfederacja Lewiatan, udział w systemie powinien być równy dla wszystkich.

– Wszyscy powinni otrzymywać emeryturę uzależnioną od wielkości wpłaconych składek i długości pobierania emerytury. Zaproponujemy, aby nowe przepisy miały co najmniej 24 miesięczny okres vacatio legis. Chodzi o to, by wzrost kosztów pracy wywołany tą zmianą nie dotknął już zawartych długoterminowych kontraktów publicznych i prywatnych – tłumaczą eksperci.

 

Doradzą jak obniżyć rachunki za prąd w firmie

Dziesięć podmiotów z całej Polski będzie świadczyć bezpłatną usługę doradztwa energetycznego dla mikro i małych firm. Inicjatywa jest realizowana w ramach Krajowego Systemu Usług. Budżet programu to 4,2 mln zł, pieniądze pochodzą m.in. z programu Kapitał Ludzki.

Ośrodki KSU prowadzone są przez m.in. agencje, fundacje oraz placówki naukowe. Ich praca koordynowana jest przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Z usługi doradztwa energetycznego będą mogły skorzystać firmy, które mają roczne zużycie energii na poziomie nie mniejszym niż 500 GJ.

Podmioty, które zostały wybrane w ramach konkursu, będą pomagać przedsiębiorcom lepiej zarządzać efektywnością energetyczną firm.

Usługa będzie składała się z dwóch etapów. Pierwszy etap - tzw. audyt energetyczny - będzie polegał na analizie stanu gospodarki energetycznej firmy oraz możliwych do wdrożenia działań, które mają zwiększyć efektywność energetyczną w tym przedsiębiorstwie.

Drugi etap polegał będzie na udzieleniu przedsiębiorcy wsparcia przy wdrażaniu rekomendowanych rozwiązań i usprawnień. W rezultacie efektywność energetyczną przedsiębiorstwa ma się zwiększyć o minimum 5 proc.

Wśród firm, które od połowy września będą świadczyć tę usługę są m.in. Centrum Badań i Innowacji Pro-Akademia z Łodzi, Fundacja Poszanowania Energii z Warszawy, EkoExpert Doradztwo Ekologiczne i Gospodarcze z Białegostoku i Towarzystwo ALTUM Programy Społeczno-Gospodarcze z Rzeszowa.

 

11.09.2013

Mali przedsiębiorcy nie będą mieli obowiązku stosowania kas fiskalnych

Na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu odbędzie się I czytanie projektu unowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług. Projekt zakłada zwolnienie z obowiązku stosowania kas fiskalnych przez podatników osiągających niską kwotę rocznego obrotu.

Posłowie chcą, aby z obowiązku stosowania kas rejestrujących byli zwolnieni podatnicy dokonujących sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych, jeśli roczny obrót tych podatników nie przekracza 12-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w trzecim kwartale poprzedniego roku podatkowego.

W opinii projektodawców regulacja ta pozwoli każdemu podatnikowi przewidzieć, jakie obowiązki będą na nim ciążyć w kolejnym roku podatkowym.

 

Polskie firmy za granicą

Polskie firmy maszerują za granicę. Taki wniosek płynie z badania, które w 21 rozwiniętych państwach świata przeprowadził instytut badawczy uniwersytetu w Oxford i firma informatyczna SAP.

Z badania wynika, że 37 procent polskich firm jest obecnych na co najmniej 6 zagranicznych rynkach, a w ciągu 3 lat ten odsetek wzrośnie do 50 procent - pisze Puls Biznesu. Podobnie ma być z przychodami. Obecnie w 6 procentach firm przychody z zagranicy stanowią ponad 40 procent całości. Za 3 lata taki próg ma osiągnąć 20 procent firm - wylicza gazeta.

Grzegorz Rogaliński z SAP Polska dodaje, że o ile zagraniczne firmy na pierwszym miejscu stawiają poprawę wydajności, to dla polskich najważniejszym zadaniem na przyszłość jest ekspansja zagraniczna. Dopiero na kolejnych miejscach polscy przedsiębiorcy stawiają cięcie kosztów i wzrost wydajności.

 

10.09.2013

List otwarty do Prezesa PiS

W dniu dzisiejszym złożyliśmy w biurze Prawa i Sprawiedliwości, mieszczącym się w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej, list otwarty skierowany do Prezesa tej partii, Pana Jarosława Kaczyńskiego. List ów jest reakcją na wywiad, którego Pan Jarosław Kaczyński udzielił Panom Andrzejowi Stankiewiczowi, Michałowi Szułdrzyńskiemu i Pawłowi Jabłońskiemu na łamach wydania „Rzeczpospolitej”, które ukazało się 4 września b.r.

Z treścia listu można zapoznać się klikając TUTAJ.

 

Wkrótce zmiany w paragonach. To cios dla małych sklepów

Właściciele małych, osiedlowych sklepów są zaniepokojeni zmianami zasad wydawania paragonów, które wejdą w życie z początkiem października. Rachunki będą bardziej szczegółowe, bo znikną z nich ogólne grupy towarów.

Na nowych paragonach nie będzie już na przykład kategorii "warzywa" - zamiast tego, pojawią się konkretne nazwy, takie jak marchewka, sałata, ogórek itp. To oznacza, że sklepy będą musiały wprowadzić do swoich kas większą liczbę kodów. O ile w przypadku większych punktów, które dysponują czytnikami, problem kończy się po zapisaniu w kasie wszystkich produktów, to sprzedawcy w małych sklepach będą mieli większy kłopot. W ich przypadku, przy każdym zakupie trzeba będzie "wklepywać" kod produktu.

W praktyce wygląda to tak, że sprzedawca, który do tej pory musiał znać 300 kodów, teraz będzie zmuszony zapamiętać nawet 10 razy więcej - bo bez szybkiego wpisywania kodów obsługiwanie klientów stanie się bardzo powolne. To nam bardzo utrudnia życie - powiedziała RMF FM właścicielka sklepu osiedlowego w Toruniu. Nie stać nas na rozbudowanie systemów komputerowych, żeby działać jak duże sklepy - dodaje.

Zmiany wejdą w życie w październiku - wcześniej właściciele sklepów, którzy maja pytania lub wątpliwości mogą wziąć udział w organizowanych przez skarbówkę spotkaniach szkoleniowych. W Kujawsko-Pomorskiem najbliższe odbędą się w środę w Inowrocławiu, a dzień później w Toruniu. Języka można też zasięgnąć na infolinii Krajowej Informacji Podatkowej pod numerem 801 055 055.

Sklepikarze deklarują, że chętnie wezmą udział w spotkaniach. - Na pewno pójdę, żeby dowiedzieć się więcej o tych zmianach. Ale raczej nie pomoże mi to w zapamiętaniu tych wszystkich kodów - dodaje jeden z nich.

 

9.09.2013

Jarosław Gowin odchodzi z PO

Poseł Jarosław Gowin wystąpił dzisiaj z PO. "Doszedłem do granicy, za którą lojalność wobec partii stoi w konflikcie z lojalnością wobec Polaków" - wyjaśnił. Zapowiedział, że będzie posłem niezrzeszonym. O swoich planach politycznych poinformuje za miesiąc. We wtorek do decyzji Gowina odniesie się poseł Jacek Żalek, zawieszony w prawach członka klubu PO.

Krótko po ogłoszeniu decyzji przez Jarosława Gowina, do posła zaczynają "uśmiechać" się liderzy innych formacji. - Będziemy zastanawiać się, co można teraz razem zrobić; może to nie powinna być partia, może powinniśmy pomyśleć o jakimś ruchu - powiedział szef PJN Paweł Kowal. Szef Stowarzyszenia Republikanie, poseł Przemysław Wipler, jest zdania, że po odejściu z PO Jarosław Gowin powinien zostać liderem nowej formacji centroprawicowej o programie republikańskim. Zadeklarował, że jego stowarzyszenie chętnie podejmie współpracę z Gowinem.

Wśród powodów swojego odejścia z PO Gowin wymienił na poniedziałkowej konferencji prasowej politykę rządu dotyczącą m.in. OFE. Jak ocenił, zmiany w OFE zapowiedziane przez rząd to "nic innego, jak znacjonalizowanie prywatnych oszczędności". "To cios w polską gospodarkę, w emerytury Polaków" - podkreślił.

"Położenie przez polityków ręki na 270 mld zł musi doprowadzić do obniżenia emerytur milionów Polaków" - mówił Gowin. Według niego premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski "zapowiadają podniesienie podatków, a i tak przewidywana przez nich dziura budżetowa na przyszły rok jest rekordowo wysoka".

"Chcę powiedzieć jasno, nie zgadzam się na taką politykę, to nie jest program Platformy. Dlatego podjąłem decyzję o wystąpieniu z PO" - oświadczył. Jak dodał, dalsze pozostawanie w partii byłoby sprzeczne z jego sumieniem.

Oświadczenie Jarosława Gowina o odejściu z PO można zobaczyć TUTAJ.

 

Polityka podatkowa rządu jest krótkowzroczna

Rząd Donalda Tuska zwiększa podatki, unikając jednocześnie trwałych reform strukturalnych. Jego polityka podatkowa oparta jest jedynie na doraźnych rozwiązaniach. To działania skrajnie krótkowzroczne – uważają eksperci fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju.

– Zamiast przeprowadzać niezbędne reformy strukturalne, które trwale polepszyłyby sytuację budżetu państwa, rządzący łudzą się, że rozwiążą problemy finansów publicznych poprzez wprowadzanie doraźnych rozwiązań, które niekorzystnie wpłyną na gospodarkę w dłuższym okresie oraz uprzykrzą życie obywatelom – uważa ekspert FOR, Anna Czepiel.

Fundacja krytykuje rząd m.in. za wydłużenie czasu obowiązywania wyższej składki VAT co najmniej do końca 2016 r. (na poziomie 8 i 23 proc.), plany zmiany w Ordynacji podatkowej (jako uderzające w przedsiębiorców) oraz zapowiedziane przejęcie dużej części środków z OFE.

Jak wskazuje Czepiel, takie działania nie doprowadzą polskich finansów publicznych do stanu równowagi i mogą być korzystne jedynie przez krótki okres czasu. Realną poprawę w długoterminowej perspektywie mogłyby – jej zdaniem – przynieść np. obniżenie kosztów pracy, redukcja obciążeń administracyjnych, zwiększenie efektywności wydatkowania funduszy unijnych oraz racjonalizacja wydatków publicznych.

– Zapowiedziane, lecz nierealizowane przez rząd, przeniesienie najbogatszych rolników z KRUS do ZUS przyniosłoby 0,8 mld zł oszczędności rocznie dzięki płaceniu przez nich wyższych składek, a połączenie administracji KRUS i ZUS pomniejszyłoby deficyt o 0,4 mld zł lub nawet 0,8 mld zł w skali roku. Niestety, obecne postępowanie rządu w sferze gospodarki można określić jako politykę dbania o to, aby poszczególnym grupom wyborców było dobrze „tu i teraz”, która jednocześnie pogarsza wszystkim sytuację w średnim i długim okresie – podsumowuje Czepiel.


Infrastruktura i podatki obniżają atrakcyjność Polski

Polska jest obecnie najatrakcyjniejszym dla inwestorów krajem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Pozycję kraju obniża jednak zdecydowanie poziom infrastruktury oraz w mniejszym stopniu skomplikowany system podatkowy – wynika z nowego raportu firmy doradczej PwC pn. „Central and Eastern Europe Economic Scorecard – a sustainable future in a great region”.

– Kraje Europy Centralnej i Wschodniej muszą stworzyć jeszcze lepsze warunki dla inwestorów zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Nie wystarczą już niższe koszty pracy, potrzebne są strategie budujące przewagę konkurencyjną nad innymi regionami – ocenia główny doradca ekonomiczny PwC, prof. Witold Orłowski.

Autorzy raportu wzięli pod uwagę kilka grup czynników, które odpowiadają za rozwój gospodarek w regionie. Mowa o dostępie do rynków, zasobach dla rozwoju (kapitał ludzki, sektor finansowy i zasoby wiedzy), konkurencyjności kosztowej (koszty pracy w stosunku do jakości kapitału ludzkiego), stabilności oraz otoczeniu biznesu (infrastruktura, system podatkowy i jakość instytucji rządowych).

Mocną pozycję Polska zawdzięcza m.in. stabilności politycznej (8,0 pkt w skali 1-10) i jakości kapitału ludzkiego (6,5 pkt). We wszystkich tych kategoriach Polska zajęła 2. miejsce, np. raz za Słowacją, raz za Czechami. Po uśrednieniu wszystkich indeksów daje jej to jednak i tak 1. pozycję.

– Nasza przewaga wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej związana jest nie tylko z takimi czynnikami, jak przewidywalna polityka gospodarcza, wykwalifikowani i konkurencyjni kosztowo pracownicy, czy dostęp do globalnych rynków. Siła Polski dodatkowo wzrasta, jeśli weźmiemy pod uwagę jej rozmiar – jesteśmy największym krajem w regionie należącym do Unii Europejskiej – wyjaśnia prof. Orłowski.

Piętą achillesową Polski jest wciąż fatalny stan infrastruktury (2,0 pkt). To najgorszy wynik w całym regionie. Źle wypadają również pozostałe składowe indeksu otoczenia biznesu, czyli m.in. jakość instytucji rządowych i system podatkowy. W sumie indeks ten wyniósł zaledwie 5,4 pkt.

 

6.09.2013

Pozycja OFE zostanie ograniczona

Obligacyjna część OFE trafi bezpośrednio do ZUS, a część akcyjna pozostanie w dyspozycji funduszy – zadecydował rząd. Według części ekspertów, propozycje rządu oznaczają w rzeczywistości powolną likwidację II filara. Istnieją też poważne wątpliwości odnośnie konstytucyjności proponowanych rozwiązań.

Jak zapowiedział wczoraj premier Donald Tusk, składka na OFE dla części akcyjnej wyniesie 2,92 proc. Polacy otrzymają możliwość wyboru, czy zostają w części kapitałowej (OFE) czy przechodzą do ZUS. Będą mieć na to tylko trzy miesiące. Przyszły emeryt nie będzie mieć jednak żadnego wpływu na formę wypłaty świadczenia. Rząd postanowił, iż pieniądze zgromadzone w OFE będą stopniowo przekazywane do ZUS – i to już na 10 lat przed emeryturą.

– Przesunięcie aktywów do FUS w okresie przedemerytalnym oznacza zmniejszenie świadczeń o co najmniej kilkanaście procent i przeniesienie zobowiązań państwa na okres po 2020 r. W tym czasie niedobór funduszu emerytalnego będzie wynosił przeciętnie 3 proc. PKB. Premier podjął decyzję o sfinansowaniu kosztów przywilejów emerytalnych, braku reformy rent, oszczędnościami Polaków, w szczególności ludzi młodych i w średnim wieku, którzy przystępowali do OFE z przekonaniem – ocenia ekspert Business Centre Club, dr Wojciech Nagel.

Z kolei zdaniem ekspertów Konfederacji Lewiatan propozycje rządu oznaczają w istocie nacjonalizację zgromadzonych w II filarze środków oraz jego stopniową likwidację. Wskazują też, że wprowadzenie w życie środowych zapowiedzi rządu naruszy zasady konstytucyjne, głównie te dotyczące ochrony własności (art. 21 i 64 Konstytucji RP).

– Poważne wątpliwości pod kątem zgodności z konstytucyjną zasadą zaufania obywateli do państwa (art. 2) budzi proces dialogu nad propozycjami zmian w OFE (konsultacje społeczne w trakcie wakacji, nie uwzględnienie w ogóle uwag podmiotów biorących udział w konsultacjach, tempo prac). Od początku 2014 r. znacząco mniejszy będzie dopływ kapitału na giełdę. Należy się spodziewać zwiększenia długu ukrytego, który będzie narastał. Będą rosły ukryte (przyszłe emerytury) zobowiązania państwa – ostrzegają eksperci Lewiatana.

 

5.09.2013

Ranking konkurencyjności WEF - Polska spadła na 42. miejsce

Polska w najnowszym rankingu konkurencyjności zajęła dopiero 42. miejsce na świecie, co oznacza spadek o jedno miejsce w porównaniu do poprzedniego roku. Piętą achillesową Polski pozostają niezmiennie podatki – wynika z opublikowanego dziś „Globalnego raportu konkurencyjności 2013-2014", przygotowywanego corocznie przez fundację World Economic Forum (WEF).

Na czele rankingu nie odnotowano żadnych zmian. Podobnie jak w ubiegłej edycji, pierwsza jest Szwajcaria, a za nią kolejno – Singapur, Finlandia, Niemcy oraz Stany Zjednoczone.

Jak wynika z nowego rankingu, Polska spadła na 42. miejsce. Wyprzedziły ją m.in. Estonia (32.), Oman (33.) i Azerbejdżan (39.). Niżej znalazły się np. Czechy (46.), Włochy (49.) oraz Portugalia (51.).

Według autorów raportu, największym problemem dla konkurencyjności Polski pozostają wciąż podatki. Szczególnie mocno – jako zmienne i nieprzewidywalne – krytykowane jest prawo podatkowe. Same zaś stawki poszczególnych podatków stanowią mniejsze zagrożenie niż restrykcyjne prawo pracy oraz system biurokratyczny.

„W porównaniu z badaniem zeszłorocznym najgłębszy spadek ocen dotyczył m.in. jakości rządzenia, komunikacji między różnymi grupami społecznymi, w tym na linii biznes-rząd, a także oceny skutków prawa podatkowego z punktu widzenia jakości konkurencji" – czytamy w komunikacie Narodowego Banku Polskiego, który jest jednym z partnerów WEF.

Tegoroczne badanie objęło w sumie 140 państw. Ranking powstał m.in. na podstawie wywiadów z przedstawicielami kilkunastu tysięcy przedsiębiorstw.

 

Przedsiębiorcy narzekają na wzmożone kontrole skarbowe

Kupcy twierdzą, że skarbówka szaleje. Kierowcy mają takie samo zdanie o działaniach policji, a przedsiębiorcy o częstych inspekcjach. Wszyscy uważają, że nakazał to minister finansów. Urzędnicy zaprzeczają – czytamy w „Dzienniku Polskim”.

Kupcy z jednego z dużych krakowskich targowisk powiedzieli gazecie, że kontrolerzy "skarbówki" co rusz prowokują przestępstwo, a potem za nie karzą. Podali liczne przykłady takich działań. "Skarbówka” wywołała też ostatnio popłoch wśród uczestników dożynek, festynów, wystaw ludowych i… spotkań kół gospodyń wiejskich – masowy nalot kontrolerów na takie imprezy zdarzył się pierwszy raz. Posypały się kary na tych, którzy oferowali swojskie wyroby.

Są też sygnały o nasilonych kontrolach i karach nakładanych przez Państwową Inspekcję Handlową, sanepid, Inspekcję Transportu Drogowego i inne służby.

Przedsiębiorcy są przekonani, że nagonka ma związek z dziurą w budżecie państwa, którą minister finansów kazał zapełnić. Dowodem mają być nie tylko nachalne kontrole, ale i założenia budżetu - 1,5 mld zł wpływów z mandatów drogowych. Zdaniem cytowanych przez gazetę przedstawicieli policji i izb skarbowych, nie ma takich dyspozycji.

 

4.09.2013

Coraz więcej firm w Polsce bankrutuje

Sądy poinformowały w sierpniu br. o upadłości 66 firm wobec 76 rok wcześniej. Od początku roku ogłoszono upadłość 647 przedsiębiorstw, o 4% firm więcej niż w tym samym okresie ub. roku, podał Euler Hermes Collections (EHC). "Łącznie liczony ostatni znany obrót tych firm wyniósł ok. 1 mld złotych przy analogicznie łącznie liczonym zatrudnieniu ok. 2,3 tys. osób." - podano w komunikacie.

EHC zauważa, że problemy mają głównie firmy mniejsze i średnie. Ponadto tylko do 15% przypadków upadłości to przypadki niespodziewane - w większości przypadków da się zauważyć trwałe problemy kontrahentów ze zbytnim zadłużeniem.

"Nie spodziewam się jak na razie odwrócenia tego trendu, a już na pewno nie szybkiego spadku liczby ogłaszanych bankructw polskich firm. Z dwóch przyczyn – po pierwsze wzrost zamówień eksportowych to tylko jeden z czynników wpływających na gospodarkę i nie zrekompensuje on w pełni stagnacji w popycie wewnętrznym oraz regresu w inwestycjach (głównie – w budownictwie). Po drugie – realizacja nowej fali kontraktów i w efekcie spływ środków zajmuje z reguły kilkanaście tygodni, co więcej – także z pewnym opóźnieniem banki i inne instytucje (leasingodawcy, faktorzy) skłonne będą zwiększyć w większym stopniu akcję kredytową. W międzyczasie zaległe zobowiązania wielu przedsiębiorstw zmuszą ich zarządy lub wierzycieli do złożenia wniosków o upadłość" - powiedział główny analityk w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes, Tomasz Starus.

EHC zauważa również, że prawie 1/4 upadłości to postępowania układowe, jednak wiele z wcześniejszych układów kończy się niepowodzeniem (w sierpniu – dziewięć zmian na upadłość likwidacyjną). Trudna sytuacja rynkowa uniemożliwia bowiem wypracowanie zysków wystarczających do spłaty zobowiązań, nawet po redukcji i rozłożonych na raty.

 

Niezapowiedziana kontrola fiskusa w firmie

Resort Finansów planuje wprowadzenie zmian w zakresie kontroli podatników przez urzędy skarbowe. Zgodnie z założeniami do projektu, w określonych sytuacjach fiskus będzie mógł skontrolować firmę bez wcześniejszego uprzedzenia. Kogo może spotkać niezapowiedziana kontrola fiskusa?

Niezapowiedziana kontrola może mieć miejsce w sytuacji, gdy przedsiębiorca będzie starał się o zwrot nadwyżki podatku VAT naliczonego. Wizyta urzędników ma mieć na celu sprawdzenie, czy zarejestrowany podatnik podatku od towarów i usług rzeczywiście prowadzi działalność gospodarczą oraz dokonuje transakcji krajowych czy też międzynarodowych.

W sytuacji takiej mogą zostać postawieni również podatnicy, którzy zawiesili swoją działalność gospodarczą. Fiskus będzie upoważniony do sprawdzenia, bez uprzedniego powiadomienia, czy przedsiębiorca rzeczywiście jej nie prowadzi i nie uzyskuje z jej tytułu przychodów.

Skontrolowani mogą zostać również pracodawcy-płatnicy, celem sprawdzenia, czy wywiązują się ze swoich zobowiązań względem urzędu skarbowego, związanych z zatrudnianymi pracownikami. W planach resortu finansów znajduje się również poszerzenie zakresu możliwości prowadzenia kontroli.

Jak jest teraz?

Również obecnie szczególnie ostrożni powinni być przedsiębiorcy starający się o zwrot nadwyżki podatku VAT naliczonego. Naczelnik urzędu skarbowego ma wówczas prawo do wszczęcia kontroli, w celu sprawdzenia, czy zwrot ten jest zasadny i czy jego kwota została właściwie wyliczona przez podatnika.

Jednak aktualne przepisy zobowiązują organy kontrolujące do doręczenia powiadomienia kontrolowanemu lub właściwemu pełnomocnikowi - w związku z czym podatnik zostaje uprzedzony o planowanej wizycie fiskusa. Powiadomienie o zamiarze wszczęcia kontroli dostarcza się co najmniej 7 dni przed jej rozpoczęciem (z wyłączeniem pewnych szczególnych sytuacji).

Wprowadzenie planowanych zmian znacząco rozszerzy uprawnienia organów sprawdzających. Zmniejszy się również ilość wyjątków dotyczących uprzedzania podatników o planowanej kontroli. Założenia do projektu są aktualnie w trakcie uzgodnień międzyresortowych i uzgodnień społecznych.

 

3.09.2013

Uwaga! Oszuści wyłudzają dane osobowe obiecując zwrot podatku

Oszuści, podszywający się pod Ministerstwo Finansów i używający logo Administracji Podatkowej, wysyłają fałszywe informacje o czekającym na przedsiębiorców zwrocie z podatku. Proszą o podanie danych osobowych i danych kart kredytowych.

Przede wszystkim należy zignorować taką wiadomość. Ani ministerstwo finansów, ani urzędy skarbowe nie informują o zwrocie podatku e-mailem. W listach rozsyłanych do przedsiębiorców podana jest konkretna kwota zwrotu podatku, czyli 378, 81 zł. Poniżej jest odnośnik do strony na rumuńskim serwerze. Trzeba tam wpisać m.in dane firmy oraz dane karty kredytowej, na którą zostanie zwrócona nadpłata podatku.

Wiadomość opatrzona jest logiem Administracji Podatkowej. Dla jej uwiarygodnienia podane są też numery referencyjne sprawy, oraz podatnika. Sam list napisany jest łamaną polszczyzną. "Po ostatnim obliczenia rocznego swojej dzialalnosci fiskalnej my ustalilismy, że są uprawnieni do otrzymania zwrotu podatku" - można przeczytać w fałszywym dokumencie.

Na razie nie wiadomo, ilu przedsiębiorców dostało fałszywego e-maila o zwrocie podatku. Jak ustalił reporter RMF FM, do resortu finansów zgłosiło się na razie kilkanaście osób.

– To spory kłopot, dlatego natychmiast reagujemy na takie zjawiska. Oszuści używają naszego logo, a adres skrzynki mailowej, z której wysyłane są maile do przedsiębiorców, jest łudząco podobny do naszych adresów mailowych – mówi Wiesława Dróżdż, rzeczniczka MF.

– Od razu informujemy o tym, że to nie Ministerstwo Finansów, ani żadna jednostka w terenie, żaden urząd skarbowy ani izba skarbowa nie rozsyła maili informujących o tym, że w zamian za udostępnienie danych osobowych można otrzymać szybciej zwrot nadpłaconego podatku dochodowego – podkreśla Dróżdż.

Tym bardziej, że - jak dodaje rzeczniczka - zwroty podatków zostały już dawno zakończone. Ponadto zwraca uwagę na fakt, że urzędy skarbowe nie potrzebują tego typu danych osobowych. – Wszystkie takie dane płatnicy podatków dostarczają nam podczas rozliczeń rocznych albo podczas zatrudnienia. Żądanie danych osobowych w zamian za zwrot rzekomo nadpłaconego podatku to absurd – dodaje.

Ministerstwo rozpatruje zgłoszenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

 

Zmiany w VAT od 1 października

Za miesiąc w życie wejdzie budząca sporo kontrowersji nowelizacja ustawy o VAT. Ustawa z 26 lipca 2013 r. wprowadza poważne zmiany w odniesieniu do obrotu tzw. towarami wrażliwymi (niektóre wyroby stalowe i odpady, paliwa oraz złoto). Modyfikacje mają ukrócić proceder wyłudzeń podatkowych. Nowela została już podpisana przez prezydenta Komorowskiego i czeka na ogłoszenie w Dzienniku Ustaw.

W stosunku do części towarów wrażliwych (dodatkowe towary z grupy wyrobów stalowych i odpady oraz surowce wtórne) stosowany będzie mechanizm odwróconego VAT. Oznacza to, że za rozliczenie podatku odpowiadać będzie nabywca, a nie dostawca.

W przypadku reszty towarów z tej grupy zastosowanie znajdzie mechanizm solidarnej odpowiedzialności podatkowej.

„Nabywca będzie odpowiadał solidarnie wraz z dostawcą za jego zaległości podatkowe w części podatku proporcjonalnie do otrzymanej dostawy. Odpowiedzialność będzie jednak ograniczona do rozliczeń przekraczających 50 tys. zł w miesiącu i przypadków, w których nabywca wiedział lub miał podstawy by przypuszczać, że odpowiednia kwota podatku nie zostanie wpłacona na rachunek urzędu skarbowego” – czytamy w komunikacie prezydenckiej kancelarii.

Okres rozliczania obrotu towarami wrażliwymi skrócony zostanie do 1 miesiąca. Do ustawy o VAT trafi ponadto zapis o zwolnieniu firm handlowych z opodatkowania dostawy towarów spożywczych (np. na krótko przed upływem terminu ich ważności), jeśli jest ona dokonywana na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP). Dotychczas takie zwolnienie przysługiwało jedynie producentom.

Wprowadzenie zmian przewiduje ustawa z dnia 26 lipca 2013 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał dokument 29 sierpnia br. Nowelizacja wejdzie w życie 1 października 2013 r. Wyjątkiem są m.in. regulacje dotyczące kaucji gwarancyjnych, które wejdą w życie dwa tygodnie później.

 

2.09.2013

Leasing a podatki

Jak w prosty sposób ominąć opłatę za akcyzę w Polsce i na dodatek odpisać pełny podatek VAT od samochodu osobowego zakupionego do firmy.

Proceder jest coraz częściej stosowany i to głównie dla samochodów luksusowych, dla których akcyza wynosi 18.6% wartości samochodu. W krajach ościennych, takich jak Słowacja, Czechy i Niemcy, nie ma podatku akcyzowego na samochody (występuje podatek ekologiczny stymulujący sprzedaż ekologicznych pojazdów) i na dodatek VAT od zakupu pojazdów osobowych dla firm podlega pełnemu odliczeniu. Tym sposobem samochody u naszych sąsiadów są dla firm polskich i lokalnych tańsze w zakupie o 18% akcyzy i 23% podatku VAT. Daje nam to o 42% tańszy samochód, w przypadku jeżeli zarejestrujemy firmę w kraju sąsiednim lub wyleasingujemy go np. w Czechach.

Nasuwa się zatem pytanie - czy urzędnicy ministerstwa finansów nie dostrzegają, że obowiązujące obecnie w Polsce przepisy podatkowe są bezsensowne? Czy nie powinniśmy w niektórych przypadkach brać przykładu z krajów, które zdecydowanie lepiej prosperują, jak np. Niemcy? Aktualna polityka nadmiernego fiskalizmu w Polsce nie popłaca (przykład: po podniesieniu stawki podatku VAT, wpływy z tego tytułu są mniejsze o ponad 20 mld złotych!) i powoduje tzw. "strzał we własne kolano", gdyż pieniądze i podatki polskie z tych transakcji idą do kasy kraju sąsiedniego, a nie trafiają do polskiego budżetu. To kolejny przykład dobitnie pokazujący, jak nadmierny fiskalizm i skomplikowanie przepisów systemu podatkowego w Polsce utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej, zmniejsza konkurencyjność małych i średnich przedsiębiorstw, a przy tym budżet państwa traci.

Ten ciekawy i niekorzystny w punktu widzenia polskiego budżetu kazus prawny opisał na swych łamach „Dziennik Gazeta Prawna”. Przedsiębiorca leasinguje w Czechach samochód, który następnie wwozi do Polski. Auto będzie rejestrowane w Czechach i tam dopuszczone do ruchu. Leasingobiorca ma zamiar zarejestrować auto w Polsce dopiero po zakończeniu umowy leasingu i po wykupie. Kiedy zatem powinien zapłacić akcyzę? Zgodnie z prawem – dopiero po wykupie.

„Jeżeli po zakończeniu umowy leasingu samochód pozostanie w kraju, to obowiązek podatkowy powstanie z dniem nabycia prawa rozporządzania nim jak właściciel (określonym w umowie związanej z wykupem). Jeżeli natomiast po skończonym okresie leasingu auto wróci do leasingodawcy, a dopiero później zostanie spisana umowa przenosząca jego własność na leasingobiorcę, to obowiązek podatkowy powstanie z dniem powtórnego przemieszczenia pojazdu do Polski." Zatem jeśli pojazd do czasu wykupu z leasingu nie będzie zarejestrowany w Polsce, tylko w Czechach, to po stronie leasingobiorcy nie powstanie obowiązek podatkowy w akcyzie.

 

Koniec niskich składek do ZUS od zleceń

Firmy zatrudniające na umowach-zleceniach będą od wszystkich takich kontraktów płacić składki ubezpieczeniowe do ZUS. Taki efekt przyniesie nowelizacja przepisów przygotowana przez resort pracy.

Projekt jest wynikiem postulatów zgłaszanych przez związki zawodowe. – Ozusowanie zleceń, a także obowiązek odprowadzenia składek za osoby zasiadające w radach nadzorczych były przedyskutowane ze związkami, zanim te opuściły komisję trójstronną – mówi Janusz Sejmej, rzecznik Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Zgodnie z projektem pracodawcy będą sumować umowy-zlecenia zawierane z pracownikiem. Składki emerytalno-rentowe z tytułu takich kontraktów obowiązkowo będą płacone do momentu osiągnięcia kwoty minimalnej płacy. Obecnie jest to 1,6 tys. zł (w przyszłym roku – 1680 zł). W przypadku członków rad nadzorczych resort pracy przyjął, że podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne stanowiłby przychód uzyskiwany z tytułu pełnienia takiej funkcji, a płatnikiem składek byłby podmiot, w którym działają rady nadzorcze. Obecnie ich członkowie odprowadzają jedynie składkę zdrowotną.

MPiPS zakłada, że ustawa może wejść w życie już od stycznia 2014 r. W efekcie zmian wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Zdrowotnych wzrosną o 660 mln zł. Jednocześnie te z PIT spadną o 30 mln zł.

 

 

© 2012 msp-24