Page 19 - fundacja_dlaczego_zarabiamy_mniej

Basic HTML Version

19
Fundacja ”Pomyśl o Przyszłości”
Mówi się, że w Unii Europejskiej nie ma granic dla
towarów. Wpraktyce dzieje się tak tylkowówczas,
kiedy towary z krajów tzw. „starej” Unii „jadą” do
państw, które w ostatnich latach dołączyły do UE.
Natomiast jeśli przedsiębiorstwa z krajów „nowej”
Unii chcą zaistnieć na rynkach krajów „starej Unii”
napotykają na szereg barier i trudności.
Jeśli polskie firmy chcą coś sprzedać
w „starej” Unii, napotykają na szereg
barier, oficjalnych bądź nieoficjalnych.
Bariery te często bywają dotkliwsze
niż cła na poziomie np. 20 proc.
Rodzime firmy niemieckie, czy francuskie są tak
„okopane na swoich terytoriach”, że innym trud-
no cokolwiek uszczknąć z owego rynku.
STOP
Nasz rynek jest
otwarty dla
zagranicznych
produktów,
natomiast polskim
firmom często
różnymi metodami
blokuje się dostęp
do zachodnich
rynków zbytu
Utrudnienia stanowią:
- siła marki,
- przywiązanie klientów do rodzimych produktów,
- umowy na wyłączność,
- normy wewnętrzne dopasowane do produktów
rodzimych producentów,
- kosztowne certyfikaty,
- ubezpieczenia,
- efekt skali w logistyce,
- system rabatów, bonusów, nagród, prowizji,
- patenty, wzory użytkowe.
Zdarza się, że w stosunku do producentów z Euro-
py Wschodniej, celowo wywołuje się niepokoje na
zachodnich rynkach. Ma to prowadzić do zdyskre-
dytowania wizerunku niechcianych konkurentów
w oczach potencjalnych klientów. W takiej sytuacji
polskie firmy muszą przeznaczać znacznie więcej
środków na organizację sprzedaży swoich pro-
duktów na rynkach Europy Zachodniej. Ponoszą
więc wyższe koszty sprzedaży nawet o 30 %w po-
równaniu z firmami ze „starych” krajów unijnych.
Z tego powodu nie starcza środkównawyższe pła-
ce dla pracowników w Polsce, którzy te produkty
wytwarzają.
Przy wchodzeniu na rynki zagraniczne polskie
przedsiębiorstwa muszą pokonywać nie tylko
wspomniane utrudnienia. Napotykaja także barie-
ry mentalne.
Przykład
Kiedy duńska sieć Netto usiłowała wprowadzić do swo-
jej oferty polskie produkty spożywcze, spotkało się to
z falą protestów duńskich klientów. Dołączyła do nich
minister rolnictwa Danii Miette Gierskov, która na swo-
im twitterze napisała:
„Netto będzie kupować pol-
skie produkty
.
Hm.
To oznacza
więcej pestycydów,
gorsze traktowanie zwierząt i
niższe płace.
Wybór
należy dowas”. Wodpowiedzi na rozpętaną przez duń-
skich konsumentów burzę, szef sieci Netto stwierdził:
„Klienci chcą duńskich produktów, a to od nich zależy,
co wstawimy na półki w naszych sklepach”
(źródło:www.
pb.pl/2955188,40585,polskie-zle-smakuje-w-panstwie-dunskim)
Niechęć krajowych konsumentów do ”obcych”
produktów w konsekwencji może prowadzić do
całkowitego zablokowania rynku zagranicznej
konkurencji.